krok numer jeden - stawitzky
Proza » Inne » krok numer jeden
A A A

Spędzam mnóstwo czasu przed lustrem, z nadzieją czy ten ja, to już ja. A jeśli jeszcze nie, to czy ten nie ja, to też ja? Idzie się bardzo zagubić w tym sobie uświadomionym, w tym, że może być więcej światów, i co więcej, tylko jeden jest prawdziwy, bo trzeźwy. Pewnego dnia po prostu się dowiadujesz, że święty Mikołaj to wujek, albo tata, może te światy i cały ten pijacki dualizm jest tym samym, tylko dla dorosłych?

Mówię sobie, że napiszę książkę o tym, jak poszedłem na odwyk, a potem leżę trzy dni na środku pokoju i pozwalam wypłakiwać się ciału, i wtedy właśnie, gdy chce się umrzeć najmocniej, nie umieram. To chyba ma jakieś znaczenie, a może nie, nie wiem. W każdym razie dobrze jest się rozpłynąć na tym kartonie bez sensu. Brakuję mi tylko biurka i krzesła, mojej pracowni, żeby o tym napisać. Codziennie obserwuję meble do oddania za darmo, i gdy znajduję moje wymarzone, dzwonię do właściciela, że już jestem, już za rogiem prawie, ale jutro dopiero, i gdy w końcu przychodzi to jutro, gdy mija godzina umówionego spotkania, dostaję od tych właścicieli smsem pytajnik, z przykrością ich informuję, że coś mi wypadło, że bardzo przepraszam, i pogrążam się we wstydzie, bo jak można tak od kogoś za darmo przyjąć cokolwiek?

Chciałbym odziedziczyć biurko po znanym pisarzu, albo nieznanym, ale znaczącym. Często przeglądam biurka wybitnych twórców, w sensie wybitnych twórców na zdjęciu przy ich biurku. Dlatego zawsze stawiam kawę przy laptopie, rozrzucam książki, niedziałające długopisy, notatniki, które kupuję nagminnie, minimum raz w miesiącu, ale nic z tego. Nie mam biurka, więc nie piszę, żadna kawa i słowa nie pomogą. Poza tym, nie lubię kawy. Konieczne jest biurko. W mieszkaniu po rodzicach miałem sekretarzyk. Był naprawdę sekretny. Zachował wszystkie tajemnice dla siebie, a gdy musiałem jechać, gdy pakowałem te wszystkie marynarki po ojcu, za małe na teraz, za duże na później, te szczoteczki, szampony, czułem, że jest zawiedziony. Więź, którą zbudowaliśmy była większa niż więź ze szmatami po starym, ale człowiek to zawsze taki wobec więzi, że chuj by to strzelił. W opozycji w sensie. Oczywiście nie usiadłbym przy biurku pisarza ze wstydu. Chciałbym je po prostu mieć, wypełnić nim przestrzeń, jak jego książkami. Dobrze jest mieć pod ręką coś namacalnego, jak opowieść z książki, którą już przeczytałeś, jak twoje zdanie na jej temat właśnie, jak w ogóle zdania, podkreślone i żyjące w mieszkaniu na półce. Bardzo lubię poruszać się wokół tych słów, liter, ich obecność to dobre usprawiedliwienie na zostanie w domu przez miesiąc, albo dwa. Albo przez rok. Biurko odgrywałoby tę samą rolę, byłoby wszystkim tym, czego na pierwszy rzut oka moje mieszkanie nie posiada – historią.

No i jeszcze trzeba pójść na odwyk.

To ponoć mam załatwione. Kamila mi załatwiła.

Kamila jest gdzieś na świecie; Hiszpania, Afryka, Anglia, Indie, i gdzieś stamtąd ogarnęła mi rehab w Cisowej pod Warszawą w pięć sekund. Mówisz, masz – napisała. Odpisałem jej: nie? A ona coś w stylu, że kurwa mać i tego, i takie, i gorsze jeszcze, więc pod presją odpisałem, że pojadę, żeby nie wyjść nie nieodpowiedzialnego chujka. Podała mi numer i powiedziała, ze mam tam zadzwonić rano.

Miałem kaca, więc olałem sprawę, wziąłem się za masturbacje i porno.

Później usiadłem przy swoim wyimaginowanym biurku i zrobiłem pierwszy krok do bycia trzeźwym, zacząłem pisać książkę, o tym jak prawie poszedłem na odwyk.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 03.02.2021 11:50 · Czytań: 771 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 7
Komentarze
Wiktor Orzel dnia 03.02.2021 11:50
Gorzko, momentami zabawnie, a potem znowu gorzko. Podobało mi się skupienie na rzeczach; biurkach pisarzy, kredensie etc., przez co tekst nie jest tylko bajaniem pijaka o odwyku. Czyta się bardzo dobrze, lubię takie klimaty. Czekam na drugi krok tego bohatera. ;)
JOLA S. dnia 03.02.2021 13:14
Literackie zaproszenie do wnętrza alkoholika, zmagającego się z depresją, umartwiającego się, uciekającego w słowa.
To dziwaczny, gorzki świat. Lament nad sobą jest znakiem firmowym stylu.
Ale czy to siła, czy słabość tekstu? Jedno jest pewne wymyka się schematom.

Pozdrawiam serdecznie

JOLA S.
stawitzky dnia 04.02.2021 12:09
@Wiktor Orzeł

dzięki! Lubię szczegóły, szczególiki, to bardzo obrazuje prozę. Mówię tutaj głównie o książkach, które czytam. A, że czytam, to i sam staram się przemycać nieco.

@JOLA S.

U got it!

Dzięki za odwiedziny!
Wiktor Orzel dnia 04.02.2021 12:44
@stawitzky - jak lubisz szczególiki, to koniecznie przeczytaj "Rzeczy" Georgesa Pereca, jeśli jeszcze tego nie czytałeś. To jedna z niewielu książek, która w całości poświęcona jest właśnie rzeczom. Może Cię do czegoś zainspiruje. ;)
skroplami dnia 04.02.2021 18:38 Ocena: Świetne!
Niby, na pewno ;), autobiografia chwil, wrażeń, serca, kutasa, a nie można się odkleić. Nie czytam biografii, dobrych autobiografii częściowych lub pełnych, bdb niewiele świetną znalazłem jedną ( i nagle kolejna z Twojej kieszeni :) ). Można podkreślić - Twoje kolejne umysłowe autoporno :) aż wyłażą oczy ;).
Czy staniesz do zawodów ze mną? Palę lat około 35. Rzucałem, ilości nie pamiętam. Chciałbym a wciąż tylko gówno wychodzi. Rzucę palenie jak Ty rzucisz picie. Teraz, przez Ciebie, chcę na pewno i masz mi pomóc. Prosić? Proszę. Ty rzucasz swoje wtedy ja rzucam swoje. Nie rzucisz, umrzemy szybciej, na pewno ja pierwszy. Ale spoko, szybko mnie dogonisz. Właściwie masz więcej szans, jakiś poślizg, jakieś nierówne schody do nieba, ciemne zaułki, inne szerokoramienne. Chcesz być pierwszy?
Tak, bez rozpisywania. Masz odwagi kawałek, mam nadzieję że większa od Twojego kutasa czyli ogromna, przyjmij wyzwanie. Podaj datę od kiedy nie pijesz lub nie będziesz pił, z tygodniowym wyprzedzeniem bo raz na tydzień tu zajrzę, potwierdzę że od tego dnia rzucam palenie. Szczegóły też publicznie abyśmy mieli jak najmniej szans oszukiwania. Gówno to warte? Nie pierdol tylko się odważ. Czy jesteś zwykły tchórz? Zastanów się, ja jestem gotowy. Po raz sto pierwszy stanie się ostatnim. Nie czekaj tak długo, niech ten raz n-ty Twój już będzie fine.
P.S. Na razie jesteś mistrzem słowa, miej też charakter. Mistrzostwo bardzo łatwo zgubić, sprzedać za grosz, przepić, zatopić w oczekiwaniu, itp. Zmienię temat, ile można.
Wybieram tlen a nie dwutlenek, pier.... rządowe i pozostałe maseczki, chodzę bez i nie tylko ja :).
stawitzky dnia 04.02.2021 21:52
@skroplami

złociutki, problem z piciem nie polega na tym, że ustawiasz sobie datę, i od niej nie pijesz, bo tak chcesz, bo tak się założyłeś z kumplem. Rzucenie szlugów to pstryk. Choć sam palę. Żeby rzucić chlanie, trzeba się całego świata w okół, oraz rzeczywistości nauczyć. Najłatwiejsze w rzuceniu picia jest rzucenie picia. Dopiero potem się rodzisz.

Dobrze, że wpadłeś!
skroplami dnia 18.02.2021 12:35 Ocena: Świetne!
Sprawdzam (gdzie to złociutkie! kur..., oślepłem :( ). Witaj autorze :).
Podobno tonący brzytwy się chwyta, nie chcesz? Jest tępo bezpieczna i zawsze to jakieś coś pomimo Twojego ale ;).
Przeczytałem Twój krok nr dwa i powtórzę po raz n-ty: masz niesamowity talent ale.
Tu musiałbym godzinę ale przestało mi się chcieć :(.
Proszę więc tylko, nie zatop go w tym morzu wysokoprocentowym.
Utonął już Twój smak, składać kondolencje :(? Przynajmniej w utworze :), realnie mam nadzieję że kubki ale bezalkoholowe tj. smakowe wciąż zachwycają się i Cię np. pieczoną nad ogniskiem, lekko zwęgloną kiełbachą :).
Jeżeli ostatni krok w całości Twojego utworu będzie pierwszym choćby dniem bez, będę świętował z Tobą chociaż z daleka bo za górami, za lasami ale oczywiście bez :).
Szczegół. Wrażenia Twoich bohaterów wciąż się powtarzają, pomimo pewnych odmian w odcieniach. Ale. Ale ile można czytać wciąż o tym samym? Sam to zauważasz, Twoje zdjęcia wywołane z kliszy zawsze z "naczyniem" odpowiednim i odpowiednio pełne, półpełne, lub szok - puste. Ale. Ale w oczekiwaniu na uzupełnienie. Ciekawe zdjęcia? Po obejrzeniu kilku wieje nudą z obrazu. Pomimo kolorów lub bieli z czernią, pomimo wąsów lub brody dorysowanych ręcznie.
Własnymi słowami też chcesz takie zdjęcia tworzyć? Tylko?
Ale. Ale jeśli całość utworu zakończy się dobrze, nawet na rok, dwa, kilka a potem... jesteś wygranym, choćby tylko na papierze. Walka z sobą jest często torturą inkwizycyjną, wiesz doskonale. Gorszą? Gorszą.
Pozostaje jedno decydujące pytanie: czy masz wolę wygrać z sobą?
Trzymam kciuka, jeden wystarczy :).
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
23/05/2022 20:18
Wiersz pełen uroku, z kaliną w roli głównej i miłością w… »
wolnyduch
23/05/2022 19:58
Dobry wieczór Tetu Dobry trop, owszem. Tak chodzi o… »
Marian
23/05/2022 17:00
Marku, dziękuję za wizytę. Lilah, dziękuję za wizytę i… »
Lilah
23/05/2022 16:45
Żal mi się zrobiło owego sumiennego konsumenta, widać odwyk… »
Marek Adam Grabowski
23/05/2022 15:30
Już to komentowałem na innym portalu, więc tutaj jedynie… »
Kobra
23/05/2022 14:57
Ja także przeczytałam z mrówką... :) Gonady, kos - jaja?… »
Kobra
23/05/2022 14:53
Aż się zdziwiłam, że dolna... »
tetu
23/05/2022 13:57
Wiersz napisany sprawnie, bez udziwnień. Bije z niego… »
tetu
23/05/2022 13:49
Bardzo dziękuję Afrodyto za takie spojrzenie na wiersz.… »
tetu
23/05/2022 13:43
Kurcze, przeczytałam i z mrówką kosa i za pierona nie mogłam… »
tetu
23/05/2022 13:37
Pięknie wszystkim dziękuję za refleksje. Pozdrawiam. »
FrancodeBies
23/05/2022 12:11
Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie »
Aleksandra Kaczmarek
23/05/2022 11:24
Bardzo bliski mi wiersz. Pozdrawiam »
Yaro
22/05/2022 22:31
Dziękuję za komentarz:)Błędy są owszem poprawię.… »
Lilah
22/05/2022 21:56
Też tak uważam, valerio. Dziękuję :) Ależ to… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas