Rozdział 5: Księżniczka podjęła decyzję - Werka96
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Rozdział 5: Księżniczka podjęła decyzję
A A A

Przez kilka dni Nana siedziała w swojej wieży, ćwicząc kolejne zaklęcia związane z niszczeniem przeróżnych przedmiotów. Wraz z Felkiem trenowała również pojedynki na różdżki. Cieszyła się, że skrzat zechciał jej pomóc.

– Chcę ci pomóc, księżniczko, głównie dlatego, że bardzo mi cię szkoda... – westchnął skrzat, gdy oboje pili kawę podczas odpoczynku po ćwiczeniach. 

– O co ci chodzi, Felku? – zapytała Nana, sięgając po jedno z ciasteczek na talerzyku. Sama je upiekła tego samego dnia rano. 

– Siedzisz tutaj sama w tej wieży. Nie raz próbowałem rozmawiać z królem i królową o tym, żeby cię zabrali do siebie. Nie mogłem znieść już tego, jaka jesteś tutaj samotna. Jednak twoi rodzice są nieugięci - odpowiedział skrzat.

– Albo raczej mama – odpowiedziała Nana i dodała – Tata nie potrafi przeciwstawić się mamie, jeżeli chodzi o decyzje dotyczące mnie i Szwarcy. A mama jest taka, że jak sobie coś postanowi, to tak ma być i koniec. 

– Dlatego uważam, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest właśnie twoja ucieczka – oznajmił Felek i dodał – Może to nie jest właściwy sposób, ale nie możesz pozostać dłużej w tej wieży, bo zwariujesz, księżniczko! 

– W sumie masz rację, ale nie mam bladego pojęcia, jak się stąd wydostać! – rzekła smutno Nana – Mam duży problem z tym potworem. Nie mogę go powstrzymać czarami. Żadnego miecza tu nie mam, a w dodatku słaba jestem w walkach. 

– Mam nadzieję, że sobie poradzisz! – zawołał wesoło skrzat i sięgnął do swojej malusieńkiej torby. Mimo, że była naprawdę mała, Felek wyciągnął z niej długi miecz! Nana aż otworzyła usta ze zdumienia.

– Jak ty to zrobiłeś? – zapytała.

– Użyłem zaklęcia, które znają tylko skrzaty! – uśmiechnął się Felek i podał księżniczce broń. 

– Dziękuję – powiedziała Nana, która nadal była bardzo zachwycona umiejętnościami swojego gościa.

– Wziąłem go z twojego pokoju – oświadczył Felek i dodał – Chciałem najpierw wziąć go za pozwoleniem królowej, ale się nie zgodziła. Próbowałem ją przekonać, mówiąc, że może ci się przydać, gdyby chciał cię uwolnić jakiś zły człowiek, ale nic z tego. W końcu postanowiłem, że wezmę go po cichu. Mam nadzieję, że nie będziesz musiała go używać, ale wolałem go wziąć na wszelki wypadek. 

– Skąd wiedziałeś, że chcę uciec z wieży? – zapytała Nana. 

– Chciałem cię do tego przekonać, ponieważ nie mogę już patrzeć na to, jak się tutaj męczysz – odpowiedział skrzat i dodał – Nie śmiem wątpić w to, że żaden rycerz nie chcę po ciebie przyjść, ale warto by było, żebyś pomyślała w końcu o sobie, księżniczko. 

– W sumie masz rację... – westchnęła Nana i oparła ostrze o ścianę. 

– Księżniczko, ja naprawdę w ciebie wierzę, przysięgam! – zapewniał Felek i dodał - Poza tym królowa znowu chcę wysłać do ciebie list za kilka miesięcy, bo będą urodziny Szwarcy. Ma zamiar sprowadzić cię tylko po to, żebyś jej pomogła w przygotowaniach. 

– A wspominała coś o moich urodzinach? – zapytała Nana. 

– Król spytał się o twoje urodziny, księżniczko. Królowa powiedziała, że skoro nie zostałaś uwolniona z wieży, przyjedziesz tylko do domu i dostaniesz mały upominek od nich – odpowiedział skrzat.

Wiadomość od Felka bardzo zabolała księżniczkę. Teraz miała już pewność – rodzice jej nie kochali, a przynajmniej matka. Wszystko przez to, że Szwarca została uwolniona z wieży. Czy wyswobodzenie z wieży stanowiło o wartości księżniczki? Zdaniem Nany nie. Przecież nie siedziała w tej wieży z własnej woli – była to tylko nic nieznacząca tradycja. A poza tym żadna kobieta, szlachcianka z dworu lub chłopka, nie były więzione w wieżach. Tylko córki władców. Niby dlatego, że była wojna. Nana zaczęła mieć przeczucie, że jednak nie tylko z tego powodu. Postanowiła, że odkryje prawdę o zamykaniu w wieżach wysoko urodzonych kobiet. 

– Pokażę mamie, że jestem lepsza od tej rozpieszczonej Szwarcy... – wycedziła przez zęby Nana i dodała - Żadne głupie zamknięcie w wieży nie będzie stanowiło o mojej wartości, ani nie będzie decydować o mojej przyszłości!

Zapadł wieczór. Nana wraz z Felkiem przygotowywała się do ucieczki z wieży. Zrobiła sobie jedzenia na tydzień, czyli na czas dotarcia do Czerwonego Lasu. Potem Nana spakowała swoje rzeczy. Wzięła ze sobą tylko te najpotrzebniejsze.

– Postanowiłem, że zabiorę resztę twoich rzeczy i przechowam je w swojej chatce – oznajmił Felek.

– Oj, Felku, nie musisz! – powiedziała Nana. Była trochę zakłopotana decyzją skrzata.

– Księżniczko, chcesz, żeby wszystkie twoje ubrania tutaj się zniszczyły? – nie ustępował skrzat – Nie wiadomo, ile będziesz podróżować. Poza tym jak będziesz walczyć z potworem, możesz zniszczyć wieżę. I co z twoimi ubraniami oraz książkami?

– O, książki! - zawołała Nana, która właśnie przypomniała sobie o swojej kolekcji książek. Noszenie jej przez cały czas mogło być bardzo uciążliwe, a nie chciała jej stracić. Księżniczka Nana bez namysłu rzekła:

– No, to możesz wziąć pozostałe moje rzeczy...

– To ja się tutaj wszystkim zajmę, a ty możesz stąd iść, księżniczko! – zawołał Felek.

Nana wzięła wszystkie rzeczy, jakie potrzebowała i zeszła powoli po schodach na zewnątrz. Od razu ujrzała wielkiego potwora, który strzegł jej wieży. Stwór spał. Bardzo głośno chrapał. Nana uznała to za szansę na ucieczkę. Szła wokół potwora, bardzo powoli, aż w końcu usłyszała gruby, donośny głos:

– Nie sądziłem, że zobaczę tu ciebie, księżniczko!

Nana aż podskoczyła ze strachu. To był sam potwór! Nie wiedziała, że potrafił mówić.

– A co? - wydukała Nana, która była bardzo przestraszona.

– Nie myśl sobie, że cię łagodnie potraktuję! Albo cię sprowadzę do wieży, albo cię zjem!

Po tych słowach przesunął swoje lewe kopyto w stronę Nany. Dziewczyna zaczęła przed nim uciekać, ale nie zdążyła i została uniesiona przez kopyto bestii. Nana szybko wypowiedziała zaklęcie Hokus Pokus! i od razu zleciała z kopyta potwora. Jednak stwór od razu przesunął swoje prawe kopyto, czego Nana w ogóle się nie spodziewała i dziewczyna przewróciła się. Bestia dalej przesuwała kopyto, aż pod drzwi wieży. Nana, cała poobijana i podrapana, zaczęła powoli wstawać. Wyciągnęła ze swej torby miecz.

– Chcesz mnie pokonać mieczem? – zaryczał ze śmiechem stwór i dodał – Przecież ty nie umiesz posługiwać się bronią! Jesteś tylko kobietą!

Nana nic nie powiedziała, tylko wymówiła znów zaklęcie Hokus Pokus i jej ciało uniosło się ponownie w powietrze. Podleciała szybko do potwora. Chciała zranić go we wszystkie jego oczy, aby nie mógł jej widzieć. Jednak stwór schylił się. W dodatku księżniczce nie udało się zapanować nad zaklęciem i spadła na ziemię. Na szczęście nic poważnego się jej nie stało. Potwór jednym kopytem otworzył drzwi, a drugim wsunął Nanę do środka wieży. Dziewczyna na moment straciła przytomność. Gdy otworzyła oczy i zobaczyła mury wieży, zaczęła płakać. 

– Ja chyba nie dam rady pokonać tego potwora! Jestem słaba! Dlaczego żaden rycerz nie może po mnie przyjść?! Dlaczego?! – szlochała Nana. 

Miała już wstać i wrócić do wieży, gdy nagle przypomniała sobie słowa Felka. Skrzat powiedział, że wierzy w nią. Dlatego odwróciła się w stronę drzwi i cicho je otworzyła. Potwór spał lub drzemał. Dlatego Nana musiała być bardzo ostrożna. Podeszła na palcach do bestii. Stwór spał na plecach. Nagle usłyszała głośne chrapanie. Dało jej to do zrozumienia, że bestia mocno śpi. Postanowiła wspiąć się na brzuch potwora i przebić mu serce. Kila razy spadła z potwora, ponieważ stwór trącał ją kopytem. Chciał się podrapać w miejscu, gdzie Nana łapała go za sierść. Po kilku próbach bestia nieoczekiwanie przewróciła się na bok. Nana zdecydowała, że wejdzie po jego nodze na górę i przebije mu płuco. Postanowiła, że wejdzie boso, aby stwór nie poczuł jej kroków. Gdy weszła na grzbiet bestii, musiała iść ostrożnie, ponieważ ruchy płuc sprawiały, że traciła równowagę. Zamknęła oczy i wbiła miecz w okolicę żeber potwora. Bestia zawyła z bólu i opluła księżniczkę krwią. Nana nie musiała schodzić już z potwora, bo się przekręcił szybko i skoczyła jak najdalej na ziemię, aby jej nie przygniótł i pobiegła po torbę i buty. Bała się, że potwór będzie chciał jej coś zrobić, ale stwór leżał w bezruchu i ryczał:

– Zginiesz podczas tej ucieczki! Zobaczysz! – wył stwór – Wiem, że jesteś chora! Twoja choroba sprawi, że będziesz musiała tu wrócić! Zobaczysz! 

– Choroba nie decyduje o mojej ucieczce, tylko ja! – krzyknęła Nana i ledwo trzymając się na nogach, podbiegła do końca dziedzińca. W tym czasie potwór zamienił się w kamień. 

Gdy Nana znalazła się na końcu dziedzińca, zobaczyła pole pełne zardzewiałych zbroi i kości rycerzy. Nie było ich zbyt wiele, bo niewielu młodzieńców chciało ją uratować. Jednak ten widok i tak ją przeraził oraz bardzo zasmucił.

– Spoczywajcie w pokoju, drodzy rycerze – rzekła Nana i dodała – Następni nie będą musieli już tu przychodzić. 

Po tych słowach ruszyła dalej. Po chwili przepełniło ją szczęście. Wydostała się z wieży! I to sama! W końcu zadecydowała o swoim losie. A zamierzała być wolna. 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Werka96 · dnia 08.10.2020 09:46 · Czytań: 457 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 1
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 12.10.2020 14:38 Ocena: Dobre
Całkiem sympatyczne opowiadanie. Chociaż proste (i w fabule i w formie) to jednak przedstawia bardzo ważny problem pragnienia wolności.

Pozdrawiam!
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Marian
29/09/2022 09:40
Marku, dziękuję za wizytę i komentarz. Tak, to była Ala. »
Yaro
29/09/2022 08:40
Witam trolla na portalu. Fajnie, że was nie brakuje… »
Sirpions
29/09/2022 08:02
Inny portal ale gniot ten sam. »
wolnyduch
28/09/2022 22:55
Witaj Gago Wybacz, że odbiegłam daleko od Twojego… »
wolnyduch
28/09/2022 22:52
Wiersz niezwykle życiowy i niestety bardzo smutny, ale życie… »
ApisTaur
28/09/2022 22:50
kiedy poranek jest zmartwychwstaniem a sen staje się… »
wolnyduch
28/09/2022 22:47
Jak czas pozwala, to zaglądam tam, dokąd mnie ciągnie :)»
wolnyduch
28/09/2022 22:44
Cała przyjemność po mojej stronie :) »
ApisTaur
28/09/2022 22:33
zanim chwycisz wiatr w ramiona goniąc horyzontu kraniec… »
ajw
28/09/2022 20:53
Przewrotny wiersz. Bardzo mi się podoba. Jedyne co troszkę… »
marekg
28/09/2022 20:12
Dziękuję »
ajw
28/09/2022 19:45
wolnyduchu - cieszę się, że się przespacerowałaś w te rejony… »
ajw
28/09/2022 19:44
Miło, ż przypomniałaś mi ten wiersz. Dziękuję :) »
wolnyduch
28/09/2022 18:38
Re: Gitesik Dziękuję za wyjaśnienie, trudno, aby znać… »
pociengiel
28/09/2022 18:36
uproszczenie »
ShoutBox
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
  • ajw
  • 19/09/2022 17:30
  • Nastrojowe :)
Ostatnio widziani
Gości online:27
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas