Wspomnienie z lata - ZielonyKwiat
Proza » Obyczajowe » Wspomnienie z lata
A A A

   Zatrzymaliśmy się przed wiejskim sklepem. Kiszki grały marsza. Mnie. Nie wiem, czy jemu też. Nie chciało mi się pytać. Zawsze byłam egoistką. Zresztą poziom cukru opadł mi do tego stopnia, że nie miałam siły nią nie być. Tą egoistką. Musiałam zachować energię na zrobienie zakupów, a ręce już teraz trzęsły mi się jak u długoletniego alkoholika. W sumie to nie wiem, czy alkoholikom trzęsą się ręce. Chyba tak. Pasuje do powszechnego wyobrażenia.
   Wyłączyłam radio, zapięłam kurtkę, a może jej nie zapięłam. Przecież zamek zepsuł się dawno temu. I wiem dobrze, że nigdy go nie naprawiłam. W każdym razie padało. Bo na szybie były krople. Ja sama nie czułam ich nigdy na skórze (jakie to romantyczne: czuć krople deszczu na przykład na skórze twarzy). Druga moja wada. Może było jak wtedy, gdy spotykaliśmy się jeszcze w grupie, a potem...
   - Gdzie jesteśmy?
   - Nie mam pojęcia. – Wzruszyłam ramionami.
   Spojrzałam na mapę. Z nawigatora nie korzystaliśmy prawie nigdy. Z wyjątkiem tamtego razu w Alpach, gdy wywiódł nas na manowce. Z głodu kręciło mi się w głowie. Kropki większe z mniejszymi szły w konkury. Niektóre nie miały nawet nazwy.  
   - Wszystko jedno. – Na powrót złożyłam mapę.
   Przyznał mi rację. Zawsze przyznawał. Nawet wtedy, gdy się nie zgadzał. Taki nasz mały układ. I tak on będzie prowadził. A ja będę mówiła, gdzie skręcić, opierając się tylko i wyłącznie na wyblakłych drogowskazach. Oczywiście od czasu do czasu powiem za późno, pojedziemy prosto i trzeba będzie wracać. Ja to lubię. On mniej.
   Wysiadłam. A jednak padało.
   Weszłam. Przy stoliku, w kącie, dwóch miejscowych grało w karty. Przed nimi butelki po piwie i kilka much na blacie...
   Nie, tak nie było. Znów kłamię.
   Sklep jak sklep. Kilka regałów, lada, sprzedawczyni, która coś czytała. A może nie czytała, a ja, z powodu problemu z cukrem, widziałam to, co chciałam.
   - Bułki proszę, dwie, i kawałek kiełbasy – to chyba jednak powiedziałam.
   Nie, znów nieprawda. Muszę dodać jeszcze jedną wadę do zbioru moich wad: jestem notorycznym kłamcą. Kupiłam przecież twaróg.
   I pamiętam, że powiodłam wzrokiem po prawie pustych półkach. Bułki się znalazły, z poprzedniego dnia. Z kiełbasą lub twarogiem było gorzej.  
   Wzięłam. Zapłaciłam. A może wcale nie zapłaciłam? Może wyszłam bez płacenia?
   Mogłam wyjść i pójść w pole. Dosłownie. Bo było dosłowne. To pole. Brzydkie było. Już zaorane i zabronowane. Dosłowne zatem. I dzień był brzydki. Przecież padało. Szłabym (dziwna forma) tym polem przed siebie, byle dalej i dalej. Od czego? Nie wiem. Nieważne. Może poczułabym ten deszcz na skórze, może przestałyby mi drżeć ręce...
   Wróciłam do samochodu.
   Usiedliśmy pod wierzbą. Nie płaczącą. Już dość płakało niebo (znów romantycznie wyszło).
   Dzwoniły chyba dzwony. Na mszę albo tylko zegary. Domów nie było widać, ludzi nie było, bo sklep był w szczerym polu, kościół też chyba był w szczerym polu, chyba, bo kościoła też nie widziałam. Słyszałam tylko te dzwony. I było to szczere pole w oddali.
   - Jedziemy?
   Kiwnęłam głową.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ZielonyKwiat · dnia 16.11.2021 15:27 · Czytań: 132 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 12
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 20.11.2021 16:58 Ocena: Dobre
Dobrze napisane, ale fabuła taka sobie.

Pozdrawiam
ZielonyKwiat dnia 20.11.2021 17:06
Dziękuję za komentarz.
Zgadzam się, że fabuła (z łaciny fabula - 'opowieść', 'bajka' nawet) niezbyt ciekawa, bo i życie mało bajkowe, ale cieszy, że "dobrze napisane", bo tu o warsztat wszak chodzi.
Pozdrawiam
mozets dnia 21.11.2021 10:27
Rozgardiasz , gonitwa myśli, przenikanie jawy i snu, porwane myśli, trudności samooceny, rozkojarzenia.
Autor opisuje krok po kroku zapis chwil, które wypełniają jaźń opisywanego podmiotu opowiadania.
Jaźń zmącona jeszcze nie chorobą psychiczną, silną neurastenią (to nerwica nie choroba psychiczna) ale jednak silną dysocjacją osobowości.
Materiał na dłuższy opis w rodzaju "Lotu nad kukułczym gniazdem".
ZielonyKwiat dnia 21.11.2021 10:34
Dziękuję.
Najdziwniejsze to, że to już drugi tekst, który zostaje porównany do "Lotu".
Ja sama "Lotu" nie czytałam, widziałam tylko film, ale skoro coś w tym jest...
Zastanawiam się jednak teraz, czy w ogóle możliwe jest, żeby nie czuć deszczu na skórze. Pewnie trzeba by z jakimś specjalistą się skonsultować... Jakiś research ;) zrobić
mozets dnia 21.11.2021 10:54
Czyli jednak "cuś w tym jest" - jak powiedział grabarz opierając się o wieko od trumny z zawartością. Takie opowiadania są potrzebne , chociaż trudne do chętnego przyswajania .
Kto jednak nie boi się życia w różnych odcieniach cierpienia - ten wie, że proza życia także jest potrzebna dla zrozumienia jego sensu.
Nawiasem - nerwice nie są chorobą sensu stricte - są jednak na pewno cierpieniem.
Nie byle jakim.
ZielonyKwiat dnia 21.11.2021 10:57
Wiem, że nerwice nie są chorobą. Mnie bawi jednak to, jak często czytelnik (moich tekstów też) w pierwszym odruchu pyta: naprawdę tak było?
Otóż nie. nie było. A ja to nie bohater, choć pewnie i w tym "cuś jest".
mozets dnia 21.11.2021 11:09
ZielonyKwiecie.
Oczywiście, że pytania durnego czytelnika skierowane do autora w rodzaju, przykładowo: czy ty rzeczywiście chorowałeś na syfilis i czy mieszkasz w Konkolewie Dolnym- są trywialne i płaskie.
Wszak internet jest anonimowy (ha, ha) i personalne domysły są niesmaczne . Jednak odczucia czytającego (który często sam ma dość istotny pogląd, doświadczenie i wiedzę na ten temat) są niemal terapią grupową. Pożyteczną i dozwoloną. Nie powinny budzić odczuć ambiwalentnych. Często są przyczynkiem do poznania własnego wnętrza. Które jest tajemnicą .
ZielonyKwiat dnia 21.11.2021 11:54
Ale to swoją drogą smutne, że jesteśmy skazani (nie wszyscy oczywiście) na epigonizm. Zawsze będą "nas" porównywać do kogoś. I tylko od tego, kim ten ktoś jest, będzie zależało "nasze" samopoczucie.
A gdyby tak zaryzykować i zestawić "zielony kwiat" tylko i wyłącznie z nim samym?
Nie, to niepodobna. Bo trzeba by geniuszu.
A tego brak.
Afrodyta dnia 24.11.2021 09:56 Ocena: Bardzo dobre
Podoba mi się Twój tekst. Przypomina mi trochę strumień świadomości. Mam poczucie, że nawet dialogi są tak skonstruowane, bo do końca nie wiadomo, czy bohaterka rozmawia z osobą jej towarzyszącą, czy ze sobą samą. Poza tym, patrząc na treść i skłonność bohaterki do, powiedzmy, że nazwę to "fantazjowaniem", może okazać się, iż tej drugiej postaci faktycznie nie ma. Umysł potrafi stwarzać różne sytuacje i wydaje mi się, że także on, wraz ze wszystkimi swoimi możliwościami i pułapkami jest bohaterem Twojego utworu. Pozdrawiam ciepło.
ZielonyKwiat dnia 24.11.2021 11:15
Afrodyto,
dziękuję za opinię. Nie przyszła mi do głowy taka linia interpretacji, ale to swoją drogą bardzo interesujące. Pozdrawiam
AntoniGrycuk dnia 24.11.2021 22:10
Widzę, że lubujesz się w dynamice. Ok.
Ten aż kipi dynamiką. Mnóstwo krótkich zdań, pourywanych, bez związku, jak ktoś skomentował: strumień świadomości.
Ale ja tu nie widzę żadnego meritum. Tego mi brakuje.
Tym razem kompletnie nie moim stylu. Dla mnie to albo wprawka pisarska (nie samodzielny tekst), albo mogłaby to być część czegoś większego, wtedy tak, miałoby to sens, ale dla mnie nie stanowi samodzielnej wartości.
Jedynie jedno zdanie uznaję za świetne:
Cytat:
- Wszyst­ko jedno. – Na po­wrót zło­ży­łam mapę.

Bo może oznaczać, że złożyła mapę na drogę powrotną lub że z powrotem, w sensie rozłożyłam i złożyłam z powrotem.
Ale wiem, że ludzie lubią takie teksty - takie na na wskroś poetyckie - z PROezji.
ZielonyKwiat dnia 25.11.2021 01:11
AntoniGrycuk,

z tą mapą wybieram, jeśli mogę, odpowiedź drugą.
Poza tym zgadzam się z Tobą w zupełności. Z każdą interpretacją zgadzam się.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Pustelnik
01/12/2021 11:05
No bo wiesz, sam „niebyt” jest już w jakiś sposób bierny,… »
ZielonyKwiat
01/12/2021 10:32
Cześć, Cytuję: "Nie z każdej pajęczyny zdołamy uwinąć… »
wodniczka
30/11/2021 19:49
Witaj. Bardzo ciekawa przestrzeń literacka. Podoba mi się.… »
mike17
30/11/2021 18:35
Mój ulubiony Autorze, znów dałeś pokaz prawdziwej liryki… »
aniat.
30/11/2021 17:46
Leocassandra- Dziękuję. Jest mi niezmiernie miło.… »
ZielonyKwiat
30/11/2021 17:34
Dziękuję za komentarz i dobre słowo. Ot, to taka zwykła… »
ApisTaur
30/11/2021 16:32
Wiolin Ja tylko na chwilę. Mało czasu ;) Całość… »
Marek Adam Grabowski
30/11/2021 15:30
Bardzo udane opowiadanie! Fabuła ciekawa i mądra, chociaż… »
Andrzej Baka
30/11/2021 09:43
Dziękuję! Tak, dzisiejsze newsy są bardzo ulotne i żyją… »
marekg
29/11/2021 23:39
Pysznie , lekko , poetycko ,aż pachnie słowem. »
ZielonyKwiat
29/11/2021 23:29
Cześć, to ja też popróbowałam swoich sił. A oto efekt. Mam… »
Afrodyta
29/11/2021 21:21
Podoba mi się Twój wiersz. W bardzo liryczny sposób… »
Afrodyta
29/11/2021 21:12
Bardzo podoba mi się Twój wiersz, ma w sobie jakąś… »
voytek72
29/11/2021 21:11
Wydaję mi się że te wszystkie lub i albo na początkach strof… »
Afrodyta
29/11/2021 20:57
Mam poczucie, że wiersz odwołuje się do konkretnej sytuacji,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:36
Najnowszy:Wilisoyhg
Wspierają nas