Lingua superflua - Optymilian
Proza » Inne » Lingua superflua
A A A
Od autora: W połowie literacka próba, w połowie zarys pomysłu epistemologiczno-kognitywistycznego bazującego w całości na obserwacji i intuicji, czyli bez zamiaru korygowania odkryć psychologicznych. Proszę, między innymi, o ocenę stylu narracji i stylu prowadzenia wywodu. Trafność psychologiczna też mnie interesuje. Dziękuję z góry tym, którzy pochylili się nad tekstem.
Klasyfikacja wiekowa: +18

- Nie bój się, nic ci nie zrobię. - Męski głos dolatywał z któregoś z sąsiednich pomieszczeń. - Wcale cię nie szukam. Do niczego nie jesteś mi potrzebna.
Pod biurkiem, za nogami krzesła, siedziała kilkuletnia dziewczynka. Obejmując swoje nóżki i wtulając bródkę w kolana spoglądała na gołe stópki.
- Szukam czegoś - mężczyzna odezwał się znowu - spieszy mi się... kurwa.
Co jakiś czas głos informował dziecko o obecności tego, który go wydawał. Intruz wiedział, że mała gdzieś tu jest. Tym razem słowa doszły do dziewczynki wyraźniej, ale nie była ciekawa tego, co znaczą. Świadomość samej obecności obcego całkowicie wypełniała jej małą główkę. Było to nieprzyjemne uczucie. Na szczęście miała swoje stópki, a przy każdej z nich po pięć paluszków. Nazwała je i bawiła się z nimi jakby były osobnymi istotkami, malutkimi robaczkami. W chwilach ciszy ich obecność wystarczała, żeby nie płakać.
- Powiedz mi, mała kurwo, gdzie one są?! - Ryknął. W tym samym momencie słychać było głośny trzask. Najprawdopodobniej odgłos przedmiotu rzuconego o podłogę albo o ścianę. - Nie wyjdę, dopóki nie znajdę pieniędzy. Gdzie je matka chowa? - Dodał, jednocześnie odejmując szansę na uzyskanie odpowiedzi.
Dziewczynka nie słuchała. Skulona w swoim tymczasowym domku zajmowała się pieszczotliwie stadkiem paluszków. Tryby malutkiego rozumku nie były w stanie pracować pod takim naciskiem. Wykrzyczane słowo "matka" z niczym znajomym jej się nie kojarzyło.
- Dziwko mała, kurwa, gdzie są pieniądze?! - Prawie już nie męski głos, ale zwierzęce wycie przechodzące w żałosny skowyt oznajmiało zbliżanie się bliżej nieokreślonej ostateczności.
Zła obecność wypełniła mieszkanie, a dające się słyszeć kroki nabijały tempo narastania tego procesu. Nagłe porykiwania skandowały przekleństwa i rozkazy. Irytacja zmieszana ze złością wydzielały energetyczny zaduch, atmosferę ciężką i mroźną. W mieszkaniu wybuchła burza z piorunami, tylko pod biurkiem nie padało.
Główka dziewczynki miała pod warkoczykami dwa malutkie otworki, przez które te facetowe wydzieliny nie miały prawa się wśliznąć. Okrągły doskonały móżdżek produkował tylko okrągłe doskonałe myśli, wśród których nie było nic kanciastego, ostrego ani twardego. Było tam miejsce na rzeczy słodkie, kolorowe i dające się opowiedzieć słowami, które znała, a których nie było wiele, za to wszystkie najważniejsze.

Język agresji i złości jest dla dziecka językiem obcym. Nie zna go i przez dłuższy czas w ogóle nie rozumie. Zaczyna go pojmować wraz z odkrywaniem niedoskonałości i zawiłości życia. To język obsługujący zło - służy generowaniu go oraz reagowaniu na nie. Być może skuteczną metodą zwalczania zła byłoby nie mieć dla niego miejsca w głowie, nie mieć w sobie jego reprezentacji, wreszcie - wcale go nie pojmować, wówczas oburzenie nim zastąpiłoby dziwienie się, że jest; zło jako dziwadło, zjawisko nadprzyrodzone in minus.
Bardzo często, jeśli nie prawie zawsze, agresja i szeroko pojęte zło wynikają nie z naturalnej ludzkiej potrzeby, ale właśnie dlatego, że istnieją w świadomości jako zachowania opcjonalne. Dorosły człowiek wie, że mieszczą się w konwencji i że są postrzegane negatywnie, wie też, że nikogo nie dziwią. Choć to bardzo trudne, możliwe byłoby istnienie takiego poziomu kultury, która każdorazowo zdumiewa się widząc agresywne zachowania albo wybuchy złości. Uchodzenie za dziwaka jest dla większości ludzi trudniejsze do zniesienia, niż bycie uważanym za człowieka niebezpiecznego. To ostatnie stało się wręcz celem rozwoju osobistego ludzi najpospolitszych i być może celem najłatwiejszym, bo żeby go osiągnąć wystarczy biernie spadać na samo dno, ulegając własnym słabościom.
Paradoksalnie, najniebezpieczniejszymi bywają ludzie słabi. Ich organizm o tym wie (oni - tylko podświadomie), dlatego sublimuje biorąc odwet na jeszcze słabszych.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Optymilian · dnia 26.01.2024 13:45 · Czytań: 109 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Korektorka dnia 26.01.2024 13:45 Ocena: Dobre
Dzień dobry:)

Brr, mroczny tekst. Ogólnie rzecz ujmując, dobrze napisany. Mała uwaga: bierze się na kimś odwet, nie rewanż. Radziłabym też sprawdzić, czy wszystkie przecinki są na swoich miejscach (już widzę, że powinno być ", za nogami krzesła,", "wystarczała, żeby", "Nie wyjdę, dopóki";).

Pozdrawiam i dziękuję:)
Optymilian dnia 26.01.2024 17:37
@Korektorka, dziękuję za uwagi. Poprawiłem. Przejrzę tekst jeszcze raz, może coś zauważę.

Pozdrawiam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
21/02/2024 12:34
Przyznam się, że z niemałym trudem przebrnąłem przez nieco… »
Zbigniew Szczypek
20/02/2024 00:55
Gabrielu No niestety Kazjuno ma rację - to już nie jest ten… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 23:56
Cześć Nikon Nie wiem, jakiej prawdy szukasz, według górali… »
mike17
19/02/2024 20:38
Jarku, piszesz w bardzo amerykańskim stylu. Nie ma tu… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 15:28
Spoko. To chyba rzeczywiście jedno z moich lepszych, a… »
Kazjuno
19/02/2024 14:15
Dzięki Marku. Na Ciebie mogę zawsze liczyć. To kontynuacja… »
Kazjuno
19/02/2024 14:11
Ten kawałek też przegapiłem. Sorry! Pomysł, jak to u Ciebie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:39
Sympatyczne opowieść. Niestety słabo pamiętam poprzednie… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 13:30
Dzięki Kazju! Bardzo fajny komentarz. Pozdrawiam »
Kazjuno
19/02/2024 11:41
Masz rację Marku, że olałeś roszczeniową Witch. Babsztyl za… »
Kazjuno
19/02/2024 11:18
Przeczytałem Gabrielu G. Niestety nie całość. Dlaczego, za… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:02
Dziękuję; miło słyszeć o takich grzebaniach. Polecam też… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2024 10:00
Dziękuję za miły komentarz. Przy okazji przypomnę o mojej… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:56
Bernierdh Nie było mnie w tedy, więc piszę teraz ;) Jest… »
Zbigniew Szczypek
19/02/2024 00:23
No tak Marku, babie nie dogodzisz! Całkiem, jak w bajce… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 20/02/2024 16:43
  • Nie mamy nic przeciwko, jeśli każdy z narzekających sprowadzi choć jedną osobę ze starej gwardii. Nie mamy niestety siły, żeby konkurować z mediami społecznościowymi, jesteśmy skromnym portalikiem ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 18/02/2024 22:24
  • Szkoda, wielka szkoda! Co zaglądam, a trochę mnie nie było, to jest coraz gorzej! Przez tydzień obserwuję zapaść, było żle ale teraz, to jakaś tragedia z komentarzami, czy to martwy magazyn?
  • RonaczeK
  • 09/02/2024 19:16
  • Chciałem tylko powiedzieć że choć ostatnio nie mam czasu na to by być tu online to zaglądam poczytać. A Ty czytasz? [link]
  • mike17
  • 09/02/2024 16:19
  • Wczoraj minęło 12 lat, jak jestem na portalu :) Jak ten czas leci. To były naprawdę fajne, udane lata. Szkoda tylko, że tak wielu wartościowych użytkowników już tu nie zagląda...
  • Druus
  • 20/01/2024 22:16
  • Bywam tutaj co jakiś czas i domniemam, że Wasz Król „umarł”.
  • ajw
  • 13/01/2024 15:52
  • Również wszystkiego dobrego :)
  • Wiktor Orzel
  • 02/01/2024 09:38
  • Wszystkiego dobrego Wszystkim, dziękuję że tu nadal jesteście! :)
  • mike17
  • 31/12/2023 18:00
  • Oby ten Nowy Rok był dla Was lepszy niż ten, który się właśnie kończy, niech dopisuje zdrowie i wena, a co do portalu, to najlepszy portal w Polsce i tak trzymać, ole :)
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:joanna_wie