Domorosły detektyw. - gitesik
Proza » Długie Opowiadania » Domorosły detektyw.
A A A

W swojej szkolnej szafce znajdujesz dziwną notatkę, musisz pójść jej tropem.





Sierpień w szkolnej szafce przynosił upalne dni, a ja z niecierpliwością oczekiwałem na początek nowego roku szkolnego. Jednakże, gdy w jedno słoneczne naszpikowane zajęciami popołudnie postanowiłem uporządkować swoje szkolne rzeczy, w tym znaleźć potrzebne do nauki przybory, moje plany zmieniły się.

Gdy przesuwałem stosy zeszytów i podręczników, spostrzegłem coś nietypowego na dnie mojej szafki. Była to mała, starannie złożona kartka z widocznymi oznakami starości. Otworzyłem ją z ciekawością i zobaczyłem ręcznie pisany tekst:

"Ślad czasu jest wciąż obecny, choć nie zawsze go widzisz. Zaczynaj od szkoły, a odkryjesz coś, co przewróci twoje życie do góry nogami. Siedem kroków do prawdy. Szukaj odpowiedzi w miejscu, gdzie ściana spotyka się z cieniem. Pamiętaj, czas biegnie, ale czasem trzeba go zwolnić."

Te tajemnicze słowa sprawiły, że serce zaczęło mi bić szybciej. Kto mógł zostawić taką notatkę? Czy to jakiś żart? Czy może ukryta wiadomość od kogoś, kto znał moje plany na nadchodzący rok szkolny?

Zaniepokojony, ale jednocześnie zaintrygowany postanowiłem podjąć wyzwanie. Początkowo zacząłem analizować otoczenie szkolne, szukając jakiejkolwiek wskazówki związanej z moją tajemniczą notatką.

Pewnego dnia, patrząc na mur budynku szkoły, zauważyłem, że pewien fragment, gdzie promienie słońca padały pod kątem, tworzył cień przypominający literę "S". To musiał być punkt początkowy! Zacząłem więc szukać wskazówek na ścianie, gdzie cień się kończył.

Po kilku dniach intensywnego badania szkolnych zakamarków, znalazłem ukrytą wnękę, gdzie ściana spotykała się z cieniem. Tam, zagłębione w cieniu, znalazłem kolejną notkę, tym razem jeszcze bardziej zagadkową niż poprzednia:

"Patrz w głąb, by odkryć, co kryje się na powierzchni. Czeka cię wybór. Drzwi są otwarte, ale tylko jedne prowadzą do prawdy. Pamiętaj, czas jest twoim sprzymierzeńcem, ale tylko jeśli nauczysz się go oswajać."

Z każdym krokiem w tej tajemniczej podróży, zaczynałem zastanawiać się, co jeszcze ukrywa się za kolejnymi wskazówkami. Czy to tylko zabawa, czy może prawdziwa podróż do odkrycia siebie i swojego otoczenia? Pewne było jedno – moje szkolne dni nabrały zupełnie nowego wymiaru, pełnego tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Rodzice coś zauważyli dziwnego w moim zachowaniu Oto spotkanie z nimi i dialog jaki się wywiązał?

Wieczór spędziłem w moim pokoju, zanurzony w zagadkowym świecie znalezionych notatek. Rodzice, zauważywszy moje skryte zajęcie, postanowili porozmawiać ze mną. Zasiadłem z nimi w salonie, gdzie atmosfera była napięta.

Matka spojrzała na mnie zaniepokojona i zaczęła pytaniem: "Mikołaju, zauważyliśmy, że ostatnio zachowujesz się trochę dziwnie. Co się dzieje?"

Odpowiedziałem nieco rozkojarzony: "Oh, nic poważnego, tylko znalazłem w szkolnej szafce jakieś dziwne notatki, które mnie zaintrygowały. Postanowiłem sprawdzić, co kryje się za nimi."

Ojciec spojrzał na matkę z lekkim uśmiechem i rzekł: "Notatki w szkolnej szafce? To brzmi jak jakaś tajemnicza historia. Ale Mikołaj, pamiętaj, żeby nie wpadać w skomplikowane przygody, zanim zapytasz nas o zdanie."

Zauważyłem ich niepokój, więc postanowiłem lepiej ich poinformować. "Nie martwcie się, to tylko coś takiego, jakby gra w detektywa. Chcę sprawdzić, co za tajemnicą kryje się w moim życiu szkolnym. To nic poważnego."

Matka spojrzała na mnie z ulgą i zapytała: "Ale czy na pewno wszystko jest w porządku, Mikołaju? Nie martwisz się przypadkiem czymś, co powinieneś z nami podzielić?"

Próbując rozwiać ich obawy, odpowiedziałem: "Nie, naprawdę, to tylko zabawa. Ale obiecuję, że jeśli coś stanie się poważnego, będę z wami rozmawiał."

Ojciec skinął z aprobatą i rzekł: "No dobrze, ale pamiętaj, zawsze możesz do nas przyjść, niezależnie od tego, co się dzieje. Nie chcemy, abyś czuł się sam."

Przez chwilę rozmawialiśmy jeszcze o różnych sprawach, a atmosfera w pokoju stawała się coraz bardziej swobodna. Po spotkaniu z rodzicami zdałem sobie sprawę, jak ważne jest dzielenie się z nimi swoimi przeżyciami i zmartwieniami, nawet jeśli wydają się one błahe czy tajemnicze.

 Mikołaj na podstawie notatek znalazł pistolet.

Zagłębiał się w tajemniczej podróży, przewracając kolejne strony swojej szkolnej historii. Wraz z każdym krokiem napotykał na coraz bardziej zawiłe wskazówki. Pewnego dnia, po intensywnym poszukiwaniu, zauważył, że jedna z notatek skierowała go w kierunku strychu szkolnego budynku, który zawsze wydawał się być tajemniczym miejscem, do którego niewielu uczniów się zapuszczało.

Wiedziony ciekawością i duchem detektywa, Mikołaj postanowił sprawdzić, co kryje się na strychu. Znudzonego, wpatrzonego w książki podręczników i starych mebli, jego oko padło na skrzynię zakurzoną od lat nieużywania. Otworzył ją ostrożnie, a wśród starych przedmiotów i pyłu dostrzegł coś, co zatrzymało jego oddech.

W gąszczu starych książek i rupieci znalazł ukryty pistolet. Starannie opakowany w kawałek tkaniny, był jakby zakopany w przeszłości szkoły. Mikołaj spojrzał na niego z niedowierzaniem, zastanawiając się, dlaczego taki przedmiot znajduje się na strychu szkolnego budynku.

Jego pierwszym odruchem było natychmiastowe przemyślenie, co z tym zrobić. Mimo że była to jedynie część tej tajemniczej rozgrywki, w której się znalazł, zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką niesie posiadanie broni. Postanowił niezwłocznie poinformować nauczycieli i władze szkoły o swoim znalezisku.

 

 

Mikołaj schował w inne miejsce ten pistolet i postanowił nikomu nic nie mówić.

Mimo pierwotnych intencji, Mikołaj, po namyśle, postanowił zachować swoje odkrycie jako tajemnicę. Broń schował w bezpieczne miejsce, z dala od szkolnych oczu, gdzie nikomu nie groziłby dostęp do niej. Serce biło mu szybciej, a zaniepokojenie powoli przysłoniło mu zdrowy rozsądek.

Przez kolejne dni Mikołaj starał się normalnie funkcjonować, udając, że nic się nie stało. Jednak tajemniczy pistolet stawał się cieniem, który ciążył na jego sumieniu. W miarę upływu czasu, obawa przed konsekwencjami ujawnienia swojego znaleziska zmagała się, a jednocześnie fascynacja tą tajemniczą przeszłością szkoły nie dawała mu spokoju.

Jego decyzja o zachowaniu tej wiedzy dla siebie zaczęła wpływać na jego codzienne życie. W miarę jak tajemnica rozrastała się wewnątrz niego, zaczęło to wpływać na jego relacje z przyjaciółmi i rodziną. Coraz trudniej mu było zachować równowagę między prawdą a ukrywaną rzeczywistością.

Mikołajowi zaczęło się wydawać, że każde spojrzenie w jego kierunku jest podejrzliwe, a każdy szept to pytanie o to, co tak naprawdę się wydarzyło. Wewnętrzna walka między lojalnością wobec swojej tajemnicy a potrzebą uczciwości stawała się coraz bardziej uciążliwa.

Z każdym dniem Mikołaj zdawał sobie sprawę, że ukrywanie prawdy to nie tylko obciążenie dla jego sumienia, ale również potencjalne zagrożenie dla innych. Zastanawiał się, czy powinien podjąć kroki w celu odpowiedzialnego przekazania informacji o znalezisku, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Jego tajemnicza podróż nagle stała się wyborem między bezpieczeństwem a etycznym obowiązkiem, a Mikołaj musiał podjąć decyzję, której konsekwencje mogły zmienić nie tylko jego życie, ale także życie innych.

 

 

Mikołaj, zupełnie nieświadomy, że ktoś go obserwuje, kontynuował swoją szkolną rutynę, nosząc ze sobą ciężar tajemniczego pistoletu, który schował przed światem. Tymczasem, w cieniu, ktoś z uwagą śledził każdy jego krok.

Pewnego dnia, po lekcjach, Mikołaj otrzymał wezwanie do gabinetu dyrektora. Zaniepokojony, ale nieświadomy przyczyny, poszedł tam z dość niewinnym wyrazem twarzy. Po wejściu do gabinetu zobaczył dyrektora siedzącego za biurkiem z wyrazem powagi na twarzy.

"Dobry dzień, Mikołaju. Proszę, usiądź" powiedział dyrektor, wskazując na krzesło przed biurkiem.

Mikołaj zajął miejsce, czując, że coś jest nie w porządku. Dyrektor spojrzał na niego poważnie i oznajmił: "Otrzymałem doniesienie dotyczące pewnych niepokojących okoliczności związanych z twoim zachowaniem w szkole. Czy możesz mi coś na ten temat powiedzieć?"

Mikołaj zamarł na chwilę, nie wiedząc, o co chodzi. "Nie jestem pewien, o co chodzi, panie dyrektorze. O jakie niepokojące okoliczności chodzi?" zapytał zdezorientowany.

Dyrektor spojrzał na niego surowo i wyjął z szuflady zdjęcie, na którym Mikołaj w pewnym momencie trzymał tajemniczy pistolet. "Czy możesz mi wyjaśnić, co robiłeś z tym przedmiotem?" zapytał, przesuwając zdjęcie w stronę chłopaka.

Mikołajowi zaczęło walić serce, a zimny pot ukazał się na jego czole. "To nie jest to, o co się wydaje. To tylko część jakiejś tajemniczej gry, w której się znalazłem. Nie chciałem nikomu zaszkodzić."

Dyrektor, widząc zaniepokojenie chłopaka, postanowił skonsultować się z policją w celu rozwiązania tej sprawy. Po krótkiej rozmowie z funkcjonariuszami zdecydowano, że sytuacja wymaga głębszego zbadania. Mikołaj był teraz nie tylko uczestnikiem tajemniczej historii, ale także przedmiotem śledztwa, które mogło rozprawić się z tajemniczym pistoletem i wszystkimi powiązanymi z nim zagadkami.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
gitesik · dnia 23.03.2024 09:56 · Czytań: 148 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
16/04/2024 21:56
Dzięki, Marianie za pojawienie się! No tak, subtelnością… »
Marian
16/04/2024 16:34
Wcale się nie dziwię, że Twoje towarzyszki przy stole były… »
Kazjuno
16/04/2024 11:04
Toż to proste! Najeżdżasz kursorem na chcianego autora i jak… »
Marian
16/04/2024 07:51
Marku, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Kazjuno, także… »
Kazjuno
16/04/2024 06:50
Też podobała mi się twoja opowieść, zresztą nie pierwsza.… »
Kazjuno
16/04/2024 06:11
Ogólnie mówiąc, nie zgadzam się z komentującymi… »
d.urbanska
15/04/2024 19:06
Poruszający tekst, świetnie napisany. Skrzący się perełkami… »
Marek Adam Grabowski
15/04/2024 16:24
Kopiuje mój cytat z opowi: "Pod płaszczykiem… »
Kazjuno
14/04/2024 23:51
Tekst się czyta z zainteresowaniem. Jest mocny i… »
Kazjuno
14/04/2024 14:46
Czuję się, Gabrielu, zaszczycony Twoją wizytą. Poprawiłeś… »
Gabriel G.
14/04/2024 12:34
Bardzo fajny odcinek jak również cała historia. Klimacik… »
valeria
13/04/2024 23:16
Hej miki, zawsze się cieszę, gdy oceniasz :) z tobą to jest… »
mike17
13/04/2024 19:20
Skóra lgnie do skóry i tworzą się namiętności góry :)»
Jacek Londyn
12/04/2024 21:16
Dobry wieczór. Dawno Cię nie było. Poszperałem w tym, co… »
Jacek Londyn
12/04/2024 13:25
Dzień dobry, Apolonio. Podzielam opinię Darcona –… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 01/04/2024 10:37
  • Z okazji Św. Wielkiej Nocy - Dużo zdrówka, wszelkiej pomyślności dla wszystkich na PP, a dzisiaj mokrego poniedziałku - jak najbardziej, także na zdrowie ;-}
  • Darcon
  • 30/03/2024 22:22
  • Życzę spokojnych i zdrowych Świąt Wielkiej Nocy. :) Wszystkiego co dla Was najlepsze. :)
  • mike17
  • 30/03/2024 15:48
  • Ode mnie dla Was wszystko, co najlepsze w nadchodzącą Wielkanoc - oby była spędzona w ciepłej, rodzinnej atmosferze :)
  • Yaro
  • 30/03/2024 11:12
  • Wesołych Świąt życzę wszystkim portalowiczom i szanownej redakcji.
  • Kazjuno
  • 28/03/2024 08:33
  • Mike 17, zobacz, po twoim wpisie pojawił się tekst! Dysponujesz magiczną mocą. Grtuluję.
  • mike17
  • 26/03/2024 22:20
  • Kaziu, ja kiedyś czekałem 2 tygodnie, ale się udało. Zachowaj zimną krew, bo na pewno Ci się uda. A jak się poczeka na coś dłużej, to bardziej cieszy, czyż nie?
  • Kazjuno
  • 26/03/2024 12:12
  • Czemu długo czekam na publikację ostatniego tekstu, Już minęło 8 dni. Wszak w poczekalni mało nowych utworów(?) Redakcjo! Czyżby ogarnął Was letarg?
  • Redakcja
  • 26/03/2024 11:04
  • Nazwa zdjęcia powinna odpowiadać temu, co jest na zdjęciu ;) A kategorie, do których zalecamy zgłosić, to --> [link]
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty