Przed Paryżem - Olowiany Zolnierzyk
Proza » Miniatura » Przed Paryżem
A A A

Droga Grâce,

piszę do Ciebie ex post. Ostatecznie, jak zwykle, bo nie mogę z Tobą rozmawiać o tym wszystkim, co mnie spotyka, kiedy Cię przy mnie nie ma.

Jestem teraz jakieś półtora dnia drogi od bram Paryża. Zatrzymaliśmy się w oberży, na nocleg. Woźnica, stwierdził, że konie są zbyt wyczerpane, by kontynuować dalej podróż. Nie ufam temu człowiekowi, bo w jego oczach bez trudu można zobaczyć, że jest nikczemny i bardzo chciwy. W dodatku, ma tyle znaniom na twarzy, co Szatan dróg prowadzących donikąd. Ale w tym przypadku, nie kłamał. Konie były padnięte. Wydzielały spod uprzęży białą maź i nie reagowały już na ból. To przykry widok, patrzeć na cierpienie zwierząt, które są nie tylko piękne, lecz posłuszne. I to wszystko dzięki oddaniu, którym obdarza się każdego, mając do niego bezgraniczne zaufanie.

Czułem narastającą nienawiść do tego bezlitosnego kuczera, ale i też ulgę. Jak mógłbym spać, wiedząc, że konie cierpią w podróży i powoli umierają z wycieńczenia. Z powodu jednego człowieka. Tak! Mnie - pasażera, który chce sięgnąć gwiazd. I to natychmiast!

Grâce!

Nigdy nie zatrzymywałem się w takich tawernach. Była ohydna, wręcz obrzydliwa! Ponadto, całe pomieszczenie, aby dać więcej światła w nocy, zadymiono przez najtańsze świece z łoju. Siedziało tam mnóstwo ludzi. Zbyt brzydkich, abym mógł opisać ich wrodzoną szpetotę oraz odór uwalniający się z przesiąkniętych tanim winem przepoconych ubrań. Ta oberża była miejscem dla zbłąkanych dusz, które nie mogły nigdzie polecieć, bo już nie miały skrzydeł.

Tam musiałem zostać na noc. W tym jedynym domu na rozstaju, gdzie drzwi są zawsze otwarte dla wszystkich tych, dających zazwyczaj tylko cień własnej duszy, godnego politowania, własnego istnienia.

Jestem teraz tak daleko od Ciebie i teraz tak.... blisko piekła. Nie masz pojęcia jak mi Ciebie brakuje!

Jak się okazało, mojego woźnicę bardzo dobrze znano w tej oberży. Zauważyłem, że wiele osób uśmiechało się na jego przybycie. On poszedł na „rozmowę” z gospodarzem i zapewne powiedział, że wiezie kolejnego panicza do stolicy, a ja? Usiadłem w kącie, przy klejącym się stole. Brudnym od rąk ludzi, którzy nigdy nie spojrzeli na swoje dłonie.

Z dala od hałasu i oderwany z trwającej i zarazem wyczerpującej podroży, chciałem napisać list do Ciebie. Pragnąłem, oprócz tego, co opisuję teraz, wyrazić uczucia jakimi darzę kobietę mojego życia. Napisać o miłości, tęsknocie i o zwykłym dotyku. Tak! O tym najprostszym uczuciu płynącym prosto z serca.

Nie było mi to jednak dane, aby wszystko wyrazić piórem, Grâce – moja latająca bezszelestnie jaskółko!

Nie było, bo wydarzył się wypadek.

Tak widocznie chciał Bóg.

Kiedy próbowałem w pośpiechu pisać list do Ciebie, zabito człowieka. Nie umarł od razu od zadanego ciosu. Ktoś niespodziewanie poderznął mu gardło. Jednakże tak nieskutecznie, że ten mężczyzna próbując tamować ranę, szedł chwiejnym krokiem, pod ramieniem tulącej się do niego Śmierci, w moim kierunku. Z wielkim wysiłkiem bronił się przed tym, co już było nieuniknione. Tracąc siły, mamrotał; chciał mi coś ważnego powiedzieć. Zrozumiałem tylko jedno zdanie. W końcu, zakrwawiony i bełkocząc bez sensu, padł na moje ramię, a potem się zsunął, jak zasypiające dziecko na kolana matki. Trzymałem go jakiś czas, a następnie spojrzałem na tych wszystkich, którzy dali przyzwolenie na morderstwo.

Wszyscy patrzyli na mnie i czekali, co dalej zrobię. Mieli nadzieję, że zwalę tego człowieka na podłogę. Odsunę nogą niechciany i niespodziewany śmieć, który na chwilę przerwał mi pisanie listu do Ciebie. Sądzili, że będę jak każdy, albo jak oni: opuszczę wzrok i będę udawał, że nic nie widziałem.

Gdyby nie jedno ważne zdanie tego nieszczęśnika, który mi skonał w ramionach, stchórzyłbym. Poddałbym się większości, aby również uniknąć podobnego losu.

Nie!

Niech ten trup, krwawi mi dalej na spodnie! Niech jeszcze oddycha moimi płucami, które w tym momencie były, jak po szalonym biegu. Bez możliwości zaczerpnięcia świeżego powietrza, ale jakże z silnie bijącym sercem i niesamowitą siłą!

Nie wiem, Kochanie, gdzie leży prawda. I czym jest mechanizm w naszym umyśle, że dopuszczamy się do takiej zbrodni. Tak lekko, tak bez wysiłku... Wręcz tańcząc. Pozbawiamy kogoś życia, nie mając pojęcia o tym, kim sami jesteśmy i jak łatwo lekceważymy czyjeś istnienie.

Nie mogę Ci powiedzieć, Jaskółko, co usłyszałem od tego zamordowanego człowieka. Nie uwierzyłabyś. A jeśli jednak, to mogłabyś nie zrozumieć, choćby dlatego, ze każdy z nas jest inny.

Od tego wypadku w tawernie, wiele się zmieniło. Życie nas zmienia, Grâce... Każdego dnia. I nieważne, czy stajemy z problemami w szranki, czy je ignorujemy. To okoliczności towarzyszące naszej kreacji rzeczywistości wpływają na nas. Są tak silnie, że tracimy czasem nad sobą kontrolę, i zarazem chęć do tego, co chcemy osiągnąć.

Przepraszam Grâce, ale muszę się teraz wyciszyć i uspokoić. I Ciebie również muszę ukoić dobrym słowem. Nic mi nie jest. Żyję i jadę dalej do Paryża.

Jutro napiszę.

Twój Mathieu

A.D. 1746

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Olowiany Zolnierzyk · dnia 28.01.2023 09:52 · Czytań: 397 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 7
Komentarze
Darcon dnia 28.01.2023 09:55
Bardzo dobry list, Ołowiany Żołnierzyku. Pięknie stylizowany i świetnie oddany klimat tamtych czasów. Dokładasz wstęp do kryminalnej historii, wręcz klasycznie, i niczego więc czytelnikowi nie potrzeba. Haczyk zarzucony. :)
Pozdrawiam.
wolnyduch dnia 29.01.2023 18:50 Ocena: Świetne!
Proza bardzo dobrze napisana, to fakt. Obrazowa, z wątkiem kryminalnym w tle,
ciekawa, bez wpadek stylistycznych. Jednym słowem zasługująca na jak najlepszą ocenę, msz.

Dobrego dnia życzę, pozdrawiam.
mlodepioro dnia 30.01.2023 07:51 Ocena: Świetne!
Nic dodać, nic ująć! Klasa sama w sobie!

Życzę dalszej weny!
Powodzenia!
Marek Adam Grabowski dnia 30.01.2023 11:28 Ocena: Świetne!
Smakowicie napisane dzieło, oddające historyczny klimat i nastrój. Malutki minus, że nieco sztuczny opis morderstwa.

Pozdrawiam
Miladora dnia 30.01.2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :)
Niby jest klimat, tajemnica, ale... nie do końca wszystko dobrze wyszło. I chyba nie przeglądnąłeś tekstu po napisaniu, bo masz literówki, zbyteczne przecinki (lub ich brak) oraz kilka innych błędów, w tym nadmiar zaimków wskazujących i powtórzenia.

Cytat:
Osta­tecz­nie, jak zwy­kle, bo nie mogę

To nie brzmi dobrze.
Prościej byłoby - Jak zwykle, gdy nie mogę z Tobą rozmawiać...

Cytat:
Za­trzy­ma­li­śmy się w obe­rży, na noc­leg.

Niepotrzebny przecinek.

Cytat:
Woź­ni­ca, stwier­dził

Bez przecinka.

Cytat:
W do­dat­ku, ma tyle zna­niom na twa­rzy

Bez przecinka i "znamion".

Cytat:
Ale w tym przy­pad­ku, nie kła­mał.

Bez przecinka.

Cytat:
Konie były pad­nię­te.

Źle to brzmi. Zmęczone, wyczerpane?

Cytat:
ale i też ulgę.

Ale też i ulgę.

Cytat:
Mnie - pa­sa­że­ra,

Nie dywiz, tylko myślnik, czyli dłuższa kreska "–".

Cytat:
Po­nad­to, całe po­miesz­cze­nie

Bez przecinka.

Cytat:
dla wszyst­kich tych, da­ją­cych za­zwy­czaj tylko cień wła­snej duszy, god­ne­go po­li­to­wa­nia, wła­sne­go ist­nie­nia.

Warto byłoby poprawić stylistykę tego zdania.

Cytat:
Je­stem teraz tak da­le­ko od Cie­bie i teraz tak(....) bli­sko pie­kła.

Drugie "teraz" zbędne, no i trzy kropki w wielokropku, a nie cztery.

Cytat:
Nie masz po­ję­cia(,) jak mi Cie­bie bra­ku­je!

Przecinek do dodania.

Cytat:
Z dala od ha­ła­su i ode­rwa­ny z trwa­ją­cej i za­ra­zem wy­czer­pu­ją­cej po­dro­ży

Wyrwany.

Cytat:
nie­spo­dzie­wa­nie po­de­rznął mu gar­dło.

- poderżnął -

Cytat:
Jed­nak­że tak nie­sku­tecz­nie, że ten męż­czy­zna(,) pró­bu­jąc ta­mo­wać ranę, szedł chwiej­nym kro­kiem,

Przykład zbędnego zaimka wskazującego. No i przecinek do dodania.

Cytat:
Są­dzi­li, że będę jak każdy, albo jak oni: opusz­czę wzrok i będę uda­wał, że nic nie wi­dzia­łem.

A co to znaczy "jak każdy, albo jak oni"? Nie sądzisz, że to się wzajemnie wyklucza?
No i słychać to powtórzenie "będę".

Cytat:
Niech ten trup, krwa­wi mi dalej

Bez przecinka.

Cytat:
w tym mo­men­cie były, jak po sza­lo­nym biegu.

Bez przecinka.

Cytat:
Bez moż­li­wo­ści za­czerp­nię­cia świe­że­go po­wie­trza,

Napisałeś, że karczma była zadymiona, to skąd to świeże powietrze?
Usuń.

Cytat:
I czym jest me­cha­nizm w na­szym umy­śle, że do­pusz­cza­my się do ta­kiej zbrod­ni.

I jaki jest mechanizm naszego umysłu, że dopuszczamy się takiej zbrodni.

Cytat:
A jeśli jed­nak, to mo­gła­byś nie zro­zu­mieć,

Lepiej brzmi - a jeśli nawet, to...

Cytat:
choć­by dla­te­go, ze każdy z nas jest inny.

- że -

Cytat:
Od tego wy­pad­ku w ta­wer­nie, wiele się zmie­ni­ło.

Bez przecinka.

Cytat:
Prze­pra­szam(,) Grâce, ale

Przecinek do dodania.

Ciekawa jestem, czy to pojedynczy Twój wyskok, czy też część czegoś dłuższego.
Jak napisał Darcon - zarzuciłeś haczyk. Ale co mi po gołym haczyku?
W gruncie rzeczy nie bardzo jest się nad czym zastanawiać. Najwyżej - jeżeli morderstwa dokonano w zatłoczonej izbie, to gdzie i jak zniknął zabójca, skoro w zasadzie siedzący obok musieli go widzieć? Powinno być przecież jakieś poruszenie w tłumie. A tu nic. I skąd bohater wiedział, że wszyscy dali przyzwolenie na morderstwo?
Zgodzę się z Markiem Adamem Grabowskim, że dość sztucznie Ci to wyszło.
A co do tajemnicy - czy nie jest to tylko wabik dla czytających? Coś bez większego uzasadnienia? Wydmuszka?
Bo niestety tak mi się wydaje...

Miłego wieczoru. :)
JaneE dnia 21.02.2023 13:01
Czytanie Twojego tekstu na Portalu jest niczym podróż w przeszłość, niezwykle przyjemna podróż.
Niech powstanie ciąg dalszy, przecież nie po to przypominałam sobie hasło do portalu, aby napisać komentarz tylko pod jednym fragmentem ;)

Ołowiany Żołnierzyku, masz rację, wszystko się zmienia, życie nas zmienia, ale jakość tego co piszesz pozostaje wyborna.
Olowiany Zolnierzyk dnia 31.03.2023 23:21
Dziękuję za komentarze. Jak zwykle Miladora ma rację.:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
Gabriel G.
22/05/2024 15:46
Bardzo dobra historia. Uwielbiam klimat tamtych lat.… »
Kazjuno
22/05/2024 10:12
Sprawdziłem Januszu. W Languege Tool jest możliwość zamiany… »
Janusz Rosek
22/05/2024 09:24
Kazjuno Bardzo dziękuję za konkretny komentarz i porady.… »
Kazjuno
21/05/2024 22:07
Jacku Londyn, przesadzasz. Januszu, ten program, wprawdzie… »
Jacek Londyn
21/05/2024 21:22
Januszu, Kazjuno radzi: Kopiujesz każdy z rozdziałów… »
Kazjuno
21/05/2024 20:35
Karkołomne Januszu opisałeś przygody z dzieciństwa. Czyta… »
Janusz Rosek
21/05/2024 18:36
Valerio Cieszę się bardzo, że spodobał Ci się ten prosty… »
Zdzislaw
21/05/2024 12:36
Zbigniewie - może nie ze wszystkim się zgodzę, ale z ogólnym… »
Janusz Rosek
21/05/2024 11:00
Jacku Londyn. Dziękuję bardzo za cenne rady. Wezmę to sobie… »
dach64
21/05/2024 09:16
Zawsze warto jest próbować i angażować się w różne style,… »
Jacek Londyn
21/05/2024 09:15
Lustereczko, powiedz przecie... Ważne, że śmiejesz się z… »
Zbigniew Szczypek
21/05/2024 09:00
Kaziu Nie wszystkie eksperymenty zakończone były… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty