Rozdział 15: Zamek w Miodowym Królestwie - Werka96
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Rozdział 15: Zamek w Miodowym Królestwie
A A A

Nana i Red wraz z Wielkim Królewiczem Dawidem doszli do zamku króla Miodowego Królestwa. Zamek był ogromny – miał dwadzieścia pięter i cztery wieże. Budowla była złota, a dachówki na dachach wież czerwone. Nanę zdziwiła jedna rzecz: Dawid nie pozwolił im wejść głównymi drzwiami, lecz weszli od tyłu, przez co cała trójka musiała iść stromą ścieżką do góry. Wszystkich wyczerpała ta droga, zwłaszcza Reda, który przez ranę po walce z minotaurem był trochę osłabiony. Nagle Nana dostrzegła, że na jego koszuli pojawiła się duża czerwona plama.

– Red, ty krwawisz! – Nana spanikowała. Dawid wziął wojownika na barana i wraz z Naną pobiegł do wejścia. Od razu zawołał służbę, która zajęła się rannym Redem, a dwie pokojówki skierowały królewnę Nanę do pokoju gościnnego.

Kolacja odbyła się w jadalni. Nanę zdumiała jeszcze jedna rzecz – nie pojawił się król.

– Dawid, a gdzie jest król? – zapytała.

– Brat wyjechał na polowanie, wróci jutro rano – odpowiedział Dawid. – Smakuję ci ten kurczak? To jest specjalność mojego szefa kuchni.

– Oczywiście, jest przepyszny! – uśmiechnęła się Nana, ale tylko na chwilę. – Wiesz może, jak Red się czuje?

– Mój medyk mi powiedział, że krwawienie udało się szybko zatamować, ale twój towarzysz będzie musiał przez kilka dni odpocząć – Wielki Królewicz spojrzał poważnie na Nanę.

– Rozumiem – Nana skierowała głowę w stronę talerza. – To będzie dla mnie duży problem, ale nie mogę poświęcać zdrowia mego przyjaciela.

– A tak w ogóle to po co tu przybyłaś? – Dawid odłożył na moment sztućce.

– Przybyłam do króla, aby zdobyć dla niego skarb – Nana znów spojrzała na Wielkiego Królewicza. – Postanowiłam zostać łowcą skarbów.

– Nigdy bym się tego po tobie nie spodziewał! – zdumiał się Dawid. – Zawsze byłaś taką spokojną dziewczyną z nosem w książkach.

– Wiesz…– Reakcja Wielkiego Królewicza wywołała u królewny zakłopotanie. – Nie widzieliśmy się chyba z dziesięć lat, a każde z nas w  jakiś sposób się zmieniło.

– Gdyby nie to, że wszystkie czarodziejki z rodzin królewskich zostały zamknięte w wieżach, a czarodzieje oddani na morderczy trening, aby się stali maszynami do zabijania, pewnie do dziś utrzymywalibyśmy ze sobą kontakt – powiedział Dawid z nutą melancholii w głosie.

– Pisałam do niektórych moich koleżanek i kolegów –  odezwała się Nana, gdy skończyła swój posiłek. – Jednak żaden z kolegów nie odpisywał, nawet ty.

– Serio? Pisałaś do mnie? – zdumiał się Wielki Królewicz Dawid. – Pewnie moi rodzice albo bracia wyrzucali wszystkie twoje listy. Chcieli, żebym skupił się na treningu. Ale bardzo się cieszę, że się spotkaliśmy!

– Ja też! – zawołała Nana i wznieśli toast.

Następnego dnia królewna wstała wcześnie rano, aby obserwować z  okna powrót króla z polowania, lecz uległa namowom Dawida i  poszła do jego gabinetu. Było to przestronne pomieszczenie. Na ścianach wisiało wiele obrazów, a w kącie stała biblioteczka z książkami. Za jego biurkiem znajdowała się karabela na ścianie. Biurko było drewniane, ale pozłacane. Dawid wskazał Nanie również pozłacane krzesło. Przez chwilę panowała cisza. W końcu Nana zapytała:

– To o czym chciałeś ze mną porozmawiać?

– Błagam cię, nie znajduj tego skarbu dla mojego brata – wydusił z siebie Dawid.

– Dlaczego? – Prośba kolegi bardzo zdumiała Nanę.

– To może wyjdziemy na spacer, co? Pokażę ci coś. – zaproponował Dawid. Nana się zgodziła.

Wielki Królewicz zabrał Nanę na miasto. Księżniczka była bardzo poruszona widokiem, jaki ujrzała – na ulicach znajdowało się pełno żebraków i małych dzieci odzianych w łachmany. Sklepy świeciły pustkami. Nagle przez ulicę przejechał wóz z  chlebem. Zatrzymał się obok jednego ze sklepów. Ludzie szybko zebrali się wokół niego, a  woźnicy rozdawali bochenki. Gdy cały towar rozdano, jeden z  woźniców podszedł do Dawida i oznajmił:

– Dzisiejsza porcja chleba dla poddanych była trochę mniejsza, ale dzięki temu nic nie zostało, szanowny królewiczu!

– Dziękuję za informację, Sasza – uśmiechnął się Dawid. Niespodziewanie tłum poddanych zbliżył się do Wielkiego Królewicza Dawida. Mężczyźni i kobiety dziękowali Dawidowi oraz całowali go po dłoniach, a dzieci go przytulały. On za to cały czas odpowiadał „Nie ma sprawy” lub „To mój obowiązek” i przytulał dzieci. Nanę bardzo rozczulił ten widok. Gdy Dawid pożegnał się z ludem, podszedł do Nany i oświadczył:

– Właśnie dlatego nie chcę, żebyś znalazła ten skarb dla mojego brata, Ludwika, lecz wraz ze mną. Mój brat wyda wszystkie kosztowności na swoje imprezy i inne zachcianki, a poddani nic nie dostaną. Przez ten swój styl życia doprowadził królestwo do ruiny. Ludzie mają ule i pełno miodu, ale król im za to nic nie płaci. Nic!

Nanę bardzo zszokowała wypowiedź Dawida. Czuła, że mówił prawdę. W dodatku wygląd miasta mówił sam za siebie. Po chwili milczenia spytała:

– A jeżeli twój brat się o tym dowie, co zrobisz?

– Właśnie ma się dowiedzieć o tym , gdy zdobędziemy ten skarb – odparł Dawid. – Chcę go wyzwać na pojedynek o władzę.

Po chwili ciszy westchnął smutno:

– Szkoda, że to ja nie jestem starszy... Ja nie pozwoliłbym na taką sytuację w moim królestwie.

– Przyjmuję twoją propozycję – Nana dotknęła ramienia Dawida i  uśmiechnęła się do niego. – Red musi odpoczywać, więc możemy iść razem po ten skarb!

– Dziękuję! – Dawid przytulił królewnę.

Tego dnia Nana postanowiła odpocząć. Sam Dawid nawet jej zaproponował wycieczkę po jego królestwie. Oprócz miasta nic się w  Miodowym Królestwie nie zmieniło – Nana mogła przypomnieć sobie, jak wyglądały pola pełne ulów oraz piękne rezydencje baronów. O wszystkich rodach baronów Dawid powiedział jedno zdanie:

– Wszyscy popierają Ludwika. Nie obchodzi ich to, że pozostali mieszkańcy wiążą ledwo koniec z końcem.

Do zamku weszli tym razem głównym wejściem. Drzwi były czerwone jak dachówki i  namalowano na nich złoty plaster miodu.

– Przedstawię cię Ludwikowi jako koleżankę, która postanowiła mnie odwiedzić, dobra? – szepnął Dawid. – Nic nie gadaj o  tym, że jesteś łowcą skarbów. Powiedz, że Red to twój ochroniarz.

– W porządku – Nana kiwnęła głową. Szli przez długi korytarz, w  którym na żółtych ścianach wisiały przeróżne obrazy. Jeden z nich przykuł uwagę Nany. Obraz przedstawiał młodzieńca, który był bardzo podobny do Dawida. Chłopak miał również czarne włosy, lecz sięgające ramion oraz również zielone oczy.

– Czy na tym obrazie jest twój brat, Ludwik? – zapytała Nana.

– Nie, tu został przedstawiony Ryszard, jest on, a właściwie był pięć lat starszy ode mnie, a pięć lat młodszy od Ludwika. – Dawid podszedł do obrazu. – Nie pamiętasz go?

– To był ten chłopak, który przylatywał po ciebie do mojego królestwa na smoku? – zapytała z uśmiechem Nana.

– Tak, to był Feliks z krainy smoków. Teraz ja jestem jego panem – odparł Dawid i pokazał Nanie swój tatuaż na klatce piersiowej przedstawiający smoka.

– Co się stało? – Nana łatwo domyśliła się tego, że środkowy brat nie żyje, ponieważ Dawid mówił o nim w czasie przeszłym.

– Zginął pięć lat temu podczas oblężenia królestwa przez rycerzy Czarnego Orła – Dawid nagle posmutniał.

– Tęsknisz za nim, co? – Nana podeszła do Wielkiego Królewicza. – Pamiętam, jak często o nim mówiłeś, jak go wychwalałeś. Powtarzałeś często, że chcesz być taki jak on.

– Bardzo za nim tęsknię – Dawid odwrócił się w stronę obrazu. – Ryszard zawsze się mną interesował, pomagał mi, doradzał. Za to Ludwik nie zwracał na mnie uwagi. Nawet teraz, gdy jest królem, a ja jestem jego niby prawą ręką, w  ogóle nie bierze mojego zdania pod uwagę i robi, co tylko chce.

Po tych słowach ruszyli dalej do sali tronowej. Była ona ogromna. Ściany pomalowano na biało, lecz znajdowały się na nich pozłacane freski przedstawiające pszczoły i  kwiaty. Nie zabrakło również plastrów miodu. Na podłodze wyłożono fioletowe płytki. Na schodach prowadzących do tronu znajdował się czerwony dywan. Na tronie siedział oczywiście król Ludwik. Był to mężczyzna po trzydziestce, miał długie, czarne włosy, sięgające do połowy pleców oraz brązowe oczy. Miał na sobie czerwoną koszulę i  czarne spodnie. Nosił eleganckie buty na wysokim obcasie. Nie zabrakło również złotej korony na głowie, którą ozdobiono kamieniami szlachetnymi. Dawid i Nana ukłonili się mu. Wielki Królewicz oznajmił:

– Wasza Królewska Mość, chciałbym przedstawić ci naszego gościa, królewnę Nanę z Królestwa Wysokiej Góry.

– Jest to dla mnie ogromny zaszczyt, powitać Waszą Wysokość – Nana ukłoniła się władcy.

– Witam w moim królestwie! – Ludwik wstał z tronu. – Jak się miewa król Hans?

– Bardzo dobrze, Wasza Królewska Mość – Nana znów się ukłoniła. Ludwik znów zapytał:

– W jakim celu królewna przybyła do mojego królestwa?

Nana powiedziała królowi to, co ustaliła z Dawidem. Gdy skończyła, Ludwik uśmiechnął się do niej i rzekł:

– Mam nadzieję, że księżniczka spędzi miło czas w moim królestwie. Serdecznie zapraszam na dzisiejszą kolację.

– Bardzo dziękuję za zaproszenie, Wasza Królewska Mość – odparła Nana i pożegnała się z królem.

Czarodziejkę trochę zmęczył spacer po królestwie, więc postanowiła pójść się zdrzemnąć. Na obiedzie była tym razem z  Dawidem i z Redem.

– Dlaczego i tym razem nie ma twojego brata? – spytała Nana Dawida.

– Pewnie poszedł przeprowadzić kontrolę ilości wina i piwa, bo widziałem, jak schodzi do piwnic – Dawid tylko mieszał zupę łyżką. –  Pewnie będzie szykował jakiś bal. Jak to on.

W jego głosie słychać było gniew. Nana postanowiła już o nic więcej nie pytać.

Całe popołudnie Królewna spędziła wraz z Redem w jego pokoju. Leżeli na łóżku i rozmawiali o różnych rzeczach, przytulali się i  całowali. Nana poinformowała Reda o poszukiwaniu skarbu z  Dawidem.

– Cieszę się, że nie będziesz musiała tam iść sama – Red bawił się kosmykami włosów królewny. – Nie będę musiał się obawiać, że coś ci się stanie, a nikt ci nie pomoże. Szkoda tylko, że nie mogę iść z  wami.

Po tych słowach pocałował Nanę. Dziewczyna bardzo dziwnie się poczuła. Im mocniej chłopak ją przytulał, tym bardziej czuła się senna, aż w końcu zasnęła.

– Widać, że zaklęcie dobrze działa – mruknął Red do siebie. – Chyba nasz plan się powiedzie, szefowo.

Po tych słowach wyszedł z pokoju.

Gdy Nana się obudziła, był już wieczór. Szybko poszła do swego pokoju i przebrała się w czerwoną sukienkę. Gdy weszła do  jadalni, król Ludwik już tam był. Nana przywitała się z nim i  postanowiła pooglądać obrazy znajdujące się przy drzwiach. Ludwik do niej podszedł i  powiedział:

– Ten obraz został namalowany tuż przed śmiercią naszych rodziców.

– Słyszałam, że utonęli w Kraju Czarnego Orła. To prawda? – Czarodziejka wciąż wpatrywała się w obraz i podziwiała jego detale.

– Tak, podczas podróży do Królestwa Dalekiej Północy – Król stanął za królewną. – Do dzisiaj szerzą się teorie, że to był zamach.

– Bardzo mi przykro – Nana tym razem spojrzała na króla Ludwika.

– Współczucie tu nic nie pomoże – Król Miodowego Królestwa pokiwał głową. – Jedyne, co mogę dla nich zrobić, to być dobrym królem.

Gdyby Nana nie była dobrze wychowana, od razu zaśmiałaby się.

– Może królewna chciałaby pójść ze mną na spacer po zamku? – zaproponował król. – Kolacja będzie dopiero za godzinę.

– Chętnie – uśmiechnęła się Nana. Podczas spaceru król oprowadził Nanę po wszystkich najważniejszych pomieszczeniach w  zamku. Nana zobaczyła zbrojownię, kuchnię, bibliotekę oraz salę koncertową. Na końcu doszli do części mieszkalnej. Król zaprowadził królewnę do jednej z wielu sypialni. Na ścianach znajdowało się pełno różnych płaskorzeźb. Łóżko było ogromne.

– To jest wasza sypialnia, Wasza Królewska Mość? – spytała Nana. Była bardzo oczarowana wnętrzem.

– Tak – odparł Ludwik. – Dawid ma podobnie urządzoną, ale trochę mniejszą.

Kiedy Nana była zajęta oglądaniem płaskorzeźb, król zbliżył się do niej, odgarnął jej włosy i zaczął całować dziewczynę po szyi. Królewnie oczywiście to się nie spodobało, więc krzyknęła:

– Wasza Wysokość! Co to ma znaczyć?!

– Księżniczka Nana nie chcę się zabawić? – zaśmiał się Ludwik i  już chciał pocałować Nanę, gdy nagle rozległ się głos:

– Łapy precz od niej, zboczeńcu!

Był to Dawid. Podbiegł do Nany i Ludwika. Natychmiast odepchnął Ludwika od królewny i wyszedł z nią z sypialni.

– Bardzo cię przepraszam za mojego brata, królewno Nano – oświadczył poważnie Dawid, gdy szli korytarzem do jadalni. – Nie będę zły na ciebie, jeżeli nie będziesz chciała zjeść ze mną kolacji.

– To raczej twój brat powinien mnie przepraszać, a nie ty – Nana uwolniła swą dłoń z dłoni Wielkiego Królewicza. – On zawsze tak postępuje ze wszystkim gośćmi płci żeńskiej?

– Większość jego gości płci żeńskiej to prostytutki – Dawid odwrócił się na moment do Nany. – Przychodzą do niego trzy razy w  tygodniu i zabawia się z nimi w sypialni, ale  jeśli ma okazję przespać się z kimś innym, chętnie to  wykorzystuje.

Podczas kolacji panowała grobowa cisza. Nana nie spojrzała ani razu na króla Ludwika, który w spokoju jadł kurczaka z warzywami. Red nie wiedział o co chodzi, ale ze względu na to, że przebywał z osobami z wyższej sfery, nie śmiał nic powiedzieć bez pozwolenia. Dawid za  to  pochłaniał szybko schabowego z ziemniakami, patrząc wilkiem na  brata. Po skończonym posiłku Ludwik udał się do swojej sypialni. Red również poszedł do swego pokoju, ponieważ musiał odpoczywać. Za to Nana wraz z Dawidem udała do jego gabinetu.

– Chciałbym z tobą omówić szczegóły naszej wyprawy – oznajmił Dawid, siadając przy biurku. Nana również usiadła i zapytała:

– To co wiesz o tym skarbie?

– Według legendy pierwszy król Miodowego Królestwa ukrył w  górach skarb – Dawid położył ręce na blacie biurka. – Legendy mówią, że ukrył tam złoto.

– Skąd wiesz, że te legendy mówią prawdę? – Nana uniosła jedną brew.

– Musimy się przekonać, czy to prawda – Wielki Królewicz uśmiechnął się pod wąsem. – Najpierw musimy wyruszyć po mapę, która mieści się na szczycie Lśniącej Góry. Znajduje się ona jakiś dzień drogi stąd. Jeżeli tam coś znajdziemy, legenda o skarbie jest prawdą!

– Widać, że jedno się w tobie nie zmieniło, Dawidzie – Nana pokiwała głową. – Jak zwykle porywasz się na wszystko bez przygotowania. A co będzie, jeżeli nie znajdziemy mapy, bo te wszystkie opowieści to bujda?

– Właśnie po to tam idziemy, żeby się o tym przekonać! – Dawid nadal upierał się przy swoim. – Nano, jeżeli nie zaryzykujemy, możemy stracić wszystko! Ty nie będziesz miała kasy, a ja nie odbuduję królestwa!

– To ile chcesz mi zapłacić za tę wyprawę? – spytała Nana.

– Dziesięć procent skarbu jest twoje! – odparł Dawid. – Czasami trzeba ryzykować, bo jeżeli człowiek nie ryzykuje, nic w życiu nie osiąga.

– Coś o tym wiem… – westchnęła Nana. Trudno jej było się nie zgodzić z Dawidem. Gdyby nie zaryzykowała i by nie uciekła z wieży, nie spotkałaby się z nim.

Zapanowała na chwilę cisza, którą Dawid postanowił przerwać i  zapytał:

– To co? Wchodzisz w to?

– Wchodzę! – zawołała Nana i przybiła piątkę z Wielkim Królewiczem.

Gdy Nana i Dawid ustalili plan działania, oboje poszli się przygotować. Gdy Dawid szedł do swego pokoju, postanowił zajrzeć do  brata, aby z nim porozmawiać na temat tego, co się zdarzyło przed kolacją. Zapukał do drzwi jego sypialni.

– Proszę! – Usłyszał głos Ludwika. Chłopak wszedł do środka i  warknął:

– Czy chociaż raz mógłbyś zachowywać się jak władca? Ośmieszyłeś mnie przed koleżanką!

– Ależ ja nic nie zrobiłem złego, braciszku! – zaśmiał się szyderczo Ludwik.– Bardzo ładna jest ta twoja koleżanka, więc postanowiłem ją lepiej poznać.

– Mógłbyś ją poznać w trochę inny, bardziej kulturalny sposób, a  nie od razu ciągnąć ją do łóżka?! – wycedził Dawid przez zęby. – Przez ciebie możemy stracić ważnych partnerów handlowych!

– A gdzie tam stracimy, pieprzysz głupoty, młody – zaśmiał się Ludwik. – Gdyby się jej spodobało, wszystko byłoby w porządku!

– Czy mógłbyś w końcu pomyśleć o swoich poddanych?! – Dawid nadal był wściekły. – Jeszcze chwila, a to ty nie będziesz miał kasy na  te swoje bale, bo przehulasz wszystkie państwowe pieniądze!

– Właśnie dlatego czekam na łowcę skarbów – rzekł Ludwik. – Dzięki temu polepszy się sytuacja w królestwie oraz ja będę miał za co urządzać bale!

– Jesteś nienormalny! – prychnął Dawid.– Jak możesz być takim idiotą?!

Wielki Królewicz chciał coś jeszcze powiedzieć, gdy nagle król zbliżył się do niego, chwycił go za koszulę, lekko uniósł do góry i  warknął:

– Lepiej mi się nie stawiaj, młody, bo kiedyś w końcu stracę cierpliwość i obetnę ci ten twój durny łeb!

Gdy brat postawił Dawida na ziemi, chłopak krzyknął:

– Zobaczymy, kto jest większym durniem, zobaczymy!

Po tych słowach wyszedł z pokoju, trzaskając drzwiami. Udał się do swojej sypialni. Po drodze Wielki Królewicz spojrzał na jeden z  obrazów swoich rodziców.

– Mamo, tato, zrobię wszystko, żeby uratować królestwo! Będziecie ze mnie dumni! – powiedział do siebie przez łzy i poszedł dalej.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Werka96 · dnia 13.11.2021 20:25 · Czytań: 109 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 2
Komentarze
ZielonyKwiat dnia 16.11.2021 13:31
Przeczytałam Twój tekst i zauważyłam dwie rzeczy, które rażą mnie, co nie znaczy, że komuś innemu nie mogą przypaść do gustu:
- zbyt obszerne dialogi, które wypełniają niemal cały tekst,
- zbyt "szkolne" opisy osob, przedmiotów, miejsc. Nie wszystko musi być dopowiedziane. Trzeba dać szansę czytelnikowi, żeby ten też mógł sobie coś wyobrazić.
Pisz, próbuj, ucz się. I przede wszystkim czytaj powieści, patrz, jak robią to inni.
Powodzenia
Marek Adam Grabowski dnia 19.11.2021 18:26 Ocena: Dobre
Dobry, chociaż mało wnoszący do fabuły, odcinek. Ile jeszcze będzie części?

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Pustelnik
01/12/2021 11:05
No bo wiesz, sam „niebyt” jest już w jakiś sposób bierny,… »
ZielonyKwiat
01/12/2021 10:32
Cześć, Cytuję: "Nie z każdej pajęczyny zdołamy uwinąć… »
wodniczka
30/11/2021 19:49
Witaj. Bardzo ciekawa przestrzeń literacka. Podoba mi się.… »
mike17
30/11/2021 18:35
Mój ulubiony Autorze, znów dałeś pokaz prawdziwej liryki… »
aniat.
30/11/2021 17:46
Leocassandra- Dziękuję. Jest mi niezmiernie miło.… »
ZielonyKwiat
30/11/2021 17:34
Dziękuję za komentarz i dobre słowo. Ot, to taka zwykła… »
ApisTaur
30/11/2021 16:32
Wiolin Ja tylko na chwilę. Mało czasu ;) Całość… »
Marek Adam Grabowski
30/11/2021 15:30
Bardzo udane opowiadanie! Fabuła ciekawa i mądra, chociaż… »
Andrzej Baka
30/11/2021 09:43
Dziękuję! Tak, dzisiejsze newsy są bardzo ulotne i żyją… »
marekg
29/11/2021 23:39
Pysznie , lekko , poetycko ,aż pachnie słowem. »
ZielonyKwiat
29/11/2021 23:29
Cześć, to ja też popróbowałam swoich sił. A oto efekt. Mam… »
Afrodyta
29/11/2021 21:21
Podoba mi się Twój wiersz. W bardzo liryczny sposób… »
Afrodyta
29/11/2021 21:12
Bardzo podoba mi się Twój wiersz, ma w sobie jakąś… »
voytek72
29/11/2021 21:11
Wydaję mi się że te wszystkie lub i albo na początkach strof… »
Afrodyta
29/11/2021 20:57
Mam poczucie, że wiersz odwołuje się do konkretnej sytuacji,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:33
Najnowszy:Wilisoyhg
Wspierają nas