List do... - Kazio Piwosz
Proza » Obyczajowe » List do...
A A A
Kolejny raz przed białą kartką papieru. Napisałem już wiele słów, złożonych w zdania. Zdania owe przeczytane już były tysiące razy. Przeczytane były przez ludzi, którzy nieopatrznie lub umyślnie, zdecydowali się poświęcić swój cenny czas na zaznajomienie się z moimi wywodami na temat życia i uczuć. Przez ludzi, którzy nadają sens mojemu pisarskiemu hobby. Jednak pomimo tego, pozostaje jeszcze osoba, dzięki której mogę teraz pisać to wszystko. Osoba, która najbardziej ukształtowała mój sposób postrzegania świata, chyba nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jedna z kilku osób, które cały czas wpływają na moje życie, czyniąc je wartym przeżycia. Oczywiście, wszystkie te osoby kocham, są one dla mnie największym skarbem, który mam; jednak mając na myśli niejako prowodyra moich obecnych filozoficznych wywodów, piszę o osobie, która przez ostatnie kilka lat przyczyniła się do poznania przeze mnie wielu rzeczy, których wcześniej nie znałem. Osoba ta - mimo, iż poniższy artykuł jest po części wytworem mojej wyobraźni i niewiele ma wspólnego z moimi aktualnymi myślami - przyczyniła się również do powstania tego artykułu. Myślę, że większość czytelników ma kogoś takiego; kogoś, kto wywiera niesamowity wpływ na zachowania człowieka, na jego psychikę. W związku z tym, tytuł pozostawiam takim, jakim on jest wychodząc z założenia, że wielu ludzi chciałoby skierować podobne słowa do kogoś, na kim im zależy. Napisać podobny list. Wiem, że nie jest to łatwe.

Nie wiem, od czego zacząć. Właściwie, czy jakikolwiek rozbudowany początek jest tu potrzebny? Nie sądzę. Nie widzę potrzeby wymyślania sztucznych sytuacji, odpowiednich dla określonych chwil w życiu. Daruję to sobie, mam nadzieję, że to zrozumiesz. Wiesz, że nigdy nie byłem dobry w wyrażaniu swoich uczuć, że zawsze trzymałem je gdzieś w zakamarkach mojej głowy, tam, gdzie mieszka dusza człowieka. Z perspektywy czasu wiem, że byłoby lepiej, gdybym wywlekał moje uczucia na światło dzienne. Wiem, że tego byś chciała. No cóż, kolejna z rzeczy, której nie byłem Ci w stanie dać. Teraz to już i tak nie ma znaczenia. Widzisz, życie bywa dziwne r11; nie czując się na tyle silnym, żeby wyrazić swoje uczucia będąc przy Tobie, spowiadam się z nich teraz. Siedzę przed białą kartką papieru, układam w głowie to wszystko, co czuję, co chciałbym Ci powiedzieć, gdybyś tylko chciała mnie jeszcze słuchać. Jedyne co mogę zrobić, to wyrzucić to wszystko z siebie i zapełnić ową papierową biel czarnym atramentem słów. Pytasz się mnie, dlaczego tak jest? Nie wiem. Widocznie łatwiej jest spowiadać się przed samym sobą, niż przed osobą, którą się kocha.

Zawsze, kiedy patrzyłem w Twoje oczy widziałem coś, co utwierdzało mnie w przekonaniu, że jesteś jedyną osoba, z którą mogę spędzić resztę mojego życia. Gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie, jak wygląda miłość, mógłbym mu odpowiedzieć tylko w jeden sposób. Odpowiedziałbym mu, że miłość ma wygląd Twoich oczu. A jest w tych oczach coś takiego, co czyni ową miłość najlepszą. Co nie czyni jej dzikiej, nieokiełznanej; nie czyni z niej również uczucia nieśmiałego, cichego. Coś, dzięki czemu owa miłość jest uczuciem bardzo zrównoważonym. Uczuciem, dzięki któremu możesz zmieniać ludzi, jeśli tylko na nich popatrzysz. Ktoś kiedyś powiedział, że przez oczy można zaglądnąć w duszę człowieka. Jeśli tak jest, to Twoja dusza jest cała skąpana w miłości. Nigdy Ci tego nie powiedziałem, ale za każdym razem, kiedy Cię obejmowałem, czułem coś podobnego. Mógłbym przytulić Cię do siebie najmocniej, jak tylko potrafię, jednak byłby to zaledwie ułamek tego wszystkiego, co do Ciebie czułem. Co do Ciebie czuję...

Nic nie trwa jednak wiecznie. Nie chciałem tego wiedzieć, myślałem, że ta zasada nie dotyczy naszego uczucia. Czy się myliłem? Wiem tylko, że odeszłaś. Widzisz, oboje wiemy, że uczucia mogą się zmieniać, że serce nie słucha się rozumu żadnego człowieka. Tak, to prawda. W tej chwili nie słucha się ono również mojego rozumu. Kiedy myślę o tych wszystkich zasadach życiowych, czuję się jak ktoś, kto nigdy nie będzie w stanie tego wszystkiego pojąć. Nic nie trwa wiecznie; wszystko co dobre, ma swój koniecr30; Dla mnie owe zasady są chyba nie do zaakceptowania. Zapytasz się znowu, dlaczego? Znasz mnie. Zawsze się buntowałem. Zawsze byłem w opozycji do ogólnie przyjętych prawd i wytyczonych przez innych ścieżek życiowych. Jednak mimo wszystko, niektóre prawdy uznaję. Wiem na przykład, że o to co dobre, powinniśmy walczyć. Że nic nie trwa wiecznie, co nie znaczy, że owo coś nie może ewoluować w kierunku perfekcji, stając się czymś zupełnie nowym. Wiem również, że najłatwiej wcale nie znaczy najlepiej. Powiesz mi, że po co w takim razie utrudniać sobie życie? Widzisz, trudności czynią człowieka lepszym, jeśli się je przezwycięża, można nauczyć się bardzo dużo. Można nauczyć się tych właściwych prawd życiowych, które nie są skierowane do bezmyślnych mas. Tylko, że ową trudność można czasami okupić czymś bezcennym, czego nikt ani nic nie będzie w stanie już oddać. Cóż, wybór każdego człowieka. Być nieświadomym, albo ryzykowaćr30; Nie uśmiechaj się, wiem co myślisz. Powiem Ci tylko jedno. Wiem dobrze, jak to jest, gdy się próbuje ochronić płomień świecy. Stojąc w deszczu i na porywistym wietrze.

Trwa to już długo. Czuję, jak to wszystko powoli zaczyna się oddalać. Chciałbym jednak to wszystko zatrzymać dla siebie, czy jest to jednak możliwe? Po co miałbym to robić? Nie wiem. Na razie delektuję się moimi wspomnieniami, pamiętam jeszcze wszystko w miarę dokładnie. Lubię to. Lubię ten stan, te bolesne wspomnienia. Bolesne, chociaż piękne; piękne, chociaż bolesne. Boli w nich to, że są to już tylko wspomnienia, że to było kiedyś, dawno temu i pewnie już nie wróci. Ale dlatego chcę to pamiętać. Bo nie wróci. Piękne rzeczy powinno się pamiętać, bo nadają one sens życiu każdego człowieka. Więc pamiętam, a cała reszta jest już tylko dodatkiem. To wszystko, co się wokół mnie dzieje, wszyscy ludzie, którzy koło mnie przechodzą, to są tylko dodatki. Przyszli, są, odejdą, wszystko mi jedno. Za to Ty będziesz ze mną do końca moich dni. W moim umyśle. W alternatywnym świecie, który mi pozostał. Gdybym tylko mógł jeszcze pokonać ten ból...

Chciałbym móc kiedyś odpocząć. Wyłączyć mój mózg, zablokować moje myśli. Wyjść z mojego małego świata na zewnątrz. Znowu zobaczyć prawdziwe słońce, dotknąć prawdziwych przedmiotów, porozmawiać z prawdziwymi ludźmi. Położyć swoją głowę na czyichś kolanach, poczuć delikatny dotyk kochających mnie dłoni. Wiedząc zarazem, że w moim małym świecie dalej na mnie czekasz, że jesteś tylko moja. Zrobić to wszystko, zostawiając za sobą otwarte drzwi do mojego świata, z których będę mógł skorzystać w każdej chwili. Zawsze, jeśli realny świat okaże się światem udawanym.

Więc jeżeli jest jeszcze iskierka nadziei, jeżeli jesteś jeszcze zdolna do obudzenia w sobie uczuć, które miałaś kiedyś, proszę Cię, nie powstrzymuj tego. Nie powstrzymuj się przed uczuciem, które znasz, z którego byłaś kiedyś tak dumna, którego nie mógł poczuć nikt inny poza Tobą i mną. Jeśli się boisz, przestań słuchać swojego rozumu. Posłuchaj swojego serca, wiem, że bije ono w tym samym rytmie co wtedy, trzeba tylko zacząć się w ten rytm wsłuchiwać. Nie bądź już okrutna dla mnie. Przestań być okrutna dla siebie. Wiedz, że nigdy nie posądzałem Cię o to, że ranisz mnie z premedytacją. Nigdy nie uważałem, że to co robisz, jest przemyślane. Wiem, że to nie Ty. To tylko ktoś, kto podpowiada Ci to wszystko, ktoś, kogo nieświadomie słuchasz nie wiedząc, że jest on tym, czym jest naprawdę. Nie powstrzymuj tego. Bo wiem, że nie chciałabyś, żebym skończył błądząc po zakamarkach mojej własnej głowy, mając w pamięci tylko zimny deszcz i porywisty wiatr.

Potrzebujesz czasu? Weź go tyle, ile chcesz. Wiem, że samotność czasami jest dobra. Wiem to po sobie. Każdy potrzebuje od czasu do czasu trochę samotności. Po to, żeby zobaczyć różnicę, odkryć na nowo wszystkie uczucia, które człowiekowi towarzyszą w jego życiu. Nikt, kto w życiu nie był naprawdę samotny, nie jest w stanie powiedzieć, że je dobrze zna. Samotność otwiera oczy, pokazuje rzeczy, które są ukryte, pokazuje ścieżki, które są rzadko przemierzane przez kogokolwiek. Ścieżki, prowadzące na szczyty wzgórz, otaczających cały ten tłum zebrany u ich stóp, nie zdający sobie sprawy z istnienia jednostki, człowieka nie należącego do tłumu. Z owych wzgórz można objąć to wszystko swoim wzrokiem i myślami, dojść do wniosków, do których nigdy nie można byłoby dojść będąc tam, w dole. Więc jeśli potrzebujesz samotności, skorzystaj z niej. Każdy jej potrzebuje, tylko nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Każdy, włączając w to mnie i Ciebie. Tylko uważaj. Samotność jest jak narkotyk. Narkotyk, który uzależnia i zmienia myśli każdego człowieka, który go zażyje. Twardy narkotyk.

Wiem, że ciężko jest zachować w pamięci to, co było w niezmienionej postaci, przyznać się przed samym sobą, że się za tym tęskni. Wiem, bo jest na tym świecie wielu fałszywych znawców wszystkiego, szepcących nam do naszych uszu tak jak Grima królowi Theodenowi. Znawców wszystkiego i niczego. Znawców miłości, czerpiących swoją głęboką wiedzę z otoczenia ograniczającego się do kolorowego świata telewizyjnych bubli. Ludzi, uważających siebie za istoty niemalże równe Bogu, mogące decydować o życiu innych za pośrednictwem jednego zdania, które wymówione, burzy świat kilku osób na raz. Za pośrednictwem wszelkiego rodzaju bezmyślnych rad i proroctw. Bardzo trudno jest mieć swoje zdanie, będąc otoczonym przez owe boskie istoty. Ciężko jest wsłuchać się w rytm swojego serca, będąc otoczonym przez hałas, wywoływany prze te wszystkie zagłuszacze. Jeśli jednak potrafisz to zrobić, wiedz, że potrafisz w takim razie zrobić jeszcze jedną rzecz. Potrafisz uleczyć moje serce. To czyni Cię prawdziwym znawcą miłości. Prawdziwym człowiekiem. Nie boską istotą.

Wierzę, że tak się stanie. Na razie korzystam z samotności. Każdy jej potrzebuje. Ja również.

A kiedy już wszystkie Twoje obawy, co do naszego uczucia zmniejszą się, kiedy będziesz mogła wsłuchać się w rytm Twojego serca, musisz być przygotowana na jeszcze jedną rzecz. Wiem, że wszystkie złe wspomnienia, które nosisz w sobie, pozostaną dalej. Uderzą jeszcze raz, starając się zagłuszyć to wszystko. Musisz być przygotowana na chwile zwątpienia, musisz być wyczulona na wszelkie próby doradzania Ci przez chodzące pośród nas istoty boskie. Wiedz tylko, że zawsze będziesz miała niewielką pomoc z mojej strony. Niewielką, bo nie będę Ci doradzał, nie odkryję przed Tobą nowych sposobów na życie, ani nie będę Ci mówił, co masz robić. Wyciągnę do Ciebie swoją dłoń. Tylko tak jestem w stanie Ci pomóc. A jeśli się jej złapiesz, nie puszczę Cię już nigdy. Wiem, że potrafisz mnie kochać, wiem również, że miłość ta będzie jeszcze większa, jeśli za Tobą nie będą się wlec złe wspomnienia. Daj mi więc czas, trzymaj się mojej dłoni, a zaprowadzę Cię tam, gdzie wspomnień tych nie będzie.

Zapomnij o złych rzeczach, niech przestaną Ci one przesłaniać błękitne niebo. Nikt nie lubi widoku ciemnych chmur, przesłaniających słońce. Wiem, że Ty również. Przestań więc patrzeć na owe chmury nad miejscem, gdzie kiedyś był nasz dom, chwyć moją dłoń, a zaprowadzę Cię do miejsca, gdzie tych chmur nie ma. Wiem gdzie ono jest, widziałem je ze wzgórz otaczających nasz owczy świat. Jedyne, czego od Ciebie wymagam, to zaufanie. Jeśli mi je dasz, pójdę tam z Tobą. Jeśli nie, poczekam tutaj.

Poczekam, bo wiem, że nic nie trwa wiecznie. Nawet zimny deszcz i porywisty wiatr.

Kazio Piwosz (T.F.) 2007
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Kazio Piwosz · dnia 20.03.2007 20:17 · Czytań: 3188 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 3
Komentarze
lina_91 dnia 21.03.2007 14:12 Ocena: Bardzo dobre
BEDEBE. Tylko tyle powiem
beata dnia 21.03.2007 17:44
proza można by rzec poetycka,a więc ciekawa, bo działająca na wyobraźnię czytelnika...ale....za dużo trybu rozkazującego w casownikach,przy zerowej informacji o tym,co sie kiedyś wydarzyło pomiędzy autorem listu a jego wybranką.Oczywiście traktuję to jako dzieło literackie,a nie prywatną korespondencję.Nie czepiam się więc treści tylko warsztatu.Czytelnik do końca nie wie co było,co się działo ,tylko otrzymuje cały czas informacje, czego autor oczekuje i co nakazuje kobiecie swojego życia:nie powstrzymuj się, uważaj ,musisz byćprzygotowana, wyczulona,.....i cały czas w ten sposób.Jedyne fajna przenośnia to ta ztym zimnym deszczem i porywistym wiatrem.Fajne jest też to, że wogóle autor zdecydowal się taki list napisać, tylko za mało w nim ciekawych dla czytelnika momentów,a za dużo wmawiania kobiecie, co ona powinna. (ale to jest moje subiektywne odczucie kobiety i czytelniczki);)
Kazio Piwosz dnia 21.03.2007 22:02
Hmm... Każda konstruktywna krytyka mile widziana :) faktycznie, skoncentrowałem się tutaj na obiekcie uczucia, nie zaś na faktach, które były - zrobiłem to jednak celowo, bo tak naprawdę czy owe fakty są ważne? Wyobrażenie sobie tych faktów pozostawiłem czytelnikowi, wszak wielu ludzi pewnie przeżyło coś podobnego, więc dla nich owe fakty z ich własnej przeszłości będą miały wpływ na rozumienie tego tekstu. Nie chciałbym, aby moje teksty dały się zamknąć w jakiekolwiek ramy, definicje, sztywne opisy; chciałbym wręcz, aby każdy przeżywał je na swój sposób. Wyszedłem z założenia, że tekst ten powinien być dla każdego czytelnika w jakiś sposób osobisty - tu stawiam już na Waszą wyobraźnię. Pozdrawiam!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
annakoch
17/01/2022 00:26
Fajne ! Pozdrawiam :) »
valeria
17/01/2022 00:26
niezłe, Florian obciął włosy:) »
Florian Konrad
17/01/2022 00:12
Podoba mi się »
Florian Konrad
17/01/2022 00:07
Jak to mawiają w talent shows - jestem na nie. Egzaltacja,… »
Florian Konrad
17/01/2022 00:06
Tytuł wygląda jakby był po łacinie! :) »
Florian Konrad
17/01/2022 00:05
Mega jest to pierwsze wersisko, meega! »
Yaro
16/01/2022 21:34
Dzięki Michał . Fajnie , że mnie odwiedziłeś cieszę się… »
mike17
16/01/2022 21:26
Jarku. masz prawo czuć się wolny i opróżniony z wszelkich… »
annakoch
16/01/2022 18:06
Witaj EDyto ! Bardzo lubię czytać Twoje teksty, pięknie… »
Dobra Cobra
16/01/2022 13:27
Calveidol, Jest nadzieja dla milionów… »
ZielonyKwiat
16/01/2022 11:51
Nie, Bóg nie kładzie się spać, tak myślę. »
annakoch
16/01/2022 11:47
Piękny erotyk Wiolinie ! Pozdrawiam serdecznie :) »
Carvedilol
16/01/2022 10:56
Dobra Cobra masz rację, z rozpędu nie załapałem, że już… »
Dobra Cobra
15/01/2022 19:16
""mam nadzieję, że teraz już nie sądzisz, że 18000… »
Marek Adam Grabowski
15/01/2022 19:08
Zajebiste! Uwielbiam czarny humor! Świetnie ośmieszyłeś… »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 16/01/2022 15:29
  • AntoniGrycuk, dziękuję za odzew. Pytałam jednak o możliwość opublikowania (np. w czasopismach). W konkursach nie biorę udziału.
  • AntoniGrycuk
  • 16/01/2022 15:18
  • Nie ma sprawy, nic nie chcę za tę poradę, jest za free ;)
  • AntoniGrycuk
  • 15/01/2022 22:51
  • ZielonyKwiat, poszukaj na aktualnekonkursy.pl, tam bywają konkursy na dramaty, na ksiązki, na opowiadania. Masz szanse.
  • ZielonyKwiat
  • 15/01/2022 19:01
  • Ktoś wie, gdzie można opublikować dramat/ sztukę teatralną?
  • Dobra Cobra
  • 15/01/2022 18:53
  • Oka, po prostu wyczytałem w Twoim wpisie cierpienie i poszedłem Ci na pomoc. A spacery i odetchniecie świeżym powietrzem zawsze aktualne dla kazdego. Pozdrawiam
  • AntoniGrycuk
  • 15/01/2022 15:29
  • DoCo, naprawdę, nie bierz tego do siebie, że ja w ten sposób pojmuję literaturę kobiecą. Niepotrzebnie tak sie przejmujesz. Wyjdź sobie na spacer, odetchnij świeżym powietrzem.
  • Dobra Cobra
  • 15/01/2022 12:04
  • Antoni - nie wyrzucaj sobie, to proza kobieca, dlatego nie rozumiesz jej przesłodzenia ;) Babki lubią bajki o księciu z zamorskiego kraju, który - w zależności od typu opowieści - ma różne położenie.
  • AntoniGrycuk
  • 14/01/2022 20:51
  • Dla mnie jednak dwójka bohaterów jest zbyt doskonała. A opisy przesłodzone do bólu. Sam wątek romansowy jest dobry, ale sporo jest rzeczy strasznie naiwnych. Technicznie napisana raczej nieźle.
  • AntoniGrycuk
  • 14/01/2022 20:48
  • Właśnie przeczytałem "Narzeczoną nazisty", bestseller kobiety, która nie miała dużego powodzenia na konkurencyjnym portalu. Książka nie jest zła, kobietom może się chyba podobać.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas