37/38 Ze starych dziejów Wałbrzycha i Szczawna Zdroju Przyszły sex-agent chce uwieźć piękną kobietę. - Kazjuno
Proza » Przygodowe » 37/38 Ze starych dziejów Wałbrzycha i Szczawna Zdroju Przyszły sex-agent chce uwieźć piękną kobietę.
A A A
Od autora: Pewnie się domyślacie szanowni Autorzy i Czytelnicy PP. Czy przyszły sex agent uwiódł wzbudzającą wśród więźniów pożądanie kobietę? Ja wiem dobrze, bo znam życiorys mego bohatera. Przeczytajcie więc kolejne dwa rozdziały. Powinny zaciekawić.
Pozdrawiając, zachęcam do czytadła. No i komentowania, rzecz jasna.
Klasyfikacja wiekowa: +18

Rozdział 72 Psychologiczny poker

Gdy prowadzący Jarka klawisz poinformował go, że idzie na rozmowę z psychologiem, młodemu więźniowi na moment zaparło oddech.

– Czy będzie rozmawiała ze mną ta piękna kobieta? – zapytał strażnika.

– Radzę ci się nie napalać – mruknął klawisz. – Jedno jej słówko i niejeden stracił już zdrowie w najcięższych więzieniach.

Na przekór ostrzeżeniu, nagły wzrost adrenaliny sprawił w Jarku, dawno niezaznane ożywienie. Podobnie, jak przed pierwszym seksualnym kontaktem na strychu u Umińskiego, poczuł narastające w sobie erotyczne podniecenie. Wstąpiło w niego irracjonalne przekonanie, prawie pewność: uwiodę tą sukę.

– Obywatelu kapralu możecie zaczekać na zewnątrz – powiedziała więzienna psycholog do stojącego przy jej biurku strażnika. Obok stał chłopak ze Szczawna Zdroju. – Ty tu siadaj – zwróciła się do Jarka.

Gdy zamknęły się drzwi za strażnikiem, spojrzała przenikliwie w oczy młodocianego więźnia. Przedstawiła się imieniem i nazwiskiem.

– Moją rolą jest stwierdzenie – czy masz cechy psychiczne i moralne mogące cię predysponować do resocjalizacji – oznajmiła.

– Jarosław Menowski – Jarek wykonał kurtuazyjny ukłon. – Bardzo mi miło panią poznać. – Wolałbym znajomość z panią nawiązać w okolicznościach bardziej neutralnych. Na przykład, zapraszając panią do luksusowej restauracji.

Przez moment wydało mu się, jakby jej ładna twarz przybrała grymas wesołości. – Lecz natychmiast jej lico stężało. W jej zawężonych oczach dostrzegł błysk wrogości.

– Zdajesz sobie sprawę, że mogę cię zgnoić? – powiedziała ostro. – Z takim wyrokiem wychodzi się po latach – jako ludzki wrak.

Leżące przed nią akta włożyła do tekturowej teczki i zamykając ją, dodała:

– Nie będę rozmawiała z bufonem, który ma czelność zgrywać się na kogoś, kim nie jest.

Jarek opuścił głowę. Nagle doznał wrażenia staczania się w czeluść, z której wydobycie się może być niemożliwe. Patrzył na jej delikatne ręce ze starannie wykonanym manicure’m i polakierowane paznokcie. Szybko analizował swoją gafę. Teraz po usłyszeniu jej nasączonej pogardą wypowiedzi czuł się całkowicie zbity z tropu.

– Przepraszam panią. Nie musi mnie pani gnoić – powiedział matowym głosem. – Już jestem zgnojony. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić resocjalizowania kogoś takiego jak ja. Ci, z którymi przebywam tu za murem, są podobnie do mnie, zaprogramowani na niepowodzenie w środowisku pani pokroju. Nigdy nie zdobędą wykształcenia… I ja w tym wszystkim nie mogę się odnaleźć – mówił, patrząc na jej ładne dłonie. – Zresztą nie słyszałem o udanych powrotach byłych więźniów do społeczeństwa.

Podniósł na nią oczy. Z ulgą zaobserwował, wyraźnie łagodniejszy niż przed chwilą, grymas rysów jej twarzy. Patrzyła na niego dalej z nieufnością, lecz z zainteresowaniem.

– Jeszcze raz przepraszam panią za swój nietakt.

– Nie znoszę tanich pozerów. Po prostu szkoda mi dla nich czasu – zaznaczyła, jakby zastanawiając się, czy ponownie otworzyć teczkę z aktami Jarka. – Odnoszę wrażenie, że jesteś inteligentnym i zdolnym chłopakiem. Jeśli chcesz sobie pomóc, mam możliwość ci to ułatwić. Stawiam jednak warunek: żadnych krętactw. Wbrew twojemu przekonaniu posiadam wiedzę o powrotach byłych więźniów do normalnego życia.

Atrakcyjna psycholog umilkła. Wpatrywała się w oczy Menowskiego. Jarek ponownie opuścił wzrok na wypielęgnowane ręce kobiety. Trzymała je na teczce zawierającej jego akta.

– Te udane powroty do społeczeństwa to na pewno rzadkie wyjątki – powiedział.

– Jeśli cię to interesuje, to ci powiem, że w historii pedagogiki penitencjarnej zdarzało się resocjalizowanie dziesiątków tysięcy młodych ludzi. Udawało się to w specjalnych placówkach wychowawczych.

Młody więzień zerknął nerwowo w oczy siedzącej przed nim kobiety. Tym razem on patrzył na nią nieufnie.

– To, co pani mówi, brzmi jak fantastyczna powieść. Czy są takie placówki w Polsce?

– W paru zakładach karnych prowadzi się terapię wychowawczą dla młodych więźniów – odpowiedziała Pachul. – Ale można w nich zdobyć jedynie wykształcenie zasadnicze zawodowe. Jest jeden ośrodek eksperymentalny w Szczypiornie. Tam mógłbyś zdobyć maturę. Są pracownie rozwijające różne zainteresowania. Jest atelier plastyczne, zespół muzyczny no i odbywa się dużo zajęć sportowych.

– Kocham sport, proszę pani. Szczególnie tenis – przerwał jej Jarek. Bardzo bym też chciał się móc wykształcić. To brzmi aż niewiarygodnie zachęcająco. – Menowski ponownie opuścił oczy, wpatrując się w dłonie więziennej psycholog. – Nie wiem, czy pani zdaje sobie sprawę, czym jest dla mnie możliwość rozmawiania z osobą o tak przyjemnej powierzchowności, w dodatku inteligentną. Bardzo bym nie chciał, aby to była ostatnia rozmowa – ponownie spojrzał na kobietę. Jego wyraz twarzy zawierał grymas żalu. – Ja słyszałem o Szczypiornie – wyrzucił z siebie. – Tu mówi się, że to szkoła dla konfidentów. A chyba pani wie, co we więzieniu się robi z tymi, co donoszą.

– Nieprawda – sprzeciwiła się psycholog. – To, co słyszałeś o Szczypiornie, to stek bzdur. Autorami takich plotek są zawistni prymitywni kryminaliści. Manipulują innymi, by cudzym kosztem odnosić korzyści. Rozwój wartości intelektualnych to dla nich strata czasu.

– W tym, co pani mówi jest na pewno dużo racji. Ale nie wiem, czy pani zdaje sobie sprawę jak tu, w warunkach więziennych, ciężkim oskarżeniem jest określenie kogoś kapusiem.

– Cóż, możesz mi nie wierzyć. Decyzja należy do ciebie. Ja współpracuję z ośrodkiem w Szczypiornie i uważam, że mógłbyś tam dużo skorzystać. – Apropos twojego ulubionego tenisa. Słyszałam, że ma tam być także zbudowany k o r t

t e n i s o w y.

– Naprawdę odsiadując wyrok, mógłbym grywać w tenisa? – ożywił się Jarek. – A pani tam przyjeżdża?

– To należy do moich obowiązków – powiedziała oficjalnym tonem.

Rozdział 73 Nadzieja

Krystyna Pachul, w mniemaniu Jarka oraz innych więźniów z Klęczek – uosobienie ideału seksualnego pożądania – stała się Menowskiemu droższa niż ktokolwiek inny. W trakcie paru kwadransów sam na sam w jej służbowym pomieszczeniu – odniósł graniczące niemal z pewnością wrażenie: pragnienie uwiedzenia jej, wiążące się z podniecającym wyobrażeniem o odbyciu z nią stosunku… jest b l i s k i e urzeczywistnienia. Miesiąc przed transportem do Szczypiorna znalazł się ponownie w gabinecie atrakcyjnej psycholog. Poczuł emanujące od niej zmysłowe napięcie.

Miał za sobą pierwszy tydzień nauki w zasadniczej szkole ślusarskiej, mieszczącej się w suterynie budynku administracji aresztu. To Pachul zaleciła mu do niej uczęszczać.

– Podobno wyróżniasz się w nauce, a szczególnie na lekcjach polskiego – powiedziała, zamiast odpowiedzieć na jego pozdrowienie: „dzień dobry, miło mi panią znowu zobaczyć”.

– Trudno się nie wyróżnić na tle półanalfabetów o mózgach jednokomórkowców – pewnym siebie głosem odpowiedział Jarek.

Zauważył, że mimika twarzy siedzącej przed nim kobiety, przybrała na chwilę grymas wesołości. Przyglądała się mu przenikliwie i nieoczekiwanie ogarniać go zaczęło seksualne podniecenie:

Czyżby miała na mnie ochotę? – zadał sobie pytanie. Patrząca na niego błyszczącymi oczami Pachul, koniuszkiem języka lekko oblizała swoje rozchylone, pokryte różową szminką, pełne wargi.

Prowokuje mnie jak prostytutka.

Pachul wstała i biorąc kartkę kancelaryjnego papieru i długopis, zbliżyła się, obchodząc biurko.

– Stanowczo powinieneś się kształcić – powiedziała, pochylając się nad Menowskim. – Pomogę ci sformułować prośbę do naczelnika. Będziesz mógł korzystać z więziennej biblioteki.

Kiedy stanęła za jego plecami, ogarnął go delikatny, odurzający zapach perfum. Wydało się Jarkowi, że na szyi poczuł ciepło jej oddechu. Kiedy wyciągnęła dłoń z pomalowanymi na czerwono paznokciami, pokazując gdzie powinien postawić przecinek, delikatnie, niby niechcący, otarła się o jego bark biustem. Przeniknął go dreszcz rozkoszy. Na moment się zmieszał.

Na pewno zauważyła, że moja ręka z długopisem, zaczęła drżeć.

– Proszę wybaczyć – powiedział, odwracając się w jej stronę. – Wiem, że to nierozsądne. Mam ogromną ochotę panią pocałować.

W pomieszczeniu, na kilka, wydających się trwać długo sekund, zapadła cisza. Zza uchylonego okna z leżącej piętro niżej kuchni dobiegał głos klekoczących w czasie zmywania blaszanych misek.

– Masz rację. To byłoby irracjonalne – powiedziała zmienionym głosem.

Wtedy Jarek, wpatrując się w jej napiętą twarz, zauważył, że jej ciepłe, docierające do niego oddechy, są nieregularne i urywane.

Jest podniecona. Chce się pierdolić – przemknęło mu przez głowę. Przez chwilę chciał ująć jej dłoń, lecz na korytarzu za drzwiami rozległy się głośne kroki przechodzącego strażnika.

– Życie w tych wynaturzonych warunkach, nastraja mnie do dewaluacji rozumu na rzecz rewaluacji i zarazem kontroli zmysłów, proszę pani. – Zaskoczył magister Pachul. – Mimo to na widok tak pięknej kobiety jak pani, tracę nad nimi panowanie – ciągnął niskim barytonem.

– Dość! – zdenerwowała się, tężejąc na twarzy, oblał ją rumieniec. – Ale dziękuję ci za komplement – wyrzuciła z siebie zakłopotana. – Takie słowa wypowiedziane ustami młodego człowieka, pod adresem dojrzałej kobiety, są zawsze przyjemne – łagodziła swoją reakcję. Była wyraźnie wytrącona z równowagi. – Nie do końca rozumiem, o co ci chodzi z tą dewaluacją rozumu na rzecz zmysłów.

– Tu, proszę pani, muszę uważać na każde wypowiedziane słowo, a nawet gest, aby nie narazić się grypserze, nie popełnić jakiegoś faux-pas. Wiele nieopatrznych zachowań, a nawet przypadkowy odruch, czy spojrzenie, może sprawić samounicestwienie siebie w środowisku więziennym. A jednak przy pani zachowuję się chwilami jak idiota.

– Zadziwiasz mnie czasem – powiedziała, patrząc mu w oczy. – Jestem coraz bardziej przekonana, że powinieneś, przez wzbogacanie wiedzy, pracować nad rozszerzaniem umysłowych horyzontów.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Kazjuno · dnia 14.04.2021 21:18 · Czytań: 4928 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 14
Komentarze
Madawydar dnia 15.04.2021 14:45 Ocena: Bardzo dobre
Młody, inteligentny więzień z aspiracjami do naprawy samego siebie i niepospolitą elokwencją może stanowić nie lada seksualny kąsek dla każdej dojrzałej kobiety. Taki kochanek jest nawet wygodny, bo zawsze przebywa pod wiadomym adresem, ciągle "jest na oku i zawsze pod ręką. W gabinecie pani psycholog wstawiłbym tapczanik, albo przynajmniej kozetkę. Tylko nie skórzaną. Szkody by było, gdyby się rozdarła szpiczastymi obsadami.

Pozdrawiam

Mad

PS: Na Twój PW dodałem mój teks konkursowy "Malowanie słowem" z prośbą o pomoc przy wysłaniu go do organizatora konkursu. :)
Kazjuno dnia 15.04.2021 16:08
Hola, hola, Mad! O wnoszeniu tapczaniku do gabinetu więziennej bogini seksu, pierwszy musiałby dowiedzieć się dowódca więzienia w stopniu pułkownika. Pierwszy po Bogu, śliniący się na jej widok, mógłby dostać szału i w amoku zazdrości wyjąć tetetkę i zastrzelić mojego bohatera.
Taka wersja, by mi dużo skomplikowała, choć muszę przyznać; pomysł ciekawy.

Dzięki za czytanie i znakomitą ocenę.

Pozdrawiam, Kapitanie, Ahoj!

PS. Rzuć okiem na PW!
Marek Adam Grabowski dnia 15.04.2021 17:51 Ocena: Świetne!
No chłopie poruszyłeś bardzo ciekawy temat. Sam pamiętam z moich studiów (resocjalizacja) jak podczas wycieczek do zakładów skazańcy podrywali moje koleżanki. Pióro również znakomite. To być może najlepszy tekst z całej twojej twórczości.

"Atrakcyjna psycholog umilkła. Wpatrywała się w oczy Menowskiego. Jarek ponownie opuścił wzrok na wypielęgnowane ręce kobiety. Trzymała je na teczce zawierającej jego akta." - Zapomniałeś zrobić nowego akapitu, przez co wydaje się to być dalszą częścią dialogu.

Pozdrawiam
Kazjuno dnia 15.04.2021 21:12
Marku Adamie Grabowski.
Cieszy mnie twój komentarz tym bardziej, że jest napisany przez zawodowca od resocjalizacji. Też trochę zajmuję się tym problemem, bo jako sportowy wychowawca przygarniałem młodzież zagrożoną deprawacją.
Wybrałeś, Marku, szlachetny i trudny zawód.

Dzięki też za celną uwagę, co dowodzi, że coraz wnikliwiej wyłapujesz literackie niuanse.
Już nie dzisiaj, ale na pewno poprawię błąd.

Pozdrawiam, Kaz
d.urbanska dnia 16.04.2021 11:56
Kaziu, nieźle. w sumie to żal mi pani psycholog :) Kaziu - uwieść, nie uwieźć w tym przypadku.
A także - uwiodę tą sukę - tę sukę. Tyle. Pozdrawiam
Kazjuno dnia 16.04.2021 12:42
[b]d.urbanska[/b]
Dzięki za czytanie, pochwałę i celne uwagi. Przydadzą się. Może już jutro naniosę poprawki.

Szerzej o pani psycholog napisałem w poprzednim odcinku. Osobiście się nad nią nie rozczulam. Odcinek jest zepchnięty na dolną półkę (chyba słusznie, choć nie jestem do końca przekonany).
Ech, przydałyby się Twoje uwagi, z których skwapliwie korzystam.

Pozdrawiam i całuję rączki, Kaz
mike17 dnia 17.04.2021 14:30 Ocena: Świetne!
No i mamy kolejną odsłonę więziennej opowieści :)
Tym razem z erotycznym naporem w tle.
Jarek chciałby sobie posztyftować, a tu dama o lodowatej psychice kastruje go psychicznie.
Oj, nieładnie.
Tak chłopca utrącić, miast rzucić się na niego i odbyć z nim małe bolcowanko he he.
Ale liczę, że poprowadzisz tak akcję, że do tego wcześniej czy później dojdzie.

Bardzo dobre dialogi - napisać utwór oparty głównie na dialogach to sztuka nad sztukami.
Tobie się to udało gładko i zgrabnie.

Jarek chyba jeszcze nie dojrzał do prawdziwych podrywów, skoro dał się tak usadzić tej kobiecie.
Kalibabka by ją rozkminił w try miga :)

Powinien nawiązać z nią delikatny stosunek dotykowy, może by wypaliło.
Ale co się odwlecze, to nie uciecze.

Czytało mi się wybornie, zwłaszcza że byłem ciekaw, w którą stronę opko się bujnie.
Na razie mamy nieśmiałe przedbiegi, czyli 1:0 dla pani psycholog.
Wierzę w tego chłopaka i życzę mu miłosnych uniesień.

Kolejna część, która mi się podobała, choć niewiele się dzieje, ale wcale nie musi.
Ciekawa rozmowa też jest znakomitą lekturą.
Jak tu, dziś, u Ciebie, Kaziu.

Bo ileż treści z tej rozmowy wynieść można - że jest specjalny ośrodek dla więźniów, który pozwoli im wrócić do społeczeństwa i zdobyć wykształcenie średnie.
To już coś.

Świetnie ciągniesz tę opowieść, czekam na przyszłą sobotę :)

BORN IN THE PRL.
Kazjuno dnia 17.04.2021 16:54
Piękne, Mike, piszesz komentarze.

Tyle w nich bystrych spostrzeżeń i poczucia humoru, że jadaczka się uśmiecha.

Zaiste perełka epistolografii.
Więc jak tu Cię nie lubić.

Serdeczne dzięki i pozdrówka,

Wdzięczny, Kaz

PS Nie od razu, ale będzie spektakularny finał
Jaga dnia 17.04.2021 20:21
Jest relacja ( damsko- męska ) i masz już we mnie czytelnika;) Nawet przyszła do mnie taka myśl, że poczytam więcej o tej pani psycholog, bo wydała mi się mało profesjonalna, a może to tylko jej obraz w oczach młodego, napalonego chłopaka? ;)
Zaciekawiłeś mnie. Bardzo podobają mi się spostrzeżenia bohatera, dobre dialogi i lekkie pióro. W bierniku "tę" sukę ( nie "tą";).
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Kazjuno dnia 17.04.2021 23:05
Witam, witam, Jago, nowa, ładna i ciekawa Koleżanko. Bardzo mi pochlebia, że udało się Ciebie zaciekawić opowieścią.
Polecam poprzedni tekst (jest circa w połowie utworów z dolnej półki). Tam możesz się dowiedzieć więcej o pani psycholog Pachul/ Kachul.
Zarówno pierwowzór Jarka Menowskiego jak i postać psycholożki (tak wedle nowych kanonów / z czym mam problem/ powinno się określać panie mgr psycholog) są postaciami, które znałem, choć znacznie lepiej jej kochanka - młodocianego więźnia.
Może chciałabyś zobaczyć, czy naprawdę był taki przystojny jak piszę?
Proszę bardzo, Napisz mi na Prywatnych wiadomościach swój adres e-mailowy, a wyślę Ci jego zdjęcie z czasów tuż przed zamknięciem go w więzieniu.
O jego starszej partnerce rozpisywałem się wcześniej. Jak byś chciała poczytać o jej wcześniejszym romansie ze studentem architektury, to opis możesz znaleźć w rozdziałach:
https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/68854/ze-starych-dziejow-walbrzycha-meandry-kariery-architekta
oraz:
https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/69015/ze-starych-dziejow-walbrzycha-meandry-kariery-architekta-2

Wybacz, tę powieść pisałem kilka lat temu. Publikuję w PP, ot, żeby nie zniknąć z portalu. W istocie zajęty jestem kończeniem innej powieści. Te odcinki serwuję trochę chaotycznie. Kiedyś je zamierzam poukładać w całość i ułożyć w odpowiedniej chronologii.

Całość oparta jest na znanych mi faktach, więc się nie dziwię, że odbierasz dialogi jako dość naturalne.

Dziękuję za celną uwagę, obiecuję nanieść poprawkę.

Serdecznie pozdrawiam, Kaz
Zdzislaw dnia 19.04.2021 19:13
Przeczytałem. Jest dobrze, da się czytać z zainteresowaniem.

Mam jednak uwagi do profilu osoób (zaznaczam, że nie czytałem wcześniejszych odcinków i nie znam tych bohaterów, więc mogę się mylić). Znam środowisko takiej młodzieży i trochę więzienną kadrę. Napiszę, jako taki czytelnik - jeżeli młodociany więzień jest ledwie po podstawówce, to język jego jest nadmiernie wyszukany, używa słów ze zbyt "wysokiej półki". Więzienna psycholog na początku zachowałaby się zimno, nie uzewnętrzniałaby emocji (mogę cię zgnoić? – powiedziała ostro.). Również "zgnoić" - tak mogą powiedzieć klawisze, ale nie psycholog. To świadczyłoby o braku predyspozycji do zawodu i braku doświadczenia w takim miejscu, jak więzienie. (Ale, jak napisałem - to tylko z mojej wiedzy).

Drobne uwagi do zapisu (oprócz już podanych w komentarzach):
-
Cytat:
– Ja­ro­sław Me­now­ski – Jarek wy­ko­nał kur­tu­azyj­ny ukłon. – Bar­dzo mi miło panią po­znać. – Wo­lał­bym zna­jo­mość...
- (po "Menowski" daj kropkę. Jeżeli po wypowiedzi w narracji nie ma słowa związanego z mową (powiedział, krzyknął...) wypowiedź kończymy kropką i narrację po myślniku zaczynamy dużą literą. Po "poznać" niepotrzebny myślnik, gdyż dalej jest wypowiedź, a nie kolejny wtręt narracyjny.
Cytat:
we­so­ło­ści. – Lecz
(niepotrzebny myślnik).
Cytat:
we wię­zie­niu
- w więzieniu.
Cytat:
Apro­pos
- A propos
Cytat:
gry­wać w te­ni­sa? – oży­wił się Jarek.
- grywać w tenisa? - wyraźnie się ożywił. (zbyt dużo razy powtarzasz imię, wyżej też raz czy dwa można pominąć. Lepiej wtedy tekst wygląda. Oczywiście dotyczy to dialogu tylko między dwoma osobami.
Czasem zamiast "powiedziała" lepiej napisać "odpowiedziała", gdyż właśnie psycholożka odpowiadała.
Cytat:
w su­te­ry­nie
- w suterenie
Cytat:
że moja ręka z dłu­go­pi­sem
- że jego ręka z długopisem
Cytat:
do­bie­gał głos kle­ko­czą­cych w cza­sie zmy­wa­nia bla­sza­nych misek.
-dobiegał odgłos brzęczących w czasie zmywania blaszanych misek (przedmioty nie wydają głosu ani nie klekocą. Klekot to bociany
Cytat:
Jest pod­nie­co­na. Chce się pier­do­lić – prze­mknę­ło mu
- "Jest podniecona. Chce się pierdolić" przemknęło mu (cudzysłów zamiast myślników, aby nie myliło się z wypowiedzią).

Również widzę, że interpunkcja szwankuje w kilku miejscach, ale nie jestem od tego specem, więc mogę się mylić (moja wiedza jest w tym intuicyjna ;) ).
Kazjuno dnia 20.04.2021 06:41
Serdeczne dzięki, Zdzisławie, za czytanie i pochylenie się nad moim tekstem.
Na razie spróbuję się odnieść do uwag dotyczących Jarka i pani psycholog.
Zacznę od Jarka. Pierwowzór tego bohatera, był mi bliską osobą zarówno w dzieciństwie, ale też w dalszym życiu. (Nie pamiętam, czy tu w PP zamieściłem opisy jego wczesnej młodości).

Był świetnym sportowcem, bardzo zdolnym uczniem i plastykiem. Ja też od dziecka rysowałem i kredkowałem. Jestem plastykiem i pamiętam jak dawno temu zzieleniałem z zazdrości, kiedy w ogólnopolskim kolorowym tygodniku Przyjaciółka zobaczyłem jego piękne ilustracje, dzięki którym wygrał konkurs dla młodzieży.
Także, Jarek-bohater, bimbając sobie ze szkolnych obowiązków (parę miesięcy spędził w poprawczaku), pod koniec roku szkolnego, w pierwszej klasie ogólniaka, potrafił w ciągu półtora miesiąca nadrobić całoroczny program i otrzymać promocję do następnej klasy. Szczególnie wyróżniał się z polskiego.

Historię miłości z psycholog Pachul znam z jego opowieści, ale nie tylko. Z tą panią zaprzyjaźniła się moja matka lekarka na sympozjum w Polanicy Zdroju. To było w czasie kiedy Jarek odsiadywał piąty rok w eksperymentalnym więzieniu dla młodocianych w Szczypiornie. Atrakcyjna psycholog przekonywała matkę, abyśmy ja i brat, nie odwracali się od Jarka, kiedy opuści więzienie. (Zredukowano mu wyrok z 17 lat do ponad pięciu). Mówiła, że był najzdolniejszym uczniem za kratami tego więzienia i zależało jej, aby na wolności łatwiej adaptował się do życia poza murami. (Brat studiował wtedy medycynę, a ja architekturę).

Słuszna jest Twoja uwaga, że profesjonalny psycholog nie powinien traktować podopiecznego z buta. Jednak ona była pracownikiem resortu MSW. Ponadto uzasadniłem w poprzednim odcinku, dlaczego miała awersję do kryminalistów. Po prostu, się z nimi nie certoliła.

Większość Twoich uwag redaktorskich jest słuszna. Dzięki, naniosę poprawki.
Nie zgadzam się z jedną. Dialog wewnętrzny niekoniecznie wymaga cudzysłowu. Wystarczy na początku akapitu brak pauzy i postawienie jej po myślówie, wyjaśniając: "tak pomyślał", "przyszło mu do głowy", "się zastanowił" itd, itp.

Pozdrawiam serdeczne, Kaz
Zdzislaw dnia 20.04.2021 08:34
Kazjuno, jak pisałem - nie znałem wszystkiego. Wiele wyjaśniło Twoja odpowiedź.
Co do wyodrębnienia różnicy w zapisie między dialogiem a myślami - można i tak, jak Ty. Stosuję jednak cudzysłów jako bardziej wyrazisty.

Pozdrawiam.
Kazjuno dnia 22.04.2021 10:07
Też stosowałem cudzysłowy, ale teraz załatwiam sprawę akapitem bez myślnika na początku. Czyli jakby dialog, ale wewnętrzny.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas