Bazylia - MariaWeronika
Proza » Miniatura » Bazylia
A A A

   Zakochałam się w niej od pierwszego spojrzenia. Jędrność listków i zapach lata oszałamiał i nie pozwolił pójść dalej. Zabrałam ją więc do domu, by posadzić w donicy i patrzeć jak wypuszcza młode pędy. Bazylia, osłonięta jedynie folijką, mężnie zniosła podróż między kartonami mleka a siatką papryki. Uwolniłam ją i ustawiłam na tarasie. Zaraz cię posadzę – obiecałam i poszłam rozpakować resztę zakupów.
   Po trzech dniach z przesuwanej z kąta w kąt Bazylii odpłynęła życiowa energia. Listki straciły sprężystość, zieleń przyblakła, a łodyżki zwisały rozczarowane swoim losem.
   Czwartego dnia jakaś dobra dusza (a może po prostu dzieci, którym doniczka przeszkadzała w zabawie) przesunęła ją poza skraj dachu.
   Nocne oberwanie chmury obudziło mnie bębnieniem w rynnę. Pomyślałam o targanej wiatrem Bazylii, gotowa zerwać się z łóżka, by biec jej na ratunek. Ciepły oddech zanurzonego we śnie męża połaskotał mnie w szyję i zatrzymał w objęciach kołdry.
   Słoneczny ranek wywabił mnie na taras z pierwszą kawą. Siedziałam opatulona w szlafrok, parząc wargi extra mocnym espresso. Bazylia znów prężyła się dumnie i chwytała ciepłe refleksy. Dała radę roślinka – pomyślałam zawstydzona.
   Zabrałam ją do kuchni i koniuszkami palców oberwałam listki. Posypałam nimi strzępki miękkiej jak puch mozzarelli przetkane malinową czerwienią pomidora. Polałam wszystko smużką balsamicznego aksamitu. Bazylia, zyskawszy godną oprawę, pyszniła się na srebrnej tacy; rozsiewała aromat przywodzący na myśl leniwe włoskie poranki z „Ukrytych pragnień”. Chcąc zadośćuczynić za swe zaniedbania, zjadłam caprese palcami, by mojej Bazylii nie skalał zimny dotyk metalu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
MariaWeronika · dnia 28.09.2020 12:47 · Czytań: 563 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 12
Komentarze
Dobra Cobra dnia 28.09.2020 15:30
Pożeraczka roślin! A tak ładnie ta bazylia chciała przeżyć do pierwszego, do wypłaty ;)


MariaWeronika,

Mile snucie rozważań o produkcie jadalnym prosto z włoskiej kuchni. Z dramatem roślinki w tle.

Akurat do odpowiedniego espresso.


Pozdrawiam,

DoCo
mike17 dnia 28.09.2020 16:35
Lubię subtelne opowieści, lekko muśnięte ledwo, ale wyraziste w swym kolorycie.
Jak Twoja miniatura.
Opowiastka z pozoru statyczna, lecz jak jej się przyjrzeć bardziej, rozkwita.
Miło roztaczasz kameralno-rodzinny nastrój, w którym bazylia wiedzie prym.
Z przyjemnością zawsze czytam podobne utworki, bo są pełne ciepła, a ja ciepło lubię.

Na małej płaszczyźnie słownej oddałaś coś, co zaistniało własnym życiem.
Mała roślinka, główny bohater, odniósł triumf :)

Bardzo odpowiadają mi miniatury, bo sam je piszę, a Twoja jest wybitnie urocza.

Ilekroć czytam takie utwory, uśmiecham się pod nosem, że sztuka pisania miniatur nie zaginęła - wręcz przeciwnie - ma się dobrze, czego przykładem jest Twój utwór.

PS.
Zapraszam do przeczytania mojej najnowszej miniatury "Pociąg Złamanych Serc".

Pozdrawiam wesoło :)
d.urbanska dnia 29.09.2020 17:26
Bardzo ładne, lekkie i przewidywalne. Jednak "zanurzony" we śnie. Górna półka - wstyd. Pozdrawiam
MariaWeronika dnia 30.09.2020 09:54
Wielkie dzięki wszystkim za wizytę:-)

Dobra Cobro,
jak tylko wstałam od biurka po napisaniu miniaturki, z wdzięczności za inspirację posadziłam w końcu roślinkę i tylko ją podskubuję, słowo:-)

Mike,
Dzięki za dobre słowo, bardzo lubię miniatury, a będąc ledwie raczkującą "literatką":-) uważam, że krókie formy są najlepsze do ćwiczeia warsztatu. Trzeba sobie najpierw skrzynkę wyposażyć, jak radził King, zanim się człowiek porwie na zawiłe fabuły.

d.urbańska,
cieszę się, że Ci się podobało i wielkie dzięki za zwrócenie uwagi na "zanurzonego". Racja - wstyd i to nie tylko w kontekście górnej półki. Rzadko robię błędy ortograficzne i zanim zajrzałam do swojego tekstu zachodziłam w głowę, o co Ci może chodzić. A potem zjeżył mi się włos na głowie:-) Poprawiłam w te pędy.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie
EDyta To dnia 30.09.2020 10:39
Witam,

leciutko, cieplutko i pachnąco. Długość (tu raczej: krótkość :)) wielką zaletą. Spodobało się bardzo.

Miłego dnia.
Jacek Londyn dnia 30.09.2020 17:40
Uczłowieczyłaś, MarioWeroniko, biedną roślinkę, a potem potraktowałaś jak kanibal. :)

Jedna uwaga - to nie Bazylia pyszniła się na srebrnej tacy, tylko wyrwane z jej ciała kawałki.

Smacznego

JL
Marek Adam Grabowski dnia 02.10.2020 16:49 Ocena: Dobre
Ciekawa, choć prosta miniatura.

Pozdrawiam!
Helena Dulska dnia 04.10.2020 19:06
Ładna, subtelna historia. Dużo w tym krótkim utworze emocji, z błahego epizodu uczyniłaś wazne wydarzenie. To wielka sztuka pisac w tak ciekawy sposób o rzeczach codziennych, prostych. Zakończenie bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie :) Hela
MariaWeronika dnia 04.10.2020 20:05
Helenko, Jacku, Marku bardzo dziękuję za czytanie i komentarz:-)

Jacku, dziękuję losowi, że nie natchnęła mnie bazylia a nie kotlet jagnięcy:-) To by dopiero była rzeź.

Marku, Helu - to chyba największa magia pisania i największa frajda - popatrzeć na zwykły przedmiot, pójść tokiem skojarzeń, usiąść i napisać - bez planowania i dzielenia włosa na czworo, tak z serca i z brzucha. Znamy to przecież wszyscy- to uzależniające łaskotanie po synapsach:-) Czego Wam i sobie życzę w dużej ilości:-)

Pozdrawiam serdecznie
JOLA S. dnia 06.10.2020 15:35
Mario,
przeczytałam Twój tekst, chyba ze trzy razy.
Niezaprzeczalnie wpadł Ci do głowy ciekawy pomysł na opowiadanie.
Może powiesz, że jak zwykle się czepiam, ale ...
No właśnie, co mam powiedzieć, by nie urazić Autorki?
Trudno, pojadę z tym tekstem, póki czuję niedosyt.
Pokazałaś cukierek, dałaś posmakować i z powrotem schowałaś do kieszeni. Lubię popływać w literkach, a ty wysadzasz mnie na stromy brzeg. A szkoda!

Pozdrawiam cieplutko :)

JOLA S.
MariaWeronika dnia 09.10.2020 10:51
Jolu, urazić Autorkę? Wolne żarty
OWSIANKO dnia 09.10.2020 13:04 Ocena: Bardzo dobre
MariaWeronika

pomysł niezły. Publikuj w tym kierunku
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Woland
03/02/2023 22:08
Nie. Jak odwróciło się tabelę, to byłem na jej czele ;) »
TakaJedna
03/02/2023 20:18
Wygrałeś? »
ajw
03/02/2023 13:06
Bardzo ciekawy wiersz, choć w pewnych miejscach ujęłabym… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:53
Ciekawy obraz liryczno-oniryczny. Trochę mnie zaskakuje… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:38
Bez wersu 3 i 4 od końca byłby moim zdaniem zgrabniejszy »
Bishop LML
01/02/2023 20:44
No jestem Twoim fanem :) »
Leszek Sobeczko
31/01/2023 21:09
Opheliac - dziękuję, mało tutaj bywam i bardzo mnie ucieszył… »
akacjowa agnes
31/01/2023 20:18
Dobrze czytasz, Ekslibrisie :p To jest wiersz o drodze do… »
ekslibris
31/01/2023 20:09
Wiele przekonań przemija, uczucia, jedność itd. Odbieram ten… »
Yaro
31/01/2023 20:02
Jesień jest bisko ale ja czuję lato i późną wiosnę zawsze… »
Yaro
31/01/2023 20:00
Dziękuję Dachu64. Bestie są dookoła należy uważać.… »
Yaro
31/01/2023 19:58
Dziękuję bardzo za odwiedziny Burak to burak i nikt go nie… »
retro
31/01/2023 19:15
Wolnyduchu, dziękuję:) »
Piotrusss
31/01/2023 10:56
Dziękuje »
Miladora
30/01/2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :) Niby jest… »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 03/02/2023 12:41
  • Chyba muszę wymienić okulary ;) (to żart oczywiście). Pozdrawiam
  • Wiktor Orzel
  • 03/02/2023 11:45
  • Jak miło widzieć dobrze znane twarze!
  • zawsze
  • 02/02/2023 18:34
  • Tak, też się do tego uśmiecham, choć ostatnio mnie tu mało i bardzo mało :)
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas