1313 Gdynia - rozdział 19 - jelcz392
Proza » Historie z dreszczykiem » 1313 Gdynia - rozdział 19
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

________________________________ 19

 

 

Rzadko zdarzało mu się takie „dolce far niente” nad brzegiem morza, niemal w samo południe, ale musiał odreagować wczorajszy stres. Piasek na redłowskiej plaży nie był może tak miękki i tak czysty jak w centrum, na plaży miejskiej, miejsca do plażowania też było znacznie mniej, ale ten kawałek wybrzeża miał jeden, ale za to duży atut – kameralność. Tu nigdy nie było tłoku. Nie było biegających, rozwrzeszczanych bachorów, smrodu z papierosów i budek z frytkami. Było za to szumiące morze, pisk mew, a niekiedy w ustronnym kąciku spotykało się bardziej wyzwolone kobiety opalające się topless. Tak jak teraz Marta. Z pożądaniem wpatrywał się w jej młodzieńcze, jędrne piersi, z błękitnymi żyłkami, delikatnie rysującymi się tuż pod skórą Różowe, niemal idealnie okrągłe aureolki wraz z lekko uniesionymi sutkami o kształcie dorodnych malin, zdecydowanie odcinały się swoim kolorem od białych krągłości, błyszczących od emulsji do opalania, dopominających się słonecznych pieszczot. Nie mógł się oprzeć by nie musnąć końcem języka prawego sutka. Reakcja była niemal natychmiastowa. Wystrzelił do góry w trzy sekundy, prosto pomiędzy jego wargi, wręcz żądając, by pościskać go lekko zębami.

- Jacek, przestań! Nie teraz! – Marta leniwym ruchem ciała strząsnęła z siebie jego głowę. – Nie przy ludziach.

- Wstydzisz się ludzi? Przecież tu prawie nikogo nie ma.- Powiódł wzrokiem po plaży. Kilka osób rozlokowało się bliżej wody. Nikt nie patrzył w ich kierunku.

- Nie wstydzę, ale jestem cała w olejku. Wieczorem się spotkamy.

- I to obowiązkowo. Muszę się zrelaksować po tych przejściach.

- Lepiej opowiedz mi, co się właściwie stało? Przez telefon byłeś taki chaotyczny, że niewiele z tego zrozumiałam.

- Bo ja sam już nic z tego nie rozumiem. Wygląda na to, że mam sobowtóra, w dodatku bandytę. Pamiętasz, jak napadł cię ten facet, jak szłaś na plażę i myślałaś, że to ja? Albo jak widziałaś niby mnie z zakupami na Świętojańskiej? No i miałaś prawo tak myśleć, bo ten typ jest cholernie do mnie podobny. Teraz napadł na taką dziennikarkę w jej mieszkaniu. Pech chciał, że zjawiłem się tam parę chwil później i sąsiadka, która była świadkiem napadu, w pierwszej chwili rozpoznała, że to niby ja. Na szczęście jak ochłonęła z wrażenia, to zmieniła zdanie. Ale nawet ten Borewicz też mnie pomylił.

- A co ty właściwie tam robiłeś?

- Byłem umówiony z tą redaktorką. To przyjaciółka tej dziewczyny zamordowanej na plaży.

- Ale co ty masz z tym wszystkim wspólnego? Przecież w ogóle jej nie znałeś, a na ciało natknęliśmy się całkiem przypadkowo.

- No tak, ale dla Agaty cała ta sprawa jest bardzo dziwna i chciała spróbować wyjaśnić ją na własną rękę. Podobno miała jakieś poufne informacje. Poza tym jestem w to zamieszany chociażby przez tego mojego sobowtóra.

- Dla Agaty? Widzę, że zdążyliście się już poznać bliżej z panią redaktor.

- No co ty, Marta, jesteś zazdrosna? – Jacek wyczuł w tonie dziewczyny niebezpieczną nutę. Mieszanka wybuchowa była już gotowa, do wybuchu brakowało tylko iskry. Poczuł się teraz trochę jak ten osioł z bajki Fredry, któremu dano w żłoby owies i siano. Obie panie były na swój sposób atrakcyjne i niewątpliwie każda z nich posiadała swoje indywidualne walory. Nie traktował tych znajomości całkiem serio, szczególnie jeśli chodziło o Martę. Ot, przelotny, wakacyjny romans. Dlatego zaskoczyła go reakcja Marty, która najwyraźniej uzurpowała sobie do niego prawo na wyłączność.

- Nie no, w ogóle! Umawiasz się poza moimi plecami z jakąś zdzirą- bo to zdzira jest, wiesz?-  i powiedz, jak ja mam się teraz czuć? – Marta podniosła się do pozycji siedzącej i przysłoniła ręką oczy by lepiej widzieć Jacka. Cudowne, miękkie wargi, które nie tak dawno pieściły jego ciało, zacisnęły się w wąską kreskę, co zwiastowało rychłe nadejście burzy.

- Masz się czuć jak królowa nadbałtyckich fal! – zażartował uśmiechając się radośnie. – Ty jesteś tu najważniejsza i poza tobą nikt się nie liczy – słodkie kłamstewka bez problemu przeszły mu przez gardło. Chociaż czy faktycznie aż tak bardzo mijał się z prawdą? W tej chwili nie było tu nikogo ważniejszego od niej. Leniwym  ruchem dłoni dotknął jej lewej piersi i delikatnie zatoczył krąg wokół  sutka muskając go subtelnie koniuszkami palców. Na efekty pieszczot czekał zaledwie kilka sekund. Sutek dosłownie rósł mu w oczach i już przymierzał się do tego, by chwycić go wargami i possać przez chwilę, gdy Marta odepchnęła go zdecydowanym ruchem.

- Nie zmieniaj tematu i przestań mnie miziać! – rzuciła ostrym tonem podnosząc się raptownie do pozycji siedzącej. – Wkurwiłeś mnie porządnie i łapaniem za cycki nic nie wskórasz! A w ogóle to gdzie ty poznałeś tę całą Agatkę?

- Nie mówiłem ci? To po prostu klientka. Wiozłem ją kiedyś do pracy do Gdańska. Bardzo się jej spieszyło, a ja dowiozłem ją w rekordowym czasie i do tego bezpiecznie! – starał się dowcipkować i  przemawiać najsłodziej jak tylko potrafił. Na wszelki wypadek pominął milczeniem całą akcję z czajnikiem na kuchence. Nic by to do sprawy nie wniosło, jedynie Marta zaczęłaby doszukiwać się drugiego dna.

- I tak jej się spodobało, że w rekordowym czasie umówiła się z tobą na randkę? I to na całkiem bezpieczną randkę, bo u niej w mieszkaniu! – wściekłość Marty zamiast stopniowo ustępować, przybierała na sile.

- Nie wiem, co jej się spodobało, ale dopiero jak ją wiozłem drugim razem, to wtedy zagadnęła mnie o Ryszkowską.

- Nożesz cholera jasna! Dopiero za drugim razem! No, wyjątkowo cnotliwa panienka!

- Ona pracuje w „Wyborczej” i pewnie ma jakieś swoje wtyki w policji, bo skąd by wiedziała, że to ja właśnie… przecież w gazetach o takich szczegółach nie informowali. Może rzeczywiście ma jakieś informacje, które mogłyby pomóc w ujęciu sprawcy…

- Skoro jest taka zorientowana, to dlaczego nie podzieliła się tą wiedzą z policją, tylko chciała to skonsultować z tobą? A może jesteś jakimś tajnym agentem, coś w rodzaju Jamesa Bonda, a ja o tym nie wiem? A może to ty załatwiłeś tę kurewkę i tylko rżniesz głupka? Ale nie, za cienki jesteś w uszach na taki numer!

- Kurwa, Marta, co cię dzisiaj ugryzło?! Masz okres czy jakąś inną chcicę??? – Jacek nie mógł już zdzierżyć napastliwego tonu dziewczyny. – Myślałem, że spędzimy miło te parę godzin, a ty od początku masz jakiegoś focha!

Jeszcze dobrze nie skończył mówić, gdy prawa dłoń Marty wylądowała z mocnym plaśnięciem na jego policzku. Musiała nieźle się zamachnąć, bo poczuł jak zapiekła go skóra i tak już podrażniona opalaniem w pełnym słońcu. Nie spodziewał się tak gwałtownej reakcji z jej strony. Był w lekkim szoku i nie bardzo wiedział, jak ma się teraz zachować? Oddać jej, obrazić się i iść do domu, a może udać, że nic się nie stało? Zanim zdążył wybrać którąś z opcji, doznał kolejnego szoku.

- Przepraszam cię, mój kochany! Wybacz mi! Proszę! – objęła oburącz jego głowę i przyciągnęła do siebie. Poczuł na swoich ustach jej wargi wilgotne od łez. Całowała go namiętnie i zachłannie, jej język nagle prawie wdarł się do jego gardła, aż na moment zabrakło mu tchu. – Kocham cię, jesteś tylko mój !- szeptała. Popchnęła go na ręcznik, na którym plażowali. Upadł miękko na plecy i przymknął powieki. Trochę dlatego, że raziło go słońce, gdyż Marta całując go w dalszym ciągu, kręciła głową na wszystkie strony zamiast zrobić cień nad jego oczami. A drugim powodem była jej ręka, która nagle zsunęła się w dół i zaczęła rytmicznie masować jego członka. Rozluźnił się i westchnął cicho z rozkoszy skupiając się na mającym nadejść niedługo finale.

Tak się oboje zatracili w swych amorach, że nawet nie spostrzegli, że tuż obok nich wylądowała znienacka kolorowa, dmuchana piłka.

- Daś mi piłecke? – dziecięcy głosik, który nagle rozległ się nad ich głowami sprawił, że Jacek poderwał się raptownie, niemal strząsając z siebie Martę. Oboje z przerażeniem i niedowierzaniem wpatrywali się w może trzyletniego malca ubranego w majteczki i czapkę z daszkiem, który przyglądał się im z dużym zainteresowaniem. – Daj piłecke! –maluch wyciągnął rączkę w kierunku leżącej za ich plecami piłki. Od strony brzegu zbliżał się do nich starszy mężczyzna z dużą, plażową łopatką w ręku.

- Szymuś, nie przeszkadzaj państwu! – skarcił malca. – Bardzo państwa przepraszam, ale wiatr porwał Szymusiowi piłkę i doleciała aż tutaj.

- Nic się nie stało! – Jacek wziął kolorową piłkę i podał chłopczykowi. – Proszę, możesz się dalej bawić.

- Dzienkuje – wyseplenił Szymuś. Chwycił oburącz zgubę i czym prędzej schował się za dziadkiem.

- Pan Łopatka –skwitował Jacek, gdy niespodziewani goście już się oddalili.

- Jaka łopatka?

- Ten facet, znam go z widzenia, mieszka w bloku naprzeciwko. Często widzę z balkonu jak bawi się z tym małym w piaskownicy i zawsze ma ze sobą tę dużą łopatę do piasku. Nawet jak czasem idą na lody to też z tą łopatą. Ten mały to pewnie nawet z nią śpi. I tak go sobie przezwałem; pan Łopatka.

- Jeszcze jeden taki Szymuś, a zawału dostanę.

- A ja nabawię się nerwicy seksualnej. Co by to było, jakby ten Szymuś przyszedł dwie minuty później?

- Niewykluczone, że trafiłby na finał. I to może z połykiem! – Marta uśmiechnęła się.

- Robiłaś to już kiedyś?

- Nie, ale mam cholerną ochotę. Podobno sperma jest bardzo zdrowa, bo zawiera dużo składników odżywczych.

- Przyznam, że nie nadążam dzisiaj za tobą. Taka huśtawka nastrojów nie wróży chyba niczego dobrego.

- Zgadłeś. Będziemy musieli rozstać się na jakiś czas. Muszę pojechać na trochę do domu. Niedługo ogłoszą wyniki egzaminów i rodzice nie uwierzą, że aż tak podoba mi się u ciotki, że chcę tu spędzić resztę wakacji. Są tolerancyjni i wyrozumiali, ale nie lubię się tłumaczyć. Poza tym co roku biorę udział w Pikniku Country i nie chciałbym opuścić kolejnej edycji. A może dasz się namówić i przyjedziesz do Mrągowa?

- Kto wie? Może się skuszę? To pod koniec lipca?

- Tak, w ostatni weekend.

- Może do tej pory wyjaśni się ta cholerna sprawa. Niby nie jestem podejrzany, ale gdzie bym się nie obrócił, to ciągle w nią wdeptuję.

- Masz rację – Marta nagle spoważniała.- Dobrze by było odnaleźć tego twojego sobowtóra. On odgrywa kluczową rolę w całej tej historii. Prawdopodobnie załatwił tę dziewczynę na plaży, a twoja pani redaktor musi go znać, skoro ją też chciał wyeliminować z gry.

- Z jakiej gry?

- Tego nie wiem, ale zwykle jest jakiś powód morderstwa. Tak nagle to można zabić w afekcie, ale w tym przypadku to odpada. Jak nas przesłuchiwali na komendzie, wtedy jak znaleźliśmy to ciało, to z rozmów tych policjantów wywnioskowałam, że to nie był zazdrosny mąż. Jakichś butów tej dziewczyny szukali tylko nie wiem, czy zgubiła jak uciekała czy ktoś ukradł?

- To ty może powinnaś zdawać do szkoły policji? W Szczytnie chyba jest, miałabyś blisko z Mrągowa.

- Nie nabijaj się ze mnie, dupku, bo jak na razie, to nie ja tylko ty jesteś zamieszany w to gówno, a ja próbuję ci pomóc. Lepiej się zastanów, jak dotrzeć do tej twojej Agatki i wydobyć z niej to, co ci miała do przekazania? 

- To nie jest żadna moja Agatka, już ci tłumaczyłem. A docierać do niej nie trzeba, bo aktualnie leży w szpitalu i wystarczy się tam przejść.

- Tyle to i ja wiem. Tylko czy cię tam wpuszczą? Mogli dać jej ochronę, a ty na dodatek jesteś sobowtórem napastnika.

- Chyba raczej odwrotnie. Ale faktycznie, moja wizyta mogłaby wywołać niepotrzebny popłoch. Poza tym nie wiadomo, czy odzyskała już przytomność.

- Czyli jesteśmy póki co w czarnej dupie –skwitowała Marta krzywiąc się w geście niezadowolenia.

Nachylił się nad jej uchem i szepnął konfidencjonalnie: - Tak szczerze, to wolałbym być w twojej dupci. Jest taka rozkoszna, że najchętniej w ogóle bym z niej nie wychodził…

- Zboczeniec – mruknęła kręcąc z niedowierzaniem głową.

 

  

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
jelcz392 · dnia 11.09.2021 08:48 · Czytań: 48 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
28/09/2021 16:37
Chciałem, by początkowo akcja nie rozwijała się zbyt szybko.… »
Zbigniew Szczypek
28/09/2021 15:43
Michale To nie tak, że się nic nie dzieje ;) ! Oj dzieje… »
annakoch
28/09/2021 15:16
Świetne ! Cierpkie obrazy z przeszłości połączone, jakby od… »
mike17
28/09/2021 15:03
Zbysiu, do sceny wypadku praktycznie nic się nie dzieje,… »
Zbigniew Szczypek
28/09/2021 14:05
Witaj Michale Bardzo fajna miniatura, już sam pomysł… »
ZielonyKwiat
28/09/2021 12:33
Nie, no wobec takiej wykładni składam broń. »
Milena1
28/09/2021 12:31
Ryba po grecku- nawiazując do tematyki wiersza, powinien być… »
ZielonyKwiat
28/09/2021 10:56
O, jak świetnie, znów Biblia. fajny wiersz. Podpowiadam:… »
Milena1
28/09/2021 07:59
Boże, dalej ta biblia, megalomański bezmiar( już bardziej… »
annakoch
27/09/2021 16:52
Witaj Berele ! Nie wiem co Ci odpowiedzieć ? Może to taki… »
mike17
27/09/2021 13:44
Madawydarze, jestem bardzo szczęśliwy, że opowieść wywarła… »
Yaro
27/09/2021 08:39
Siema. Tytuł przepiękny. Dałeś z siebie wszystko co… »
Madawydar
27/09/2021 08:28
- nie wiem, co to jest stupor? Ogarnęła mnie fala… »
Florian Konrad
26/09/2021 22:41
Dziękuję i pozdrawiam. Wiem, o co chodzi. Ja tam jednak… »
gaga26111
26/09/2021 22:20
Cześć Wiolin! :) Ujmuje mnie twój tekst. Sama żyje w… »
ShoutBox
  • mike17
  • 28/09/2021 13:12
  • Przypominam o trwającym konkursie w prozie MUZO WENY 10, gdzie każdy może wykazać się umiejętnością napisania miniatury na 5000 znaków ze spacjami. To naprawdę nic trudnego. Zapraszam :)
  • Niczyja
  • 27/09/2021 21:52
  • Dobry wieczór dawnym znajomym i nowym nieznajomym. Witam po półtorarocznej przerwie. Miło tu znów być. Naprawdę. Czuję się jak w domu...:)
  • mike17
  • 13/09/2021 14:07
  • Konkurs MUZO WENY 10 wciąż na Was czeka. Są już pierwsze utwory. Czekam na Waszą twórczą inwencję i nie wątpię, że nastąpi wysyp nowych miniatur konkursowych. Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • Dobra Cobra
  • 13/09/2021 10:04
  • Wreszcie objawił się jakiś Robin Hood... z jajami [link]
  • Dobra Cobra
  • 02/09/2021 22:34
  • Sensacyjna wiadomosc: Abba nagrała album i ruszą na trasę! Bilety do kupienia juz za kilka dni. [link]
  • allaska
  • 02/09/2021 18:38
  • Dobra Cobro :) dziękuję. Ciesze się.
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas