obrazki/ tryptyk - Kobra
Poezja » Wiersze » obrazki/ tryptyk
A A A
 
 
I. czernina
 
nigdy jej nie jadłam
może dlatego że byłam świadkiem
(wcale nie Jehowy a faktu)
nacinania przez mamę kaczce łba
cienka strużka krwi kapała do szklanki z octem
kaczka drżała jakby dostała gorączki
albo ktoś potraktował ją paralizatorem
nie mogłam oderwać wzroku od oczu zachodzących mgłą
nie żałuj – mama mówiła – prędzej zdechnie
mniej będzie cierpieć

nieprawda

zupa tak samo drgała
 
II. ręce matki
 
pachniały cebulą kiedy
ubierała mi rajtki albo zapinała kurtkę
na pierwszy i ostatni guzik

nie miała zadbanych dłoni – krótkie
paznokcie nie przeszkadzały
w pieleniu grządek w ogródku
albo krojeniu pokrzyw kaczkom –
w garażu zamiast auta parkowała sieczkarka
taka maszyna z ogromnym kołem
nożami na ukos – nie podchodź – mówili
(mężowi palec ucięło gdy miał dwa lata
podszedł i było za późno)

od święta na parafialny odpust
paznokcie matki przybierały kolor perlisty
jak obwódki wokół oczu z niebieskim odcieniem
różową pomadą barwiła usta
kreśliła nią koła na policzkach – rozsmarowywała
na kościach i wyglądała niczym aktorka
starego kina

dziwiłam się czemu nie maluje się zawsze
a po co – odpowiadała
jakby nie wiedziała
że mogłaby codziennie
wyglądać jak Rita H.
 
III. ślady
 
pamiętam beztroskie bieganie po lasach i stawach
tych zamarzniętych gdzie lód ostrzył cięciwę
z kawałkiem kija – spluwą na wymyślonego wroga
pif paf nie żyje
 
kradzione jabłka w sadach
(kradziejka lepsza niż swoje)
 
pamiętam chleb z cukrem i szron na ścianach
grubą pierzynę – pierze zawsze stawało
okoniem na końcu pościeli
budziły zgrabiałe plecy albo kogut z rana
 
w chlewiku chrumkały świnki
jak mawiał ojciec – jedna na wielkanoc druga na choinkę
wtedy przyjeżdżał domorosły rzeźnik – świnka kwiczała
wraz ze mną – idź stąd nie żałuj nie zdechnie
nóż przecinał łeb racice
dzielili mięso na sztuki
 
a największą sztuką wtedy było życie
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Kobra · dnia 14.01.2021 06:58 · Czytań: 683 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 23
Komentarze
Opheliac dnia 14.01.2021 17:10
Nie do końca jestem zwolenniczką tej formy narracji w poezji, ale tutaj się zatrzymałam i wychodzę z pozytywnymi odczuciami.
Czytam jednak bez pierwszego nawiasu, tym z Jehowy, wg mnie zbyt narzucającym się.
Wiolin dnia 14.01.2021 21:27 Ocena: Świetne!
Witaj.

Świetnie zachowana pamięć tamtego czasu. Czasu wsi. Pozdrawiam.
Kobra dnia 15.01.2021 18:53
Dzięki piękne za poczytanie i wpis. Opheliac, był moment, że ten wtręt wykasowałam, ale później jednak przywróciłam. Bo jednak owo świadkowie czerniny nie jedzą.
Wiolin, mam takie teraz wracanie w przeszłość. Zupełnie inny świat...
tetu dnia 16.01.2021 14:48
Udany tryptyk. Bardzo zwarty opis tego co peel zapamiętał, co tak naprawdę widzi po dziś dzień.
Strasznie nie lubiłam czerniny, naciągało mnie kiedy kazano mi ją jeść, a była to niedzielna zupa jak dzisiaj rosół:(
Zgadzam się z Opheliac, co do wersu z pierwszym nawiasem. Choć wytłumaczyłaś, to jednak bez niego moim zdaniem treść zyskuje. Reszta świetna. Pozdrawiam Koberko;)
wiosna dnia 16.01.2021 17:14
Bardzo sugestywne wersy. Historia spokojnie opowiedziana, ale pod spodem kipi od uczuć.
Na szczęście nigdy nie byłam świadkiem zabijania kaczki czy świnki i nie jadłam czerniny. Za to na szaber chodziłam na ogródki działkowe:)
Pozdrawiam:)
Leszek Sobeczko dnia 17.01.2021 09:35
Czernina, moja ulubiona, najlepsza drugiego dnia. Pierwszy widok podcinane kaczej szyi zostaje w człowieku. Pierwsza czernina zresztą też, stoi w gardle. To elitarna potrawa. Ktoś może poczuć niesmak a czym jest rosół, schabowy, kaszanka a dla ,,elit,, małże, kawior. Za każdą z tych potraw stoi nóż. Tylko proszę nie wyjeżdżać mi w odwecie vege, bo to przechył taki sam jak nałóg, a nałogi to choroba głowy. Człowiek nie zaprzeczy naturze z jakiej wyszedł, jest za sprawą pokoleń wszystkożerny z mięsem na czele.
Uff, ale się naklikałem na fonie :) stoję po stronie wiersza, narracja mało poetycka, a jaka ma być? Nie trzeba owijać w zabiegi stylistyczne, skrywać sensy w znanym tylko autorowi kodowi metaforycznemu, co szczególnie upodobali sobie ,,ponowocześni,, poeci. Wiersz ma trafiać w odbiorcę i tu trafia. Puenta pierwsza klasa. Pozdrawiam :) L.S.
Kobra dnia 17.01.2021 13:44
Tetu, Wiosno, Leszku - dziękuję za zatrzymanie się nad tekstem. Niestety ten uraz do ciemnej zupy we mnie pozostał. Często wtedy słyszałam, że przecież nie przynależę do ŚJ, bo oni potraw z krwią nie jedzą. Może stąd ten wers w pierwszej strofie, bo to też historia. :) Być może też teraz w pandemii, te obrazy normalności wydają się wręcz bajką. Uwielbiam oglądać filmy nawiązujące do czasów dzieciństwa: Czterdziestolatek, Wyjście awaryjne... Czyż pomimo czasów jakie były, nie było pięknie?
Leszku, toś się napisał na telefonie. Ja nie daję rady tyle. Zdecydowanie muszę mieć dostęp do większej klawiatury. Masz rację, przy każdym mięsku stoi nóż. Co ciekawe, kaszankę zjem... :O
Na koniec rzeknę, że tak, teraz piszę nowe teksty bardziej w prozie poetyckiej. Ale może historii inaczej nie da się przekazać, jak dużym zasobem słowa i obrazów? Pierwszy tomik jest zdecydowanie bardziej liryczny.
Per fumum dnia 17.01.2021 21:04
Byłam świadkiem zabijania kury przez dziadka.
Świniobicia też były dla mnie przykre.
Wieś pod tym względem była okropna.
Jestem wegetarianką...

Pozdrawiam smutno :(
Opheliac dnia 18.01.2021 12:09
Cytat:
narracja mało poetycka, a jaka ma być?

Mam wrażenie, że to nieco w stronę mojego wcześniejszego komentarza, więc dopowiem jeszcze coś od siebie ;)
Uważam, że narracja jest poetycka, choć fakt - ucieka bardziej w stronę prozy poetyckiej niż wiersza jako takiego.
Na szczęście autorka nie rozpędza się zanadto, udaje się jej uniknąć przegadania, a tematyka - chyba po prostu zachęca do tej formy opowieści i przedstawienia wydarzeń.
Mi raczej chodziło o bardziej subiektywne odczucie, gust czy moje upodobanie do poezji "miniaturowej", przy czym - z uniknięciem skomplikowanych i w większości przypadków niepotrzebnych "kodów metaforycznych" (zgadzam się całkowicie z fragmentem o ponowoczesnych poetach).
Wiadomo, każdy lubi coś innego. Ale w żaden sposób nie umniejsza to wartości powyższego tekstu czy ogólnie - tekstów pisanych takim stylem. Tym bardziej, że są właśnie tematy, które aż się proszą, by w ten sposób o nich pisać ;)
pociengiel dnia 18.01.2021 15:09
W takich tekstach trudno o balans między przegadaniem czasu z ludźmi, który już w zaduszkach i napisać tak, żeby nie był z sieczkarni w salonie.

Pewne zgrzyty są i przeładowania tych trzech fur, obciągniętych jedynie pointą jak pawęzem.

Cześć I - dla mnie zupa wzdragała, a nie drgała jak galareta.

Płońta II - Rita Hayworth, no, nie uczepiam się objawowo.

III Łeb to się rąbało siekierą, a nożem podrzynało gardło. Racic lepiej nie wnosić do domu, po uprzednim opaleniu słomą, lutlampą i ukręcenieniu mocnym chwytem silniejszej ręki. bo diabeł nie śpi. Poza szczegółami.
Pozdrawiam.
Kobra dnia 18.01.2021 15:26
Dzięki Pociengiel. Tak już jest, że każdy ma własny język pisania i upodobania. Ty napisałbyś wzdragała, a ja drgała ( może być i jak galareta). W tej zupie było życie biednej kaczej krwi. I tak to widzę. Albo ktoś to kupi, albo nie. Ale Rita chyba w sumie Ci nie wadzi. W procesie tworzenia tekst miał tyle zakończeń, że ho ho, ale R.H. dała mi satysfakcję i jest.

A tak nawiasem, wiadomo, że może coś mi kiedyś z perspektywy się zmieni. Na dziś widzę tak jak jest.

I ostatnia rzecz, jak już tu sobie dywagujemy ... To tekst konkursowy, nie byle jaki konkurs był. I myślę, nie żeby się chwalić, broń Boże, ale! czy autor może grzebać w wierszu, który komuś spodobał się w tej formie jakiej jest? I czy jeśli pójdzie do tomiku, to czy wolno nam gmerać i zmieniać? Czy jednak teksty pokonkursowe należy po prostu zostawić takie jakie były?
Wiem, wiem, że różne jury ocenia. Ale w sumie jak Wy to oceniacie? Ruszać czy nie ruszać?
pociengiel dnia 18.01.2021 15:36
Z wierszem jak z życiem, można poprawiać, ba wg mnie jak należy się rehabilitacja to się należy.
Ale czasem warto, chociażby przejść się po błędach.
Prostaczek dnia 18.01.2021 17:17
Nie będę oceniał, bo się nie znam. Zrobili to lepsi ode mnie. Napiszę tylko, że kiedy czytałem te wiersze, przypomniały mi się książki Hrabala, które uwielbiam. Podczas ich czytania, też widzi się piękne obrazy. Bardzo mi się spodobał ten tryptyk. Pozdrawiam.
Opheliac dnia 19.01.2021 00:04
Cytat:
czy autor może grzebać w wierszu, który komuś spodobał się w tej formie jakiej jest? I czy jeśli pójdzie do tomiku, to czy wolno nam gmerać i zmieniać? Czy jednak teksty pokonkursowe należy po prostu zostawić takie jakie były?
Wiem, wiem, że różne jury ocenia. Ale w sumie jak Wy to oceniacie? Ruszać czy nie ruszać?

Ja uważam, że jak najbardziej - poprawiać.
Na konkursie ocenia jury, które ma swoje gusta, tak jak my tutaj. Konkursy nigdy nie są w pełni obiektywne (przy sztuce chyba wgl ciężko jest być obiektywnym).
Jeżeli Ty jako autor czytasz dany tekst, zwłaszcza po jakimś czasie od jego napisania, po jego publikacji na forach, wysyłkach i wygranych na konkursach, i myślisz, że tak - tu i tu warto to napisać inaczej, to warto to zrobić.
Ja jestem zdania, że pewne teksty powinny się "wyleżeć" - jeżeli wracasz do jakiegoś tekstu po 2 latach albo i więcej, i sądzisz, że już nic tu nie zmieniasz, jest dobrze tak jak jest, to znaczy, że tak powinno być. A jeżeli nie - to zmieniać.
Tak czy siak, ostatnie słowo zawsze ma autor ;)
alos dnia 21.01.2021 15:39
Cytat:
a naj­więk­szą sztu­ką wtedy było życie


Życie zawsze jest największą sztuką.

To co dla dziecka wydaje się naturalne i oczywiste
z odleglejszej perspektywy nabiera wieloznaczności
i wielomianów. To chyba jednak normalny proces
wynikający z nawarstwiania się doświadczeń
jeśli tylko komuś chce się cofać tak daleko
można sobie uzmysłowić

Ciekawa retrospekcja. :)
Kobra dnia 23.01.2021 22:23
Pociengiel, dzięki, masz chyba rację, byle się nie zapętlić w tych zmianach i nie odebrać ducha tekstowi.
Prostaczek , bardzo się cieszę, że wiersz się spodobał. :)
Opheliac :) - zgadzam się z leżakowaniem wierszy.
Alos, dziękuję za poczytanie i słowo.
Zola111 dnia 06.04.2021 23:48
Kobro,

taki narracyjny, trochę prozatorski, ale przebijają uczucia, a to najważniejsze.
Co do ukazanych sytuacji: Miałam mocne więzi ze wsią, ale nigdy moi wujkowie, ciocie, babcie, nie pozwolili mi patrzeć na zabijanie zwierząt. Jestem im dotąd bardzo wdzięczna, choć już nigdy się o tym nie dowiedzą.
Bardzo mi się podoba Twój wiersz. Ale jestem jak Ofelia zdania, żeby poprawiać ile wlezie. Serdeczności,

z.
Kobra dnia 07.04.2021 16:39
Dziękuję Zolu za wizytę i słowo.
Arkady dnia 10.04.2021 15:06 Ocena: Świetne!
Oj trafnie, trafnie napisane, narracyjnie, ale uczucie przeszywające z każdej strofy robi swoje... Podoba mi się.
Kobra dnia 23.04.2021 19:53
Dziękuję. Mam fazy, raz piszę lirycznie, a raz narracyjnie... ważne są dla mnie obrazy. I tym bardziej miło, że działają. :)
wolnyduch dnia 23.05.2022 21:02 Ocena: Świetne!
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie.
Co do czerniny, to kiedyś jak jeździłam z Rodzicami na wieś, to widziałam gęś z poderżniętym gardłem, była w wannie, przez lata nie mogłam zapomnieć tego widoku,
a gdy częstowano mnie czerniną, nie chciałam jej jeść.
Wiem, że większość z nas je mięso i to, iż kupujemy je w markecie nie oznacza faktu, iż
wcześniej było to żywe zwierzę, które zostało zabite, ale w mieście takich makabrycznych obrazków nie widzimy, może dlatego rzadziej się zastanawiamy nad pewnymi historiami,
a drugiej strony, żyć trzeba, niekoniecznie samymi roślinkami, choć ja rzadko jadam mięso, ale nie jestem wegetarianką.

W sumie to wszystkie części, msz łączy cecha wspólna - wspomnienie z dzieciństwa i jak sądzę nostalgia za nim, tym bardziej, gdy mowa o Mamie.

Przeczytałam z przyjemnością.
Pozdrawiam serdecznie :)

P.S Co do zmian, to w moim odczuciu, jeśli Autor nie widzi potrzeby, by coś zmieniać, to nie powinien robić tego na siłę.
Kobra dnia 26.05.2022 18:54
Bardzo dziękuję Wolnyduchu! Tak, miałam fazę wspomnień. Taki będzie drugi tom poetycki. Z wiekiem porządkujemy w sobie obrazy. Podobnych wierszy napisałam więcej. Zawarłam, przynajmniej starałam się zawrzeć i obraz i emocje. :)
wolnyduch dnia 26.05.2022 19:53 Ocena: Świetne!
Rozumiem i gratuluję drugiego tomiku.
Pozdrawiam serdecznie :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yaro
26/06/2022 13:42
Dziękuję Kasiu:)Pozdrawiam:) Duszku akurat Jezus pokazał… »
Marek Adam Grabowski
26/06/2022 09:32
Spoko. Przy okazji polecam moje ostatnie opowiadanie.… »
Marian
26/06/2022 07:44
Marku, dzięki za odwiedziny i komentarz. Akapit zaraz usunę. »
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas