Wczesna wiosna - BrunoKadyna
Proza » Obyczajowe » Wczesna wiosna
A A A
Od autora: Wciąż aktualne?

Jest! Wczoraj też wyszła z tego domku.

– Patrzy na mnie? – gadam cicho, bo dźwięk świetnie niesie się po wodzie.

Fajny ten domek, ciekawe, jaki jest w środku? Biała weranda pasuje do grafitowych ścian. Styl holenderski albo norweski. Nie wiem, nie znam się. Ciekawe czy tylko letniskowy, czy jest ocieplony? Reszta budynków wygląda zwyczajnie, jak to na wsi, chałupa, stodoła i jakieś komórki. To najpewniej gospodarstwo agroturystyczne, a ten domek jest na wynajem. Mogliby trochę posprzątać tę graciarnię dokoła.

Kobieta idzie w moją stronę.

Ile mam do brzegu, dwadzieścia metrów? Jestem dla niej atrakcją w tym kajaku? Latem musi tu być tłok, nawet na wodzie. Ale teraz nic się nie dzieje, tylko ptaki drą dzioby i wiatr hula.

Znów wzdycham z zadowolenia, że pogoda jest piękna, jak na kwiecień, i że znalazłem ten cypel, który wbija się ostrym klinem w jezioro. Latem na bank jest tam namiot na namiocie. A teraz tylko mój, szczęśliwie samotny. I to gospodarstwo po drugiej stronie przesmyku.

Może ta pani chce o coś zapytać?

Ma na sobie żółtą kurtkę przeciwdeszczową albo wiatrówkę. Nie wygląda na kogoś, kto mieszka i pracuje na wsi. Widać to po ostrożnym, nieśpiesznym stąpaniu po nierównej ziemi. Może jak ja, lubi spokój wczesnej wiosny? Może wynajęła ten domek, żeby uciec?

Znosi mnie powoli na drugą stronę jeziora. Ustawiam się dziobem do gospodarstwa i robię kilka ruchów wiosłem, żeby zostać w tym samym miejscu. Ten manewr zdradza moje zainteresowanie tą panią.

Jest koło trzydziestki. Szczupła blondynka z krótkimi włosami, bardzo krótkimi. Wyobrażam sobie, jak ścina je sama, kilka - kilkanaście dni temu, bo desperacko potrzebuje zmiany wywołanej jakimś ciężkim przeżyciem. Zaraz potem tu ucieka.

Pierwsza myśl - problemy małżeńskie.

Kobieta dochodzi do brzegu. Ja podpływam.

– Dzień dobry! – mówię.

Nie odpowiada, tylko się na mnie patrzy.

Dziób kajaka z chrzęstem wsuwa się na brzeg. Teraz dzielą mnie od niej góra dwa metry.

Jest ładna. Stoi z rękoma z tyłu. Zachodzące słońce pięknie ją ozłaca.

Wygląda, jakby chciała o coś zapytać.

– Ładnie dziś, prawda? – zagajam.

Cisza. W jej oczach jest coś dziwnego, jakiś lęk. Uśmiecham się, ale odwzajemnia uśmiech dopiero po chwili, jakby musiała się upewnić, czy warto.

Zaczynam czuć się nieswojo, jak oglądana foka, która wylazła na brzeg.

Spadam stąd.

– Życzę pani miłego wieczoru. – Kłaniam się.

Wbijam wiosło w piasek, żeby zepchnąć się na wodę.

Obejrzę zachód słońca, a potem cisnę do obozu rozpalić ogień zanim zrobi się ciemno i zimno.

– Nie. – Kobieta się odzywa i robi krok do przodu, żeby mnie zatrzymać.

Nie odpycham się.

– Myśli pani, że wieczór nie będzie miły? – pytam.

Znów nie odpowiada. Może jest chora psychicznie? Ale jej wzrok wydaje się przytomny. Widzę w nim jakąś prośbę, jakby miała coś na końcu języka.

Nie chce, żebym odpłynął, ale też nic nie mówi.

Próbuję czegoś innego. Pokazuję dłonią na wolne miejsce z przodu.

– Zapraszam na zachód słońca z wody.

Żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie wsiądzie na odludziu do obcego typa w kajaku i nie spodziewam się, że ona to zrobi.

Wsiada. Trochę niezgrabnie, widać, że nie ma wprawy. Obok leżą do góry dnem dwie łódki, ale pewnie nie ma kto powozić wczasowiczki, a sama się boi.

Spycham nas na wodę. Przez chwilę obserwuję tył głowy kobiety. I w sumie cieszę się, że nic nie mówi. Milczące towarzystwo nie przeszkadza w podziwianiu natury. Nie muszę nawet znać jej imienia.

Słyszę, jak wzdycha do nieba. Zachwyca się kolorami, ptasimi odgłosami, pluskaniem wody i spokojem przestrzeni. Z wody widać więcej niż z lądu.

Przez cały czas nie zamieniamy ani słowa. Kiedy kończy się spektakl barw, odstawiam panią na brzeg.

Nie spodziewam się usłyszeć niczego. Patrzę na nią chwilę i się żegnam.

– Dziękuję za towarzystwo. Miłego wieczoru. – Unoszę wiosło, żeby się odepchnąć, ale ona się odzywa.

– Dziękui panu, zachód byl piękny i pan bardzo mily – odpowiada z wyraźnie wschodnim akcentem.

– Tak, był zjawiskowy. – Spoglądam na wciąż różowe niebo. – Pani nie jest Polką?

Mniemam, że uciekła z Ukrainy.

– Jestem Rosjanką – mówi i czeka na moją reakcję, jakby poruszyła jakiś temat tabu.

– Przemek. Bardzo mi miło.

Kobieta dziwi się, że nic się we mnie nie zmieniło. Nie wie, że się zmieniło, współczuję jej.

– Helena. Zabral by mnie pan na kajak, gdyby wiedzial?

– Że jest pani z Rosji? A co za różnica?

Z kobiety schodzi powietrze. Rozluźnia się tak bardzo, że siada na dziobie kajaka, jakby w końcu mogła odsapnąć.

– Mogła się pani śmiało odzywać.

Zawstydza się lekko.

– Ta wojna, straszna. Wszystko zmienila.

Na jej twarzy pojawiają się obfite strużki łez, jakby długo powstrzymywane w końcu mogły popłynąć.

Nic nie mówię. W jej twarzy odbija się wszystko.

– Ludzie cierpią na Ukrainu strasznie, a Rosjan wszyscy nienawidzą. Nie ważne, czy ćłowiek sprzeciwi si wojnie, czy nie.

Helena wyciąga z kieszeni chustkę.

– Ale tu ma pani spokój – mówię.

– Kupilam ten domek od głospodarzy jeszcze z mężem, rok temu. Znają mnie, ale już nienawidzą i robią wszystko, żebym si wyniosla. Na nic tłumaczienia, że nie mam z wojny nic wspólnego i nie chce jej, i boi się. W sklepie udawalam Ukrainkę, ale głospodarzy rozgadali po liudziach, że jestem z Rosji. Nie wiem, gdzie si podziać. Samotność jest straszna. Pan jest pierwszy mily od dawna.

– Przykro mi to słyszeć.

Nawet bardzo.

– A gdzie pani mąż? – pytam po chwili.

Kobieta zaczyna szlochać. Mam ochotę wstać i ją przytulić, ale to niestosowne.

– Mojego męża zabil covid w misiac, zanim Putin zaatakował Ukrainu. Zostałam sama.

– Bardzo mi przykro.

Milczymy chwilę. Szukam rozwiązań, jak to facet.

– A rodzina? Ma pani kogoś?

– Rodzice zostali w Rosji, nie mogą wyjechać.

– Mogę coś dla pani zrobić? Porozmawiać z gospodarzem?

Spogląda na mnie dobrodusznie mokrymi oczami i naraz rozumiem, jak głupio to zabrzmiało.

– Zapraszam pana na herbatę. Tyle da si zrobić.

– Chętnie. Od początku byłem ciekaw, jak ten domek wygląda w środku.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
BrunoKadyna · dnia 03.07.2022 13:04 · Czytań: 335 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 3
Komentarze
skroplami dnia 15.07.2022 11:29 Ocena: Świetne!
BrunoKadyna :). Dziękuję Ci za ten tekst. Krótki i prawdziwy a bomba wzruszeń. Jak ludzie potrafią mieć wyprane mózgi (dziś w sposób faszystowski przez powtarzane kłamstwa, patrz Gebels jak się to robi, w mediach a od dziecka przez naukę zafałszowanej histori ludzkości i Polski, pomijanie Lechii wśród której Polanie, w szkole) i zimne serca, boże. Pokazałeś to prosto, idealnie, za to max ocena.
wolnyduch dnia 04.08.2022 23:39 Ocena: Świetne!
Bardzo życiowy wiersz, pokazujący że tak powiem drugą stronę medalu,
no cóż, niestety ale ta wojna zmienia reakcje ludzi, może rodzić niechęć do narodu, który w sumie nie musi mieć z nią nic wspólnego, choć różnie z tym bywa, bo propaganda pana p, z zapędami na cara niestety robi wodę w wielu rosyjskich mózgach, niestety część z nich popiera swojego wodza, a także głosi iż wojna z Ukrainą jest ok, że to są faszyści itp.

W związku z powyższym trudno się dziwić pewnym reakcjom,
sama zauważyłam u siebie, że nie przepadam za tym narodem, mimo, że nie można oceniać ludzi całościowo, lecz jednostkowo, bo każdy człowiek jest inny, to raz, a dwa nie każdy ma coś wspólnego z wojną, a są i tacy że się jej sprzeciwiają, za co grozi im więzienie.

Człowiek człowiekowi nierówny, ale sytuacje wojennego okrucieństwa, mają na ludzi wpływ, jest to nieuniknione, choć nie powinno się nikogo napiętnować li tylko z powodu tego, iż jego wódz prowadzi wojnę, co prawda ten naród nam Polakom ukazuje swoją brzydką twarz od wielu lat, że choćby wspomnę czasy zaborów...

W każdym razie proza pełna emocji i głęboko prawdziwa, dlatego wysoka ocena jej się należy.
al-szamanka dnia 25.12.2022 18:06 Ocena: Świetne!
Bardzo prosty tekst, napisany jakby od niechcenia, jakby przez wyluzowanego urlopowo turyste.
Tym bardziej uwypukla zawarte w nim realia.
Szkoda mi kobiety, ale z drugiej strony nie dziwie sie nieufnosci jej sasiadow.
Bo kto slyszal kiedykolwiek cos dobrego o Rosjanach?
Mowiac szczerze ja nigdy, chociaz wyobrazam sobie, ze tak jak w kazdej nacji sa u nich tacy i tacy.
Mysle, ze trzeba nieco czasu, aby ludzie przekonali sie, ze Helena to nie czlowiek Putina.
Pierwszy ruch wioslem w jej strone zostal juz wykonany.

pozdrawiam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
alos
09/02/2023 01:08
Dzięki. »
skroplami
08/02/2023 23:20
Tak, to jest to coś :). Poruszasz mocny temat swoim stylem,… »
Marian
08/02/2023 16:59
Marku, dziękuję za wizytę. Pozdrawiam. »
Marek Adam Grabowski
08/02/2023 14:43
Przypominam moją ocenę z innego portalu. Pozdrawiam »
Korektorka
08/02/2023 13:38
Dzień dobry, Kolejny bardzo dobry tekst, uderzający.… »
Florian Konrad
08/02/2023 11:13
jak zwykle - dziękuuuję :) »
Marian
08/02/2023 09:00
Darcon, dziękuję za wizytę i komentarz. Niedawno… »
jemioluszka
07/02/2023 22:21
Nie macie pojęcia jak to jest stać nad grobem. Wszyscy… »
jemioluszka
07/02/2023 22:09
Ballada o trupie. Zgoda. Czym jest Poeta dziś, jeśli nie… »
jemioluszka
07/02/2023 22:06
No i tak właśnie jest. Uchylasz drzwi do jakiejś prawdy... o… »
jemioluszka
07/02/2023 22:02
Tytuł i pierwsze dwa wersy uderzają świeżością i… »
jemioluszka
07/02/2023 21:57
Intymny obraz jakichś trudnych wydarzeń wyciosanych w słowa,… »
Darcon
07/02/2023 20:25
Hej, Marianie. To właściwie nie jest beletrystyka, tylko… »
mike17
07/02/2023 18:52
Dzięki, Wolny Duchu, za najwyższą ocenę i komentarz :)»
TakaJedna
07/02/2023 16:25
To jeszcze raz ja. Nie o stylu tym razem, a o treści.… »
ShoutBox
  • Narcyz
  • 09/02/2023 08:55
  • Zgubilem się w matni własnych planów i zamierzeń. Czy ktoś zna drogę? Ta którą idę wydaje się być na szczyt ale krajobrazy mówią co innego. Dolina jak szlak do piekła.
  • Yaro
  • 07/02/2023 22:00
  • Witaj Michał! Pozdrawiam serdecznie:)
  • mike17
  • 07/02/2023 18:48
  • Witam wszystkich i pozdrawiam serdecznie po baaardzo długiej nieobecności :)
  • TakaJedna
  • 03/02/2023 12:41
  • Chyba muszę wymienić okulary ;) (to żart oczywiście). Pozdrawiam
  • Wiktor Orzel
  • 03/02/2023 11:45
  • Jak miło widzieć dobrze znane twarze!
  • zawsze
  • 02/02/2023 18:34
  • Tak, też się do tego uśmiecham, choć ostatnio mnie tu mało i bardzo mało :)
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
Ostatnio widziani
Gości online:28
Najnowszy:The Meanest Cat
Wspierają nas