„ Usprawiedliwione kłamstwa ” - Janusz Rosek
Poezja » Wiersze » „ Usprawiedliwione kłamstwa ”
A A A
Od autora: Mój ojciec miał 50 lat.

„ Usprawiedliwione kłamstwa ”

 

Czy można komuś powiedzieć prawdę, która go zaboli,

Czy lepiej wzrok odwrócić i w kłamstwach poswawolić?

Kłamstwo nic nie kosztuje i łatwo nam przychodzi

A prawda bardzo często śmiertelnie może godzić.

 

Jak mam powiedzieć komuś , że jego czas się kończy,

Gdy on właśnie zaczyna z radością życie sączyć?

Kiedy to teraz właśnie zaczęło się układać,

Gdy w końcu żyć ma dla kogo i dla kogo odkładać.

 

Nie umiem spojrzeć w oczy i prawdy mu powiedzieć,

Chociaż wiem doskonale, że powinien to wiedzieć.

Bije się wciąż z myślami, gdyż ja diagnozę znam

Mówię mu będzie dobrze, choć w to nie wierzę sam.

 

                                                                                                                                                Janusz Dzikowiecki

                                                                                                     

 

Niestety stało się … odszedł.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Janusz Rosek · dnia 07.05.2024 06:14 · Czytań: 139 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 3
Komentarze
Zbigniew Szczypek dnia 07.05.2024 20:21 Ocena: Świetne!
Januszu
Wielu powie - "lepiej najgorsza prawda ale prawda, nie kłamstwo" - i pewnie będą mieli rację.
Bo widzisz, gdy raz się zacznie kłamać, to zwykle ciężko przestać, następne kłamstwo jest w obronie pierwszego i tak dalej, aż znajdujesz się w matni, ta "bajka samo grajka", zaczyna żyć własnym życiem, a ty przestajesz w końcu ją kontrolować. Jeszcze gorzej, gdy kłamanie staje się drugą naturą i sami gubimy się w tej fikcji, nie odróżniając prawdy od fałszu. A co, jeśli jedno malutkie kłamstwo, zostanie w końcu zdemaskowane, najczęściej przypadkowo, co wówczas? Otóż tracimy na zawsze wiarygodność i nie ważne, że dotąd byliśmy wzorem cnót, piętno kłamcy zostanie do śmierci i dalej, we wspomnieniach o tobie.
Wiem, trudno jest umierającej osobie powiedzieć, że właśnie umiera, że walające się dokoła flaki, należą do niej ale gdy umieranie ma charakter przewlekły, nie można kłamać, bo sami zaczniemy umierać! Tak, tak, wiem co mówię - tego typu kłamstwo wywołuje w nas samych zgryzotę, poczucie winy, że przecież gdyby wiedział mógłby jeszcze nacieszyć się życiem, zmienić lekarza, terapię, skrócić mękę etc.. I tak sami gnębiąc się psychicznie, popadamy w chorobę umysłu, wreszcie fizyczną, toczy nas rak, rak którego wymyśliliśmy/sami stworzyli, zrodzony z wyrzutów sumienia.
Tak mi się wydaje, że nie ma usprawiedliwionego kłamstwa, za każde, jakie by nie było, w końcu i tak zapłacimy.
Pozdrawiam serdecznie - Zbyś ;)
Janusz Rosek dnia 08.05.2024 17:58
Dziękuję za komentarz. To, co napisałeś Zbigniewie jest najprawdziwszą prawdą. Poczucie lekceważenia problemu do dzisiaj nie daje mi spokoju, chociaż minęło trzydzieści lat. Nie dawałem wiary, że człowiek w wieku pięćdziesięciu lat chce się ze mną żegnać. Wyśmiałem go. W następnym tygodniu nie było już z nim kontaktu i odszedł.
Temat trudny i niezbyt przyjemny, ale warto się zastanowić nad sobą, nad własnym zachowaniem, czy aby na pewno postępujemy właściwie.
Dzięki, że przeczytałeś i podjąłeś ten temat. To było dla mnie ważne.
Pozdrawiam - Janusz.
Zbigniew Szczypek dnia 08.05.2024 20:00 Ocena: Świetne!
Januszu
Tak, jak przypuszczałem, gryziesz się niepotrzebnie, zamiast sam sobie wreszcie wybaczyć. Znam to, chociaż ja miałem inną "zgryzotę". Ja w gniewie i zapamiętaniu, po tym, jak omal nie zabiłem, przekląłem swojego kolegę(całe lata się przyjaźniliśmy). Minęło wiele lat i koleżanka poinformowała mnie, że ów kolega jest umierający i chce się ze mną spotkać. Początkowo nie chciałem ale w końcu uległem i odwiedziłem, umierającego, schorowanego człowieka. Żył, pamiętając całe swoje krótkie życie, moje słowa. To piętno i poczucie winy, za krzywdę, jaką mi wyrządził, nie dawało mu nigdy spokoju, w końcu wywołując choroby i ostatecznie raka. Wybaczyliśmy sobie nawzajem, niestety za późno.
Pozdrawiam - Zbyszek, nie Zbigniew(to w urzędach) ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
valeria
26/05/2024 08:24
Fajny tekst na wakacje. »
valeria
26/05/2024 08:22
Każdy potrzebuje swojego czasu. Ładny tekst. »
OWSIANKO
25/05/2024 11:19
ivonna  bardzo cieszy mnie Twój komentarz. Wolałbym nie… »
Jacek Londyn
25/05/2024 08:40
Bez obciążenia tym wszystkim fika się łatwiej.:) »
ivonna
24/05/2024 22:11
Hej Owsianko :) Lepiej bym nie ujęła tych odczuć w reakcji… »
valeria
24/05/2024 18:45
Gdybyś miał wszystko, to byś fikał:) »
Jacek Londyn
24/05/2024 16:39
Krótko i mocno: Dziękuję. :) Sprawdziłem odstępy.… »
Korektorka
24/05/2024 15:52
Dzień dobry, Krótko, a mocno; dziękuję. Jedna uwaga: za… »
Kazjuno
23/05/2024 22:35
Podobało mi się. Szczególnie ta reklma: Pozdrawiam »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:32
Dzień dobry. Twój tekst jest skierowany do nielicznej… »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:03
Zbyszku, trzymam Cię za słowo. :) »
Janusz Rosek
23/05/2024 10:23
Gabriel G. Serdecznie dziękuję za ten komentarz.… »
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty