Kot w głowie
Nie miałam planu.
Tylko tę jedną myśl —
jak kot, którego nie prosiłaś,
a który przyszedł pewnego dnia
i ułożył się na piersi,
zimny i nieproszony.
Z czasem zaczęłam w to wierzyć,
bo kobieta uwierzy we wszystko,
jeśli to coś trzyma ją przy życiu.
Nie modliłam się.
Nie piłam więcej niż zwykle.
Nie chodziłam po ulicach z twarzą idiotki.
Ale myśl rosła —
nabrała zapachu, kształtu, rytuałów.
Cicho siedziała, mruczała,
przyzwyczajałam się do jej obecności.
Nie mówiłam nikomu,
bo i tak by nie zrozumieli,
a poza tym, bałam się, że mi ją zabiorą.
A potem świat —
stuknął mnie w twarz
jak drzwi szpitala psychiatrycznego.
I zrozumiałam.
To gówno nigdy nie istniało.
Nie było cudu.
Nie było sensu.
Nie było przyszłości.
Byłam sama —
z jednym kotem w głowie,
który nagle zniknął,
a ja zostałam
z pazurami na klatce piersiowej
i tym uczuciem,
co piecze bardziej niż prawda:
dałam się nabrać.
sama sobie.









Pozdrawiam.
może jeszcze do 7.02 ktoś się zmobilizuje?Ważne: Regulamin | Polityka Prywatności | FAQ
Polecane: Przeglądaj promocje na książki i komiksy | montaż anten Warszawa | Komercyjne Sesje Rpg - Zielonka k/Warszawy - Mistrz z Gralnią | montaż anten Sulejówek | montaż anten Marki | montaż anten Wołomin | montaż anten Warszawa Wawer | montaż anten Radzymin | Hodowla kotów Ragdoll | ragdoll kocięta | ragdoll hodowla kontakt