Miliony sekund - KatarzynaKoziorowska
Proza » Inne » Miliony sekund
A A A

Tysiące epok. Miliony sekund, odkąd zapoznałeś mnie ze swoim cieniem, o którym tak namiętnie myślałam. Pamiętam, że była to okazja bardzo uroczysta. Zapomniałam, ile lat trwała, ale cieszyłam się, że wreszcie Cię odzyskałam, prawdopodobnie na czas nieokreślony. Panie, pozwól mi wyzwolić się od tamtych schizofrenicznych wyobrażeń. Obawiam się, że lada moment pobocze nie będzie mogło czołgać się dalej, że pewnego dnia wszystko przepadnie jak ta sławetna bańka mydlana. Wyciągam ręce, te dwie poczciwe kończyny, i usiłuję odnaleźć pośród skażonych cząstek bólu tę jedyną, przy której będę czuła się bezpiecznie. Niestety, dłonie odmawiają posłuszeństwa – usiłują wywęszyć strach, o którym zdążyłam zapomnieć podczas trzydziestu jeden lat dziecięctwa.

Rozmarzyłam się dzisiejszego wieczora. Wyobraziłam Twoje dłonie, będące dziś moją własnością. Te dłonie… Pozostała w nich wydmuszka po miłości, jaką usiłowałam zasadzić w martwym sadzie. Dłonie miały cudowny posmak; kojarzył się z dłońmi mojego ojca, który odszedł, zanim zdążyłam go poznać. Kiedy dotykałam ich grzbietów… Kiedy mogłam się nimi delektować… To tak, jakby świat przestał na chwilę kręcić się wokół własnej osi. Czułam się, jakbym zapukała do drzwi sypialni Boga, a On łaskawie otworzył i ugościł mnie herbatą i cynamonowymi ciasteczkami, obowiązkowo własnej roboty. Niestety, wiedziałam, że te same dłonie nigdy nie wypożyczą mi namiętności. Nigdy nie podzielą przyjemnością, nie wręczą choć jednej zielonej łzy.

Zrozumiałam wtedy, co miał na myśli wiatr, o czym mamrotały drzewa podczas przydługich wieczorów – jesteś zbyt odległy, żebym zdołała uciszyć głód. Jesteś wystarczająco daleko, żebyś usłyszał krzyk moich wyrzutów sumienia, okrzyk bólu, który Bóg ofiarował mi zamiast posłusznych konstelacji. Więc… Więc Twoje serce już do końca będzie biło w przeciwną stronę. Spojrzenie nigdy nie odszuka łzy w moim oku. Usta, tak dobrze wyglądające w uśmiechu, nie zostawią skazy na moich. Włosy… Nie rozpoznam ich miękkości, ich zapachu kojarzącego się z cynamonem i pomarańczami. Nigdy nie przytknę twarzy do klatki piersiowej – szerokiej jak bezpieczna przystań, z miękkim sercem w środku, falującej uspokajająco.

Mój sen pozostanie wieczny; dzisiejszej nocy zasnę jeszcze raz. Po raz kolejny noc skończy się przed zachodem słońca. Tak okrutnie pragnęłam opowiedzieć Ci o śnieżnobiałych słowach, które bez ustanku drążą zatracone w sobie kłamstwo. Tak okropnie marzyłam, żeby z drzewa runął ostatni krwawy liść, liść tak bliski mojej nostalgii, która przybłąkała się nie wiadomo skąd i została już na zawsze. A jednak – jesteś, choć dzieli nas tyle niedokończonych oddechów, tyle spazmów, na które nie zasługuję. Jednak – mam Cię, choć słońce wykrwawia się potulnie, bez westchnienia. Z nieba odpruły się wszystkie gwiazdy, wreszcie widzę wyraźnie, jak Twoje kroki nie mieszają się z moimi. Nie udawaj, iż mój miniony czas jest ważny; nieistotne, że rozumiesz, iż jestem tu wyłącznie na próbę.

Próba… Nie, to jest trwalsze od próby. Próba może się nie udać, może przepaść z kretesem; a Ty wciąż jesteś, cały ze światła, cały z rubinowej wiary… Dlatego też modlę się do Ciebie. Proszę o jedno słowo. Słowo wypowiedziane byle jak, a dla mnie stanowiące ósmy cud, piątą porę roku, piąty kąt… Słowo, które padło z zacnych warg niby przypadkiem – a jednak czai się w nim ciąg dalszy mojej samotności. Mój Miły, cóż sprawiłam, że nie możesz mnie zrozumieć? Co się stało, że moje serce rwie się ku wiośnie, tej najprawdziwszej i jedynej, choć odwracasz pustą twarz? Od wielu tysiącleci trwa u mnie świt; świt, który nie może dobiec końca. Ten świt dokucza jak celnie zadany stygmat; ból, z którym od dawna jestem na „ty”. Mój świat… Jest pieczęcią, którą będę drażnić do skutku.

Rozumiem, że bezpieczeństwo, zadane mi przez Twoją dłoń, zostanie tylko złudzeniem, przyczyną mojego marazmu. Podążam przez wypatroszone pustkowie, poprzez otchłanie, w których szukam pobożności, aby mogła Cię zadowolić. Zbliżają się Święta, pora, kiedy ludzie stają się dla siebie milsi i serdeczniejsi choć przez parę dni. W Boże Narodzenie nikt nie powinien być sam – tak się powszechnie mawia. Wiem, że będziesz wtedy tak daleko, jak jeszcze nigdy. Obiecuję, że odłożę długopis i kartkę, zwrócę Cię rodzinie. Choć nie potrzebujesz mojego światła, choć i Ty dostrzeżesz pierwszą gwiazdkę – ukryję pod poduszką moje jedyne niebo, podarunek, którego nie potrafiłeś mi wręczyć.

To niebo… To niebo chciałabym dedykować Twoim oazom. Wiem, że śnię Cię o wiele częściej, niż się tego spodziewam. Niestety, ktoś wciąż wykrada senność… I co z tego, że widzisz moje wykrzyczane szeptem obietnice, skoro czas ponownie zadławił się własnymi wskazówkami? Obrzydła mi tutejsza noc. Przejadł świt, w którym zagnieździła się Twoja szelmowska pokora. Miłość powinna być źródłem cudów – a jednak, dziś jestem sama, choć czuję posmak ciepła, raniącego czule moje napięte, poprzecinane cieniutkimi ścieżkami żył nadgarstki.

Nie myśl, że żyję dla Ciebie; żyję dla miłości, którą sobie skrupulatnie zaplanowałam, grzecznie uknułam. I cóż? Nigdy nie wygonię Cię z mojego zwierciadła. Nie pozwolę, abyś wymknął się z mojego domu, choć nigdy w nim nie zamieszkasz. Nie zgodzę się, abyś tak po prostu sobie poszedł; Twoje myśli na zawsze pozostaną moimi. Poznam treść Twoich codziennych snów. I choć srebrzysty kwiat zniechęcenia rozkwitnie u wezgłowia kołyski, choć wszystkie gwiazdy odwrócą z niesmakiem twarze, a księżyc pozbiera manatki i przepadnie bez wieści – nigdy nie zdołam uchronić Cię przed moim odzyskanym zaślepieniem, moim pokornym oddechem, zaplątanym w sine włosy wiatru. Wiatru, który zaniesie Ci moje ostatnie życzenie.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
KatarzynaKoziorowska · dnia 23.11.2021 19:16 · Czytań: 62 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Pustelnik
01/12/2021 11:05
No bo wiesz, sam „niebyt” jest już w jakiś sposób bierny,… »
ZielonyKwiat
01/12/2021 10:32
Cześć, Cytuję: "Nie z każdej pajęczyny zdołamy uwinąć… »
wodniczka
30/11/2021 19:49
Witaj. Bardzo ciekawa przestrzeń literacka. Podoba mi się.… »
mike17
30/11/2021 18:35
Mój ulubiony Autorze, znów dałeś pokaz prawdziwej liryki… »
aniat.
30/11/2021 17:46
Leocassandra- Dziękuję. Jest mi niezmiernie miło.… »
ZielonyKwiat
30/11/2021 17:34
Dziękuję za komentarz i dobre słowo. Ot, to taka zwykła… »
ApisTaur
30/11/2021 16:32
Wiolin Ja tylko na chwilę. Mało czasu ;) Całość… »
Marek Adam Grabowski
30/11/2021 15:30
Bardzo udane opowiadanie! Fabuła ciekawa i mądra, chociaż… »
Andrzej Baka
30/11/2021 09:43
Dziękuję! Tak, dzisiejsze newsy są bardzo ulotne i żyją… »
marekg
29/11/2021 23:39
Pysznie , lekko , poetycko ,aż pachnie słowem. »
ZielonyKwiat
29/11/2021 23:29
Cześć, to ja też popróbowałam swoich sił. A oto efekt. Mam… »
Afrodyta
29/11/2021 21:21
Podoba mi się Twój wiersz. W bardzo liryczny sposób… »
Afrodyta
29/11/2021 21:12
Bardzo podoba mi się Twój wiersz, ma w sobie jakąś… »
voytek72
29/11/2021 21:11
Wydaję mi się że te wszystkie lub i albo na początkach strof… »
Afrodyta
29/11/2021 20:57
Mam poczucie, że wiersz odwołuje się do konkretnej sytuacji,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/11/2021 14:27
  • Ze względu na małe zainteresowanie MUZO WENAMI 10 przedłużam czas nadsyłania prac do 15-go grudnia. [link] Życzę weny i lekkiego pióra :)
  • AntoniGrycuk
  • 13/11/2021 11:31
  • Czy ktoś ma pojęcie o wyobrażeniu, gdzie znajdę listę aktualnych czasopism (też internetowych), gdzie warto publikować? Nie mówię o portalach literackich. Dzięki.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2021 22:18
  • Na czyjąś prośbę zamieszczam link do konkursu: [link] Ja w tym roku nie biorę udziału. Należy napisać tekst z jedną z kilku dzielnic Wwy.
  • mike17
  • 09/11/2021 15:15
  • Przypominam, że pozostał jeszcze cały tydzień, by nadesłać pracę konkursową. Weźcie się w garść i piszcie ;) [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 17:15
  • Apisie - wiem i niestety zgadzam się z Twoją opinią - tak jest znów, kolejna "fala"
  • ApisTaur
  • 07/11/2021 16:12
  • Zbyszku. Oczywiście pisałem to do Ciebie, lecz nie o Tobie.:)
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/11/2021 16:01
  • Apisie -na szczęście nas obu to, o czym pisałeś, zwracając się do mnie, nie dotyczy. ;-}
  • Kazjuno
  • 06/11/2021 18:51
  • Dzięki za miłe komentarze pod recenzją "Buntownika" M. Grabowskiego. Na końcu komentarzy odpowiadam, indywidualnie Joli S. i każdemu z komentujących. Pozdrawiam cały PP
Ostatnio widziani
Gości online:38
Najnowszy:Wilisoyhg
Wspierają nas