krok numer dwa - stawitzky
Proza » Miniatura » krok numer dwa
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Jesień przeleciałem na cyku, z wizją, że w każdej chwili mogę iść na oddział. Piłem ze stresu, na zapas. W strachu, że może się to w każdej chwili skończyć. Zamknięty w sobie, w tej celi śmierci, ubrany w lęk jak w świąteczny sweter, zmieniałem flaszki na stole z pustych na puste.

Życie to klisze najczęściej – zrozumiałem, gdy moja dziewczyna przyszła z analogiem do domu. — Patrz co znalazłam! Był to piękny, ruski aparat, kupiony za grosze na pchlim targu, nie wiedziałem, że klisze do niego będą nas kosztować śniadania, obiady i kolacje, byłem dumny, że robi coś więcej niż przeglądanie insta. Na pierwszym zdjęciu, które wywołaliśmy, siedziałem z flaszką wina, na drugim, i każdym następnym byłem albo z kieliszkiem, albo z butelką, albo z kubkiem, w którym również nie było herbaty. Piękne zdjęcia, doprawdy piękne ­— powiedziałem w szczerym zachwycie, gdy wkładała je w ramki.

No i zima przyszła, jebana. Święta przyszły. Jestem w pociągu w relacji: nie wytrzymam dłużej na świętach z rodziną – Kraków. Dwudziesty piąty grudzień. Mam wino przelane do półtoralitrowej butelki i zjazd.

Dzień wcześniej.

Wigilia. Zimny pot spływa między łopatki, wyduszam przez zęby w stronę matki i babci: — Nawzajem, nawzajem. Siadam do barszczu ze zdrętwiałym przełykiem i wiem, że nie wleję w siebie nawet łyżki. Wstaję od stołu. Mama: — Gdzie wstajesz? Można wstać, jak każdy zje! Mijam przedpokój i do łazienki. W lustrze kiwam głową na wszystkie strony, obcy, jakbym przypadkiem wpadł na siebie w tramwaju. Śmieję się, płaczę, wyginam żuchwę na wschód, zachód, północ i południe. Wszędzie widzę białe pełzające robaczki, przez które nie mogę dotrzeć do źrenic. Wyciągam worek z koksem i sypię na kibel. Nie dzielę, biorę na sztych. Podnoszę się i z nosa wylatuje mi czerwone coś, przypominające kawałek mózgu. Wyrzucam do kibla i czekam. Obraz się normuje, robię się gorący, tętno przyspiesza.

Wracam do stołu i zapijam winem, to, co właśnie spływa po gardle. Mama mówi, żebym przystopował, a babcia prosi, żebym nalał jej kieliszka. Wstaję, a mama znowu: — Gdzie! Podchodzę do babci z flaszką, a ona, kiwa głową na nie, i palcem pokazuje na barek pod telewizorem. Znajduję tam buteleczkę i pokazuję, czy to, to to? Babcia kiwa głową na tak. Nalewam do kieliszka i wlewam powoli w usta, podtrzymując kark, żeby się nie zakrztusiła. Nalewam do tego samego kieliszka, i przechylam. Dobre to mosz — mówię.

— Czemu pijesz po babci? Przecież widzisz, że ma grzybicę na ustach.

Patrzę na babcie, i porozumiewawczo kiwamy do siebie, żeby wypić jeszcze po jednym.

Przy stole dalej leży barszcz. Marzę, że zniknie, gdy zamknę oczy. Gmeram łyżką, wróżę. Pogoda w dalszym ciągu będzie zła, i w ogóle losy świata też będą złe. Za oknem nieśmiało pierwszy śnieg, patrzę na siano na stole, na babcie na materacu przeciwodleżynowym, na matkę wyjmującą ości z karpia. Pragnę, aby każde jedzenie na świecie przestało istnieć, żeby uszka z barszczu zamieniły się w kulki koksu, żeby usta przyjmowały jedynie nabrzmiałe kokainowe kutasy, twarde jak kość. Roztaczam wizję o wielkiej świątecznej orgii, wyłączając z niej rodzinę. Wigilia z kurwami z roksy. Worki kokainy, viagry, pełno jebania i małpiego rozumu. Chuć. Proste instynkty, brak kurtuazji, czyste, hardcorowe jebanie, okraszone świątecznym nastrojem. Tego potrzeba ludziom w święta, wyjebania po wsze czasy, potrzeba wzwodu i tarła, spermy i soków, kurwich spojrzeń i ulgi. Niemiłości. Przewietrzenia. Gdyby święta były zaprzeczeniem obecnie panujących norm, byłoby mniej samobójstw w grudniu. Nostalgia. Jebana iluzja szczęścia, dzieciństwo za oknem, śnieg za oknem, cały ten świąteczny, cynamonowy wkurw. Z wiekiem coraz większe rozczarowanie, stąd śmierć. Kaput.

Im więcej dzieciństwa w dorosłym życiu, tym koniec bliższy. Umierasz. Trzeba ze wspomnień zabierać, stąd śmierć. Kaput.

Każdy wracający pociągiem do domu na święta ćpun, bimba nad rozczarowaniem kompletnym. A to gorzej niż iść po linie nad niebem. Spaść i umrzeć, chciałbyś! Spadasz i niesiesz brzemię, każdego roku coraz cięższe. Spadasz i żyjesz. Mama żyje, babcia żyje – ledwo, ale wciąż, bracia żyją i jedzą mmm, uszka, jakie pyszne, a ten barszczyk, mmm, ale pyszny, mmm, rybka, pyszna. Świat potrzebuje przerwy. Ty potrzebujesz przerwy, jeśli jesteś ćpunem. Jeśli jesteś alkoholikiem musisz się ostro nachlać, żeby nie wbić matce widelca w czoło, za to, że przez całe życie karmiła cię swym rozczarowaniem. Musisz się naćpać i ostro skurwić, żeby przestać nieść niespełnione oczekiwania tej twojej kurwy, matki.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 16.02.2021 11:27 · Czytań: 446 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 3
Komentarze
JOLA S. dnia 17.02.2021 15:41
Lubię czytać o strachu, analizować go.
Tym razem piszesz o czymś przerażającym, obcym i dalekim przynajmniej dla mnie, dla mojej wyobraźni, o czymś, co odstręcza.
Twój bohater jest martwy za życia, po co mu odwyk, jak i tak wszystko, albo prawie wszystko zostanie po staremu.
Trzeba kochać, chcieć żyć, a nie cierpieć w samotności na scenie, przy dawno opustoszałej widowni.

Pozdrawiam serdecznie

JOLA S.
Marek Adam Grabowski dnia 17.02.2021 16:26 Ocena: Dobre
Napiszę tak - chociaż masz kilka dobrych sarkazmów np. o grzybicy babci, to samo to opowiadanie nie jest złe, ale też nie zachwyca. Ot typowe marudzenie o nieudanej wizycie rodzinnej, które można przeczytać w wolnym czasie.

Pozdrawiam
KoRd dnia 18.05.2021 00:57 Ocena: Bardzo dobre
Jedyne w swoim rodzaju.
Świat potrzebuje przerwy
i Ty potrzebujesz przerwy Jolu S
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
18/05/2022 23:18
Podoba mi się ten bieg, msz to taki bieg po szczęście, żeby… »
wolnyduch
18/05/2022 23:12
Witaj Galerniku Bardzo dziękuję za czytanie, tym bardziej… »
Galernik
18/05/2022 22:08
Florianie Konradzie - fajne to Twoje floriandzkie pisanie,… »
Galernik
18/05/2022 21:57
Mówisz - masz, wrzucone. "Świder" się to nazywa. I… »
Galernik
18/05/2022 21:49
Przeczytane z przyjemnością. Pozdrowienia :) »
Galernik
18/05/2022 21:47
wolnyduch - dziękuję za wizytę i miłe słowo. Pozdrawiam »
wolnyduch
18/05/2022 20:12
Ładnie, prosto, bez udziwnień i melancholijnie. Dobrego… »
wolnyduch
18/05/2022 20:08
Dobra zaduma egzystencjalna, dobry wiersz, zawsze na czasie,… »
wolnyduch
18/05/2022 20:00
Dobre przesłanie, jesteśmy tacy sami, mimo różnic, a w… »
wolnyduch
18/05/2022 19:56
Bdb wiersz, odbieram go w dramatycznym klimacie, wiersz… »
wolnyduch
18/05/2022 19:52
Kolejna życiowa porcja do zastanowienia, a ostatnia cząstka… »
wolnyduch
18/05/2022 19:46
Doskonały tryptyk, msz, życiowo i boleśnie, z pierwszą… »
wolnyduch
18/05/2022 19:27
Ciekawy, dobry wiersz, co do puenty chyba coś w tym jest,… »
wolnyduch
18/05/2022 19:15
Dobry wiersz, z tęsknotą za miłością i z zadumą nad życiem.… »
wolnyduch
18/05/2022 19:04
No tak, wiem, że to przekład, ja też głownie piszę rymowane,… »
ShoutBox
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
  • Yaro
  • 15/05/2022 18:40
  • Michał odezwij się. Pozdrawiam:)
  • Galernik
  • 10/05/2022 12:27
  • Dobra Cobro, ale to tak dobrze brzmi "Żywot bałwana". Myślę, że tytuł jest trafny, ale jak mi coś fajnego podrzucisz, to czemu nie, można zmienić. Dzięki za przeczytanie.
  • Dobra Cobra
  • 09/05/2022 15:30
  • Piękne zaproszenie. Zmieniłbym tytuł, żeby było bez słowa "balwan" , bo odzierasz punkt kuliminacyjny z zaskoczenia. I od początku wiadomo, co będzie.
  • Galernik
  • 09/05/2022 15:00
  • Witajcie. Melduję się po roku nieobecności. Żywot bałwana, jedna z moich najnowszych humoresek / opowiadań oczekuje Waszych opinii i ocen.
  • Darcon
  • 08/05/2022 09:57
  • Cały czas trwa nabór na konkurs "Malowanie słowem". Liczę, że wypoczęliście podczas majówki i teraz ruszycie z pisaniem. :)
  • Darcon
  • 04/05/2022 21:52
  • majka100, Strona główna, na dole, archiwum newsów. Marzec i kwiecień 2021. :) Pozdrawiam.
  • majka100
  • 04/05/2022 18:57
  • Dzień dobry, jest gdzieś zapis pierwszej edycji 'Malowanie słowem'?, bo jakoś nie mogę znaleźć. 'Muzoweny' też nie do odkopania.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas