Z lotu nielota - Jacek Londyn
Proza » Długie Opowiadania » Z lotu nielota
A A A

 

Józef leciał po raz pierwszy w życiu. Wiatr rozwiewał mu resztki siwych włosów. Kilka kropel przelotnego letniego dżdżu dotknęło spoconego czoła.

Gdyby nie kategoryczne polecenie, nigdy by tego nie zrobił. Wyleciał niechętnie, pełen obaw nieobcych każdemu początkującemu, ale teraz już nie żałował.

Wieczór był jeszcze młody, rozgrzany za dnia asfalt powoli przechodził ze stanu ciekłego w stały, na jego powierzchni zaczęły pojawiać się pierwsze kurze łapki. Zmęczone upałem miasto zaczęło wreszcie oddychać swobodniej.

Józef leciał spoglądając dookoła z coraz większym zaciekawieniem. Nie mógł uwierzyć, jak wiele zmieniło się od czasu, gdy był tu po raz ostatni.

Marszałkowska i trasa W-Z, Krakowskie Przedmieście i tunel, i wnet… Jakby spod ziemi wyrosła przed nim budowa. Brzozowy lasek, w którym jeszcze tak niedawno zbierał grzyby, zastąpił las dźwigów.

Warszawa rosła jak na drożdżach. Pomyślał, że jak tak pójdzie, samoloty już niedługo będą zawadzać o nią przy podejściu do lądowania.

Leciał przed siebie oszołomiony pędem. Poły długiego płaszcza trzepotały na wietrze.

Przelatywał właśnie wzdłuż mostu Śląsko-Dąbrowskiego, po prawej widział kolejny most, po lewej następny, a dołem płynęła Wisła. Ledwo poznawał swoje miasto, tu wyrósł dom, tam wyrósł dom, dosłownie z godziny na godzinę.

Żałował, że nie dostał rozkazu wcześniej, tyle czasu zmarnował, tyle rzeczy przegapił. Zerkał na autobusy migające czerwienią i zaglądał z nimi do okien tramwajom.

Do jego uszu docierał przyjemny uliczny gwar. Miasto oddychało już pełną piersią wieczorną, muńkową spaliną.

Wciąż więcej nas – pomyślał z rozrzewnieniem. W Warszawie, najmilszym z miast.

Mijał właśnie rząd nowo poczętych domów, gdy zauważył lecącego sąsiada. Gnał jak szalony, uszy położył po sobie.

– Dobry wieczór, panie Janie. – Zdążył tylko krzyknąć, a tamtego już nie było.

Pewnie też dostał rozkaz, żeby lecieć. Rozkaz to rozkaz, sąsiad był sierżantem sztabowym, więc wiedział, że lepiej nie pytać po co. Od myślenia jest dowództwo, ono zawsze wie lepiej.

Józef minął kolejny rząd kolorowych budynków, z których wylatywali następni. Na trasie zaczynało być tłoczno.

Niespodziewanie znów go zobaczył. Sąsiad stał nad brzegiem rzeki. Może próbował dać do zrozumienia, że jest wojskowym w stanie spoczynku albo pozwolił sobie po prostu na krótką chwilę niesubordynacji, by popatrzeć na stolicę.

Było na co – po Wiśle pływały kajaki, robotnicy śpiewali po pracy, a Stare Miasto uśmiechało się do różowego Mariensztatu.

Na Pradze Józef ujrzał nagle pędzącego na złamanie karku faceta, a za nim grupę zdyszanych mięśniaków, próbujących go schwytać. Gość kogoś mu przypominał.

– Run, Forrest, run! – Wydało mu się, że usłyszał okrzyki grupki japońskich turystów, zachęcających brodacza do podkręcenia tempa.

– Gump? – krzyknął pytająco, chcąc się upewnić, czy się nie myli.

– Nie gap się, dzięciole! – wrzasnął potężny spocony łysol prowadzący grupę pościgową.

– Lecisz w kulki? – wrzasnął szczuplak z trądzikiem na twarzy, pędzący tuż za nim.

– Lecisz w gumy? – ryknął następny.

Pytania padały jak krople deszczu, a on nie mógł nigdzie się przed nimi schronić.

– Leci z nami w chuja – odpowiedział za niego kolejny ze spoconych ścigających.

Józef nawet nie zareagował, kompletnie zdezorientowany kierunkiem, w którym zdążała rozmowa.

– Chcesz dostać w mordę? – zapytał następny, włączając się do dyskusji. Był najwyraźniej wściekły, że nie wytrzymuje tempa narzuconego przez prowadzącego i zostaje w tyle.

Józef nie zdążył odpowiedzieć, bo zamykający pościg już nie pytał, tylko dał mu bez pytania. Upadł na chodnik. Sąsiad, który przestał chłonąć uroki przybrzeżnej dzielnicy, przelatywał właśnie obok.

– Niech pan nie obniża lotów – krzyknął do niego, i poleciał. Dobra rada, rychło w czas!

W głowie huczało mu od uderzenia, jednak głos sąsiada mocno go zmotywował. Poderwał się znowu. Było chyba jednak już za późno.

Ciemności zaczęły spowijać miasto, dzień chylił się ku upadkowi. Józef widział budzący się sztucznych świateł blask, a w dalekich oknach nadciągająca noc w jednej chwili zapaliła tysiące gwiazd.

Leciał podobny do pocztowych gołębi. Był zaobrączkowany jak one, i tak jak one przenosił wiadomość.

Zerknął jeszcze przez chwilę na ledwie widoczną w oddali wodę i na drżące odbicia latarni odpływające z nurtem ku morzu, chciałby jak facet z piosenki zaśpiewać coś swojej dziewczynie, ale poczucie obowiązku kazało mu poszybować myślą do domu.

Przypomniał sobie postać żony stojącej w drzwiach i usłyszał wyraźnie jej nie znoszący sprzeciwu głos: – Leć! I pospiesz się, bo niedługo zamkną.

Miał lecieć niedaleko, spożywczy był tylko dwie ulice dalej, ale niepotrzebnie go poniosło. Przez to latanie w kółko po mieście nie zdążył.

Tak jak przewidywał, sklep już dawno zamknęli. Poczta żony do ekspedientki, z listą artykułów, które miał kupić, nie była już nikomu potrzebna.

Nie miał po co wracać z pustymi rękoma. Nie miał wątpliwości, że małżonka go zabije.

Już lepiej znów dostać w mordę – pomyślał.

Zrzucił płaszcz i poleciał po śladach grupy ścigającej Gumpa. 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Jacek Londyn · dnia 07.04.2022 15:22 · Czytań: 557 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 11
Komentarze
Korektorka dnia 07.04.2022 15:22 Ocena: Dobre
Dzień dobry:)

Kilka uwag:

1) leciał, spoglądając
2) przy podchodzeniu
3) wcześniej - tyle czasu
4) - Dobry wieczór, panie Janie! - zdążył tylko krzyknąć, ale
5) jak one i tak jak one
6) ku morzu; chciałby
7) stojącej w drzwiach żony
8) Nie miał złudzeń - małżonka go zabije.

Pozdrawiam :)
Jacek Londyn dnia 07.04.2022 19:57
Dobry wieczór. :)

Dobra robota, Korektorko.

Pozdrawiam :)
JL
EDyta To dnia 08.04.2022 11:30
Pomysł... nieziemski :)
Uśmiech nie schodzi z twarzy.
Pozdrawiam.
Jacek Londyn dnia 08.04.2022 14:49
Dzięki za uśmiech. :)

Pozdrawiam
J
Dobra Cobra dnia 09.04.2022 09:35 Ocena: Świetne!
No, qurde, przebłysk geniuszu, ideał opowiadania, akademia przyznająca Pulitzery już drży! O, qrde.... Nie pamiętam już, kiedy czytałem coś równie wspaniałego na PP.


Drogi JL,

To Twoje najlepsze opowiadanie ever. Jest intryga, niesamowite okolicznosci przyrody, rasowy polski bohater i miasto miast - Warszawa. Stolica, o którą tyle krwi przelano.

Brawo!

Oczywiście zakończenie m o G ł o B y być bardziej wykręcone, a główny bohater winien za swój trud doznać spełnienia, chociaż... To Twoja bajka i należy tylko przyklasnąć pomysłowi jak i wykonaniu. A więc przyklaskuję, jako wuelbiciel tego typu opowieści.

Charakteru dodają wstawki typu: lud śpiewał po robocie chóralnie:) nad rzeką. Piekne, dawne czasy, które przeminęły...


Piękne, się popłakałem, niczym bóbr na wrzosowisku, że jednak taki gatunek jeszcze żyje pod piórami kolegów literatów.


Twoja opowieść zbudowała mi dzień i natchnęła wiara w lepszą, świetlaną przyszłość .


Z ukontentowaniem pozdrawiam i do następnego!

Dobra Cobra


PS dodaję tekst do Ulubionych.
Jacek Londyn dnia 09.04.2022 17:53
Dobra Cobro,

po Twoim komentarzu dosłownie zaniemówiłem. Na szczęście czucie w dłoniach pozostało... więc stukam w klawisze, by podziękować za komentarz.
Geniusz, ideał, Pulitzer - tyle razy spoglądałem w lustro (głupi!) i tego nie dostrzegłem. Dobrze czasem zdać się na bystrego czytelnika.
Dzięki Tobie dotarło do mnie, że stworzyłem - niech to nie zabrzmi zbyt górnolotnie - dzieło wysokich lotów. Czuję, że rosną mi skrzydła, cholera wie, na czym się skończy.:)

Pozdrawiam
JL
Dobra Cobra dnia 09.04.2022 20:40 Ocena: Świetne!
Urośnięcie skrzydeł może spowodować wypadek komunikacyjny, którym ulegają świeźi adepci kursu na prawo jazdy. W tym wypadku istnieje zagrożenie zarycia twarzą o betonowy chodnik. Należy więc w początkowej fazie nauki latania wykonywać ostrożne wszelkie manewry.

Za dobrą robotę nagroda, za dobre zaloty - nagroda w alkowie. .

Pozdrawiam.

DoCo
wolnyduch dnia 20.05.2022 16:50 Ocena: Świetne!
Jak dla mnie bardzo dobre, świetnie napisane, nowoczesnym piórem opowiadanie, dobrze się czyta,
nie wiem czemu jest na dolnej półce, w moim odczuciu zasługuje na lepszą ocenę.
Pozdrawiam serdecznie :)
Jacek Londyn dnia 21.05.2022 16:31
Dziękuję za opinię, wolnyduchu.

W sprawie dolnej półki - też nie wiem. Na usprawiedliwienie Redaktorów powiem, że są tylko ludźmi. Błądzić... itd. :)

Pozdrawiam
JL
annakoch dnia 22.05.2022 00:31 Ocena: Świetne!
Ależ to dobre !
Jacku L,
intrygujesz, bawisz, wciągasz do swojego świata czytelnika.
Dla mnie tekst świetny i o jego wartości nie decyduje żadna "półka", tylko reakcje odbiorców.
Jacku L, gratuluję, podziwiam i serdecznie pozdrawiam.
AK
Jacek Londyn dnia 22.05.2022 10:05
AK - coś mi to przypomina. Czuwaj, wiaro, i wytężaj wzrok - chciałoby się powiedzieć czytelnikom.

Annokoch, dziękuję, że czuwałaś, nie przegapiłaś tekstu, a na dodatek osłodziłaś mi niedzielny poranek. :)


Pzdr
JL
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
TakaJedna
01/12/2022 15:24
Chociaż muszę przyznać, że kiedy wczoraj wieczorem szukałam… »
Dobra Cobra
01/12/2022 15:19
Człowiek sie uczy cale życie, a nauka wyniesiona z młodości… »
valeria
01/12/2022 00:05
Jestem po prostu taką romantyczką, ułatwiam sobie ten… »
TakaJedna
30/11/2022 21:48
Bagno ma, jeśli pamiętam dobrze, inną temperaturę zamarzania… »
Dobra Cobra
30/11/2022 21:35
Pytanie jest tylko jedno: skoro mróz i wszystko skute na… »
Zdzislaw
30/11/2022 09:28
Dobra Cobro, kiedy nadchodzi jakiś kryzys, to ludzie próbują… »
Yaro
30/11/2022 09:19
Dziękuję serdecznie,:) »
wolnyduch
29/11/2022 23:05
Witaj Valerko Te listki przypomniały mi nie tylko o lecie,… »
wolnyduch
29/11/2022 22:59
Znieczulica z pewnością nie jest dobrą towarzyszką dla… »
wolnyduch
29/11/2022 22:53
Msz, jeśli mamy szukać łez, to tylko tam, gdzie płyną łzy… »
wolnyduch
29/11/2022 22:47
Wymowny, mocny wiersz, niestety wynalazcy zbrodni są nadal… »
Kazjuno
29/11/2022 22:46
D.Urbańska, też Cię serdecznie pozdrawiam! Uieszyłem się z… »
wolnyduch
29/11/2022 22:44
Witaj Jarku Wiersz pełen optymizmu, z nadzieją w tle iż… »
wolnyduch
29/11/2022 22:35
Witaj Yaro/Jarku Tak, to teksty o reinkarnacji i o… »
wolnyduch
29/11/2022 22:31
Witaj al - szamanko Miło mi, że zadałaś sobie trud… »
ShoutBox
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:53
  • Ja oczywiście żartuję, bo w gruncie rzeczy nie ma to chyba żywotnego znaczenia, ale skoro może działać dobrze, to dam mu trochę czasu ;)
  • Wiktor Orzel
  • 24/11/2022 12:49
  • Silnik portalu potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby wszystko przemielić, żeby dane były jeszcze bliższe prawdy. ;)
  • TakaJedna
  • 24/11/2022 12:45
  • Nie żebym narzekała, ale byłam online przed chwilą, a pokazuje, że po raz ostatni byłam o 9:34. ;)
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Monika2022
Wspierają nas