Ramiączko od stanika, czyli mała wojna damsko-męska - ginger
Proza » Humoreska » Ramiączko od stanika, czyli mała wojna damsko-męska
A A A
- Kochanie, mogłabyś się pospieszyć? Za pół godziny najpóźniej musimy wyjść.
Czy on mnie zawsze musi tak popędzać? Przecież jestem już prawie gotowa. Tylko się pomaluję, ubiorę, włosy ułożę... Moment!
- Tak skarbie, oczywiście.
Zosia dmucha z całych sił na paznokcie, macha dłońmi jak małymi wiatraczkami, po czym ostrożnie wyjmuje z kosmetyczki krem, puder, cienie, tusz i pomadkę. Następnie nurkuje w szafie w poszukiwaniu odpowiedniej kreacji.
- Cholera jasna! Marcin, nie widziałeś ramiączka od tego czarnego, koronkowego stanika?
- Którego?
- No tego czarnego, koronkowego... - mówi bardzo wyraźnie.
Co za matoł, jakbym miała wszystkie takie same.
- Przecież one wszystkie są takie same... - znudzony głos dochodzący gdzieś od strony komputera jest zapowiedzią kolejnej awantury.
- Jak to takie same? Zresztą, nieważne. Widziałeś?
- Taki czarny paseczek?
- Tak!
Zaraz stracę cierpliwość. Czy on nie może jak człowiek odpowiadać?
- No, jak robiłaś w czwartek porządek w szafie, to potem na podłodze przy łóżku znalazłem.
Całkiem możliwe, potem się spieszyłam, bo Madzia miała przyjść, i wszystko wrzuciłam do szafy.
- Świetnie! Gdzie położyłeś?
- Nie wiem.
No co za baran! Jak może nie wiedzieć? I nawet na mnie nie spojrzy, tylko w ten komputer się wgapia.
- Czy mógłbyś na mnie patrzeć, kiedy rozmawiamy?
- Kochanie, kończę projekt na jutro... Nie masz innego stanika?
No nie! Co za osioł! Nie dość, że to pudło jest ważniejsze ode mnie, to on mi inny stanik każe wkładać. Dobrze wie, że w maju kupiłam go specjalnie do tej sukienki, żeby mi nie wystawał na plecach. I jak ja mam się teraz ubrać? Czy on jest niepoważny?!
- Czy ty jesteś niepoważny?!
Marcin powoli się obraca, patrzy uważnie na Zosię i wzdycha z rezygnacją. Zaczyna przeglądać szuflady, zagląda pod biurko, pod łóżko, całą pościel wywraca do góry nogami, w końcu zrezygnowany schodzi do kuchni i przeszukuje kosz na śmieci.
- Mam skarbie. Wyrzuciłem niechcący... - widząc minę ukochanej mówi coraz wolniej i ciszej.
- Czy ty myślisz, że ja włożę coś, co przed chwilą wyjąłeś ze śmietnika?!
- Przepraszam, nie wiedziałem przecież...
- Oddaj. - Wyrywa mu ramiączko z ręki, wściekła idzie do łazienki i z hukiem zatrzaskuje drzwi.
Że też musiałam się z takim idiotą związać. Nie mógł zapytać...? Nie, oczywiście, wszystko ważniejsze ode mnie. Ja rozumiem, że pracuje, że jest zajęty, ale jedno słowo mu aż tyle czasu nie zabierze. Bałwan. Imbecyl! Nic go nie obchodzę. Nic!
Zosia suszy ramiączko suszarką, przy czym łka coraz głośniej. Marcin ostrożnie uchyla drzwi i pyta:
- Jesteś już gotowa? Bo wiesz, mieliśmy wyjść dziesięć minut temu... - Czym naraża się na kolejne wyrzuty:
- Jasne, oczywiście! Teraz to moja wina, że się spóźnimy! Idź do komputera, popracuj jeszcze, przecież to takie pilne!
- Przesadzasz kotku...
- Yhym... Na pewno - prycha Zosia. - Idź sobie, zaraz zejdę.
Ja to mam z nim krzyż pański normalnie. I zawsze jest moja wina. Nie mam już sił, po prostu nie wytrzymam tego dłużej...
Błyskawicznie kończy suszenie ramiączka, upina luźny kok, ubiera się i jeszcze ze łzami w oczach wychodzi z mieszkania.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ginger · dnia 04.02.2009 15:30 · Czytań: 2249 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 44
Komentarze
SzalonaJulka dnia 04.02.2009 15:52 Ocena: Dobre
ejże, dziewczyno - zapomniałaś o makijażu? :bigeek:
Sympatyczne scenka - pomysł może nie nowy, ale zawsze na czasie. Trochę mnie rozczarowało zakończenie - odrobinę nijakie.
Usunięty dnia 04.02.2009 16:00 Ocena: Dobre
zgrabna wprawka, dobre ćwiczenie. Nienajgorzej odrobione. Na początek napisz 300 stron takich ;)
ginger dnia 04.02.2009 16:02
Wiem Juluś - umknął mi w ferworze walki ;)

300 stron... Zostało tylko 299... Dam radę :D

Dziękuję :)
DamianMorfeusz dnia 04.02.2009 16:09 Ocena: Bardzo dobre
Jak mówię, że masz pisać scenki bardziej ze swojego życia, to nie wierzysz. Jak dla mnie jeden z lepszych tekstów. I mówię Ci - kup nowy czarny stanik.
tentyp dnia 04.02.2009 16:15 Ocena: Bardzo dobre
bardzo śmieszne, bardzo życiowe i wtrącenia "myśli" także świetne.:D

"Za pół godziny najpóźniej musimy wyjść."

Zmieniłbym na:

"Najpóźniej za pół godziny powinniśmy wyjść"
ginger dnia 04.02.2009 16:29
Hmpf... Starał się to pisać tak, jak mówię. I po prosu ja bym powiedziała w ten sposób. Dzięki Tentypie za komentarz :yes:

Kupię :p
ekonomista dnia 04.02.2009 16:36 Ocena: Dobre
Przykro mi Ginger, ale to było zbyt banalne. Owszem, czasem śmieszne, ale banalne.
A tak po przyjaźni to pozwolę sobie... co prawda to Ty jesteś autorką, ale kiedy tak szukał tego paseczka, to przyszło mi do głowy, że fajnie by było, gdyby żona powiedziała:
- Może jeszcze w koszu na śmieci poszukasz?!
Wtedy on schodzi do kuchni, znajduje w koszu paseczek i przypomina sobie, że wyrzucił go do kosza. Wyobrażam sobie satysfakcję w głosie tej kobiety, która z ironicznej uwagi o kusz mogłaby płynnie przejść do "a nie mówiłam" lub "zginąłbyś beze mnie." :)
ginger dnia 04.02.2009 16:42
No, coś w tym jest Ekonomisto. To na świeżo pisane, pod wpływem pewnych wydarzeń... ;)
ekonomista dnia 04.02.2009 17:10 Ocena: Dobre
Ginger, spokojnie, każdy jest mądry, kiedy komuś poprawia tekst :) Ja tylko napisałem o moim zabawnym skojarzeniu, a skoro miałem skojarzenie, to znaczy, że tekst odebrałem pozytywnie :)
Usunięty dnia 04.02.2009 17:24 Ocena: Bardzo dobre
Językowo i stylistycznie klancyk :) Wydaje mi się, że pokazuje kobiety w trochę negatywnym świetle, ale to niestety bardzo życiowa sytuacja...

Ja bym na Twoim miejscu pisała dalszy ciąg, może w końcu uda się udowodnić, że to faceci są ci źli. Poza tym fajnie się to czyta :)
ekonomista dnia 04.02.2009 17:54 Ocena: Dobre
Ginger, ja bym na Twoim miejscu nic nie udowadniał, bo głębsza analiza może dać dosyć zaskakujące wnioski ;)
ginger dnia 04.02.2009 18:07
Hmpf... Oke Mani, nie w negatywnym, raczej humorystycznym. Bo kobiety są trochę bez sensu (a ja najbardziej :D) ;)

Wiem Ekonomisto, po prostu taki wątek mógłby być ciekawy ;)
Usunięty dnia 04.02.2009 19:58 Ocena: Przeciętne
Domyślam się, że to prawdziwa historia. lecz nie każda historia jest warta opisania. Dla mnie to banał. Również dobrze mógłym napisać jak Ty, swoje "przeżycia". Mianowicie takie,że z łazienki zabrałem majtki mieszkającej ze mną sublokatorki i wrzuciłem je do kosza z bielizną mieszkającej ze mna drugiej dziewczyny. Finał tego "incydentu", dobry do opowiadania przy piwie - jak Twoje opowiadanie:)
bassooner dnia 04.02.2009 20:22 Ocena: Dobre
Andrzej Pilipiuk dnia luty 04 2009 16:00:31
zgrabna wprawka, dobre ćwiczenie. Nienajgorzej odrobione. Na początek napisz 300 stron takich

_____________________________________________________________

a ty napisz 300 razy na tablicy; "nie będę się wymądrzał"



mahuss dnia 04.02.2009 20:39 Ocena: Bardzo dobre
Podpisuję się pod podpisem Bassonera :) Dokładnie to samo przyszło mi do głowy po przeczytaniu komentarza. Napisane bardzo ładnie, moim zdaniem trochę jednak brak pomysłu. Wiemy, że potrafisz jednym, finalnym zdaniem nadać sens takiemu "obrazkowi". Tym bardziej szkoda. Bardzo podoba mi się trik z zamierzonymi powtórzeniami, np. bohaterka myśli sobie "Czy on jest niepoważny?!" i natychmiast potem zwraca się do małżonka: "Czy ty jesteś niepoważny?!". Uwielbiam takie zagrywki!
bury_wilk dnia 04.02.2009 20:58 Ocena: Dobre
Strasznie sympatycznie napisana scenka. Coraz lżej Ci wychodzi składanie słów, acz trochę brak mi w tym jakiejś puenty. Trochę? Hmm, zupełnie mi jej brak :)
ginger dnia 04.02.2009 21:12
Pewnie dlatego, że tu nie ma puenty :D
Wściekłam się, no i żeby się wyładować, napisałam to ;) Chyba, żeby za puentę uznać "dziwność" kobiet... Wtedy jest :smilewinkgrin:

Cytat:
Wiemy, że potrafisz jednym, finalnym zdaniem nadać sens takiemu "obrazkowi".

A za to bardzo Ci, Mahuss, dziękuję :)

Wielkie dzięki Panom za przeczytanie :)
Jack the Nipper dnia 04.02.2009 21:18 Ocena: Przeciętne
Cytat:
Za pół godziny najpóźniej musimy wyjść.


Sugestia: Najpóźniej za pół godziny musimy wyjść.

Sprawnie napisane, ale tak napawdę to tu nie ma nie tylko puenty, ale i jakiegoś sensu. Usmiechnąć się można, jak przy dowcipie, ale nie jest to dowcip, który bedzie sie potem często opowiadać.
Trochę rozczarowanie - wole jak robisz więcej błędów, a tekst ma w sobie to "coś" :)
ginger dnia 04.02.2009 21:22
Jack, Ty sugerujesz, że moje teksty mają "coś"...? Rosnę :D

Dziękuję :)
Nathien dnia 04.02.2009 21:28 Ocena: Bardzo dobre
Genialne! Lubię takie scenki z życia wzięte. Zawsze wtedy coś się skojarzy i jest jeszcze wiecej śmiechu :) Błędy już Ci chyba wytkneli, więc się nie wtrącam. BDB ;)
bassooner dnia 04.02.2009 21:28 Ocena: Dobre
idę za ciosem wymierzonym przez jacka nipera... brakuje tego czegoś. ino dłebry.
ginger dnia 04.02.2009 21:30
No ja wiem, ja wiem...

Nathien - dzięki wielkie :)
Tomi dnia 04.02.2009 22:50 Ocena: Bardzo dobre
Heh... a liczyłem, że na koniec, Twoim zwyczajem, będzie niespodziana :D

A tu niespodziany nie ma.

Tekst bardzo przyjemny w lekturze. Świetne są wtrącenia biegających po głowie myśli.
Zarzuty o banał? Raczej to sztuka ze zwyczajnej, codziennej scenki napisać coś, co wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika.

Poprawiłaś mi humor. ;)

Mam tylko jedną uwagę: dlaczego nie zrobisz jakichś błędziorków? Tak miło pogrzebać:p
ginger dnia 04.02.2009 22:52
Słońce moje, niedługo mam zamiar upublicznić kolejną "Polkę...", tam z pewnością błędziki się znajdą :D

Dziękuję za komentarz :)
amoryt dnia 05.02.2009 00:53 Ocena: Bardzo dobre
jak dla mnie najlepszy póki co. najbardziej naturalny, choć trochę chaotyczny, za szybki. radziłbym zwolnić tempo, trochę rozwinąć interakcję postaci, opisy, dialogi itd., by czytelnik mógł lepiej wsiąknąć w historię.

ale i tak zdecydowanie do przodu. za pilipiukiem, który ma rację, że jeszcze 300 takich i możemy mówić o sukcesie.
Usunięty dnia 05.02.2009 03:37 Ocena: Dobre
A to tak z autopsji?
Miłe... Skąd ja to znam? Dobrym rozwiązaniem byłoby wyjście bez stanika. To zawsze wprowadza trochę "powiewności" ;-)
I jak dla mnie, to puenta zawarta jest już w samej treści.
Satis-Verborum dnia 05.02.2009 08:47 Ocena: Dobre
Nie podoba mi sie końcowe " ..i jeszcze ze łzami w oczach..." , narrator obiektywny czy subiektywny? Poza tym dobre opowiadanko, aczkolwiek "Gotowania" nie przebija.
ginger dnia 05.02.2009 10:38
Dziękuję Wam za przeczytanie i oceny. No tak - to jest po prostu zwyczajne... I takie miało być ;)
Rzepuśka - zastanawiałam się nad odczuciami mężczyzny, ale co za dużo, to niezdrowo ;) Zaplątałabym się :yes: Może następnym razem ;)
Amoryt - podnosisz mnie na duchu :)
Miladora dnia 05.02.2009 13:50 Ocena: Dobre
Imbirku, sprawnie i lekko napisane, ale faktycznie brakuje tej kropeczki nad "i" na zakończenie. Chyba, że to będzie seria takich scenek rodzajowych i w następnej części opowiesz o tym przyjęciu.
A potem jeszcze coś innego. Proponuję pociągnąć to dalej, bo dobrze się czyta i jest zabawne. No i życiowe... :D
Do licha, sama bym się w takie coś pobawiła... ;)
Aha, zatrzymały mnie słowa - zanurkowała w szafie...
Może - dała nurka do szafy?
milla dnia 05.02.2009 15:09 Ocena: Bardzo dobre
Jeden z Twoich lepszych tekstów i nie wiem czy nie podobał mi się przypadkiem najbardziej. doskonale oddałaś myśli kobiety i w tym nic dziwnego:) Dobrze, że tylko myśli, ale czasem aż chciało by się je wygadać.
Zakończenie trochę takie sobie; coś mi w nim brakło...
JEdnak życiowe, dobrze napisane, a to ogromny plus
wyrrostek dnia 05.02.2009 15:09 Ocena: Dobre
Powiedziałbym super ;), gdyby to był tekst dla Kabaretu Moralnego Niepokoju.
Oczekiwałem jednak, że znowu "ugotujesz" zakończenie.:)
ginger dnia 05.02.2009 15:19
Oj no... Ile można gotować... :smilewinkgrin:

No właśnie się zastanawiam, czy jeszcze drugiej części nie dopisać... Się zobaczy ;)

Dzięki wielkie za uwagi :)
bassooner dnia 05.02.2009 15:51 Ocena: Dobre
ginger dnia luty 05 2009 15:19:45
No właśnie się zastanawiam, czy jeszcze drugiej części nie dopisać..
_________________________________________________________________

drugiej?!!
masz ich napisać jeszcze dwieście dziewięćdziesiąt dziewięć !!!
(liczbowo: 299)!!!
Figurka dnia 05.02.2009 20:17 Ocena: Bardzo dobre
normalnie, to miałam niedosyt lektury :) bardzo mi się podobało, lekkie, z jakby "niechcącym" poczuciem humoru :) zgadzam się jednak z uwagami, że zabrakło pomysłu na jakieś zaskoczenie lub "drastyczną" puentę, ale potencjał w piórze wspaniały i daję z uśmiechem bdb!
Abigail dnia 05.02.2009 21:16 Ocena: Bardzo dobre
Wiesz co ginger? Widzę, że większość domaga się puenty, przesłania, punktu kulminacyjnego, który wstrząsnąłby czytelnikiem. Ja osobiście uważam, że nie na każdy tekst trzeba patrzeć w taki właśnie sposób. Ludzie często piszą tylko dlatego, że czują taką potrzebę, chcą coś z siebie wyrzucić, ale nie koniecznie musi to być przesłanie. Ot, po prostu opisanie jakiejś sytuacji. Ty tak zrobiłaś i dobrze Ci to wyszło. Nie zmieniałabym tego tekstu w sensie większej opisówki, rozbudowy, czy też dodania dalszych losów bohaterów. Uważam, że tak jest dobrze. Chciałaś pokazać kobietę i jej problem, który dla wielu facetów nie jest problemem. Typowa różnica między płcią piękną i tą drugą, zwyczajną :)
Nie zwalniałabym tempa akcji, bo wtedy tekst straci na wartości. Zosia w pośpiechu ma się wyszykować i w jeszcze większym pośpiechu szuka ramiączka. Czas nagli i nie ma się nad czym rozwodzić. Ramiączko musi się znaleźć i kropka. Myślę, że tak to chciałaś przedstawić, a ja tak to właśnie odebrałam. Dla mnie jest w porządku :)
Nie "wgapia", a gapi.
I jeszcze jedno. To jest dobra myśl, aby stworzyć cykl krótkich opowiadań, które pokazywałyby różne sytuacje życiowe.
ginger dnia 05.02.2009 21:39
Figurka, to o "niechcącym poczuciu humoru" bardzo mi się podoba. Dziękuję :)

Abigail - odebrałaś to we właściwy sposób :) Ja po prostu ostatnio miałam natchnienie na różne sadystyczne zakończenia, i pewnie właśnie tego się większość i tym razem spodziewała ;) Co do serii... Mam już ich tyle zaczętych, a żadnej nie skończyłam ;) Ale jeszcze trochę życia przede mną, więc kto wie ;) Bardzo dziękuję za komentarz :yes:
valdens dnia 11.02.2009 18:29 Ocena: Bardzo dobre
Nie bardzo widzę sens tzn. nie wiem, po co to jest napisane, o czym ma opowiadać, ale technicznie jest naprawdę gitez majonez. :yes: Musiałbym się mocno spiąć, żeby wyłowić jakąś niezgrabność (mam wrażenie, że jak już, to gdzieś na początku bym coś znalazł). Jestem pod wrażeniem.
aleksander_sowa dnia 13.02.2009 10:40 Ocena: Dobre
Dość interesujące. W każdym razie ciekawe. :-)
ginger dnia 13.02.2009 15:16
Dziękuję Panowie :)
tequila dnia 17.02.2009 15:11 Ocena: Bardzo dobre
No tak, nikt nie zginął śmiercią tragiczną i już larum:) Scenariusz na Imbirową komedię się szykuje? Słuchowisko już było, teraz kręcimy film?:) Bardzo niezłe:)
ginger dnia 17.02.2009 15:19
Dziękuję Tobie :D
AnonimowyGrzybiarz dnia 19.02.2009 12:10 Ocena: Świetne!
A ja Ci powiem tak - ŚWIETNE! Życiowe takie!
aanyaa dnia 24.02.2009 15:34 Ocena: Bardzo dobre
:lol: taki scenariusz można podrzucić prawie do każdej pary ^___^
Podobało mi się. Szybko się czytało :D
ginger dnia 24.02.2009 16:38
Dziękuję bardzo :D
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
17/06/2024 21:42
Odpisuję, miła Ivonno, z opóźnieniem. Byłem parę godzin out.… »
mike17
17/06/2024 16:56
Uroczy szorcik, magiczny i jednocześnie pełen realiów, które… »
ivonna
17/06/2024 14:08
Kaziu, żadnych przeprosin! Ja tylko tu siebie… »
ivonna
17/06/2024 13:59
Halo halo :) Nie wprowadziłeś mnie w czytelniczy dyskomfort.… »
Pulsar
17/06/2024 12:38
Trudno odnieść się do treści i ocenić. Brakuje puenty,… »
pociengiel
17/06/2024 09:04
Przeczytał się ten wiersz. Nie tyle wizja, co relacja.… »
Kazjuno
17/06/2024 06:37
Ivonno Serdeczne dzięki za ciekawy i cenny komentarz.… »
Kazjuno
17/06/2024 04:52
Ivonno, to ja powinienem przeprosić za próbę wykorzystywania… »
ivonna
16/06/2024 22:35
Poczytałam sobie Kaziu, Rozumiem, że to część większej… »
ivonna
16/06/2024 20:12
Hejka! Właśnie mam na liście do poczytania Z Warszawy do… »
valeria
16/06/2024 20:11
Takie to są bzdurki, nie ma jak normalne życie, wakacje na… »
mike17
16/06/2024 17:15
Na pewno weźmie Cię ns spacer, zwłaszcza że pachniesz… »
Kazjuno
16/06/2024 07:08
Czytałaś Ivonno "Przyjazd kumple"? Przyznam się,… »
ivonna
16/06/2024 02:20
Hej Gabrielu, wartko to się czyta :) Im dalej lecimy w… »
ivonna
16/06/2024 01:40
Kaziu. Gdybyś mnie teraz widział, zobaczyłbyś szeroki… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty