Esej ot tak - lawina słów, której powstrzymać nie sposób - Dominika289
Publicystyka » Eseje » Esej ot tak - lawina słów, której powstrzymać nie sposób
A A A
Co wiemy o wulkanie? Wulkan, wzniesienie z dziurką w środku, raz na pewien czas budzi się, aby charknąć lawą. A co wiemy o zarozumiałych licealistkach z pisarskimi aspiracjami? Licealistki, odwrócone do góry nogami wykrzykniki, czasem dławią się słowami, miewają literacko-moralne niestrawności i zupełnie jak wspomniane wulkany odczuwają ulgę wypluwając z siebie nadmiar uciążliwej masy. O, maso słowna! Jakże wspaniały materiał modelarski stanowisz! Ulepić można z ciebie zarówno dziurawy wazon jak i ceber wszystkim miły, wszystkim przydatny. A ty, licealistko, coś wszystkie rozumy pozjadała, coś zaprzedała duszę swym poprzerastanym ambicjom, z jakiego naczynia nas dziś napoisz...?

Licealistka zapewne odczuwa wstyd, iż pomimo ukończenia wstępu, 40 minut intensywnej zadumy oraz wystukania 104 wyrazów składających się z 638 znaków, kartka zaczerniona jest w sposób budzący wątpliwości, temat pracy ustalony nieprecyzyjnie, zaś czytelnik starając się domyślić motywacji autorki zaczyna popadać w konsternację. Czy świadczy to o braku kreatywności młodej grafomanki? Czy przeżywa ona kryzys światopoglądowy? Czy brodząc w rzece polszczyzny zamiast bajecznie poprzybieranych w kolaż epitetów i metafor królewskich karpi łowi tylko śnięte szprotki? Otóż, mili państwo, nasza bohaterka czuje się rozdarta. Chciałaby pisać jak Gombrowicz, swobodnie dawać upust swej wyobraźni, uprawiać żonglerkę słowami, doprawiać całość kolokwializmami i ocierać się o wulgarność, która bywa najskuteczniejszym narzędziem do pozyskania efektu realności. Jednak (jakże uciążliwe piętno potrafi wywrzeć na młodym umyśle literatura!) serce swoje zaprzedała już dawno Żeromskiemu, bierze go całego, bierze go z jego pompatycznością, bierze go z jego superlatywami i idealizmem.
Niespodziewanie, w duszyczce licealistki zatlił się promyk nadziei.
Licealistka: A może by tak złoty środek...?
Tłum: A kysz, toż to niespójność stylu, bełkot bez ładu, bez składu!
Tak oto zniechęcona bohaterka do tej pory miota się, nie mogąc nigdzie osiąść na stałe. Co gorsza, gama jej dylematów nie kończy się na "do"; sfałszowane "re" zgrzyta i huczy przy każdej możliwej okazji. Prawdziwą bolączką dziewczęcia jest fakt, że odczuwa ciągoty do pisania w stylu blogowym, plotkarskim; przyłapuje się na tym, iż na podstawie własnych, życiowych doświadczeń (niebędących podnietą dla nikogo innego poza nią samą) buduje w głowie wymyślne zdania, zapominając zupełnie, iż jest o krok od napisania ckliwego, banalnego gniota. Powrócić do pionu pomagają jej pamiętne słowa mam, ciotek, polonistek i koleżanek, jakoby mają one pewność, że poczucie dobrego smaku nie pozwoli jej nigdy stworzyć bubla, że zasili szeregi tak potrzebnych w Polsce młodych, ambitnych pisarzy. Licealistka czuje, że Bóg stworzył ją po to, by w natchnieniu przelewała na papier filozoficzne treści i skomplikowane akcje umysłu, więc strzegąc się tandety, wyrzuca mierzwiące, podniecające ją pomysły, niebędące jednak nośnikami ważnych treści, do wora z napisem "Śmieci". Nabywa dzięki temu czyste sumienie, reputację "zarozumiałej" oraz powtarzające się okresy niemocy twórczej. Gdy nie może się pochwalić dostateczną ilością obserwacji i przemyśleń, gdy ostrze stalówki okazuje się zbyt tępe, by wyciosać nim inteligentny traktat czy błyskotliwy esej, dziewczę wyrywa sobie włosy z głowy, gryzie pazury, szczęka zębami, dostaje gęsiej skórki i blednie anemicznie, zaś wzrok jej staje się mętny, niewidzący. Nawet doba na krześle z siedzeniem w kształcie stożka nie dostarczyłaby jej tyle cierpienia, co nieurodzaj twórczy! Licealistka nie potrafi odnaleźć przyczyny tyczącego się jej fenomenu: chociaż małomówna i skryta, siedząc nad klawiaturą zapomina o pojęciu lapidarności, witaj niepowstrzymana falo kropek, kółek, kresek i ogonków z pieniącymi się bałwanami bezczelności, witajcie kuszące ciastka z twórczej masy, okraszone śmietanką tupetu, przystrojone wisienką próżności. Aby wyjść na chwilę ze sztywnych ram, które sama sobie narzuciła (czasem trzeba rozprostować kości), umówiła się z komputerem na małe randez vous, poufne zwierzenia przy kubku herbaty. Ku jej przerażeniu, zamiast uroczego opisu tak ważnych dla niej wydarzeń ostatnich dni, pełniącego funkcję jedynie pamiętnikarską, powstał kolejny napuszony, pretensjonalny esej. Och, mili państwo, jeśli macie w sobie choć krztynę empatii, zapewne zrozumiecie, jak wiele wysiłku potrzeba, by utrzymać w dłoniach lejce prowadzące SŁOWO! To właśnie słowa, zdradzieccy poddani, co i raz szykują na licealistkę zamachy mające na celu odebranie jej władzy. Jednak czy monarchia absolutna na pewno wprowadzi ład, czy początkująca pisarka powinna do niej dążyć? Czy całkowita kontrola nad słowem nie pozbawi jej finezji, spontaniczności, czy nie zmieni pisarki w automat do produkcji surowych, ściśle logicznych tekstów pozbawionych dynamiki? Może lepiej postawić na demokrację, symbiozę słowa i autora? Być może w kwestii pisarki znajduje się jedynie oszlifowanie, dopieszczenie słów, które rodzą się samoistnie, które bardzo pragną wydostać się z czeluści umysłu na płaszczyznę kartki. Być może słowo żyje niezależnie od nas i tak jak dzikie zwierzę po umieszczeniu w klatce, choćby nawet i ze złota, straci swój blask, straci prawdziwy, pierwotny urok.

Licealistka stoi pod rozdartą sosną. Prawdopodobnie jeszcze zbyt mało wie, by jednoznacznie określić, co ją zachwyca, a co nie zachwyca. Równocześnie ma do świata zbyt duży kredyt zaufania, by zwątpić w ideały szklanych domów.


Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Dominika289 · dnia 23.01.2009 10:50 · Czytań: 4484 · Średnia ocena: 4,44 · Komentarzy: 18
Komentarze
valdens dnia 23.01.2009 11:00 Ocena: Świetne!
:lol: bardzo dobre, bez dwóch zdań. Nawet nie mam ochoty czepiać się drobiazgów (no chyba że autorka będzie chcieć, a będą to przeważnie sugestie w kwestii interpunkcji).

Znam jedną "stojącą pod rozdartą sosną"! Powinna to przeczytać. Hehe, Jerzy wiedziałby, o kogo mi chodzi.
Usunięty dnia 23.01.2009 11:50 Ocena: Świetne!
super value.
wyrrostek dnia 23.01.2009 12:17 Ocena: Świetne!
Choć nie jestem licealistką :) (niebespieczne porównanie - kojarzy się z polityczną "małą dziewczynką";) obdarzam świat olbrzymim kredytem zaufania (szczególnie w dzisiejszych dniach), a ideały Żeromskiego nie wywietrzały mi z głowy. Wolę również rozdartą sosnę od drabiny prowadzącej prosto do nieba.
Również dodam z satysfakcją, że Twój esej bardzo mi się podobał: lekko, łatwo i ( gdy chodzi o odczucia licealistki) nieprzyjemnie. ;)
Dominika289 dnia 23.01.2009 12:50
Miło słyszeć, że mimo tego, iż nie obradzam co i raz w nowe teksty, to że jak już coś napiszę, ma takie dobre recenzje. Urosłam w sobie :] Aż się zdziwiłam, bo przecież licealistek (nawet tych jedną nogą już na studiach) zwykle się nie traktuje poważnie ;p
bassooner dnia 23.01.2009 13:04 Ocena: Bardzo dobre
nie ma co... masz tę lekkość w pisaniu... ;-)))
Miladora dnia 23.01.2009 13:56 Ocena: Bardzo dobre
Zgadzam się z opiniami powyżej. :yes:
Małe uwagi -
- charchnąć - charknąć
- krok do napisania - mówi się raczej - krok od napisania
- Oh - Och
Bardzo dobry tekst... :D
Lekko i sprawnie napisany. Bawisz się słowami.
Ale panuj nad nimi, żeby nie zdominowały treści w pewnym momencie... ;)
Dominika289 dnia 23.01.2009 14:20
Miladora- święte słowa, masz rację, poprawiłam :)
Samuel Niemirowski dnia 23.01.2009 16:46 Ocena: Świetne!
hehe :) dam świetne, a co - bo humorzaste i trafione.
valdens dnia 23.01.2009 16:47 Ocena: Świetne!
Widzę, że Miladora bardzo lubi "marchewki" ;):D (to jej kolejny koment, który mnie się bardzo podoba. wiem, że mało mam do gadania w konkursie na komentatora, bo to demokratyczne będzie, ale co tam...)
Miladora dnia 23.01.2009 17:13 Ocena: Bardzo dobre
Ja cie kręce!!! :bigeek:
soczewica dnia 23.01.2009 17:37 Ocena: Bardzo dobre
jak to bez błędów, jak błąd w tytule? ale całość - bardzo mi się podoba... nie szukam błędów...
Jack the Nipper dnia 23.01.2009 18:27 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Nawet doba na krześle z siedzeniem w kształcie stożka nie dostarczyłaby jej tyle cierpienia, co nieurodzaj twórczy


W internecie mozna znaleźć wiele filmów z osobami siedzącymi na czymś takim i nie wyglądają na niezadowolone :smilewinkgrin:

Cytat:
Być może słowo żyje niezależnie od nas


Mam podobna teorię dotyczącą drugiego dna w wierszach - drugie dno istnieje, choćby nawet autor o tym nie wiedział.

Trzy razy się zabierałem za czytanie i w końcu mi sie udało przebrnąć. Nie dlatego, że to słaby tekst, ale dlatego, że mnie jakies grypsko dopadło i sie nie moge skoncentrować. Z tego jednak płynie wniosek - to nie jest taki lekki tekst, trzeba się mocno skupić.
Miladora dnia 23.01.2009 18:51 Ocena: Bardzo dobre
Faktycznie, Dominika, popraw spację po "...tak" w tytule... :D
Dominika289 dnia 23.01.2009 19:36
Jack the Nipper- mówiąc o krześle na kształt stożka miałam na myśli narzędzie do tortur zwane też kołyską Judasza :D Tu masz obrazek dla jasności :D
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82yska_Judasza
Siedzenie na tym wydaje mi się dość uciążliwe, chociaż...chociaż są gusta i guściki ;) Ach, cieszy mnie ogromnie, że mój esej zmusza do myślenia albo przynajmniej do skupienia :]
Co do tytułu- zabiliście mi ćwieka! Nie może być tak jak sugeruje Miladora- nie ma słowa "odtak", tu nie chodzi o spację. Zastanawiam się wciąż czy poprawnie jest "od tak" czy "ot tak" i daje słowo, może jestem ułomna, ale odpowiedzi nie mogę znaleźć w żadnym słowniku :/
Tomi dnia 23.01.2009 19:52
Może i tekst napisany poprawnie, ale brakuje mu polotu. Rzeczywiście - "lawina słów". Chciałbym być wciągany przez tekst, a tutaj tego nie odczuwam.
Później spróbuję jeszcze raz się zagłębić.
Nie zostawiam oceny.
Miladora dnia 23.01.2009 20:17 Ocena: Bardzo dobre
Dominika - ot tak - jest dobrze (od tak dawna... to co innego)
Napisałaś - "... ot tak- lawina słów, której..." - chodzi o spację po "tak"
(myślnik przykleił się do "tak";)
czyli - "... ot tak - lawina słów, której..." :D (napisałam przedtem po "tak", przepraszam, jeżeli nie zrozumiałaś) ;)
Dominika289 dnia 23.01.2009 21:12
Gapa ze mnie... Narobiłam sobie kichy strzelając 2 błędy w tytule :D Dziękuję za cenne wskazówki.
ginger dnia 26.01.2009 17:57 Ocena: Bardzo dobre
Tekst jest troszkę zbity, ale czyta się dobrze, płynnie. Faktycznie, nie piszesz dużo, ale jak już coś nam dasz na pożarcie, to zazwyczaj smakuje. W tym wypadku - we właściwych proporcjach zmieszałaś sól i cukier ;) Podobało mi się.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Afrodyta
07/08/2022 20:37
Przeczytałam obie części Twojej opowieści i przyznaję, że… »
wolnyduch
07/08/2022 20:19
Piękny, poruszający prawdą życiową wiersz. Dobrego wieczoru… »
wolnyduch
07/08/2022 20:16
Wymowny tekst, w ciekawej formie, smutne jest to, iż to… »
wolnyduch
07/08/2022 20:07
Wiersz msz zawsze aktualny, to prawda, że młody kwiat często… »
Afrodyta
07/08/2022 20:01
Tekst wciąga w swój świat, świat wypełniony jakimś… »
Afrodyta
07/08/2022 19:44
Opowiadanie przeczytałam z przyjemnością, jest w nim… »
Klusek
07/08/2022 09:40
Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Nie zamierzam, plan był… »
G.G
06/08/2022 23:05
skroplami Przepraszam za zwłokę z odpowiedzią. Obowiązki… »
wolnyduch
06/08/2022 22:59
Wiersz jak dla mnie trudny do komentowania, intryguje mnie… »
K.i.r.o
06/08/2022 20:47
O lol. Na początku odpuściłem, kiedy zobaczyłem słowo Kurwa.… »
wolnyduch
06/08/2022 20:34
Dla mnie piękny, niezwykle kobiecy wiersz miłosny, który nie… »
wolnyduch
06/08/2022 20:28
Wybacz, leniwie podpiszę się pod komentarzem Zoli111, bowiem… »
wolnyduch
06/08/2022 20:21
Urokliwe to dziczenie, smutne, wymowne i pięknie oddane… »
Jacek Londyn
06/08/2022 20:09
Litości, viktorio12! Oczywiście w opisach… »
wolnyduch
06/08/2022 20:08
Witaj tetu Dziękuję za wnikliwy komentarz, cóż może to i… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 14/07/2022 20:17
  • Mało osób ma czas na "betowanie", ale możesz przysłać mi na priv opowiadanie, które skasowałaś. Sprawdzę, zasugeruję i uzasadnię półkę, tylko nie od razu. Dwa w jednym, coś jak szampon. ;)
  • Wiktor Orzel
  • 12/07/2022 08:09
  • Nie czytamy wszystkich komentarzy, bo nie mamy na to czasu. Twój akurat mi się rzucił w oczy, to nic osobistego. ;)
  • ApisTaur
  • 01/07/2022 22:13
  • W sezonie ogórkowym, tłok tylko na plażach ;)
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas