Behemot wieczorową porą - Marek Adam Grabowski
Proza » Historie z dreszczykiem » Behemot wieczorową porą
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Był późny wieczór, a może była wczesna noc? Tak czy owak nad wsią Kości Wielkie zapadł zmrok.

Behemot spacerował po dachach.

Powoli przeskakiwał z jednego domu na drugi. Jak to kot, a właściwe „coś” będące w ciele kota. Ale nie wchodzimy już w szczegóły.

- Te Kości Wielkie – myślał sobie, patrzą z góry na miejscowość – to niby takie zadupie, ale jakie ono jest piękne. Nigdzie nie czułbym się tak dobrze jak tutaj. Wielkie miasta są nie dla mnie. Tylko na prowincji potrafię się realizować. Chociaż nie w każdej wsi czułbym się dobrze. Dokładnie, nie w każdej wsi chciałbym mieszkać.

Srebrny blask księżyca słabo oświetlał jego czarne, jak wieczór, futro. W praktyce był niemal niewidoczny.

- Chyba lubię to miejsce dla całego zła, które w nim jest. Na typowej wsi są różni ludzie, dobrzy i źli. Tak jest również w dużych miastach. Tutaj jest prawie samo zło. Dobro można znaleźć tylko w okolicy wiejskiego kościółka.

Nagle zobaczył idącego ulicą konia. Behemotowi na ten widok sierść stanęła mu dęba.

- Co ten zwierzak tutaj robi? Czy komuś uciekł? Czemu nie śpi?

Po chwili wszystko mu się rozjaśniło.

- No, tak to, jaki ja jestem głupi, że się nie zorientowałem. To żaden koń. To zmora Nikola. Ona jest przeklęta i co noc przybiera postać jakiegoś zwierzęcia, żeby chodzić po domach i wypijać ludziom krew. Ciekawe, kogo będzie dzisiaj dręczyła?

Miło było wiedzieć, że nie jest się jedyną istotą robiącą nocny obchód. Tymczasem robiło się coraz ciemnej.

- Znakomicie muszę się prezentować jako czarny kot, na tle tych dachów. Tylko, że ja nie jestem kotem. Ja jestem... Ja jestem... Ja jestem...

W pewnym momencie zobaczył na ulicy zgraję psów. Takich typowych wiejskich kundli, zwanych burkami.

Zaciekawiło go, czemu zbiegły się w jednym miejscu. Zaczął się im przyglądać i zrozumiał o co chodzi. One coś jadły.

Teraz wystarczyło tylko jeszcze dłużej i dokładniej wszystkiemu się przyjrzeć, i zobaczyć, co jest smakowitym posiłkiem.

Niestety, odpowiedź okazała się bardzo nieprzyjemna.

Były to ludzkie zwłoki.

Behemot odskoczył i szybko uciekł na innych dach.

- A fuj! Co one wyrabiają! Czy nie wiedzą, że mięso ludzkie jest niesmaczne? I do tego ciężkostrawne? Ale głupie te psy!

Chciał najszybciej oddalić się od tych czworonogów.

Szybko jednak wrócił mu dobry humor. Ogólnie chodzenie po dachach jest bardzo relaksujące.

W pewnym momencie spostrzegł, że jedne okno jest wyważone.

- Ale fajnie – pomyślał – włamanie. Ciekawe, co się będzie działo? Muszę tu zostać i wszystko zobaczyć.

Odczekał więc chwilkę i nie zawiódł się. Z rozwalonego okna wyłonił się włamywacz. Miał na głowie beret, a na oczach czarną maskę. Ubrany był w bluzę w czarne i białe paski oraz ciemne spodnie. Gdyby bluza była w pełni czarna, to byłby bardzo słabo widoczny. Niepotrzebnie wybrał strój w zebrę, ale tacy już są ci bandyci. Na plecach miał duży worek.

Szybko wybiegł na ulicę.

- Zaczyna się! – Behemot był podekscytowany. - Zobaczymy co będzie za moment. Czy ktoś będzie zbira gonił?

Nie zawiódł się, gdyż już po chwili za złodziejem wybiegł gospodarz z tasakiem.

- Jest super akcja! - Behemot był coraz bardziej podekscytowany. - Ciekawe, czy dopadnie drania? Muszę to zobaczyć!

A wy jak myślicie; czy dopadł go?

Pościg trwał długo, ale skończył się szczęśliwie. Teraz obydwaj już tylko szarpali się. Jednak w końcu udało się obciąć bandycie głowę tasakiem.

- Brawo! - Behemot bawił się coraz lepiej. - Wiedziałem, że mu się uda! To są właśnie mieszkańcy Kości Wielkich! Waleczni i przebiegli! Zawsze bronią swojego i nigdy się nie poddają! Potrafią dojść do celu po trupach, dosłownie! Jak ja ich uwielbiam!

Tymczasem zwycięzca nie tylko wziął worek z swoją własnością (a zapewne, też z własnością wcześniej okradzionych, którzy byli mniej przezorni) ale także podniósł ucięty łeb.

- Zrobił sobie trofeum; znakomicie! - Behemot był rad. - To typowe dla naszej wsi. Takie głowy są u nas bardzo pożądane!

Mężczyzna wrócił do siebie, a Behemot był znów sam.

Zostało mu tylko zamiauczeć.

- Miauł! Kocham Kości Wielkie; zwłaszcza po zmroku! Tutaj jest mój dom! Długo szukałem takiego miejsca! I w końcu udało się! Dopiero tutaj jestem szczęśliwy! Pośród mroku tej nocy, pośród strachu tej nocy, pośród ciszy tej nocy, pośród tajemnicy tej nocy, pośród całej demoniczności tej nocy! Miauł, miuł, miauł!

Marek Adam Grabowski

Warszawa 2021

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Marek Adam Grabowski · dnia 08.12.2021 12:52 · Czytań: 309 · Średnia ocena: 3,75 · Komentarzy: 11
Komentarze
Korektorka dnia 08.12.2021 12:52 Ocena: Przeciętne
Dzień dobry.

Ciekawa historia :). Mam trochę uwag różnego rodzaju:

1) "Był późny wieczór, a może była to"

2) "z jednego dachu"

3) "Wielkie" (zjedzona litera)

4) "sobie, patrząc"

5) Może lepiej "Właśnie" niż "Dokładnie"?

6) Jeśli Behemot mówi do siebie, to może niepotrzebne są te słowa o zmorze? Bo to brzmi tak, jakby coś komuś opowiadał, a może lepiej nie odsłaniać wszystkich tajemnic naraz.

7) "Ciekawe, kogo"

8) "go, czemu"

9) Może "co jest tym"?

10) Może "Bo, ogólnie rzecz biorąc, chodzenie"?

11) "Miał na sobie pasiastą, czarno-białą bluzę i ciemne spodnie."

12) Może "w zebrę" w cudzysłowie?

13) "na ulicę" (zjedzona litera)

14) "-Super akcja!" (bez "Jest", tak będzie żywiej, szybciej)

15) "A wy jak myślicie - dopadł go?"

16) "już tylko się szarpali"

17) "W końcu jednak udało się gospodarzowi odciąć"

18) "lecz także podniósł"

19) "znów był sam."

20) "Pozostało" (i może lepiej, by to zdanie znalazło się w tym samym akapicie, w którym jest poprzednie)

21) "Miau!" (a można też "Miauuu!";)

22) Może zamiast powtarzać "tutaj", lepiej od czasu do czasu użyć "tu"?

23) "Miau, miau, miau!" (można dodać więcej wykrzykników)

Pozdrawiam:)
Marek Adam Grabowski dnia 08.12.2021 14:33
Dziękuje za uwagi. Jest ich duże więc dokładną analizę zastawię na weekend. Tam, gdzie uznam to za stosowne dokonam zmian. Z góry jednak zaznaczam, że pozostawię "Miuauuu!"; nie rozumiem też punktu 3. Wieś nazywa się Kości Wielkie i tak napisałem. Jaka litera jest zjedzona?

Pozdrawiam
Jacek Londyn dnia 08.12.2021 16:17
Behemot w roli biernego obserwatora, zafascynowanego złem wypełzającym z każdego zaułka Kości Wielkich. Szkoda, że sam nie dorzucił do pieca. Byłoby ciekawiej.

Uchybienia w tekście wypunktowała Korektorka. Wyjaśnię sprawę p.3:

- Te Kości Wielki – myślał.

Uwaga Korektorki dotyczyła też użytego wielokrotnie miauł. Powinno być pozbawione ł

Ja zwróciłem uwagę na poniższe zdanie:

Behemotowi na ten widok sierść stanęła mu dęba.

Pzdr
JL
Marek Adam Grabowski dnia 08.12.2021 21:26
Jacek Londyn- Masz rację; teraz zauważyłem. Dziękuję za ciekawy i konstruktywny komentarz.

Pozdrawiam
Kazjuno dnia 09.12.2021 07:05 Ocena: Bardzo dobre
Stajesz się Marku Adamie Grabowski mistrzem makabry. Ubrany w czarne futerko bohater, a zarazem świadek strasznych nocnych wydarzeń okazuje się pasjonatem wzbudzających dreszcz zgrozy dramatów.
Początkowo czytałem z dystansem, lecz z czasem - step by step - nie mogłem, nie wciągnąć się w twoje zaskakująco podane pomysły.

Może wystawiam sobie kontrowersyjną laurkę, ale stałem się smakoszem Twojego czarnego humoru.
Pousuwaj, Marku, parę potknięć, a tekst stanie się perełką oryginalnego dzieła.

Już się przyzwyczaiłem do ułomności pierwszych wersji. Przelatuję ponad nimi konsumując "śmietankę" przekazu, która każdorazowo potrafi mnie rozbawić.

Pozdrawiam
Marek Adam Grabowski dnia 09.12.2021 09:53
Dziękuję; wyjątkowo miły komentarz. Początkowo miałem wątpliwości co do tego opowiadania, jednak okazało się sukcesem.

Pozdrawiam
Afrodyta dnia 31.12.2021 19:35 Ocena: Bardzo dobre
Zastanawiałam się nad Twoim opowiadaniem, co tak naprawdę jest w nim najważniejsze, co jest najważniejsze dla mnie. Być może moja interpretacja nie będzie miała zbyt wiele wspólnego z zamysłem twórczym, ponieważ jest dla mnie czymś innym niż "historia z dreszczykiem"( taką ma kategorię). Jest raczej opowieścią o tym, czym jest zło, gdzie znajduje się tego zła początek. Kto je napędza i tworzy. Wydaje się, że niestety człowiek ma w tym swój udział, i to niemały. Do tego pojawia się w Twoim tekście przedstawienie tego zła jako czegoś, co może fascynować, dawać satysfakcję bez względu na koszty i konsekwencje, również dla osób, które się na nie decydują. Wizja z utworu jest smutna, może nawet przerażająca, ale nie można odmówić jej prawdy. W historii świata i dziejach człowieka można znaleźć wiele przykładów na to, w jaki sposób zło wciąga lub przyciąga z różnych powodów. W swojej wypowiedzi odnoszę się tylko do interpretacji, reszta została już wypowiedziana. Pozdrawiam serdecznie.
Marek Adam Grabowski dnia 31.12.2021 20:36
Dziękuję za odwiedziny. Twoja interpretacja jest bardzo ciekawa, chociaż nieco zbyt radykalna. Kategorią zbytnio się nie sugeruj.

Pozdrawiam i życzę szczęśliwego nowego roku
Afrodyta dnia 01.01.2022 16:09 Ocena: Bardzo dobre
Dziękuję, również życzę dużo dobrego w Nowym Roku.
Florian Konrad dnia 10.01.2022 23:18 Ocena: Świetne!
Mi się podobało. A tak przy okazji - według Colina de Plancy Behemot to był wielki, głupi słoń :)


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/.../Dictionnaire_Infernal_-_Behemoth.jpg
Marek Adam Grabowski dnia 11.01.2022 10:18
Bardzo mi miło! Ja kiedyś słyszałem, że Behemot był hipopotamem, też ponoć głupim. Natomiast mój "kot", na pewno nie jest głupi.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:28
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas