Sabat czarownic - Marek Adam Grabowski
Proza » Historie z dreszczykiem » Sabat czarownic
A A A

Siedziały przy jednym stole; Baba Jaga i jej wspólniczki. Wszystkie takie same, stare i brzydkie. Miały wielkie brodawki i pełno zmarszczek na twarzy. Ich nochale były długie i w większości wykrzywione. Były albo siwe, albo łyse. U części z nich nawet pojawiły już zalążki bród. Właściwie wyglądały tak ohydnie, że dobrze, iż świece w pokoju dawały marne światło i dzięki temu nie były tak dobrze widoczne. Ubrane były rzecz jasna w łachmany. Nic dziwnego, że cuchnęło od nich naftaliną.

Za ścianą obok siedziała Witch z koleżankami. Wszystkie były wystrojone na czarno. Oczywiście, były to różne ubrania. Jedne miały żakiety, inne ramoneski. Jedne miały glany, inne szpilki. Jedne były w legginsach, inne w miniówach. Jedne założyły T-shirty, inne gotyckie koronki. Zawsze jednak kolor był czarny. Wszystkie miały też czarne włosy, naturalne lub ufarbowane. Jak się zapewne domyślacie w tej samej barwie, był ich mocny makijaż i lakier na paznokciach, chociaż może lepiej byłoby napisać długich pazurach.

Stare już nie chciały dłużej czekać, wyciągnęły bimber i zaczęły go pić. Napój był ohydny, ale one taki lubią. Zagryzały go ogórkami, chlebem i kiełbasą. Niektóre z nich zaczęły okazywać zadowolenie swoimi typowymi metodami, tzn. pierdziały i bekały.

Młode wiedziały, że już czas zacząć. Zapaliły więc zioło. Było dobre i dało im poczucie świeżości. Oczywiście, nie ograniczyły się do samego palenia. Miały też bardzo drogą wódkę (rzecz jasna nie podam jej marki produkcyjnej), oraz żeby nie rzygać coca-colę (rzecz jasna tutaj musiałem już podać markę produkcyjną).

Baba Jaga wydała komendę:

 - Co tak tutaj smętnie? Puśćmy na patefonie jakąś muzykę ludową, tylko taką straszną!

 - Teraz to się chyba mówi folk? - zapytała ją jedna.

 - Zamknij się! - Baba Jaga skarciła ją. - Dajcie już muzykę!

 - Czy może być Polesia czar? - zapytała inna.

 - Dobry pomysł! - Baba Jaga ucieszyła się. - Jest to i straszne, i ludowe! Taką muzykę lubię!

Witch odezwała się:

 - Głucho tutaj jak w dupie biskupa! Trzeba wejść na Youtube i wybrać jakąś zajefajną muzę!

  -No, dobra myśl – przytaknęła jej siedząca naprzeciwko. - Tylko co wolisz, metal czy techno?

 - A może by tak punkrock! - wtrąciła się trzecia.

Słysząc to, wspomniana przed chwilą, zmarszczyła się i jęknęła:

 - Co ty pierdolisz! Punk jest dobry, ale dla brudasów, ale nie dla czarownic!

 - Oj, nie kłóćcie się dziewczyny! - Witch machnęła pojednawczo rękami. - Mamy przecież się tej nocy super bawić! No, nie?

Jedna ze starych rozmarzyła się:

 - Pamiętam dawne czasy, naszą młodość. Jak ja wtedy uwielbiałem przemieniać księżniczki – dziewice w żaby.

 - To były piękne dni – przyznała jej Baba Jaga. - Niestety, w dzisiejszych czasach nie ma już księżniczek, a i dziewic jest mało. Córka mojego sołtysa, Karolina, jest dziewicą, ale gdzie wiejskiej laseczce do księżniczki.

 - Ja tam za niczym nie tęsknię – jeszcze inne wtrąciła się. - Zawsze finał był taki sam. Pojawiał się książę prawiczek, który całował ją, a czar wtedy znikał. I żyli długo i szczęśliwe, a my pozostawałyśmy same w naszej frustracji!

Jedna młoda zaśmiała się chytrze, a w jej oczach pojawiły się ogniki. Widać było, że zaraz powie coś złośliwego, co jednak daje jej duża satysfakcję. I tak się stało:

 - Mówię wam dziewczyny, ale ostatnio zajebisty kawał zrobiłam! Przemieniłam całą drużynę puszczalskich czirliderek, z mojej uczelni, w pokemony.

 - Łał! - Witch podnieciła się. - Ale czy żaden patafian ich nie odczaruje?

 - Niby jak? - Tamta zaśmiała się. - Odczarować można tylko dobrych i niewinnych, a nie wrednych i popularnych!

Jednak u starych w pewnym momencie zabawa zaczęła się psuć. Jedna podrapała się w brodę i jękliwym głosem rzekła:

 - Szkoda, że nie mamy mężów!

 - No, co ty? - przerwała jej druga. - Chciałabyś jakiemuś chłopu prać gacie?

 - Wiecie co? - powiedziała inna. - Ja tam lubię nawet to nasze staropanieństwo, tylko jakoś tak w dzień kobiet jest mi przykro, że nigdy nie dostanę tulipana.

 - Ja bym wolała pokrzywę – jeszcze inna jęknęła.

Również u młodych było coraz gorzej. Któraś z nich zaczęła zrzędzić:

 - Głupio, tak że żadna z nas nie ma chłopaka! Jestem wkurzona, kiedy sama chodzę na siłownię i tam widzę te wszystkie cipy z jakimiś fagasami.

 - Mów za siebie – skarciła ją koleżanka. - Dla mnie bycie singielką jest luz-blues! Pierdolić walentynki!

Wtedy swoje trzy grosze dołożyła kolejna:

 - Nie musimy szukać sobie osób bez macic, przecież możemy tworzyć związki między sobą!

Następna spojrzała na swoje pazury i powiedziała:

 - Ale ja nie jestem LGBT+!

W pewnym momencie, któraś stara wyjęła z kieszeni wahadełko. Siedząca przy niej skrzywiła się i oznajmiła:

  -Wahadełko? Lepiej używaj starych i sprawdzonych metod!

Znienacka, jedna z młodych wyjęła z torebki wahadełko. Jej sąsiadka zrobiła głupią minę i zrugała ją:

 - Wahadełko? Powinnaś już dawno pójść z postępem!

Wszystko zostało przerwane przez Babę Jagę, która podniosła się i oznajmiła:

 - Chciałabym wznieść toast za młode! Mają wprawdzie w dupie poprzewracane, ale będą z nich godne następczynie! I chuj mnie obchodzi, że nie zawsze potrafią nas zrozumieć!

Imprezę przerwała stojąca Witch i jej słowa:

 - Chciałabym wznieść toast za babcie! Są nieznośne, ale kochane! I chuj mnie obchodzi, że nie zawsze potrafią nas zrozumieć.

Marek Adam Grabowski

Warszawa 2021

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Marek Adam Grabowski · dnia 26.05.2023 14:24 · Czytań: 296 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 4
Komentarze
Kazjuno dnia 27.05.2023 19:12 Ocena: Świetne!
Tym razem mam mieszane odczucia, było parę zabawnych dialogów, lecz chwilami odniosłem wrażenie, że tworzysz Marku na siłę.
Jak to u Ciebie, bardzo dobry pomysł opisania dwóch równoległych sabatów młodych i starych czarownic. Czy jednak w pełni wykorzystany?
Ciekaw jestem opinii innych czytelników?

Za ciekawy pomysł - trochę na kredyt - daję najwyższą ocenę.

Pozdrawiam
Marek Adam Grabowski dnia 27.05.2023 19:53
Opowiadania są gorsze lub lepsze, a do tego dochodzą jeszcze indywidualne gusta czytelnika. Inne opnie nie wiem czy się znajdą, gdyż portal ma jakiś zastój z komentarzami. Dziękuję bardzo za kredyt zaufania.

Pozdrawiam
Zbigniew Szczypek dnia 31.05.2023 00:21 Ocena: Dobre
Marku
Zgadzam się z Kazjuno - mam równie mieszane uczucia. Faktycznie, jakbyś wytyczył sobie zadanie, a później już, nieco na siłę, realizował je. Ale z drugiej strony to tak jest bardzo często - różne pokolenia, dwa odmienne światy, nie tylko zastój w komentarzach, także zastój na sabacie, już nawet czarownice bawić się nie potrafią, a to pewnie przez brak właściwego alkoholu, gdyby tak się dogadały i piły to samo i w równym tempie, nie było by swarów i drętwej atmosfery. Kiedyś to staruchy, gotując "zupkę", potrafiły coś wywróżyć - a to, że będę Tanem Cawdor-u, a to, że będę przyszłym królem; a kumplowi, to w ogóle poleciały po bandzie - miał być ojcem przyszłych władców...
Marku trochę usterek jest - boli "marka produkcyjna", "jeszcze inna wtrąciła się", natłok ulubionych "były" oraz "jedne". A tak w ogóle, to czasami lepiej od wahadełka użyć różdżek metalowych, pokażą Ci tzw. np.: "żyły", czyli luźne piaski wodonośne i na ich skrzyżowaniu, wiercisz studnię :p . To oczywiście czysta fizyka - ruch luźnych piasków wodonośnych, powoduje promieniowanie elektromagnetyczne, działające na nasz organizm.
Pozdrawiam - Zbyszek ;)
Marek Adam Grabowski dnia 31.05.2023 09:36
Dziękuje za wizytę Zbyszku. Uwagi przyjąłem.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
23/05/2024 22:35
Podobało mi się. Szczególnie ta reklma: Pozdrawiam »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:32
Dzień dobry. Twój tekst jest skierowany do nielicznej… »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:03
Zbyszku, trzymam Cię za słowo. :) »
Janusz Rosek
23/05/2024 10:23
Gabriel G. Serdecznie dziękuję za ten komentarz.… »
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
Gabriel G.
22/05/2024 15:46
Bardzo dobra historia. Uwielbiam klimat tamtych lat.… »
Kazjuno
22/05/2024 10:12
Sprawdziłem Januszu. W Languege Tool jest możliwość zamiany… »
Janusz Rosek
22/05/2024 09:24
Kazjuno Bardzo dziękuję za konkretny komentarz i porady.… »
Kazjuno
21/05/2024 22:07
Jacku Londyn, przesadzasz. Januszu, ten program, wprawdzie… »
Jacek Londyn
21/05/2024 21:22
Januszu, Kazjuno radzi: Kopiujesz każdy z rozdziałów… »
Kazjuno
21/05/2024 20:35
Karkołomne Januszu opisałeś przygody z dzieciństwa. Czyta… »
Janusz Rosek
21/05/2024 18:36
Valerio Cieszę się bardzo, że spodobał Ci się ten prosty… »
Zdzislaw
21/05/2024 12:36
Zbigniewie - może nie ze wszystkim się zgodzę, ale z ogólnym… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty