„Zabójca w bezpiece”, czyli proza niedoceniona - pliszka
Publicystyka » Recenzje » „Zabójca w bezpiece”, czyli proza niedoceniona
A A A
  • Autor książki: Kazimierz Junosza
  • Gatunek książki: Literatura polska
  • Tytuł: Zabójca w bezpiece
  • Kategoria: Literatura piękna
  • Wydawnictwo: E-bookowo
  • Forma książki: powieść


Kazimierz Junosza nie pierwszy już raz zaprasza czytelnika do bezprecedensowego, ale i brutalnego świata PRL-u, który pozbawiony jakiejkolwiek idealizacji intryguje realnością, a niejednokrotnie nawet szokuje. Po swoich dwóch pierwszych powieściach ,,Kłamać, aby żyć" oraz ,,Buntowniku" autor z Wałbrzycha robi kolejny duży krok w kierunku prozy szczególnie wartej uwagi. Z każdą powieścią Kazimierza Junoszy można bowiem nabierać coraz to pewniejszego przekonania, że autor ten, choć zdecydowanie (za) mało znany, dysponuje stylem, który chce się czytać oraz historiami, które chce się poznać.


,,Zabójca w bezpiece" jest obrazem Polski podzielonej. Obrazem Polaków rozdartych między życiem a ojczyzną, między racjonalizmem a moralnością. Obrazem tragicznym... i jak można by wnioskować po charakterze tragizmu, główny bohater powinien znajdować się w sytuacji bez wyjścia w tym całym okrutnym świecie. Na swojej drodze mierzy się ze środowiskiem złodziejskim, rabunkową bandą, niejedną zabójczo piękną kobietą, aż w końcu trafia do bezpieki. Czy znajduje owo wyjście z tych wszystkich sytuacji? Oraz czy w ostatecznym rozrachunku zachowa miano bohatera tragicznego, czy może jednak pokona każdą przeszkodę, jaką zgotuje mu los?


Autor wykreował Jurka Wołczeckiego — wspomnianego głównego bohatera — na postać niezwykle złożoną i dynamiczną. Nie może ujść uwadze czytelnika, jak ewoluuje jego charakter, a przy tym niezachwiany pozostaje trzon stworzonego bohatera. Dzięki temu zabiegowi można odczuć, że powieść, choć bogata w intensywną i wielowątkową akcję, jest zgrabnie spięta i scalona postacią Wołczeckiego. Jest to niezaprzeczalny atut prozy Kazimierza Junoszy, szczególnie gdy na rynku literackim coraz częściej spotkać można powieści rozdarte fabularnie, mające na celu przede wszystkim zabawić czytelnika, a nie zaoferować kompatybilną całość.


,,Zabójca w bezpiece" jest powieścią, która w naturalny i nienachalny sposób wplata wydarzenia historyczne w fikcję literacką. A może trafniejszym określeniem byłoby: wplata fikcję literacką w wydarzenia historyczne? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, która płaszczyzna odgrywa tutaj ważniejszą rolę. Autor niezaprzeczalnie dążył do "oddania dramaturgii tamtych dni". Bardzo skuteczne w tym aspekcie okazały się fragmenty wspomnień świadków wydarzeń czy też (co było dla mnie niezwykle ciekawym rozwiązaniem) opisy zaczerpnięte z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej. Mimo to stworzona przez autora warstwa fikcji literackiej oddaje wyraźny i znaczący dla powieści klimat PRL-u. Można więc stwierdzić i robię to z niezachwianą pewnością, że ,,Zabójca w bezpiece" w nader efektowny sposób spaja rzeczywistość historyczną oraz fikcyjną, tworząc przy tym świat w pełni racjonalny, ale i zarazem intrygujący.


Trzeba także przyznać, że autor potraktował realia PRL-u bardzo surowo. Nie pozwolił sobie na żadne upiększanie czy też taktowne łagodzenie języka i obyczajów postaci. I choć opisy oraz dialogi w pewnych momentach kierują się wręcz w stronę turpizmu, nie można zarzucić autorowi bezpodstawności tej kreacji. Muszę jednak przyznać, choć jest to bardzo subiektywna opinia, że dla mnie — dość wrażliwej czytelniczki, która rzadko sięga po tego typu powieści — język ,,Zabójcy w bezpiece" był sporym wyzwaniem. Duża ilość wulgaryzmów i podobnych zabiegów stylistycznych, które skutecznie oddawały naturę przedstawionych kręgów społeczności tamtych czasów, w połączeniu z dość obszernym rozmiarem powieści sprawiły, że język stał się nieco przytłaczający. Może nie ciężki, ale na pewno wymagający. Dlatego też nie mogę powiedzieć, że jest to pozycja dla wszystkich, lecz osobiście, pomimo moich preferencji do delikatniejszego pióra, nie żałuję, że po nią sięgnęłam.


Kazimierz Junosza jest niedocenianym reżyserem literackich (i nie tylko — dla znających jego życiorys) rzeczywistości. W jego powieściach nie brakuje miłości, namiętności, zabójstw, skandali, ucieczek... akcji.


,,Zabójca w bezpiece" nie dość, że zagwarantuje ekscytującą opowieść, to także z brutalną autentycznością odda historyczne realia. I właśnie za takie połączenia docenia się dobrą prozę.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
pliszka · dnia 25.04.2023 14:02 · Czytań: 1605 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 14
Komentarze
Kazjuno dnia 25.04.2023 15:51 Ocena: Świetne!
Napisałaś Pliszko wspaniałą recenzję i doprawdy nie wiem, jak Ci dziękować. Mam, Autorko recenzji, ogromną satysfakcję, że udało mi się Ciebie, uroczą studentkę, wciągnąć w dramaturgię "Zabójcy w bezpiece". Mimo młodziutkiego wieku piszesz już tak dojrzale, a dysponujesz przy tym tak bogatym językiem że brakuje mi słów, żeby Cię komplementować.
Przyznaję, to najlepsza z powieści, jaką dotąd napisałem. Pisałem ją długo, chyba 3/4 lata i gdy dobrnąłem do końca, dotarła do mnie refleksja, że powojenne lata - okres sowietyzowania Polski - jest nie mniej zasobny w wydarzenia mogące stać się kanwą do tworzenia awanturniczych powieści - jak podbój Dzikiego Zachodu i walki z Indianami w niezliczonych fabułach westernów.
Choć na rodzimym podwórku (konkretnie w mojej powieści) rolę Indian spełniali żołnierze niepodległościowego podziemia, a tępiących ich Jankesów i kowbojów bolszewickie NKWD i mordercza polska bezpieka.
Przywiązałem się zarówno do Jurka Wołczeckiego jak i innych bohaterów, aż żal było mi się z nimi rozstawać.
Mieszkając w Niemczech poznałem piękną góralkę z Bukowiny Tatrzańskiej, którą pokazałem w powieści jako kochankę głównego bohatera. Ta stanowiąca pierwowzór książkowej bohaterki była żoną mojego kolegi też górala. Kiedy kolega bywał w pracy ona przyglądała się moim tenisowym treningom, jakoś tak ją zapamiętałem.
Cóż, koleżanki i koledzy z Portalu Pisarskiego, jakbyście mieli jakieś pytania dotyczące powieści, chętnie zaspokoję waszą ciekawość.

Jeszcze raz, serdeczne dzięki Pliszko, pozdrawiam, Kaz
Marek Adam Grabowski dnia 26.04.2023 14:48
Książki Kazia jeszcze nie czytałem. Nie mogę wiec stwierdzić, czy zgadzam się z autorką. Na pewno jednak recenzja dobrze napisana (w sensie stylistycznym) i rzetelnie przemyślana.

Pozdrawiam
Dobra Cobra dnia 27.04.2023 22:10
Wielka erekcja talentu Sz Kolegi. Brawo! Gratulacje. I jaka sugestywne okładka! Super.

Recenzja bardzo wciągająca.


Biegnę do ksiegarni.


Pozdrawiam Augora i Recenzentkę.

DoCo
pliszka dnia 28.04.2023 10:57
Kaz, czytanie Twojej powieści to była czysta przyjemność. Cieszę się, że mogłam podzielić się moją recenzją z szerszym gronem, ponieważ uważam, że ,,Zabójca w bezpiece" naprawdę zasługuje na uznanie.

Marku i Dobra Cobro, bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa. Naprawdę dużo dla mnie znaczą.

Pozdrawiam cieplutko :)
Kazjuno dnia 28.04.2023 11:04 Ocena: Świetne!
Dziękuję Marku Adamie Grabowski oraz Dobra Cobro za pochwałę powyższej recenzji.

Hmm, także dzięki za gratulację z ust Dobrej Cobry na temat rzekomej erekcji mojego talentu. Chociaż to komplement na wyrost, wszak jeszcze nie czytałeś "Zabójcy w bezpiece".
Twój bieg do księgarni, żeby zakupić książkę nie ma sensu. W niekorzystnych okolicznościach może narazić Cię na zadyszkę, a książki nie dostaniesz.
Na razie wydano e-booka tej powieści w E-bookowie. (Jasne, że walczę o wersję papierową). Tę powieść możesz Dobra Cobro kupić w E-bookowie.
Mam jednak lepszy pomysł!
Wyślij mi w prywatnych wiadomościach swój adres e-mailowy, a zadedykuję Ci tę powieść w formacie cyfrowym i dostaniesz ją... za darmochę.

Pozdrawiam Was chłopcy serdecznie, autor bestsellera, Kaz


Urocza PLISZKO!

Kiedy skończyłem dziękczynny komentarz dla Marka Grabowskiego i Dobrej Cobry pojawił się wpis od Ciebie.
Bardzo dziękuję za dodatkowe uznanie, mimo wspaniałej recenzji!

Pozdrawiam z całego serca
JOLA S. dnia 28.04.2023 11:59
Kaz,

gratulacje.

Śmiem zaryzykować, że to najlepsze co mamy. :)
Twoja opowieść to świetna literacka podróż, o wielu odcieniach i barwach. Pyszna zabawa, nie tylko słowem, wciągnęła mnie bez reszty.

Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Pliszkę :)

JOLA S.
mike17 dnia 28.04.2023 14:20
Serce się raduje, Kaziu, żeś się znowu wydał i dałeś spragnionym mocnych wrażeń czytelnikom zacną literacką strawę :)
Wiem, na co Cię stać, że ponosi Cię w pisaniu, a efekt Twej pracy jest niezmiernie imponujący.
Czytałem Twoje opowiadania i bardzo podobał mi się Twój styl, sposób, w jaki poruszasz różne sprawy, wielowątkowość, bardzo wyraziste postacie i mnogość ich przygód.
W związku z powyższym chyba czuję, że to musi być niezwykła książka - jak mógłbym ją mieć?

Gratuluję Ci sukcesu, który był spełnieniem Twoich marzeń :)

Twój koleżka :)

Pliszko,

napisałaś naprawdę wypasioną recenzję, zachowując wszelkie reguły kanonu.
Jestem pewien, że nawet ci, których PRL nie pasjonuje, sięgną po tę pozycję.
Twoją słowa są pełne entuzjazmu, a więc wiesz, o czym piszesz, zwłaszcza ze czytałaś już tę książkę.
Sam napisałem kilka recenzji na PP, więc miło Cię mieć w klubie :)
Operujesz piękną polszczyzną, piszesz z wyczuciem i tak, by zachęcić potencjalnego czytacza.
Wobec takiej recenzji nie można przejść obojętnie.
To wielka przysługa dla Kazia, który pewnie nie śnił o takich słowach.
Ja osobiście poczułem się wielce zachęcony, by tę pozycję przeczytać.
Lubię solidną literaturę, która mnie wciągnie i przytrzyma do samego końca.

Pozdrawiam Was serdecznie!

Mike
Kazjuno dnia 29.04.2023 08:53 Ocena: Świetne!
JOLU S.
Samo Twoje pojawienie się pod recenzją mojej powieści to dla mnie zaszczyt. Do tego krzepiące na duchu i miłe komplementy.

Bardzo Ci dziękuję i serdecznie pozdrawiam.


Mike17

Bardzo Mike chciałbym, abyś przeczytał "Zabójcę w bezpiece". Szukałem w poczcie twoich namiarów. Wpisywałem w wyszukiwarkę twoje nazwisko i imię. Nic nie wychodziło, a prawie jestem pewien, że prowadziłem z Tobą poza portalową korespondencję. Ale nic straconego. Zaraz na prywacie wyślę Ci swój adres i mam prośbę, żebyś odpisał "bla, bla", Wzamian dostaniesz cyfrową wersję recenzowanej książki.
Niestety to na razie wersja nie papierowa, a staram się o wydanie normalnej książki.

Dzięki Mike za komplementy, a także za piękne słowa pod adresem wybitnie uzdolnionej recenzentki
Zacytuję:
mike17 napisał:
Operujesz piękną polszczyzną, piszesz z wyczuciem i tak, by zachęcić potencjalnego czytacza.Wobec takiej recenzji nie można przejść obojętnie.


Zachowałeś się jak przystało na dżentelmena z krwi i kości.

Pozdrawiam serdecznie, Kaz
Dobra Cobra dnia 29.04.2023 10:53
Kaz,

Dziękuję Ci za hojną ofertę, której jednak obywatelsko przyjąć normalnie nie mogę.

Jakże mógłbym chcieć po znajomosci ominąć system dystrybucji zarobkowej, narazić wydawcę i nasze drogie państwo na straty w postaci zwrotu kosztów produkcji, marży i podstku vat. Oraz ograbić Ciebie z naleznych Ci tantiem.

Ale widzę też, że pod recenzją Twojej opowieści dzieją się także cuda. Oto największy egoista Portalu sam z wlasnej woli gratuluje Ci wydania książki. Jeszcze nie tak calkiem dawno rzecz normalnie nie do pomyślenia! Jest wiec jeszcze nadzieja na zbawienie... Z czego nalezy sie jak najbardziej cieszyć, że Twoj trud pisarski nie idzie na marne także w sensie uniwersalnym.


Pozdrawiam pieknie,

DoCo
Kazjuno dnia 29.04.2023 12:00 Ocena: Świetne!
Zawsze Dobra Cobro cechowała Cię wielkoduszność poza talentem pisarskim i wybujałą wyobraźnią.
Osobiście jako ex cinkciarz nie roniłbym łez nad budżetem szybko bogacącego się państwa. Przyznaję się, że teraz mam małe wyrzuty sumienia, ale kiedyś?... Miałem mikro wkład w rujnowanie okradanej przez ZSRR gospodarki PRL-u, więc niczym mróweczka podgryzałem fundamenty ogólnoświatowego komunizmu.

Cieszy mnie twoja patriotyczna praworządność.

Ukłony z życzeniami uroczych popołudniowych doznań, Kaz
mike17 dnia 29.04.2023 12:03
Kaziu, sprawdź priva - wysłałem Ci swego mejla, bo na Twój nie mogę nic wysłać, poczta odrzuca.
Kazjuno dnia 29.04.2023 14:03 Ocena: Świetne!
Mike wysłałem lekturę. Dostałeś?
mike17 dnia 29.04.2023 14:09
Oczywiście, że dostałem :)
Dzięki wielkie.
pliszka dnia 01.05.2023 14:17
mike17, dziękuję ślicznie za komentarz i te wszystkie miłe słowa. Bardzo się cieszę, że moją recenzję dobrze się czytało :)

Jola S, również bardzo dziękuję za komentarz :)

Pozdrawiam Was serdecznie!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zdzislaw
20/05/2024 12:33
Zbigniewie - to, to właśnie. Uczyć (się) a nauczyć (się) nie… »
Janusz Rosek
20/05/2024 12:33
Bardzo cenne uwagi. Postaram się zapamiętać i wykorzystać w… »
Janusz Rosek
20/05/2024 12:24
Dziękuję bardzo za miły komentarz. Wyznaję dokładnie taką… »
pociengiel
20/05/2024 12:19
Dzięki. Tak, nie chodzi o penetrację. Wiersz się… »
Jacek Londyn
20/05/2024 10:52
Cześć, Zbyszku. Cieszę się, że przyszedł mi do głowy pomysł… »
Kazjuno
20/05/2024 09:31
Wybacz Zbysiu, odpisuję z poślizgiem, bo o trzeciej rano… »
Zbigniew Szczypek
19/05/2024 23:25
Januszu Aż chciałoby się przyklasnąć i przywołać -… »
Zbigniew Szczypek
19/05/2024 22:57
Kaziu "ale przestawiony" - literówka - "ale… »
Zbigniew Szczypek
19/05/2024 21:48
Januszu Oto właśnie chodzi, by nie brać życia zbyt… »
Zbigniew Szczypek
19/05/2024 21:39
Zdzisławie Z Twoją fraszką trudno się nie zgodzić, ten czas… »
Zbigniew Szczypek
19/05/2024 21:19
Jacku L. Jeśli chodzi o Twój powyższy tekst(na razie pominę… »
Zbigniew Szczypek
19/05/2024 20:24
Pociengiel Nawet tak króciutki tekst, może wywołać… »
Kazjuno
19/05/2024 17:30
A moje komplementy? »
Jacek Londyn
19/05/2024 16:03
Kazjuno, pozwolisz, że zamknę naszą dyskusję na temat… »
Kazjuno
19/05/2024 12:45
Drogi Jacku. Zaiste poetycko wzbogaciłeś moją wiedzę o… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty