Gdy świecił księżyc - Rozdział trzeci - Moc rozmowy. - LittleDiana
Proza » Dla dzieci i młodzieży » Gdy świecił księżyc - Rozdział trzeci - Moc rozmowy.
A A A

Piętnasty listopada, Środa

Dziś moja klasa miała W-f. Dla mnie i Wiktora oznacza to siedzenie w pustej klasie. Zazwyczaj każde z nas zajmuje się sobą. Najczęściej gapię się w telefon przeglądając TikToka, ewentualnie czytam. Dziś mój kolega postanowił przerwać ciszę.

- Ej, Alina?

-Hm? - Mruknęłam, próbując nie przerywać czytania. Nie wyszło jak zwykle.

- Masz zamiar przeczytać taką cegłę? - Ruchem głowy wskazał na czytaną przeze mnie powieść. Fakt, „Narzeczona z powstania” liczy ponad pięćset stron, sama zastanawiam się, czy dotrwam do końca. Zazwyczaj czytane przeze mnie książki liczą około trzystu stronic.

- Taki jest plan, mam nadzieję, że dam radę. - Uśmiechnęłam się, bo tak wypadało. Moje wymuszone uśmiechy zawsze wyglądają cierpko i nienaturalnie. Zastanawiałam się, czy tym razem też tak było.

-Jak dobrze, że na godzinę mam spokój od tego debila! - Wiktor szybko zmienił temat, przeciągając się w ławce.

- Debila?

-No, o Janku mówię.

- O tym Janku? Klasowej gwieździe? Przecież razem siedzicie na lekcjach, na przerwach zachowujecie się niczym bliźnięta syjamskie.

-Widać, że nie ogarniasz hierarchii w społeczeństwie i kontaktów międzyludzkich. Czasami trzeba poudawać, by nie wzięli cię na celownik. A tak mam spokój.

- Olga też nie ogarnia? Dlatego tak jej unikają? - Już dawno chciałam dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Teraz nadarzyła się okazja.

- Między innymi. - Blondynek patrzył na mnie nieufnie.

- Między innymi? Co masz na myśli?

- Mnie nie pytaj. Może i podlizuję się Jankowi, ale nie obgaduję innych.

- Nie to miałam na myśli. Przepraszam.

- Luz, nic się nie stało. - Chłopak machnął ręką. Chciał dodać coś więcej, lecz w tamtym momencie do klasy weszła Gąbka. Do dzwonka na przerwę zostało dobre dziesięć minut. W obecności nauczycielki trudno o swobodną konwersację więc zamilkliśmy.

Bezskutecznie próbowałam wrócić do lektury. Po pięciu minutach do moich uszu doszło powiadomienie z Messengera. To Wiktor wysłał wiadomość:

„Wybacz, jeśli zachowałem się chamsko, nie taki był mój cel. Lepiej jednak żebyś nie poruszała już tematu Olgi. Ani ze mną, ani z nią samą. Z nikim innym też nie.

Aha, zauważyłem, że Gajewski jest dla ciebie miły. Uważaj na niego. Lubi uwalać uczniów za głupoty pod przykrywką troski”.

Zerknęłam na Wiktora znad telefonu. Uśmiechnął się do mnie tak, jakby dzisiejsza rozmowa nigdy nie miała miejsca.

 

Szesnasty listopada, czwartek.

Przez całą drogą powrotną mnie nosiło. Nie mogłam doczekać się dzisiejszej rehabilitacji z bratem. Wczorajsza rozmowa z Wiktorem bardzo ciążyła mi na umyśle i sercu. Musiałam się komuś wygadać. Stefek jest jedyną osobą, której chcę i potrafię się zwierzać.

Z busa odebrała mnie moja asystentka. Pani Basia jest z natury cicha i dyskretna. Nie pytała, dlaczego mam nos spuszczony na kwintę. Szybko przeszłyśmy do auta opiekunki. Przez całą drogę na nowo czytałam wiadomość od Wiktora. Maniakalnie analizowałam każde słowo. Niestety nie doszłam do żadnych konkretnych wniosków.

Dziś Stefek rozciągał mi mięśnie rąk, więc nic nie przeszkodziło mi w snuciu wynurzeń. Brat nie pozwoliłby mi paplać, gdyby miało to wpłynąć na jakość ćwiczeń. Już sama spokojna atmosfera gabinetu trochę mnie uspokoiła. Wystarczyło zanurzenie stóp w ciepłą granatową wykładzinę oraz głębsze spojrzenie na białe ściany, by poczuć, że nie wszystko jest takie beznadziejne. Leżąc na granatowej kozetce, streściłam Stefkowi przebieg rozmowy z Wiktorem.

- To faktycznie dziwne. – mruknął, nie odrywając wzroku i palców od mojej ręki.

- To i ja wiem! - Byłam zawiedziona jego reakcją. - Chciałabym dowiedzieć się więcej.

- Nie radzę. Jesteś tam nowa, więc traktują cię z dystansem. Jeśli zaczniesz węszyć, niczego się nie dowiesz.

- To może pogadam z Olgą?

- A zależy ci na przyjaźni z nią czy chcesz pobawić się w detektywa?

- Nooo... - Przejrzał mnie!

- Więc nawet o tym nie myśl. Nie mam nic przeciwko, żebyś się z nią zaprzyjaźniła, ale ciebie interesuje tylko jej tajemnica. Jeśli faktycznie chcesz jej pomóc, pogadaj o niej z wychowawczynią. Albo z dyrektorem. Z tego, co o nim mówiłaś, jest w porządku. Nie przejmowałbym się tym, co mówi o nim Wiktor.

- Dobry pomysł. - Kiwnęłam głową, Brat wyglądał, jakby szykował się do jakiejś bitwy, bądź wielkiej przemowy.

- Jak w ogóle czujesz się po odejściu Elizy? Tata bardzo to przeżywa, a po tobie jak zwykle nic nie widać. Gdybym cię nie znał, pomyślałbym, że masz serce z kamienia i cię to nie obchodzi, ale wiem, że tak nie jest.

Wzięłam głęboki wdech.

- Nie wiem, jak inni to robią, że emocje z nich wychodzą. Moje wiecznie kotłują się w środku i nie potrafią inaczej. Nawet moja mimika nie chce współpracować i zawsze jest nieadekwatna. A co do mamy to jeszcze do niedawna nasłuchiwałam każdego kroku, bo myślałam, że wróci. Oglądałam się na ulicy za każdą podobną do niej kobietą. Nie mogę wybaczyć tacie, że nie zgłosił sprawy na policję. Na samym początku, tuż po jej odejściu wysłałam jej chyba miliard wiadomości na Instagramie. Najwidoczniej musiała mnie zgłosić, bo zablokowali mi konto... - Wypluwałam z siebie słowa niczym karabin pociski.

Brat pomógł mi usiąść, zbliżał się koniec zajęć. Gdy założyłam bluzę, bez słowa mnie przytulił i długo nic nie mówił. Ciszę przerwał dopiero po dobrej minucie.

- Wszystkiego najlepszego z okazji jutrzejszego dnia wcześniaka, Aliś.

Czułam, że gdybym mogła, ryczałabym jak bóbr.

**

Gdy pani Basia odwoziła mnie do domu, było już ciemno. W domu przywitał mnie zmęczony, lecz uśmiechnięty tata. Na stole stała chińszczyzna z pobliskiego baru. Czy nasze życie już zawsze będzie tak wyglądać?

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
LittleDiana · dnia 01.12.2023 23:03 · Czytań: 222 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Magdalena T. dnia 27.12.2023 19:17
Przeczytałam trzy rozdziały i już wiem, że przeczytam kolejne. Twoje teksty wyróżniają się na tle innych. Umiesz stworzyć klimat i zachęcasz czytelnika do dalszej lektury. Jest nie tylko interesująco, ale też schludnie, jeśli chodzi o brak większych błędów. Jedyne co mogę zasugerować to ujednolicenie tekstu – wstęp z datą raz jest zapisany kursywą, a raz antykwą, warto zdecydować się na jeden zapis. Podpowiem, że warto zwrócić uwagę na wielokropki zamiast pojedynczych kropek i na półpauzy zamiast dywizów. Jak już jesteśmy przy półpauzach i dialogach, to warto zmienić czasowniki mówione w narracji na małą literę.
Cytat:
-Hm? - Mruk­nę­łam, pró­bu­jąc nie prze­ry­wać czy­ta­nia. Nie wy­szło jak zwy­kle.


A teraz ciekawostka… WF możemy zapisać na dwa sposoby – wielkimi literami bez kropek albo małymi literami i z kropką na końcu (wf.). Pierwszy skrót możemy odmienić albo nie (WF-u, WF-owi, WF-em, WF-ie), drugi nie.

Cytat:
Wczo­raj­sza roz­mo­wa z Wik­to­rem bar­dzo cią­ży­ła mi na umy­śle i sercu.


Może warto zmienić na: ciążyła w głowie i sercu?
Olowiany Zolnierzyk dnia 02.01.2024 23:50
Klimat jest :yes:
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zbigniew Szczypek
20/02/2024 00:55
Gabrielu No niestety Kazjuno ma rację - to już nie jest ten… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 23:56
Cześć Nikon Nie wiem, jakiej prawdy szukasz, według górali… »
mike17
19/02/2024 20:38
Jarku, piszesz w bardzo amerykańskim stylu. Nie ma tu… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 15:28
Spoko. To chyba rzeczywiście jedno z moich lepszych, a… »
Kazjuno
19/02/2024 14:15
Dzięki Marku. Na Ciebie mogę zawsze liczyć. To kontynuacja… »
Kazjuno
19/02/2024 14:11
Ten kawałek też przegapiłem. Sorry! Pomysł, jak to u Ciebie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:39
Sympatyczne opowieść. Niestety słabo pamiętam poprzednie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:30
Dzięki Kazju! Bardzo fajny komentarz. Pozdrawiam »
Kazjuno
19/02/2024 11:41
Masz rację Marku, że olałeś roszczeniową Witch. Babsztyl za… »
Kazjuno
19/02/2024 11:18
Przeczytałem Gabrielu G. Niestety nie całość. Dlaczego, za… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:02
Dziękuję; miło słyszeć o takich grzebaniach. Polecam też… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:00
Dziękuję za miły komentarz. Przy okazji przypomnę o mojej… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:56
Bernierdh Nie było mnie w tedy, więc piszę teraz ;) Jest… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:23
No tak Marku, babie nie dogodzisz! Całkiem, jak w bajce… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:14
Witaj Marku Grzebałem sobie w "Kościach" i… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 20/02/2024 16:43
  • Nie mamy nic przeciwko, jeśli każdy z narzekających sprowadzi choć jedną osobę ze starej gwardii. Nie mamy niestety siły, żeby konkurować z mediami społecznościowymi, jesteśmy skromnym portalikiem ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 18/02/2024 22:24
  • Szkoda, wielka szkoda! Co zaglądam, a trochę mnie nie było, to jest coraz gorzej! Przez tydzień obserwuję zapaść, było żle ale teraz, to jakaś tragedia z komentarzami, czy to martwy magazyn?
  • RonaczeK
  • 09/02/2024 19:16
  • Chciałem tylko powiedzieć że choć ostatnio nie mam czasu na to by być tu online to zaglądam poczytać. A Ty czytasz? [link]
  • mike17
  • 09/02/2024 16:19
  • Wczoraj minęło 12 lat, jak jestem na portalu :) Jak ten czas leci. To były naprawdę fajne, udane lata. Szkoda tylko, że tak wielu wartościowych użytkowników już tu nie zagląda...
  • Druus
  • 20/01/2024 22:16
  • Bywam tutaj co jakiś czas i domniemam, że Wasz Król „umarł”.
  • ajw
  • 13/01/2024 15:52
  • Również wszystkiego dobrego :)
  • Wiktor Orzel
  • 02/01/2024 09:38
  • Wszystkiego dobrego Wszystkim, dziękuję że tu nadal jesteście! :)
  • mike17
  • 31/12/2023 18:00
  • Oby ten Nowy Rok był dla Was lepszy niż ten, który się właśnie kończy, niech dopisuje zdrowie i wena, a co do portalu, to najlepszy portal w Polsce i tak trzymać, ole :)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:joanna_wie