Córki i śmierć - Sylwia Ewelina
Publicystyka » Eseje » Córki i śmierć
A A A
Od autora: Ten tekst jest dla mnie podwójnie ważny. Po pierwsze jest niezwykle osobisty a po drugie to mój debiut. Tymi słowy pragnę zapoczątkować moją, jestem przekonana, niezwykłą podróż.

Robiłam to wiele razy. Zamykałam oczy i odchodziła w ciszę. Nie czułam się winna.

Pomaganie jest fajne, błysnęłam. Patrzyły jedna na drugą aż cisza wybrzmiała kpiną. Współczuły mi. Już tylko szelest paczki po chipsach przypominał o celu spotkania. Dla nich praca to źródło zarobkowania, ot co. Żadnej głębi, choćby trywialnego patosu, nic. Wszystko jest we mnie. A one w grzesznych sukienkach, wierzą co ustalił patriarchat. Próbowałam się wtopić. Składałam ADMy i SCRy jak tworzy się obrazy i wiersze. Namawiałam do spotkań nieważnych i sprzedawałam nasze winy w kolorowych opakowaniach w osiedlowym sklepiku. Nadaremnie. Jestem niezgodna. Na końcu cudzej tęczy zawsze odklejam się od brudnej szyby i opadam bez siły w dół.

Jeśli chce żyć, mam stać się gotowa na wszystko.

Na Wydział Teologii trafiłam przez przypadek. To tam nasze drogi się zbiegły. Ojca dr Filipa Buczyńskiego, założyciela hospicjum dla dzieci, nie trzeba nikomu przedstawiać. Gdy wszedł do sali, wiedziałam, że dzieje się ważne. Dorosłam do tego wiele lat później. A wtedy, choć ciężko się do tego przyznać, odwracałam głowę na widok dzieci ze zbyt dorosłym uśmiechem, którym bogowie głośno odmierzają czas. Hm, a może to ludzie mający się za takich, nie jestem już pewna. Każde spotkanie burzyło bezpieczny świat. Nie martwił się tym. Slajdy przewijał powoli, jakby chciał się upewnić, że widzimy w ich oczach to, co on. Mogłabym zostać mutantką z komiksu Marvela, przychodzi mi na myśl i na raz ogarnia mnie wstyd. Współbrzmiałam. Z zamyślenia wyrwał mnie szept studentów, którzy o czymś dywagowali. Może rozstrzygali czy jest szalony. Mówił, że rodzice czuli się winni, gdy planowali życie po. Odmawiali sobie uśmiechu i drobnych przyjemności jakby nie mieli prawa do niczego, co nie jest cierpieniem. To przecież nic złego, dodał bez zawahania. Będę wracać do tych słów jeszcze wiele razy. I do tego co czułam, gdy mówił jak umierały. Wszystko, tylko nie to, myślałam. A potem to wszystko się stało...

Gdy oglądałam Kubusia Puchatka, śmierć była ogromna. Była pustką jak w trenach Kochanowskiego i sinym, nabrzmiałym trupem w prosektorium. Rzężeniem przedśmiertnym pozbawiła się sacrum. Mysterium tremendum w istocie. A gdy przyjdzie milkniemy i ciszą uświęcamy to miejsce, ten czas. Jest w nas jakieś apriorytyczne przekonanie, że nie możemy przeszkadzać lub rozpacz, która jest umieraniem i śmierć odwołuje. Szykowałam się na inne.

Męczeństwo kobiet jest wpisane w naszą kulturę. Poświęcają swoje marzenia dla dzieci, mężów i matek. Czy na pewno nie wiemy, że otulone nocą, umierają tysiące razy w próżni lub przy lampce taniego wina o drugiej nad ranem? A potem udajemy zaskoczenie, gdy wymyślone przeznaczenie dopełnia się w zarzyganych łazienkach lub podcina im żyły.

A gdy przyszedł czas na mnie...

...wiwatowali ciszą na powitanie nocy. W pośpiechu zmywali krew z dziurawych, wełnianych chodników w zaciszu pokoju, który widział umarłych. Słowami przykryli nie moje winy, za które zapłacę w hipnotycznym gabinecie Freuda. Bagażnik wypełnili pieluchami w trupich workach i opatrunkami po dwieście złoty każdy. W głębokiej szufladzie schowałam jej zapach na wypadek gdybym mogła jeszcze coś poczuć. Ty przynajmniej nie oddałaś swojej mamy do hospicjum, przypieczętował mój los i wrócił do kuchni, jakby nic się nie stało. A ja do umierania, o którym wszyscy wszystko wiedzą a nie chce nikt. Czasem znamy go z filmów, których nie oglądamy jakby istniała tylko harmonia. Powierzenie pod opiekę to pozbycie się problemu. Dla córek. Dla synów rozsądek.

I gdy kolejny psycholog sięgnie do przeszłości, poprzez brud i grozę, uzna niedomogę córek za zwykłą skazę. Lub, w co bardziej wierzę, naprzód wyciągną one wniosek z jakże polskiej prawdy, że prawdziwej kobiecie nie cierpieć nie przystoi.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Sylwia Ewelina · dnia 07.10.2021 08:44 · Czytań: 55 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 07.10.2021 15:47 Ocena: Dobre
Esej dobrze napisany, chociaż nice patetyczny. Porusza ważny temat.

Pozdrawiam
Sylwia Ewelina dnia 07.10.2021 17:17
Dziękuje ślicznie za komentarz. Popracuje nad nim.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Londyn
15/10/2021 22:56
Technicznie dużo do poprawy. Wątpliwość: japońska liczba… »
Jacek Londyn
15/10/2021 22:34
Zbyszku, już od dawna moja Wenus nie skusiła żadnego z… »
ApisTaur
15/10/2021 20:35
Wiolin jak wiele niedoczekań na bliskość rąk dalekich i… »
ApisTaur
15/10/2021 20:17
gaga26111 Cóż, podoba mi się. Co do "podwójnej… »
Zbigniew Szczypek
15/10/2021 19:28
Gago Ten także fajny, może zbyt dosłowny i przewidywalny… »
al-szamanka
15/10/2021 19:10
Szkoda, że nie można dać stu ocen... świetnych. Wiersz jest… »
Zbigniew Szczypek
15/10/2021 18:58
Gago Bardzo podobało mi się Twoje przedstawienie ludzkich… »
Zbigniew Szczypek
15/10/2021 18:39
Jacku Krótko, po co powtarzać opinie innych - podobało mi… »
Zbigniew Szczypek
15/10/2021 18:17
Cześć Jacku Tak, mas rację, brak tu logicznego myślenia ale… »
Jacek Londyn
15/10/2021 17:20
Zbigniewie, sporo komentarzy wywołałeś swoim tekstem.… »
Marek Adam Grabowski
15/10/2021 16:45
Ten wątek LGBT zaskoczył mnie. Przestaje to być baśnią dla… »
skroplami
15/10/2021 15:33
Gratulacje, miłość też tworzy warkocz z codziennością i… »
KatarzynaKoziorowska
15/10/2021 12:27
Się podoba bardzo. Wiersz nieco niejasny w przekazie, ale ja… »
gaga26111
14/10/2021 21:34
Mocny przekaz. Szanuję. Każdy moze się chyba utożsamić.… »
gaga26111
14/10/2021 21:29
Mrocznie u ciebie. Bardzo lubię wątki o kosmosie więc na… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 12/10/2021 19:26
  • Krytyka lenistwa w komentowaniu na PP, chyba coś daje. Dzisiaj było super, za co Wam wszystkim bardzo dziękuję, ciesząc się dawnym gwarem. Oby tak dalej ;-}
  • mike17
  • 05/10/2021 13:27
  • Zapraszam serdecznie do MUZO WEN 10, konkursu dla prozaików, gdzie piszemy miniaturę pod piosenkę : [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 04/10/2021 21:36
  • Jaka noc Iwoniko, tu dzień nie umiera nigdy - słońce odbija się od księżyca i nadal świeci, szczególnie dzisiaj dla Ciebie. Witaj serdecznie na PP
  • iwonika
  • 04/10/2021 20:45
  • Bylo ciemno, była noc
  • mike17
  • 28/09/2021 13:12
  • Przypominam o trwającym konkursie w prozie MUZO WENY 10, gdzie każdy może wykazać się umiejętnością napisania miniatury na 5000 znaków ze spacjami. To naprawdę nic trudnego. Zapraszam :)
  • Niczyja
  • 27/09/2021 21:52
  • Dobry wieczór dawnym znajomym i nowym nieznajomym. Witam po półtorarocznej przerwie. Miło tu znów być. Naprawdę. Czuję się jak w domu...:)
Ostatnio widziani
Gości online:55
Najnowszy:SprawiedliwaPerla
Wspierają nas