wbrew pozorom urodzaj - tetu
Poezja » Wiersze » wbrew pozorom urodzaj
A A A

kochanie, anielskie trąby nie pasują
do naszego ogrodu, tutaj przebija się cierń i wiatr
w twojej koszuli. pora kwitnienia przypada w pełni
i nie jest to dobry moment na ucieczkę. od snów

bywają większe zmartwienia. wiosna rzadko zagląda
w oczy, a jeśli już wije się pomiędzy rzęsami, to
na dziko i z kolcem pod poduszką. przywykłam

do ciernistych krzewów, niedopowiedzeń zamkniętych w słoikach;
tyle w nich smaku co przestrzeni. spójrz; ptaki buszują w berberysach,
a głóg ocieka winem. winno dzielić się tym co szlachetne, dlatego

powiększę ogród o wszystkie cierpkie prawdy i wypiję toast
za owoc, za cierń.

i będzie to czas smutku, oraz czas radości —
na wpół utracony, na powrót odzyskany raj.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
tetu · dnia 05.05.2024 06:44 · Czytań: 169 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 3
Komentarze
Zbigniew Szczypek dnia 05.05.2024 14:15 Ocena: Świetne!
Tetu
Tak sobie pomyślałem dzisiaj, czytając Twój wiersz, czasem trzeba odejść od rutyny, nie tylko w w codziennej pracy, łamiąc głupie schematy, wykazując się ponad przeciętną wiedzą i uczuciem, także talentem. Można zrobić to również tu i teraz. Dość dzisiaj oklepanych komentarzy - "Fajnie to ujęłaś", "Podobało mi się" itp. itd.. Nie, dzisiaj spróbuję inaczej:
Jako dziecko nie znosiłem niektórych owoców, a mieliśmy ich mnóstwo, w sadzie i przydomowym ogrodzie, tak samo, jak liczne były otaczające nas kwiaty i rośliny, sprowadzane przez ojca botanika i pielęgnowane przez matkę ogrodniczkę. Wśród wielu pysznych lub pięknych, cieszących oko skarbów i łatwo dostępnych były i takie, których zdobycie było albo okupione ranami, stratami w ubiorze, bólem przez parę dni, za naruszenie świętości. Jedna szczególnie roślina ciążyła mi w młodości niczym zadra, był to agrest - piękny i dostojny ale kolczasty Złoty Triumf. Nie znosiłem go zrywać, zawsze byłem dotkliwie pokłuty, a czasem kolce się łamały, uwierając w mym ciele. Zrywanie było też żmudne i nudne, efekty mizerne, a ich uwiecznieniem wieczorne oczyszczanie zebranych owoców, z szypułek i ogonków tak, by mogły być użyte do kompotów i komfitur. Ten cały mój trud, nie było w stanie zrekompensować nawet cudowne, rodowe ciasto mojej mamy "Jojo" - kawowe na wskroś, przełamane nutą agrestu.
Dopiero po latach, mądrzejszy i sprawniejszy, nauczyłem się zmieniać dziecinną nienawiść w szacunek, wykorzystując nadmiar agrestu, do własnych celów. Dawny wróg, stawał się uniwersalnym przyjacielem, półproduktem na drodze osiągnięcia nowych umiejętności. Robiłem z niego moszcz, następnie winny nastaw, wino bardzo długo uczyło cierpliwości, odstręczając jak kolce, paskudnym mysim zapachem. Po paru latach ta, obrzydliwa breja, zamieniała się cudowną słomkowo-zieloną, aksamitną, godną najlepszej złotej oprawy ciecz. Potrafiłem tym cudem zaskoczyć najlepszych znawców i somelierży. I tak wróg stał się przyjacielem.
Pozdrawiam serdecznie - Zbyś ;) ;)
tetu dnia 05.05.2024 15:43
Zbysiu, przeczytałam Twój komentarz z przyjemnością i zaciekawieniem, tym samym poznając kawałek Twojej historii. Bardzo mnie to wzruszyło, zwłaszcza dojrzewanie do pewnego stadium, cierpliwość której musiałeś się nauczyć, a która to później zaowocowała. Ten komentarz, to swojego rodzaju nauka, jak spokojnie, cierpliwie, etapami, aczkolwiek nie bez bólu i nie z łatwością, ugłaskać w sobie wroga, a co za tym idzie, dorastać/dorosnąć do pewnych decyzji, dalszych kroków. Bardzo się cieszę, że w kontekście do tego wiersza podzieliłeś się tym agrestem, oraz tym wspaniałym, jak mogę się tylko domyślać i obejść smakiem, trunkiem. Niech zatem konkluzją będzie tytuł wiersza - wbrew pozorom urodzaj;) Pozdrawiam.
ajw dnia 14.05.2024 12:28 Ocena: Świetne!
Nie pierwszy raz czytam Twój wiersz, więc nie jestem zaskoczona tym, ze bardzo dobrze piszesz :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
valeria
26/05/2024 08:24
Fajny tekst na wakacje. »
valeria
26/05/2024 08:22
Każdy potrzebuje swojego czasu. Ładny tekst. »
OWSIANKO
25/05/2024 11:19
ivonna  bardzo cieszy mnie Twój komentarz. Wolałbym nie… »
Jacek Londyn
25/05/2024 08:40
Bez obciążenia tym wszystkim fika się łatwiej.:) »
ivonna
24/05/2024 22:11
Hej Owsianko :) Lepiej bym nie ujęła tych odczuć w reakcji… »
valeria
24/05/2024 18:45
Gdybyś miał wszystko, to byś fikał:) »
Jacek Londyn
24/05/2024 16:39
Krótko i mocno: Dziękuję. :) Sprawdziłem odstępy.… »
Korektorka
24/05/2024 15:52
Dzień dobry, Krótko, a mocno; dziękuję. Jedna uwaga: za… »
Kazjuno
23/05/2024 22:35
Podobało mi się. Szczególnie ta reklma: Pozdrawiam »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:32
Dzień dobry. Twój tekst jest skierowany do nielicznej… »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:03
Zbyszku, trzymam Cię za słowo. :) »
Janusz Rosek
23/05/2024 10:23
Gabriel G. Serdecznie dziękuję za ten komentarz.… »
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:dobibliotekipl