Wentyl od roweru - MariaWeronika
Proza » Humoreska » Wentyl od roweru
A A A
Od autora: Historyjka inspirowana snem współmałżonka:-) Ciekawe co by doktor Freud na to powiedział...
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

 

Tuk, tuk, tuk – wleczone po chodniku obcasy bordowych szpilek postukują miarowo. Właścicielka nóg obutych w szpilki wierzga nimi, usiłując złapać kontakt z podłożem, ale upchnięta pod pachę wysokiego chłopaka szybko kapituluje.
– Weź mnie kurwa wypuść! Odbiło ci!? – perswaduje, dostrzegając brak szans na powodzenie rozwiązania siłowego.
– Nic mi nie odbiło, wykręciłaś mi wentyl z roweru. Zabieram cię na komendę – odpowiada chłopak przyciskając mocniej ramieniem szamoczącą się pod nim dziewczynę. W duchu gratuluje sobie, że nie odpuścił treningów pływackich. Inaczej pewnie by spuchł w połowie drogi na komisariat.
– Serio? Na psy? Za głupi wentyl od roweru? Przecież ja go już nawet nie mam – dziewczyna zdumiona zaprzestaje wierzgania.
– Tak, przez ten głupi wentyl nie zdążyłem na egzamin z organizacji lekcji zajęć fizycznych dla uczniów klas jeden –trzy – wyjaśnia chłopak przez zęby. – Przez ciebie mogę nie zaliczyć semestru. Idziemy na policję – dodaje, nie zostawiając pola do negocjacji.
– A co ty, kurwa, na przedszkolankę się uczysz? – dziewczyna chichocze nerwowo.
– Nie, studiuję na Akademii Wychowania Fizycznego – odpowiada z wyższością chłopak.
Przystaje na skrzyżowaniu Brackiej z Mickiewicza, rozgląda się w poszukiwaniu tabliczki wskazującej drogę na komisariat policji. Łapie przy okazji głębszy oddech, bo upchnięty pod pachę żywy tobołek zaczyna mu nieco ciążyć. Przyciska do boku ramiona dziewczyny, unieruchamiając je na wypadek, gdyby chciała użyć jako oręża utipsionych paluszków.
– Fiuuu..., pan student. – Drwiący wyraz na twarzy dziewczyny zastępuje grymas bólu z powodu dociśniętej do jej żeber kości biodrowej chłopaka. – Uważaj trochę, dobra? To kurwa boli!
Chłopak, głuchy na dobiegające spod pachy skargi, skręca w prawo i wydłuża krok. Tuk, tuk, tuk – rozlega się znów w ślad za osobliwą parą. Kilka kolejnych przecznic przemierzają w milczeniu. 
– No dobra, pogadajmy – odzywa się ugodowym tonem dziewczyna. – Mam propozycję. Jak mnie zaniesiesz na psy, to będę mieć duże kłopoty – wyjaśnia niemal z pokorą.
– Z powodu głupiego wentyla do roweru?
– No więc nie mogę iść na komendę – ciągnie, obojętna na ironiczną uwagę. – Zrobimy tak – ty mnie puścisz, a ja ci zrobię gratis pierwszorzędnego loda. – Dziewczyna wykłada na stół wszystkie karty. – Z połykiem. – Podbija po kilku sekundach, zaniepokojona brakiem reakcji. Milczenie zdaje się przeciągać w nieskończoność.
– A niby skąd potrafisz tak dobrze zrobić loda? – odzywa się w końcu chłopak. Nie, żebym był zainteresowany, tak tylko pytam – dodaje pośpiesznie.
Nie raz słyszał w szatni po treningu, jak chłopaki chwalą się jaka to zajebista sprawa, jak ci laska robi loda. Wiedział, że niektórzy ściemniają,  żeby nie wyjść na lamusów przy przystojniakach z sekcji koszykówki. On nie był taki, nie potrzebował opowieści o erotycznych podbojach, żeby podbudowywać własne ego. Poczeka na jakąś mądrą i wrażliwą kobietę, która kiedyś ofiaruje mu dar prawdziwej miłości i fizycznej bliskości.
– Kurde, serio? A myślisz, że tak ubrana to chodzę rano po bułki dla dzieci? – dziewczyna traci cierpliwość, ale kuje żelazo póki gorące: – Robię loda profesjonalnie od trzech lat. Normalnie musiałbyś wykaszleć stówkę za taką przyjemność – dodaje nie bez dumy.
Chłopak ogląda się przez ramię, rzucając okiem na długie, odziane w fikuśne rajstopy nogi i kusą, dżinsową spódniczkę. Rzeczywiście, w nerwach, zaprzątnięty myślami o trwającym egzaminie, nie zwrócił na to uwagi.
Tuk, tuk, tuk – kolejne kilkanaście metrów odmierza tylko stukot szpilek o beton.
    Wtem stukot ustaje i dziewczyna ląduje na własnych, chwiejnych nogach. Obciąga spódniczkę, poprawia wystające spod bluzki koronkowe ramiączka. Próbuje doprowadzić do ładu potargane włosy, choć nie ułatwia jej tego żelazny uścisk na szyi.
– No dobra, przemyślałem twoją propozycję – zaczyna chłopak na wdechu, oceniając kątem oka walory dziewczyny. – Ty mi zrobisz loda, z połykiem – zaznacza – a ja nie zaniosę cię na komendę.
Na widok rozpromienionej twarzy dziewczyny, utwierdza się w przekonaniu, że spełnia właśnie kolejny dobry uczynek.
– Tylko, żeby było jasne – dodaje stanowczo – przedtem idziemy do rowerowego i kupujesz mi nowy wentyl.
 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
MariaWeronika · dnia 06.10.2020 14:03 · Czytań: 281 · Średnia ocena: 2,67 · Komentarzy: 13
Komentarze
Jacek Londyn dnia 06.10.2020 16:39
Nie dajesz zapomnieć o lecie, MarioWeroniko. Eh, lody i rowerowe wyprawy... :)

A studentowi należy się nagroda za operowanie słowem bez kurwowania. Takich dziwaków dziś niewielu.

pzdr
JL
Dobra Cobra dnia 06.10.2020 21:27 Ocena: Bardzo dobre
Słodka opowieść o wentylu. Bo jak wiadomo jest to urządzenie bezpieczeństwa.


MariaWeronika,

Jest dobrze. Fajne ma mężusio snu, nie ma.co. :)

A bohater opowieści jest twardy jak skała i się nie poddaje, mimo oczywistej polisy przez do przodu w wymieszaniu sprawiedliwości. Bo tak musi być, oraz księgowość też się zgadzać musi. Przychody, rozchody - to wszystko jest szalenie ważne.

Bardzo miły koncept zastosowałaś. Się czyta. Brawa!


Pozdrawiam,

DoCo
JOLA S. dnia 06.10.2020 23:15
Mario,

to jest to.

Przychylam się do opinii przedmówcy, napisane zgrabnie i z polotem.

Pozdrawiam serdecznie :)

JOLA S.
MariaWeronika dnia 07.10.2020 08:30
Jacku,
Dzięki za odwiedziny, cieszę sie, że wprawiłam Cię w letni nastrój:-)

Doco, Jolu,
Dziękuję za wizytę, cieszę się, że Wam się podobało:-)
Coś w tym jest, że im większa zabawa i przyjemność podczas pisania, tym lepszy efekt. A ja się bawiłam przednio:-)

Pozdrawiam serdecznie
Maria
OWSIANKO dnia 08.10.2020 14:55 Ocena: Słabe
MariaWeronika
Fakt, pisze się z myślą o czytelniku. Jak autor pisze dla siebie, to dlaczego publikuje? I dlaczego zamieszcza teksty nieudane, bo niesmaczne, jak Twój o robieniu loda? Co chciałaś w nim wyrazić? Jaki był cel tej publikacji? Najgorsze jest to, że tekst jest chwalony.
Pozdrawiam, bo wpadki zdarzają się najlepszym
MariaWeronika dnia 08.10.2020 16:00
Owsianko, dziękuję za wizytę
Myślę sobie, że nasze życie byłoby smutno-nudne, gdyby wszyscy pisali opowiadania, wiersze czy piosenki wyłącznie o wzniosłych i poważnych sprawach. A życie jest jak kalejdoskop - czasem smutne, czasem tragiczne a czasami zabawne i absurdalne. Czy nie warto od czasu do czasu po prostu się pośmiać - bez zadęcia, z dystansem do siebie i świata?
Szkoda, że w swoim komentarzu odnosisz się tylko do tematyki mojej miniaturki (która, oczywiście, może się podobać lub nie - rzecz gustu), a nie jesteś skłonny podzielić się uwagami czy wskazówkami na temat warsztatu. Wtedy Twój komentarz wniósłby coś nowego i wspomógł rozwój mojej dalekiej od doskonałości twórczości.
Pozdrawiam, życząc Ci wiele uśmiechu tej jesieni:-)
mike17 dnia 08.10.2020 16:48
Cytat:
– Weź mnie kurwa wy­puść!

Weź mnie, kurwa, wypuść.
Cytat:
– Fiuuu..., pan stu­dent. –

po wielokropku bez przecinka.
Cytat:
To kurwa boli

To, kurwa, boli.

Mam mieszane uczucia po lekturze tej miniatury.
Odnoszę wrażenie, że głównym tematem tegoż jest robienie loda z połykiem.
Wentyl jest na daaaalekim planie.
Niby miało być to chyba wesołe, ale nie wyszło.
Ponadto drażni mnie, kiedy kobieta bluzga nawet na piśmie.
Sam rzucam często kurwami, chujami i skurwysynami, ale ma to jakieś uzasadnienie.
U Ciebie zaś są to jakieś wtręty rodem spod budki z piwem albo gorzej.

Całość bardzo średnia, jako wprawka ujdzie, ale jako samodzielny utwór już nie.

Posługujesz się poprawną polszczyzną, interpunkcja też nie szwankuje, stylistycznie także jest dobrze, tylko czemu, do licha, nie robi to na mnie żadnego wrażenia?

Pisanie podobnych utworów ma się nijak do dystansu do siebie i do świata.
Świadczy o pójściu na łatwiznę, i to taką najprostszą, pod niewyrobionego czytacza.

Odchodzę niepocieszony i wcale nierozbawiony.
MariaWeronika dnia 08.10.2020 19:18
Mike,
Dzięki za uwagi co do zapisu, zapamiętam.

Jestem szczerze zdziwiona, że niektórzy widzą ten tekst głównie przez pryzmat robienia loda. Dla mnie, i najwidoczniej nie tylko dla mnie, to przede wszystkim śmieszna w swej absurdalności sytuacja chandryczenia się dwojga ludzi o bzdet, jakim jest kradzież wentyla. A że jedno z nich używa w tej potyczce takiego argumentu, jakim jej zdaniem potrafi najwięcej ugrać... Akurat takiej profesji złodziej się napatoczył.
Co do języka - byłoby to chyba mało wiarygodne i po prostu słabe warsztatowo, gdyby te dwie osoby z różnych światów posługiwały się tak samo kulturalnym i uładzonym językiem. Nie używam tego języka ja, tylko pani zarabiająca na życie tak a nie inaczej. Jeśli zajrzysz do innych moich tekstów stwierdzisz, że to pierwsze wulgaryzmy, jakie się u mnie pojawiły.

Tekst jest oczywiście wprawką - piszę od tak niedawna, że trudno cokolwiek z mojej twórczości nazwać kompletnym i perfekcyjnym utworem. Dlatego staram się zmierzyć z różnymi literackimi sytuacjami - także dialogami osadzonymi w różnej rzeczywistości i włożonymi w usta różnej maści bohaterów. Na tym między innymi polega dla mnie nauka pisania.

A że nie zrobiło na Tobie wrażenia? Naprawdę nie każdy tekst musi robić wrażenia na każdym i dzięki Bogu, bo to by znaczyło, że jesteśmy z metra cięci :-)
Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się bardziej Cię usatysfakcjonować lub chociaż rozbawić:-)
Pozdrawiam serdecznie
OWSIANKO dnia 09.10.2020 12:51 Ocena: Słabe
MariaWeronika

Nie wszystkie ujęcia tematu powinny być uzasadniane publikacjami. Ten odbiega od potrzeby. Jeżeli autor chwali się tekstem nie najlepiej skonstruowanym, naraża się na „kompatybilną” ocenę. Pisanie „wprawek” jest jak gimnastyka palców lub ćwiczenia gam dla muzyka. Rozwijają, owszem, lecz nie upoważniają do publicznego ujawniania. Kuchnia literacka, muzyczna, czy malarska, winny pozostać w cieniu, na zapleczu autorskich dokonań, natomiast do zaprezentowania należałoby przeznaczać ostateczny rezultat pracy.
Pozdrowienia od bzdyka
Marek Adam Grabowski dnia 14.10.2020 13:42 Ocena: Dobre
Ciekawie napisane. Styl jest realistyczny, niemal naturalistyczny. Dialogi zaś bardzo rzeczywiste; zupełnie pozbawione pióra sztuczności. Gorzej z fabułą; to sprośny żarcik, nic więcej.

Pozdrawiam!
MariaWeronika dnia 14.10.2020 14:23
Marku, dzięki za odwiedziny, bardzo mnie cieszy Twój komentarz i pochwała dialogów. Potrafisz zwrócić uwagę na to co najważniejsze. Co do fabuły, masz oczywiście rację - to po prostu bardzo niewyszukany żarcik, może efekt głupawki i odreagowania po ciężkim dniu, a jeszcze bardziej chęć sprawdzenia się w czymś kompletnie innym niż dotychczas. Dzięki za obiektywizm i szczerość.
Pozdrawiam serdecznie
mozets dnia 25.11.2021 12:16
Opowiadanie przypomina mi tekst na TEKTURCE faceta w średnim wieku zbierającego datki na długich światłach skrzyżowania pod wiaduktem w Krakowie.
Pisało tam: "zbieram na nowy iphon dla córki - żeby nie musiała robić lodów zboczonym facetom w galerii"...
Kierowcy śmiali się i dawali drobniaki. Niektórzy prosili o zdjęcie córki.
Jak pisze Owsianko nie jest to opowieść dla grzecznych i cnotliwych panienek. Nawet dla dobrze wychowanych panów i młokosów.
Ale dzisiaj wszystko co się da sprzedać - bez pardonu jest serwowane.
Przekazuję tekst jako pomoc naukową - dla mojej znajomej kuratorki wydziału karnego - ona ma styczność na co dzień z patologią i wyuzdaniem.
Swoją drogą dialogi ( świetne jak na to środowisko) świadczą o dużej znajomości pracujących w tej branży. Lub niesamowitej wyobraźni o zawodzie np. TIR-ówek.
ZielonyKwiat dnia 25.11.2021 13:14
Przeczytałam, a skoro przeczytałam, to zostawię ślad.
Nijakie mam odczucia. Niby sprawnie napisane (kilka wpadek interpunkcyjnych jest, ale to nieistotne), ale ta treść... płytka? Sama nie wiem.
Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
30/11/2021 19:49
Witaj. Bardzo ciekawa przestrzeń literacka. Podoba mi się.… »
mike17
30/11/2021 18:35
Mój ulubiony Autorze, znów dałeś pokaz prawdziwej liryki… »
aniat.
30/11/2021 17:46
Leocassandra- Dziękuję. Jest mi niezmiernie miło.… »
ZielonyKwiat
30/11/2021 17:34
Dziękuję za komentarz i dobre słowo. Ot, to taka zwykła… »
ApisTaur
30/11/2021 16:32
Wiolin Ja tylko na chwilę. Mało czasu ;) Całość… »
Marek Adam Grabowski
30/11/2021 15:30
Bardzo udane opowiadanie! Fabuła ciekawa i mądra, chociaż… »
Andrzej Baka
30/11/2021 09:43
Dziękuję! Tak, dzisiejsze newsy są bardzo ulotne i żyją… »
marekg
29/11/2021 23:39
Pysznie , lekko , poetycko ,aż pachnie słowem. »
ZielonyKwiat
29/11/2021 23:29
Cześć, to ja też popróbowałam swoich sił. A oto efekt. Mam… »
Afrodyta
29/11/2021 21:21
Podoba mi się Twój wiersz. W bardzo liryczny sposób… »
Afrodyta
29/11/2021 21:12
Bardzo podoba mi się Twój wiersz, ma w sobie jakąś… »
voytek72
29/11/2021 21:11
Wydaję mi się że te wszystkie lub i albo na początkach strof… »
Afrodyta
29/11/2021 20:57
Mam poczucie, że wiersz odwołuje się do konkretnej sytuacji,… »
Yaro
29/11/2021 20:50
Miło mi , że się podoba:) »
Afrodyta
29/11/2021 20:46
Zatrzymujący wiersz, pokazujący dramatyczną sytuację… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:Dumanyhujm
Wspierają nas