Chciałbym móc zobaczyć, jak umieram - Bernierdh
Proza » Miniatura » Chciałbym móc zobaczyć, jak umieram
A A A

Patrzeć sobie powolutku, jak światło opuszcza moje oczy; jak stają się matowymi, szklanymi kulami, wypełnionymi jedynie cichutką, rozległą ciemnością. Coś podpowiadałoby, że gdybym ich dotknął, opuszki moich palców zagilgotałby delikatny chłód, ten sam, co od poręczy schodów, gdy późną nocą opieram się o nią, bo nie mam siły wyjść z tunelu metra, by jakoś doczłapać do domu.
Być może będę wtedy już stary, ze zwisającą skórą zwiniętą w grube zwały, spomiędzy których będzie dało się wygrzebać pozlepianą ropę, rulony szarego brudu i farfocle wyschniętych łez. Ciało będę miał poprzerywane głębokimi bruzdami, do których będzie można zajrzeć i znaleźć w nich moje najgorsze, najtrudniejsze wspomnienia. Drobne pajączki pęknięć, niczym na starej skórzanej kanapie, będą pokrywać moje oczy i paznokcie, a włosy zmienią się w cieniutkie nitki rzadkiego jedwabiu, z których bliscy ukręcą mi ten ostatni, słabiutki, najdelikatniejszy stryczek.
Nic nie będę już ważył, więc i tak mnie utrzyma.
Być może jednak będzie to jutro. Spojrzę wtedy w lustro zawieszone w łazience – to samo, w które plułem zawsze śliną, zmieszaną z pastą, zmieszaną z krwią – i nie poznam człowieka, który się w nim odbija. Nie będzie miał w sobie tego przestrachu, że za chwilkę wywinie się na drugą stronę, że jak jeszcze raz zakręci korbką to wyskoczy z niego z wrzaskiem diabeł.
Zagrzechotam maleńką buteleczką, w której kryją się wszystkie moje białe flagi i wywieszę je co do jednej, a potem obleję wódką, litrami wódki, wiśniówki, czereśniówki, cytrynówki, brzoskwiniówki i tej czystej, tej najbliższej, najbardziej znajomej, i podpalę je w cholerę.
Wejdę w ten ogień i wreszcie będzie mi ciepło.
A może owinę się w kołdrę, w rulonik, tak ściśle, że sam stanę się moją kołdrą, że zlepi mi się ze skórą, że włókna mnie i bawełny zwiążą się ze sobą w takim uścisku, w jakim powinienem samego siebie miłośnie udusić. Staną się jednym, miękkim zwitkiem materiału, którego nikt nie zgniecie, bo tego się przecież nie wyrzuca, tylko chowa do szafy, bo kiedyś się jeszcze przyda.
I będę tak patrzył sobie z boku, jak śpię spokojnie w szufladzie, czekając na to jutro, gdy mój siostrzeniec przypomni sobie na ostatnią chwilę, że pani kazała przynieść na technikę jakieś stare szmaty. Pójdę z nim do szkoły i pomyślę, że jeszcze trochę w nim przetrwałem.
Nie umrę tak do końca, jedynie w swojej niezwykłości. W myślach i własnych osobistych wszechświatach, w lękach, w mówieniu, w kochaniu, krzyczeniu. Ale zostanę w codzienności: w projektach na technikę, które kładzie się w gablotce za szkłem, żeby patrzyły codziennie, jak bliscy jedzą na śniadanie jajecznicę ze szczypiorkiem, a przed Wielkanocą myją okna dla Chrystusa.
I ta mała część mnie będzie spokojna. Będzie czuła się w domu.
Będzie oddychać tak głęboko, jak tylko będzie chciała.
I wcale nie będzie marzyła, by zniknąć.

19.09.2023

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Bernierdh · dnia 13.01.2024 16:27 · Czytań: 375 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 6
Komentarze
Darcon dnia 13.01.2024 16:37
Ciekawa miniatura, sporo sugestywnych opisów. Podobały mi się zwłaszcza te w drugim akapicie. Chciałem nawet zacytować najciekawsze, ale w zasadzie musiałbym zaznaczyć cały akapit. :) Oczywiście reszta utworu jest równie dobra.
Przyznaję, że nie czytałem wcześniej takiego przedstawienia umierania, nie czytałem nawet nic podobnego. A choćby na tym portalu przewija się przez moje ręce pewnie kilkaset utworów rocznie. Z jednej strony niektóre fragmenty mogą być postrzegane jako obrzydliwe lub obleśne, ale z drugiej strony, o dziwo, nie ma w nich sztuczności ani pozy, a wręcz brzmią bardzo naturalnie, doskonale komponując się z resztą scenerii.
Bardzo chętnie zobaczyłbym obraz filmowy do Twojej miniatury.
Dobra robota, podobało mi się.
Pozdrawiam.
valeria dnia 13.01.2024 16:56 Ocena: Świetne!
Podoba się :) czuć każdą cząstkę siebie;) doczłapać się jest:)
Bernierdh dnia 13.01.2024 22:34
Ogromnie wam dziękuję i pozdrawiam ciepło :)
Optymilian dnia 31.01.2024 23:04
Cytat:
far­foc­le wy­schnię­tych łez.

Cytat:
Drob­ne pa­jącz­ki pęk­nięć, ni­czym na sta­rej skó­rza­nej ka­na­pie, będą po­kry­wać moje oczy i pa­znok­cie, a włosy zmie­nią się w cie­niut­kie nitki rzad­kie­go je­dwa­biu,

Dobry pomysł na miniaturę. Brakuje tylko realizmu. To raczej fantazja na temat zmian pośmiertnych, a nie korzystanie z "plastyki" prawdziwych objawów. Pewnie takie było założenie, ale mam brzydki zwyczaj wizualizowania sobie tego, co czytam i tutaj potykałem się, nie wiedząc do czego opis dąży. Dalej jest lepiej.
Zbigniew Szczypek dnia 19.02.2024 00:56 Ocena: Bardzo dobre
Bernierdh
Nie było mnie w tedy, więc piszę teraz ;)
Jest OK, z jednym wyjątkiem - "być/będę/będzie/będą" - cały natłok bycia w przyszłości, może zamierzony ale mi uwiera, w tak krótkim tekście.
A poza tym dobrze odbieram i rozumiem. Każdy, na różnych etapach życia wyobraża sobie przyszłość, dotyczącą konkretnie zakończenia "działalności na Ziemi", i im bliżej tego terminu, tym są one częstsze. U Ciebie jest rozterka - z jednej strony chcesz mieć wpływ na ów koniec(otruć, zapić, podpalić się), jednak z drugiej pozostać, choćby w ukryciu, niepozorny obserwator, gdzieś w szkolnej gablotce lub rodzinnym kredensie, łakomie wsłuchany, czy aby ktoś nie wspomni, może siostrzeniec? Trudno jest odejść, jeszcze trudniej zrobić to w samotności, a jeszcze gorzej dodatkowo nie mieć na to wpływu, np.: przykuty do łóżka. Mam nadzieję, że "ta maleńka część" Ciebie, będzie miała dobrze, zakorzeniona w pamięci bliskich i przyjaciół
Ciekawy tekst i z racji ważnego tematu, jaki porusza, wart dopracowania, może rozwinięcia.
Pozdrawiam serdecznie - Zbyś ;)

P.S.
Jak będzie bardzo żle, to się wysadzę z dala od cywilizacji, ewentualnie z grupką ruskich sołdatów, no chyba, że nie zdążę :D
Bernierdh dnia 10.03.2024 22:11
Ogromnie wam dziękuję i pozdrawiam ^^
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
15/06/2024 11:36
Iwonno. Na pewno udało Ci się stworzyć klimat zabawnych… »
pociengiel
14/06/2024 16:20
W takich parkach starzy Indianie wciąż zbierają chrust z… »
Jacek Londyn
14/06/2024 11:19
Tereso, nie daj mu dłużej czekać. Stary park to dobre… »
Kazjuno
14/06/2024 09:53
Licaaszu. Zarówno Darcon, Ivoona i ja (chociaż z moją… »
Kazjuno
14/06/2024 09:27
Odpisuję Janusz z poślizgiem. Zrezygnowałem wczoraj z jazdy… »
ivonna
14/06/2024 04:05
Hej :) Ciekawy pomysł na opowiadanie, ciekawie poprowadzone… »
valeria
13/06/2024 19:54
Dzięki, po prostu skupiam się na pisaniu. Gdybym była cały… »
mike17
13/06/2024 17:31
Akcenty przyrodnicze mile widziane, zwłaszcza że doskonale… »
Janusz Rosek
13/06/2024 13:51
Kazjuno Z przyjemnością przeczytałem Twoje teksty. W… »
Janusz Rosek
13/06/2024 09:27
Kazjuno Dziękuję bardzo. Słuszne uwagi. Nie zauważyłem tych… »
Kazjuno
12/06/2024 21:51
Jak poprzednie, Januszu, wspomnienia także 3 powyższe mnie… »
Kazjuno
12/06/2024 16:15
Bardzo dziękuję Jacku za opinię i cenne uwagi. Też… »
Jacek Londyn
12/06/2024 14:47
Kazjuno, jestem. Nie będę krytykował. Przedstawię parę… »
Kazjuno
11/06/2024 12:26
Mam Jacku nadzieję na Twoją krytykę moich wypocin… »
Jacek Londyn
11/06/2024 07:53
Dzień dobry. Dziękuję za komentarz. A przesłanie...… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:Lena655