A niech sobie leży! - ZielonyKwiat
Proza » Miniatura » A niech sobie leży!
A A A

Bardzo krótka opowiastka o upadłej (martwej) naturze.

    - Przepraszam!
    Alejkami, zamkniętymi przed klientami z racji sklepu „ewakuacji” przemyka jeden z pracowników. Chyłkiem, idzie, spieszy. Do pracy bieży. Nie zauważa mnie… Albo nie chce.
    - Przepraszam!
    Szarpię dalej, uparcie. Woda jest bardzo tania. Prze-ce-nio-na. Będzie moja! Tak czy siak! Kluczem bezużytecznym atakuję ją z prawa, z lewa... A masz! A masz!… Nie chce, nie daje się! Uparta! Plastik na palecie nie ustępuje. Razy oddaje! Auaaa!
    - Przepraszam – powtarzam raz jeszcze, gdy jest na tyle blisko, że nie może udawać.
    Zdesperowana. Ja. Nie woda. Ta (cały czas i nadal) uparta.
    - Co jest?
    - Może pan przeciąć?
    - Co, proszę?! - udaje, że nie wie, a może nie wie naprawdę.
    - Nie mogę wyciągnąć wody.
    Chyba pojmuje. Moja pantomima jest wymowna. Wyciąga nóż (chwila grozy!).
    - A te, na górze, niedobre? - jeszcze próbuje.
    - Mają uchwyty wyłamane (jak nogi) – wyjaśniam spokojnie.
    No, Boże wszechmocny, czy muszę mu tłumaczyć, że iść kilometr z pięciolitrowym baniakiem, który nie ma potocznie zwanej „rączki”, jest raczej niewygodne? A obejmować go jak wyrośniętego bobasa nie mam zwyczajnie siły.
    Rozcina, z prawa, z lewa, nacina, nie bacząc na ofiary w postaci baniaków, które, uwolnione z plastikowych szarpi, sypią się na lewo, na prawo. I pod moje stopy spadają. Turlają się, lecą. Między regałami giną.
    Jak lawina.
    Jak pierwsza jej fala.
    Nie przestaje.
    Nie podnosi, co upadło, nie porządkuje. Tamto leci dalej.
    Idzie. Znika między pustymi regałami. Tam, gdzie przed chwilą znikły one. Do pracy się pewnie spieszy. Bieży. Gna. Pędzi.
    Wyciągam jedną, pociągam, padają inne, sąsiednie, które z pierwszej fali uratowane, też nie porządkuję (nie jestem wszak gorsza). On tu jest panem, on wskazuje trend butelkowej powodzi.
    Druga lawiny fala.
    Idę.
    Myślę: „opowiem o zajściu”. Może nawet kiedyś to opiszę.
    Morał: lawinę dobrze zatrzymać na początku. Lub czekać na jej koniec.
    PS. Wróciłam. Poprawiłam. Nie mogłabym później spojrzeć sobie w oczy. W lustrze.
    Ale przecież go nie mam!

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ZielonyKwiat · dnia 10.11.2021 20:32 · Czytań: 177 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 8
Komentarze
yontek dnia 11.11.2021 16:39
Nie do końca zrozumiałam, tak jakby początek akcji był przed sklepem, a reszta nagle wewnątrz.
ZielonyKwiat dnia 11.11.2021 16:48
Nie, nie, nie.
Początkowe "alejki" to te wewnątrz sklepu "wielkopowierzchniowego" (to chyba tak fachowo bywa nazywane). Wszystko dzieje się w środku, problem może wynikać stąd, że opowiadanie rozpoczyna się "in medias res" ( głupi telefon nie zna łaciny i chce wszystko na mowę angielską poprawiać, uff).
Marek Adam Grabowski dnia 13.11.2021 14:35 Ocena: Dobre
Biedny jest los roślin.

Pozdrawiam
ZielonyKwiat dnia 13.11.2021 14:52
Nie, nie, roślin tam już nie było. Wyprzedali.
Pozdrawiam
Jacek Londyn dnia 13.11.2021 18:51
Alejkami, zamkniętymi przed klientami z racji sklepu „ewakuacji” przemyka jeden z pracowników. Chyłkiem, idzie, spieszy. Do pracy bieży. Nie zauważa mnie…

Zielony Kwiatku, uchyl rąbka tajemnicy. Kim jest bohaterka opowiadania, skoro nie jest klientką?
Marek Adam stawiał na roślinę, ale okazało się, że nie trafił. :)

Pzdr
JL
ZielonyKwiat dnia 13.11.2021 18:53
E tam, chyba zbyt enigmatyczny ten tekst. Część alejek jest zamknięta, a część nie. I w tej części, co to nie, ja chodzę, to znaczy nie ja, tylko narrator-bohater.
A pracownik chodzi w tych, co to tak, bo jest pracownikiem, więc może.
A dla tych, co nie wiedzą, dopowiem, że tak naprawdę nie jestem kwiatem ;)
Afrodyta dnia 22.11.2021 10:05 Ocena: Bardzo dobre
Podoba mi się Twój tekst. Tak na jego płaszczyźnie dosłownej, to bardzo dobrze rozumiem bohaterkę, bo miewam takie same problemy w dużych sklepach. Jej frustracja i desperacja zostały naprawdę fajnie zauważone i napisane. Jest w tym lekkość i naturalność, co przyciąga uwagę odbiorcy. Przedstawione w utworze wydarzenie ma pewne, konkretne konsekwencje i dla samej zabutelkowanej wody, jak i dla bohaterki. W tym właśnie aspekcie kuszące jest w mojej ocenie i uzasadnione odwołanie do płaszczyzny dodatkowej, dla której woda, podjęta decyzja i "wywołana lawina"stają się czymś więcej. jakimś przeniesieniem, na co wskazuje również zachowanie bohaterki, która wraca, by dokończyć to, co już się zaczęło. Uważam, że tekst daje wiele możliwości interpretacyjnych, co, przynajmniej dla mnie, jest zaletą. Wydaje mi się, że zastosowany skrót PS pisze się w języku polskim bez kropki. Pozdrawiam ciepło.
ZielonyKwiat dnia 23.11.2021 13:46
Dziękuję za wpadnięcie i za dobre słowo.
Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
30/11/2021 19:49
Witaj. Bardzo ciekawa przestrzeń literacka. Podoba mi się.… »
mike17
30/11/2021 18:35
Mój ulubiony Autorze, znów dałeś pokaz prawdziwej liryki… »
aniat.
30/11/2021 17:46
Leocassandra- Dziękuję. Jest mi niezmiernie miło.… »
ZielonyKwiat
30/11/2021 17:34
Dziękuję za komentarz i dobre słowo. Ot, to taka zwykła… »
ApisTaur
30/11/2021 16:32
Wiolin Ja tylko na chwilę. Mało czasu ;) Całość… »
Marek Adam Grabowski
30/11/2021 15:30
Bardzo udane opowiadanie! Fabuła ciekawa i mądra, chociaż… »
Andrzej Baka
30/11/2021 09:43
Dziękuję! Tak, dzisiejsze newsy są bardzo ulotne i żyją… »
marekg
29/11/2021 23:39
Pysznie , lekko , poetycko ,aż pachnie słowem. »
ZielonyKwiat
29/11/2021 23:29
Cześć, to ja też popróbowałam swoich sił. A oto efekt. Mam… »
Afrodyta
29/11/2021 21:21
Podoba mi się Twój wiersz. W bardzo liryczny sposób… »
Afrodyta
29/11/2021 21:12
Bardzo podoba mi się Twój wiersz, ma w sobie jakąś… »
voytek72
29/11/2021 21:11
Wydaję mi się że te wszystkie lub i albo na początkach strof… »
Afrodyta
29/11/2021 20:57
Mam poczucie, że wiersz odwołuje się do konkretnej sytuacji,… »
Yaro
29/11/2021 20:50
Miło mi , że się podoba:) »
Afrodyta
29/11/2021 20:46
Zatrzymujący wiersz, pokazujący dramatyczną sytuację… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:28
Najnowszy:Dumanyhujm
Wspierają nas