Ta mała, zagubiona rybka, która jeszcze nie nadpłynęła - Roxanna
Proza » Miniatura » Ta mała, zagubiona rybka, która jeszcze nie nadpłynęła
A A A
Od autora: Miniatura zainspirowana obrazem Krzysztofa Heksla - https://www.touchofart.eu/photos/Krzysztof_Heksel/bez_tytuly_khe42_89502.jpg
Tekst brał udział w II edycji konkursu "Malowane słowem" i zajął III miejsce.

Wahadło stopy niepłynnie rusza z prawego kapcia, tam też ląduje; niemiarowo, ale powtarzalnie. Zawias kolana wysłużył się już, wykruszył. Blizna na łydce odznacza się, wyszparza, pogłębia uskok. Z każdym rokiem rozdziela bardziej stęsknione brzegi dawnej rany. Za tobą siedzi mężczyzna podobnie pochylony w ciemności ogrodu. Patrzy ni to w skały, ni w ciebie. Rama rozwarstwia się w rogu i suchy piasek Doliny Cedronu przesypuje się wąską szczeliną na Twoją głowę. Nie drgniesz. Trwacie tak w pochyleniu, w dwóch różnych czarach klepsydry.

Pod tobą linoleum. Żółtawe kwadraty. Geometryczna rzeka przepływa przez twoje mieszkanie. Siedzisz na wysłużonym tapczanie i brodzisz opuchniętą stopą w mętnych i płytkich wodach. Wpatrujesz się w nie usilnie szukając roślin, ryb, jakiejkolwiek oznaki życia. Znieruchomiałaś, żeby przypadkiem nie spłoszyć tej małej zagubionej rybki, która jeszcze nie nadpłynęła. Jedynie po przeciwnej stronie rzeki, na ukształtowanej przez wiatry ciemnobrązowej meblościance, stoi ona - oszczędna mozaika kilku barw, smug - obła, podłużna forma. Rodzima, z polskiej huty, więc historyczna i wartościowa. Szklana ryba z oddali, ze szczeliny półki, martwo łypie szklanym okiem.

Rzeka zaczyna się w oknie, wzburza na metalowym progu między kuchnią a przedpokojem i odbija się od lamperii do lamperii w ciasnym korycie korytarza. Potem rozdziela się na trzy odnogi: wschodnią, najkrótszą, zakończoną ślepym zaułkiem drzwi wejściowych, szczelną tamą, która nie wypuści na klatkę schodową ani jednej kropli, nie uroni, nawet przez ślepe oko wizjera; zachodnią, która drąży uparcie kraje z dzieciństwa, kraje powykreślane, a potem zawraca spieniona i łączy się z głównym nurtem, tym który przepływa pod okiem szklanej ryby i pod twoim rybim. Oplata wyspę dywanu, centralny punkt, główne miasto, muska żelazko schowane pod krzesłem i podtapia wściekle białe firanki. Nie sięga nieśmiertelnych paproci, chociaż one rosną w jej kierunku wyciągając skruszałe ramiona z ziemi tak, jak iluzjonista wyciąga z rękawa niekończącą się chustkę. Woda w końcu znajduje drewniany próg balkonu i z łatwością go forsuje. Wodospad przepływa przez palce pelargonii i spada przez trzy piętra, aż znika starty przez wycieraczki przejeżdżających aut.

Patrzysz na puste dłonie nakrapianie jak stare pisanki, na niegładkie palce. Pomiędzy wskazującym a kciukiem przesuwa się koralik skrzepu. Mówisz, że boli, że nie dasz dziś rady lepić pierogów, ani trzymać długopisu, i jeszcze coś, mówisz, że ten skrzep dojdzie w końcu do mojego serca. Mówisz do podłogi, do szklanej ryby, znudzonego mesjasza i tej małej zagubionej rybki, która jeszcze nie nadpłynęła. Póki skrzep jest w dłoni możesz go namierzyć, skonfrontować, przydusić. Poczuć pomiędzy palcami. Jeszcze masz szansę odgryźć się w pierwotnym odruchu. A tak naprawdę nie możesz nic i nie mogę też ja. Skrzep krąży w naszych spojrzeniach, rozpycha się nieregularnym kształtem i ostrą formą, zacina boleśniej niż papier, zaciąga stary sweter, robi oczka w podkolanówkach o specyficznym beżowym odcieniu i gubi oczka w słabym splocie.

Obok telefonu stacjonarnego leży zeszyt, w którym trzymasz wszystkie numery i adresy. Starannie zapisane linijki czekają w niepokoju. Nasłuchują nielicznych rozmów i dźwięków, które znają na pamięć. Zliczają wszystkie naciśnięcia przełączników na ścianach, dźwięki przepalanych żarówek, niemiarowe kroki, twoje wspinaczki na krzesła w celu podlania paproci. Czasami bierzesz długopis i wykreślasz którąś pozycję pojedynczą kreską, idealnie po środku, nawet równo. Przekreślasz imię, nazwisko, adres i numer telefonu. Żadna linijka nie chce zostać skreśloną, ale coraz więcej skreśleń pojawia się w twoim zeszycie. Coraz mniej numerów do wybrania obolałymi palcami.

Pusta szklanka na stole schnie w metalowym koszyczku. Gdyby nie skrzep pewnie poszłabyś ją umyć. Podnosisz wzrok na dźwięk otwieranych drzwi. Piasek spada przez wełniany durszlak, kilka ziaren wpada do stanika. Rzeka spływa po trzech piętrach schodów. Nad Getsemani ktoś wyrwał jedną chmurę, tak jak wyrywa się ząb.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Roxanna · dnia 01.01.2023 18:35 · Czytań: 256 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 6
Komentarze
GregoryJ dnia 01.01.2023 19:00
Zaciekawiło, przykuło uwagę, poruszyło. Akapity, którymi naprawdę można się delektować.
Trochę szkoda, że podany link prowadzi mnie do całej galerii, a nie do konkretnego obrazu, bo jeszcze chciałbym skonfrontować tekst ze stroną wizualną.
Roxanna dnia 01.01.2023 19:09
Rzeczywiście pokazują się także inne obrazy, ale inspiracją jest ten główny. Dorzucam jeszcze jeden link: https://www.touchofart.eu/photos/.../bez_tytuly_khe42_89502.jpg

GregoryJ dziękuję za lekturę!
GregoryJ dnia 01.01.2023 19:16
Tak, teraz prowadzi wprost do celu
akacjowa agnes dnia 01.01.2023 20:13 Ocena: Świetne!
W Twoim opowiadaniu znalazłam tak dużo siebie, że aż zdumiewające. Niemal co drugie zdanie mówi o czymś, co wydarzyło się w moim życiu w minionym roku. Po prostu szok.

To niezwykła historia. Niby statyczna, a tyle się w niej dzieje. Drążysz myśli czytającego. Wykręcasz i wyżymasz. Wbrew pozorom na końcu nie zostawiasz go suchego jak wiór. Wręcz odwrotnie. Jest przepełniony pytaniami i niepokojem.

Uwielbiam teksty, które mają wyjątkowo pokręcone DNA :sourgrapes:

Pozdrawiam serdecznie

Ps. Zaraz zerknę na Twoją inspirację... Twój obraz ma dużo więcej barw :D Ale pięknie oddałaś ten mroczny klimat.
wolnyduch dnia 05.01.2023 23:16 Ocena: Świetne!
Bardzo dobrze napisana miniatura, w której można poczuć namacalnie ból,
napisana z dużą dawką wyobraźni, gratuluję nagrody.

Pozdrawiam serdecznie :)
Roxanna dnia 06.01.2023 12:46
@akacjowa agnes, @wolnyduch - dziękuję za lekturę i podzielenie się swoimi wrażeniami. Cieszę się, że ten tekst spotkał się z tak dobrymi ocenami. :-)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Woland
03/02/2023 22:08
Nie. Jak odwróciło się tabelę, to byłem na jej czele ;) »
TakaJedna
03/02/2023 20:18
Wygrałeś? »
ajw
03/02/2023 13:06
Bardzo ciekawy wiersz, choć w pewnych miejscach ujęłabym… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:53
Ciekawy obraz liryczno-oniryczny. Trochę mnie zaskakuje… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:38
Bez wersu 3 i 4 od końca byłby moim zdaniem zgrabniejszy »
Bishop LML
01/02/2023 20:44
No jestem Twoim fanem :) »
Leszek Sobeczko
31/01/2023 21:09
Opheliac - dziękuję, mało tutaj bywam i bardzo mnie ucieszył… »
akacjowa agnes
31/01/2023 20:18
Dobrze czytasz, Ekslibrisie :p To jest wiersz o drodze do… »
ekslibris
31/01/2023 20:09
Wiele przekonań przemija, uczucia, jedność itd. Odbieram ten… »
Yaro
31/01/2023 20:02
Jesień jest bisko ale ja czuję lato i późną wiosnę zawsze… »
Yaro
31/01/2023 20:00
Dziękuję Dachu64. Bestie są dookoła należy uważać.… »
Yaro
31/01/2023 19:58
Dziękuję bardzo za odwiedziny Burak to burak i nikt go nie… »
retro
31/01/2023 19:15
Wolnyduchu, dziękuję:) »
Piotrusss
31/01/2023 10:56
Dziękuje »
Miladora
30/01/2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :) Niby jest… »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 03/02/2023 12:41
  • Chyba muszę wymienić okulary ;) (to żart oczywiście). Pozdrawiam
  • Wiktor Orzel
  • 03/02/2023 11:45
  • Jak miło widzieć dobrze znane twarze!
  • zawsze
  • 02/02/2023 18:34
  • Tak, też się do tego uśmiecham, choć ostatnio mnie tu mało i bardzo mało :)
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
Ostatnio widziani
Gości online:27
Najnowszy:marsan
Wspierają nas