Rozdział 6: Niebezpieczeństwo w lesie - Werka96
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Rozdział 6: Niebezpieczeństwo w lesie
A A A

Po wyjściu z dziedzińca Nana nie oddaliła się zbytnio od wieży. Była wyczerpana. Po kilku minutach powolnego marszu dziewczyna zemdlała. Ocknęła się dopiero o świcie. 

– Ojejku, wszystko mnie boli... – jęknęła księżniczka. Gdy podniosła się, od razu poczuła głód. Wczorajszy atak choroby sprawił, że Nana niezbyt dobrze się czuła. Postanowiła, że rozbije sobie namiot, który otrzymała od Felka. Był on jasny i kształtem przypominał stożek. Gdy księżniczka miała do niego wejść, od razu zauważyła, że była cała w krwi potwora. Zrzuciła z siebie suknię i w samej bieliźnie weszła do środka namiotu. Zjadła śniadanie, które składało się z dwóch kanapek z marmoladą (zrobioną przez nią samodzielnie) i zimnego mleka, ponieważ była tak słaba, że nie dała rady rozpalić ogniska. Poza tym znajdowała się w pobliżu wieży, więc obawiała się, że może ktoś pojawić się w okolicy i dostrzec dym. Po posiłku jeszcze się zdrzemnęła. 

Kiedy się obudziła, założyła znów tę brudną suknię i zabrała ze sobą miskę. Nana wiedziała, że niedaleko była rzeka. Nabrała z niej wody do miski i wróciła do swego namiotu. Dziewczyna szybko zmyła resztki krwi ze swojego ciała oraz przy okazji wyprała suknię. Powiesiła ją na sznurku w namiocie i przebrała się w sukienkę sięgającą jej do połowy łydek z długimi rękawami. Zanim Księżniczka ruszyła dalej. usiadła w namiocie, aby przejrzeć plan trasy, który ustaliła z Felkiem. 

– Czyli muszę najpierw udać się do lasu, który znajduje się jakieś dwadzieścia kilometrów od mojej wieży i przejść przez niego szlakiem zaznaczonym złotymi kreskami na drzewach – mówiła do siebie Nana – Obym się tam nie zgubiła…

Po tych słowach schowała mapę i zaczęła się zbierać. Kiedy wszystko zostało spakowane, księżniczka ruszyła w dalszą drogę. Po kilku godzinach nieustannego marszu postanowiła odpocząć i zjeść posiłek. Gdy Nana zjadła obiad, zabrała wszystkie swoje rzeczy i poszła dalej.

Dziewczyna znalazła się niedaleko lasu. Musiała chwilę odpocząć i coś zjeść. Gdy się posiliła, weszła do lasu. Zaczęła szukać złotych kresek na pniach drzew. Bardzo szybko je znalazła. Szlak oznaczony w ten sposób był nazywany Królewskim Szlakiem. Księżniczka czytała bardzo dużo o tym lesie i wiedziała, że czeka na nią wiele niebezpieczeństw: wilki, ogromne węże i pająki oraz upiory w nocy. Z tego powodu trzymała w ręce różdżkę, aby w porę rzucić zaklęcie. Księżniczka szła powoli, cały czas się rozglądając. Nie chciała przegapić złotych kresek. Nagle Nana usłyszała głos:

– Dokąd idziesz, dziecko?

Był to głos przypominający głos starszej kobiety. Dziewczyna odwróciła się do tyłu, ale nikogo nie zobaczyła, przez co zaczął ogarniać ją strach.

– Nie bój się, to ja! – głos się znów odezwał. Nana spojrzała w prawo i zobaczyła twarz starszej kobiety wyrzeźbioną w wierzbie. Różnica była taka, że ta twarz się poruszała.

– Nie wierzę! – zawołała zdumiona księżniczka i dodała – Mówiące drzewa jeszcze rosną?

– W tym lesie są same mówiące drzewa! – zawołał dąb. Znajdował się obok wierzby, która odezwała się do Nany jako pierwsza. Na pniu dęba pojawiła się twarz starszego mężczyzny.

– Skoro idziesz Królewskim Szlakiem, to może ci pomożemy? – zaproponowała wierzba.

– Chętnie skorzystam z pomocy! – uśmiechnęła się Nana. Męczyło już ją ciągłe wypatrywanie złotych kresek. Każde drzewo, które miało oznaczenie, wołało do Nany.

Nie miała pojęcia, ile czasu już szła, ale czuła, że musi odpocząć. Czuła również głód. Usiadła pod kasztanem, który właśnie wskazał jej drogę.

– Będziesz już odpoczywać? – zapytało drzewo.

– Tak, jestem bardzo zmęczona – odparła Nana i sięgnęła po swoją torbę. Wyciągnęła z niej konserwę rybną oraz sok malinowy. Po posiłku rozłożyła namiot i poszła spać. Nagle obudziły ją dziwne hałasy. Jedno z drzew wokół niej szepnęło do niej:

– Idą pająki! Uciekaj!

Nana szybko wymówiła zaklęcie:

– Abrakadabra!

Różdżka zaczęła sama lewitować w powietrzu i świecić. Nana prędko złożyła namiot. Nie przebierała się, tylko okryła się czarną peleryną z kapturem i zaczęła uciekać. Różdżka nadal unosiła się w powietrzu i leciała za nią. Drzewa wołały do Nany, gdyż przez strach i pośpiech dziewczyna mogła zgubić drogę. Nagle się przewróciła i uderzyła głową o pień jednego z drzew. Dziewczyna straciła przytomność. Po chwili pojawił się ogromny pająk, który przemówił w swoim języku:

– O! Człowiek! Jak dawno nie jadłem człowieka!

Bestia szybko zbudowała pajęczynę i zawinęła księżniczkę Nanę w kokon. Wisiała w nim aż do świtu. Ciało Nany było przesiąknięte enzymami zawartymi w pajęczej sieci, które rozpuszczały ciała ofiar.

Akurat tędy przechodził młody mężczyzna z łukiem. Gdy zobaczył pająka, od razu schował się za jedno z drzew.

– Ten potwór złapał dziewczynę, która tutaj straciła przytomność, gdy uciekała przed pająkami – szepnął do niego jeden jesion.

– Jak długo ona jest zawinięta w tym kokonie? – zapytał się łucznik.

– Gdzieś od nocy – odparło drzewo.

– To muszę się śpieszyć – rzekł młodzieniec i podbiegł cichutko do pająka. Wyciągnął jedną strzałę z kołczanu i wycelował w potwora. Trafił za pierwszym razem i bestia padła na ziemię martwa. Łucznik od razu podbiegł do kokonu, w którym znajdowała się Nana i przeciął pajęczynę mieczem. Gdy zobaczył księżniczkę, bladą jak płótno, od razu sprawdził bicie jej serca, które było ledwo wyczuwalne.

– Muszę szybko działać! – powiedział do siebie i sięgnął do swej kieszeni. Wyciągnął z niej woreczek, w którym znajdowały się jakieś zioła i zaczął nacierać nimi całe ciało Nany.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Werka96 · dnia 26.10.2020 13:23 · Czytań: 354 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 29.10.2020 18:38
To chyba fragment całej serii? Nawet ciekawe, chociaż jest to de facto prosta bajka na dzieci.

Pozdrawiam!
Werka96 dnia 30.10.2020 13:13
Wszystkie teksty, które publikuję, są rozdziałami mojej powieści.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
26/11/2021 21:32
Witaj voytek72 Nie lubię przecinków :) Cieszę się, że… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 20:08
Cholera, teraz patrzę i do nie widzę. Chyba mi się… »
mozets
26/11/2021 19:37
Tak, tak, - wszyscy co uważają, że życie bez szaleństw jest… »
Marian
26/11/2021 19:26
Korektorko, dziękuję za wizytę i miły komentarz. Wszystkie… »
Marek Adam Grabowski
26/11/2021 17:53
Rok temu zarzuciłem ci pod tym tekstem (na konkurencyjnym… »
tetu
26/11/2021 16:52
Cześć Wiolin. Napisałeś bardzo fajny wiersz, z bardzo… »
tetu
26/11/2021 16:33
Zielony Kwiecie, dziękuję za przemyślenia i słowo na temat.… »
mozets
26/11/2021 15:16
Jo nie Pan - ino Muniek Mozets. Uwagi do tekstu -… »
voytek72
26/11/2021 15:09
Zgadzam się tetu takie motto pasowałoby tu znakomicie. :)»
Yaro
26/11/2021 15:01
Dziękuję za uwagi ale to mój styl nic więcej:)Piszę i tyle:)»
Korektorka
26/11/2021 13:22
Dzień dobry, Dziękuję za ciekawą lekturę. Uwag mam tylko… »
ZielonyKwiat
26/11/2021 12:39
Mozets, po przeczytaniu Pańskiego komentarza za bardzo nie… »
mozets
26/11/2021 10:18
Zielony Kwiecie. Nie znikaj. Pisz dalej. Jest coś w Twoich… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:35
Bez urazy, dużo jednoznacznych porównań i powtórzeń. Wszyscy… »
Andrzej Baka
26/11/2021 09:33
:) »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:Iorioujhg4
Wspierają nas