Cisza, która mówi - Gred
Proza » Inne » Cisza, która mówi
A A A

"Cisza, która mówi"

 

Często powracam myślami do życia – tego życia, które upłynęło niczym błysk w mroku, przemknęło jak sen, którego nie zdążyłem zapamiętać. Stało się ciężką zasłoną, nasączoną wspomnieniami i żalem, która spowija moje wewnętrzne okno – okno duszy, przez które niegdyś dostrzegałem światło. A jednak… mimo przemijania, mimo bezlitosnego tiku zegara, sens – ten nieuchwytny, a przecież namacalny – nadaje rytm mojemu istnieniu. Czas odbiera, ale i przypomina, że każda chwila jest bezcenna, że życie – choć kruche – jest darem. Nieraz zdaje mi się, że zapomniałem, gdzie jestem – dni zlewają się w siebie, tworząc bezkresną rzekę obyczaju, przyzwyczajenia, rutyny. A jednak głęboko w sercu drzemie przekonanie, że w nas – w człowieku – kryje się coś więcej. Coś potężnego, niewypowiedzianego. Iskra. Duch. Człowieczeństwo jako święty puls wszechrzeczy. Wciąż wierzę, że nadejdzie chwila. Czas odwrócenia biegunów. Przełom. Ten dzień, w którym cierpienie ustąpi miejsca chwalebnej obecności – wyrazowi codzienności, który stanie się objawieniem. Wierzę, że wszystko przemienia się nie po to, by zniknąć, lecz by objawić swoje prawdziwe znaczenie. Nic nie pozostaje – prócz śladu w żywym tchnieniu istnienia. Śmierć... Nie jako kres, lecz jako furtka. Nie jako klęska, lecz początek – zmartwychwstanie sensu, przebudzenie do innego wymiaru świadomości. Tam, gdzie wszystko i nic splata się w jeden puls – graniczny, święty. My – ty, ja, oni – odejdziemy. Ale nie znikniemy. Otworzymy oczy w przestrzeni, gdzie milczenie staje się modlitwą, a ból – drogą. Za każdą chwilę, za każdy dzień, płacimy ciszą – sumienną, ciężką, uroczystą. Bo pierwszeństwo to nie triumf, lecz odpowiedzialność. A ostatni z ostatnich nosi w sobie tajemnicę pokory, której świat jeszcze nie pojął. Otaczają mnie ludzie. Bliscy mi, choć tak odlegli. Oni mają to, czego mi brak – odwagę bycia otwartym. Odwagę bycia bezbronnym. Ja – zamknięty, na końcu szeregu – pytam sam siebie: czy warto mówić do tych, którzy nie słyszą? Czy warto nazywać to, co niewyrażalne? A jednak... w milczeniu odnajduję odpowiedź. Bo moje myśli są moim głosem, a moje milczenie – krzykiem duszy. Spowiadam się Bogu, który nie potrzebuje słów, że nie przestanę milczeć, by myśleć głębiej. Będę stał – cichy, lecz obecny – po stronie tego, co niewypowiedziane. Widzę cię. I ty widzisz mnie. Mówisz – ja słucham. Mówię – gdy rozumiem. A gdy nie rozumiem, patrzę jeszcze głębiej, aż cisza przemówi za mnie.

 

Jednak nie potrafię przeistoczyć się w istotę, która z łatwością omawia temat w transie własnego tekstu — w tej płynnej, nieprzerwanej rzece mowy, co opływa ideologie niczym natchniony szept. Ja nie przemawiam, ja widzę. Powiedziałem już: widzę cię — lecz czy usłyszę? Czy pojmę ton przemowy, który kryje się w milczeniu twojego spojrzenia? Może tak. A może nie. Jestem i pozostanę tajemnicą własnego ego — odbiciem, którego nie sposób do końca zdefiniować, cieniem myśli, która nieustannie się wymyka. Bo przecież wszystko już było. Był byt. Była władza. Był upadek i było powstanie. Nic, co istnieje, nie jest nowe, a jednak wszystko jest inne, gdy pojawia się we mnie. W studium mojej jaźni wyłania się myśl — ta, która cię identyfikuje, lecz w istocie mówi o mnie. To myśl o „ja”, która żyje nieprzerwanie, choć nie zawsze jestem jej świadom. Nie jestem sędzią, nie roszczę sobie prawa do werdyktów, lecz czuję, że jestem bramą — przejściem między światem materialnym a tym drugim, niewidzialnym, który wyłania się w snach i natchnieniach Jeden cel, jedna minuta — oto wszystko, co pozostało. Ku delirium agonii, ku ostatniemu tchnieniu — coś mnie unosi. Coś prowadzi moje słowa w stronę objawienia, ku zjawiskowemu tchnieniu, które być może jest początkiem, a nie końcem. Imię… Imiona… Trwoga istnienia zapisana jest w ich dźwięku. Ten cykl — przenośny, nieuchwytny — wprowadza mnie w trans, w ekstazę wytwórczego tekstu, który powstaje poza mną, choć nosi moje piętno. Milczę często. I wtedy jedni myślą tak, inni inaczej. Ale czy to ważne, co myślą? Może tak. A może nie. Lecz wiem jedno — mylą się. W ich podziałach, w ich mapach pojęć, nie ma miejsca na moje imię. Bo ono wymyka się ich definicjom. Kończy się era. Cykl wyroków gaśnie. Nastaje czas nowy — czas zapowiedzi. Nadchodzi wojna umysłów, starcie świadomości, które już nie przemawiają we własnym imieniu, ale jako echo zbiorowego lęku i pragnienia. Jestem. I powstałem z grzechu. Ale odchodzę… w ciszy. Po części oczyszczony. Po części spełniony. Bez wyrazu, bez słowa.

Bo słowa, choć potężne, nie są konieczne, by trwać.

 

Patrzę w oko – ono patrzy na mnie. Raz milczy jak wieczność przed stworzeniem, raz mówi jak grom ze światłości. Jest świadomością, która nie zna granic – rozlewa się poza obrzeża mojego umysłu jak nieskończony ocean. Nie jest spojrzeniem, ale bramą – widzę poprzez jego wnętrze świat, który nie przynależy do przestrzeni znanej człowiekowi. To osobliwa wyraźnia wyobraźni, mapa zapisana na marginesach wieczności, ślad po intencji, która tchnęła w chaos kształt. Jestem tylko literą czytaną od końca, słowem, które nie zna własnego znaczenia. Może jestem promykiem tego, co dopiero nadejdzie – zwiastunem czasu, który jeszcze nie został obudzony. A może jestem objawieniem proroctwa, zapisem ostrzeżenia, które społeczność oddalona od światła dawno porzuciła. Nie ma ideologii bez wyrażeń, nie ma słowa bez liter, dat bez cyfr – ale jesteśmy my. Jesteśmy niepojętym zapisem – istnieniem bez kodu. I spostrzegam to, co czuję. Mówię nie ustami, lecz głębiną milczącej wyraźni życia, która tkwi u źródła wszystkiego. Teraz wiem, kim jesteś. Kim byłeś. Byłeś pierwszy z ostatnich – słowem zanim jeszcze pojawiła się mowa, promieniem zanim urodziło się światło. Byłeś początkiem. A jednak wszyscy jesteśmy w istocie błędów – mylimy się mówiąc „nie ma cię”, bo Ty jesteś, jesteś w oku które widzi przez moje oczy, które nie zamyka się, kiedy nawołuję. Na Boga – przemów dziś nad ranem, we śnie, w myśli, w przestrzeni pustej i świętej. Przekaż słowo – ostatnie i pierwsze – to, które będzie jak mapa na przełęczy początku i końca. Przekaż wskazówkę, gdyż wiem: wszystko, co było, dzieli to, co nadejdzie. Ty – statek mojego życia – płyniesz poprzez nurt czasu, zabierając cząstkę mnie. Cało staje się ciężarne, lecz nie nowym życiem, a pamięcią. Jestem jałową ziemią, w której spoczęła przeszłość. Może jestem jawą, może zjawą – obrazem zmarłej jaźni, która wciąż mówi, chociaż już nie oddycha. Nadszedł czas – to wiem. Nadeszła chwila, by przekazać słowa ludziom, którzy tłumaczą moje idee, choć nie znają mojej duszy. Czy to początek? Czy koniec? A może – obydwa? Być może wszystko już było – jak echo w jaskini wszechświata, które powtarza się w nieskończoność. Jestem teraz w istocie, która odeszła, w jaźni, która nie zna formy, lecz trwa jako światło – bolesne, kalekie, objawione. Jestem wyrażoną, obnażoną projekcją człowieka. Oto ja – prawda i błąd, forma i cień. Czyż nie tak? Może myślę inaczej niż większość, może oddycham inną stroną duszy. Ale wiem jedno: czas nastał, aby wypowiedzieć ostatnie słowo. Wyksztusić je jak modlitwę sprzeciwu i powiedzieć „nie” wobec fałszu, który nazywa się codziennością. Stoję na rozdrożu – jako mężczyzna, jako postać, jako symbol. W imię Ojca – moją historię wznoszę, nie dla tryumfu, lecz dla zrozumienia. W imię miłości i nienawiści, w imię Boga i Lucyfera – obu, których zaznała dusza moja. Proszę, wskaż mi ścieżkę – tę jedną – która mnie utożsamia i niesie. Milczeniem mówię, z ust w słowie, z jaźni w alfabet – że nadszedł czas, którego zabrakło w majestacie wszystkiego i niczego.

Ostatni rozdział

 

Nadszedł czas — ostatni rozdział, ostatni przedział w księdze mojego życia.

Choć wiem, że żadne słowo nie uniesie całej prawdy, to jedno wiem na pewno:

Uwielbiałem duszę kobiety, która była moim ciałem, moim cieniem i światłem,

moim zstąpieniem i wzniesieniem. Wszystko stało się wszechmogącym westchnieniem —snem rozdwojonym, marzeniem rozdźwięku, które podzieliło serca na półksiężyce.

Ave Maria...

Stan świadomości w jednym ciele stał się jaźnią wyrazu,

rytuałem obyczaju, zakazanego, lecz świętego. Widzę teraz inaczej — przez pryzmat tęsknoty,

w samej istocie pożądania odnajduję światło.

Druga moja część — to opustoszała jaźń,

popiół zniszczonego umysłu,

lecz on — tak, on — ukochał życie,

które jak potok pędzi ku końcowi,

ku ostatecznemu uniesieniu. Moje serce jest spełnione,

ciało – wyzbyte już iluzji.

Nie jej wyobrażenia prowadzi mnie teraz,

lecz zmysł rozwagi, głos sumienia. Kto jest we mnie?

Kto przemawia ustami mego ducha?

Dla kogo rozsypano kości na mogile pamięci?

Czy to ja śnię o przeszłości, czy przeszłość śni o mnie? Wyobrażam sobie świątynię —

cichą, oddechem modlitwy wypełnioną,

gdzie tchnienie równa się odpuszczeniu winy,

a każde słowo – pokorą. Jesteśmy tutaj —

w mieście, które króluje w kraju pamięci.

Dotknięci ogniem, idziemy —

każdy krok to żar, który nie parzy, lecz przypomina. Podał mi dłoń —

symbol w pieśni, znak przebaczenia.

Jest miłość.

Jest skrucha.

Jest spełnienie.

I jest obraz – obraz odpowiedzialności,

który trzeba nosić jak święty sztandar.

Mój Sokole, gromowładny –uwolnij mnie spod ciężaru snów i wspomnień,

bo pragnę spojrzeć z wysokości

na tych, których pokochało moje serce.

Zobaczyć ich nie przez pryzmat żalu,

lecz przez światło, które płynie z nieba —światło wyzwolenia.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Gred · dnia 02.07.2025 08:56 · Czytań: 195 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zbigniew Szczypek
08/02/2026 00:30
Tetu Możesz mnie zabić narodzę się nowy... Tak, najgorzej… »
AlexPretnicki
08/02/2026 00:26
Dziękuję za miłe słowo. Pozdrawiam »
Zbigniew Szczypek
07/02/2026 23:41
Nie Japoneczko, nikomu nie chcę "dokładać",… »
Madawydar
07/02/2026 22:08
Napisane z fantazją. Ukazany cyrk w okrąglaku w formie… »
spawngamer
07/02/2026 17:29
Oooo! Z czeluści czasu wydobyłaś ten tekst. Starenki, ale… »
japoneczka
07/02/2026 15:59
Dzięki Zbyszku za mądry komentarz (ale mi wyłożyłeś i… »
AlexPretnicki
07/02/2026 15:54
Myślę, że tekst wnosi jednak troszkę więcej niż Pana… »
Anatomia
07/02/2026 14:47
Tetu, dziękuję za piękne, mądre słowa do mojego wiersza. Z… »
tetu
07/02/2026 14:22
Afrodyto, pieknie dziękuję za słowo. Serdeczności. »
tetu
07/02/2026 14:19
Przedmówcy powiedzieli już wszystko, zatem nic ująć nic… »
tetu
07/02/2026 14:14
Lilah, Miladora, Madawydar, pięknie Wam dziękuję za chwilę… »
Anatomia
07/02/2026 13:45
Proste, bardzo obrazowe. Podoba mi się Maria Magdalena,… »
Marian
07/02/2026 10:39
Sytuacja polityczna w naszym kraju ( obojętnie kto aktualnie… »
victorys
06/02/2026 23:39
Wiersz się podoba. Prawie o nadczłowieku. Do mnie dotarło. »
Zbigniew Szczypek
06/02/2026 21:32
Japoneczko 5 lat temu mogłem i wybaczałem wiele ale dziś,… »
ShoutBox
  • gertruda burgund
  • 06/02/2026 18:48
  • szkoda że MALOWANIE SŁOWEM to tylko pięć tekstów... :( może jeszcze do 7.02 ktoś się zmobilizuje?
  • Zbigniew Szczypek
  • 04/02/2026 16:19
  • Czy te nowe nakładki/skórki na stronie są konieczne? przeszkadzają w normalnym korzystaniu ze strony PP? Może na stałe z boku, dla zainteresowanych? A nie nachalnie
  • Zbigniew Szczypek
  • 04/02/2026 16:16
  • Trochę mnie z Wami nie było - serdecznie pozdrawiam!
  • Darcon
  • 04/02/2026 15:20
  • Dla zainteresowanych edytowałem swój wpis w wątku UTWORY konkursu Malowanie słowem.
  • Darcon
  • 09/01/2026 08:00
  • Mamy to. :) Pierwszy utwór konkursu "Malowania słowem" dostępny na stronie głównej. EDIT. Mamy już dwa utwory :)
  • Redakcja
  • 07/01/2026 13:49
  • Wszystkiego dobrego Wszystkim Portalowiczom!
  • Kushi
  • 04/01/2026 21:22
  • Wszystkiego najlepszego w Nowym 2026 roku dla całego Portalu Pisarskiego <3 :)
  • JOLA S.
  • 01/01/2026 21:17
  • Dobry wieczór w Nowym 2026 Roku. Dawno mnie tu nie było. Piękne wspomnienia były silniejsze. Do siego dla wszystkich i do usłyszenia.
  • Janusz Rosek
  • 01/01/2026 11:11
  • Szczęśliwego Nowego Roku 2026 i spełniania marzeń.
  • Redakcja
  • 04/12/2025 11:42
  • Powodzenia wszystkim, kategoria konkursowa została już utworzona, można zgłaszać do niej teksty!
Ostatnio widziani
Gości online:157
Najnowszy:c4rl0s