Randka z przyszłością - WalterEgon
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Randka z przyszłością
A A A

Siedziałem znudzony przed ekranem komputera, bezmyślnie przewijając profile na nowym portalu randkowym. Miałem za sobą kiepski dzień i nieco zbyt wiele samotnych wieczorów.
Palec przesuwał się po gładziku jak w transie, a każdy kolejny profil był jak echo poprzedniego – uśmiechnięte twarze, wygładzone opisy, pasje, które brzmiały jak z generatora: „kocham podróże”, „szukam bratniej duszy”, „spacery nad morzem”.

Już miałem zamknąć aplikację, kiedy coś mnie zatrzymało. Nietypowy opis, surowy w formie,
ale tak dziwnie... bezpośredni:

“Szukam kogoś, kto pomoże mi zrozumieć waszą erę. Rok 2198 pozdrawia!”

Zmarszczyłem brwi. Kobieta na zdjęciu wyglądała normalnie – może nawet zbyt zwyczajnie
jak na tak osobliwy wpis. Włosy spięte niedbale, spojrzenie nieco zamyślone. Żadnego filtra, żadnego pozowania. Ale ten opis? To musiał być żart. Albo desperacka próba przyciągnięcia uwagi.

Nie mogłem się powstrzymać. Kliknąłem „Wiadomość” i napisałem z lekkim sarkazmem:

– Nowy trend na bycie oryginalnym? Skąd klikasz i… co masz na sobie?

Odpowiedź przyszła niemal natychmiast:

– Wiem, że brzmi to dziwnie, ale naprawdę jestem z przyszłości. Mieszkam w Infopolis – Taured. Noszę standardowy, zgodny z przepisami kombinezon.

Parsknąłem śmiechem. No proszę – trafiła się miłośniczka science fiction z poczuciem humoru. Miałem już zamknąć okno, ale wtedy… przyszły zdjęcia.

Nie memy. Nie grafiki z internetu. Zdjęcia – realistyczne do bólu, z detalami, które trudno byłoby podrobić: miasta unoszące się wśród chmur, bezkresne korytarze powietrzne z pojazdami bez kół, przenikające się warstwy światła i architektury, której nie umiałem nazwać. W mojej głowie zaiskrzyło – nie z wiary, ale z ciekawości.

– Czy na dowód możesz mi opowiedzieć coś o waszych odkryciach naukowych? Jak to w ogóle możliwe, że miasta... latają?

– Wydaje się, że grawitacja to siła przyciągania. U nas odkryto jednak, że to efekt ciśnienia wywieranego przez cząstki zwane grawitonami. Nie przyciągają, lecz odpychają materię z każdej strony, tworząc jedynie iluzję przyciągania. To sugeruje, że żyjemy we wnętrzu Białej Dziury — choć to na razie tylko hipoteza.
Wyobraź sobie ocean falujący we wszystkich kierunkach. Dwa statki stojące blisko siebie
są spychane ku sobie, ponieważ między nimi występuje mniej fal. Tak właśnie działa grawitacja — choć nie wyklucza to ugięcia czasoprzestrzeni. Statki przecież również zanurzają się w wodzie.
Dodaj do tego kontrolowane przepływy grawitonów — i masz lewitujące miasta.

Wpatrywałem się w tekst. Nie byłem fizykiem, ale brzmiało to... spójnie. I fascynująco.

– Dlaczego mówisz „w mojej rzeczywistości”, a nie „w moich czasach”?

– Bo nie jestem z tej samej linii czasowej co Ty. Rozmawiamy przez splątane rzeczywistości – oddzielne, ale niemal identyczne. W mojej nie muszę się martwić paradoksami, np. paradoksem dziadka. Twoje decyzje nie wpłyną na moje „teraz”.

Poczułem, jak coś się we mnie przesuwa. Jakby świat, który znałem, lekko się przechylił.

– Ale... w mojej rzeczywistości nie ma żadnego kraju o nazwie Taured.

– Serio? – odpisała. – Widocznie moje umiejętności hakerskie nie są tak dobre, jak sądziłam.

– Hakerskie? O czym ty mówisz?

– Komunikuję się z tobą nielegalnie. Jeśli zaraz zniknę, to znaczy, że zostałam namierzona.
Udało mi się znaleźć lukę w systemie jednej z... lodówek.

– Lodówek?

– Tak. W twoich czasach chłodzą, u nas – zatrzymują czas. Żywność trafia do komory, gdzie czas praktycznie stoi. Obiad zachowuje temperaturę, strukturę, wszystko. A ja wykorzystałam
tę technologię do nawiązania tymczasowego łącza czasowego.

Od tamtej pory rozmowy z Evą stały się codziennością. Spędzaliśmy godziny, wymieniając się informacjami, ideami, pytaniami, które obnażały różnice naszych światów – ale też zaskakujące podobieństwa. Czułem, że pod jej chłodną logiką kryje się coś więcej. Ciekawość. Głód kontaktu. Może nawet samotność podobna do mojej.

Aż pewnego dnia zadała pytanie, które mnie zatrzymało:

– Jak radzicie sobie ze śmiertelnością?

Zamarłem. W moim sercu zadrgał cień lęku. Czyżby... tam, w przyszłości, ludzie nie umierali?

Po chwili odpisałem:

– Radzimy sobie różnie. Jedni wierzą w Boga, który zabierze ich dusze do Nieba.
Inni – że po śmierci jest tylko nicość i błoga nieświadomość, więc starają się żyć jak najpełniej
tu i teraz.
A ja... uważam, że jeśli czas jest nieskończony, to nasze narodziny mogą się powtórzyć – nawet nieskończoną ilość razy.

Po dłuższej chwili napisała:

– Rozumiem. Ale musisz wiedzieć jedno – w mojej rzeczywistości elity mogą podróżować
w czasie. Część z nich „bawi się” tym, odwiedzając m.in. starożytność. Dzięki swojej technologii udają bogów, kapłanów, a nawet anioły. Słyszałeś o szkieletach z wydłużonymi czaszkami?
To właśnie oni. Ich hełmy ochronne przedstawiano jako aureole na wielu malowidłach.
A podłużne nakrycia głowy jak np. Atef Ozyrysa, papieska Mitra czy korony niektórych władców? Czasem służyły do ukrycia zmodyfikowanej czaszki.

Milczałem. I tylko zegar tykał nieprzerwanie, jakby przypominał, że jestem tu, w tej epoce,
a ona – gdzieś daleko, w innej wersji rzeczywistości.

Nazajutrz, jeszcze w pidżamie, usiadłem do komputera. Czułem się jak dzieciak piszący do swojej pierwszej miłości.

– Cześć. Powiedz mi proszę – czy ewolucja to fakt, czy tylko wygodna teoria naukowców?

– To trudne pytanie – odpisała niemal natychmiast. – Ewolucja wewnątrzgatunkowa?
Oczywiście. Ale powstawanie złożonych form życia... Cóż, mamy dziś narzędzia
do manipulowania DNA, więc zakładamy, że podobne interwencje mogły mieć miejsce również
w przeszłości. Naturalna ewolucja to tylko część układanki.

Zaskoczyła mnie. Nie podawała gotowych odpowiedzi. Raczej prowadziła mnie, zadając pytania, które zostawały we mnie na długo.

– A jakie macie udogodnienia na co dzień?

– Na przykład system wyciszający całe pomieszczenia – żadnych hałasów z zewnątrz.
Działa świetnie przy ruchliwych arteriach.

– U nas to mamy w słuchawkach - “Noise Cancelling”.

– U nas jest w ścianach pomieszczeń.

Po chwili napisała jeszcze:

– Nieoficjalnie mówi się, że życie nie zaczęło się na Ziemi, tylko na Marsie. Marsjańscy temponauci przyspieszyli rozwój człowieka na Ziemi. Nasza podatność na promieniowanie słoneczne i problemy z kręgosłupem spowodowane większą grawitacją, mogą być tego pozostałością.

Uśmiechnąłem się nerwowo. Ale nie dlatego, że się śmiałem. Tylko po prostu już nie wiedziałem, co jest teorią spiskową, a co wiedzą przyszłości.

– A jaki masz komputer?

– Nie mam klasycznego. Korzystam z terminala połączonego z komputerem kwantowym.
Obraz wyświetla LP – laser projektujący obraz bezpośrednio na siatkówki. Pełne 3D, 180°,
bez okularów.

– Brzmi... obłędnie.

Zebrałem się na ostatnie pytanie:

– A co z rakiem? Macie lekarstwo?

Nie odpisała.

Czekałem.

Godzinę. Dzień. Tydzień.

I tak już zostało.

Wpatrywałem się w ekran, jakby mógł mi ją zwrócić. Ale Eva zniknęła. Może została namierzona. Może system się zamknął. A może nigdy jej nie było.

Zostałem sam – z głową pełną pytań, z sercem wypełnionym tęsknotą i z myślą, że może... naprawdę porozmawiałem z kimś z przyszłości.

Podszedłem do okna. Świat wokół wyglądał tak samo.

A jednak – już nigdy nie będzie taki jak wcześniej.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
WalterEgon · dnia 30.07.2025 05:47 · Czytań: 334 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
gertruda burgund dnia 03.10.2025 09:37
Ale dałam się wciągnąć! Zaczęłam czytać i nie mogłam się oderwać. Świetne!
"Tylko po prostu już nie wiedziałem, co jest teorią spiskową, a co wiedzą przyszłości." - pomyślałam to dokładnie chwilę wcześniej, i pojawiło się w tekście :)

Wciągające, świetna dynamika.
W środku. Początek i koniec trochę tracą mi opowiadaniem na szkolne wypracowanie. Może inne wrażenie robiłyby bardziej urwane zdania. Mniej złożone. Bardziej opis rzeczywistości - otoczenia, wygląd biurka, tego co widać za oknem, itp.

Ale to bardziej tak intuicyjnie piszę.

Główne wrażenie - opowiadanie wciąga i czytając je chce się być dalej i dalej, ciekawość, jak to się rozwinie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
x.jdx
16/03/2026 09:52
Afrodyto, dziękuję za tak uważne czytanie. Cieszę się, że… »
gitesik
15/03/2026 15:46
Juda z Kariotu był skarbnikiem apostołów. Dzięki temu… »
nicekk
15/03/2026 15:18
Zawsze zastanawiam się, czy takie zestawienie natury,… »
gitesik
15/03/2026 15:03
Dziękuję Afrodyta za wspierający moją twórczość komentarz.… »
Afrodyta
15/03/2026 10:15
Niepokojący tekst, historia zbudowana jakby na nieustającym… »
Afrodyta
15/03/2026 10:04
Poruszający wiersz, w którym podmiot liryczny staje się… »
Afrodyta
15/03/2026 09:57
Czyta się jednym tchem i nie da się od tekstu odwrócić… »
lens
13/03/2026 23:02
A mnie zastanawia skąd wiesz, że w gabinecie... Dzięki że… »
retro
11/03/2026 23:39
Przepraszam, że tak późno wrzucam komentarz, ale musiałam… »
retro
06/03/2026 21:23
Mógłby to być amstaff »
spawngamer
06/03/2026 19:39
Początek brzmi jak wstęp do horroru o psychopacie do słowa -… »
Florian Konrad
05/03/2026 19:32
Dziękuję za super komentarz! »
valeria
04/03/2026 13:33
Myślę, że każdy po swojemu interpretuje:) spoko, moja wiosna… »
Mahen
04/03/2026 09:19
Bo z krytykowaniem jest jak z pisaniem wierszy. Trzeba to… »
retro
03/03/2026 15:36
Gertrudo, wybrałaś trudny obraz, do którego stworzyłaś… »
ShoutBox
  • Redakcja
  • 03/03/2026 11:35
  • Gratulacje! Wrzuciliśmy newsa!
  • Zbigniew Szczypek
  • 01/03/2026 13:50
  • Janusz - serdecznie Ci gratuluję sukcesu wydawniczego i gorąco pozdrawiam - Zbyszek ;-}
  • Janusz Rosek
  • 01/03/2026 09:15
  • Witam wszystkich bardzo gorąco. Chciałbym przekazać Wam, że od dnia 18 marca 2026 roku na rynku wydawniczym dostępna będzie moja książka "Cień nad Wieliczką" w wersji drukowanej. Pozdrawiam.
  • Darcon
  • 15/02/2026 18:12
  • Hej, Wszystkim w ten zimowy wieczór! Właśnie zamieściłem wyniki konkursu "Malowanie słowem"! Czytajcie, gratulujcie i przyjmujcie gratulacje od innych. :) Pozdrawiam.
  • Wiktor Orzel
  • 11/02/2026 11:56
  • Niestety, z tych reklam Portal się utrzymuje, ale spróbujemy je wykluczyć tak, żeby nie utrudniały nawigacji, tylko potrzebujemy skrinów
  • Wiktor Orzel
  • 11/02/2026 11:53
  • Zbyszku, podeślij skrina na maila redakcyjnego. Polecamy bloker reklam dla Firefoxa, wtedy portal jest wyczyszczony: [link]
  • Zbigniew Szczypek
  • 09/02/2026 22:07
  • Wiktorze - mam jakąś "kotarę" na dole głównej strony, towarzyszącą mi na każdej stronie, Tak samo jakaś ikonka "kurs kreatywnego pisania"-te dwie rzeczy blokują. Ile razy chcę coś napisać, odświerzam.
  • Wiktor Orzel
  • 09/02/2026 15:02
  • Zbyszku, o jakie nakładki chodzi? Podeślesz na maila redakcyjnego screeny?
  • gertruda burgund
  • 06/02/2026 18:48
  • szkoda że MALOWANIE SŁOWEM to tylko pięć tekstów... :( może jeszcze do 7.02 ktoś się zmobilizuje?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty