Kiss Friday - Veniween
A A A
Od autora: To jest dopiero początek, czegoś co powstało w mojej głowie nie dawno. Jakieś poprawki? Opinie, a może słowa motywacji?
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

   Tłumacząc na język bardziej zrozumiały oznacza to ,, Pocałunkowy Piątek “

Nazwa dosyć wyrafinowana, lecz trafiająca w punkt. Dlaczego? Można By się domyślać, lecz niech fantazja i lekkość was nie poniesie. Od kilkunastu stuleci w owym mieście zwanym Cambridge położonym na południu Ameryki jest obecna tradycja pocałunku, a bardziej szaleństwo, które przypada co drugi piątek w miesiącu. Każdy człowiek, który ukończył, szesnasty rok życia zostaje poddany próbie. Dokładnie w drugi piątek miesiąca od godziny zero, zostaję rozstrzygnięta decyzja o jego dalszym życiu. Przez cały dzień do  23:59 ma czas, aby jego serce zabiło mocniej, a usta spotkały się ze swoją bratnią  duszą. Może brzmieć to oklepanie, albowiem tak nie jest, każdy nastolatek oraz nastolatka dokładnie wtedy ma szansę na spotkanie swojej prawdziwej miłości. 

 

   Po wyjściu z domu idąc po mieście, szkole lub innym miejscu musi znaleźć swoją miłość. Jednak, bogini płodności wiedząc, że człowiek to dość sprytna istota, ustaliła kilka zasad jak i haczyków, które z łatwością mówią, czy owe serca i usta są sobie przeznaczone. 

Zaczynając od znaków na ciele takich jak dreszcze, zawroty głowy, wymioty czy czkawka, najczęstszym symbolem  jest kolor włosów, który zmienia się  podczas pocałunku i jest widoczny poprzez światło słoneczne bądź ledowe. Haczykiem w tych przypadkach jest to, że jeśli ktoś, widząc swoją bratnią duszę, na początku miał zawroty głowy, wymiotował bądź doskwierała mu czkawka, w momencie zdrady lub złych intencji. Jego dolegliwości powracają wszystkie naraz i towarzyszą mu aż

Do końca życia. Natomiast jeśli jego uczucia zostały mu zabrane, dolegliwości towarzyszą aż dziesięć lat, a potem powstaje na ciele tatuaż motyla uznawany jako znamię straty. 

 

   Tak, uczucia mogą zostać ukradzione przez tak  zwane duszki, które czyhają na zakochanych. W momencie, gdy sięgną po daną duszę, ta zapomina o swej miłości już na zawsze. Krążą plotki, że duszki mają swoją jaskinię na Alasce i tam trzymają zabrane miłości. Nikt nigdy tam nie dotarł, a nawet gdyby mu się to udało, nie wróciłby w całości. Duszki uwielbiają robić figle, lecz także nie należy ich denerwować. Strzegą swoich skarbów i pilnują, jak własne dzieci. Alaska posiada również dzikie bestie, które nie zawahają się pożreć intruzów, którzy wejdą na ich teren.

  Jeśli chodzi o włosy to one są najlepszym dowodem w kwestii miłości, ponieważ gdy usta po raz pierwszy się ze sobą spotkają. To włosy zmieniają kolor w zależności od tego ile obecna para przetrwa. Od setek lat każda osoba, która doznała tego doświadczenia uzyskiwała brązowe  pasemko świadczące o tym, że miłość będzie trwać aż po śmierć. Jednak są również inne kolory; których właściciele przetrwają ze sobą całe życie. 

  Czerwony oznacza miłość pełną namiętności, która sprawi, że lata pary będą pełne dzikiej rozkoszy.    Rudy oznacza, że związek będzie  pełen fikuśnych żartów, płomieni i psot. Mnóstwo radości i wsparcia..

 

Można By powiedzieć, że nie ważne jakie się ma pasemko, bo i tak będzie happy end. Niech was ta radość nie zmyli.

    Są dwa kolory, które uważa się za zakazane bądź każdy kto na nie trafił jest tak zwanym przypadkiem czymś co, nie powinno istnieć. 

   Czarne pasemko oznacza, że dany człowiek będzie na zawsze sam i nie ważne jak będzie się starał, nigdy nie spotka swojej prawdziwej miłości.

   Białe pasemko oznacza czystość i lwie serce godne odwagi i poświęcenia. Białe pasemko jest święte, ponieważ to ono jako jedyne sprawia, że szansa na znalezienie miłości nie jest wpisana w Kiss Friday. Taka osoba, owszem znajdzie swoją bratnią duszę, lecz nadejdzie to niespodziewanie, gdy nic nie będzie planowane. Jednak legendy mówią, że żadna nie znalazła swej miłości przez liczne  porwania, których efektem było wymarcie tych istot. Jak można się domyśleć, takie osoby są bardzo wiele warte i różnego rodzaju nielegalne stowarzyszenia zrobią wszystko, aby dorwać je we własne ręce. W ten sposób na świecie nie słyszano o żadnym przypadku, aby białe pasemko znalazło swoją miłość. 

 Po porwaniu się je zabiją bądź oddaję do niewoli. Każde wolne pasemko, które nie znalazło jeszcze swojej duszy jest zagrożeniem dla tych, który pragną wyniszczyć zakochanych i zdobyć ich moce, aby zniszczyć świat i połączyć go z piekłem.

   Te dwa kolory bardzo rzadko występują i zwykle są pomyłkami. Takie osoby znikają bądź robią wszystko, aby być niewidocznym. 

    Czasem zdarzają się dość tragiczne wyjątki, ponieważ każda osoba, której miłość straci życie zyskuję czarne pasemko. Jako żałoba jak i oddanie swego serca pierworodnej osobie. Tych przypadków jest nieco więcej, ale one są postrzegane z litością i współczuciem, Zważając również na to, że ich kolor nie jest do końca czarny, lecz podchodzi po bardzo ciemny granat kojarzony ciemnością skąpaną w mroku czerni.

 

   Elodie w tym momencie zamknęła księgę ziewając przeciągle. Znała historię z kartek na pamięć, a i tak w każdej wolnej chwili szukała zapisku o kimś takim jak ona. Zdobywała wiele przezwisk od mieszańców po kogoś, kto przyciąga w swoją stronę same nieszczęścia. Jednak nigdzie nie było wspomniane kim jest i dlaczego ona jako jedyna doznała takiej kary. Jak inaczej można nazwać swoje znamię na ramieniu i włosy w całości pokryte czernią. Posiadające białe pasemka, które pod światłem mienią się na czerwono. Istnie szokująco, piękne połączenie. 

  Mlasnęła cicho, plecy bolały ją od siedzenia ciągle w tej samej pozycji, a brzuch błagał o jedzenie. Siedziała w szkolnej bibliotece, więc nie za bardzo jak miała  sięgnąć po przekąskę z torby. Mogła oczywiście iść gdzieś indziej, ale tak naprawdę to właśnie tutaj, nie spotka żadnej pary. Kolejny powód nienawiści do swojej żywotności. Doskwierająca jej codzienna samotność i myśl, że nigdy nie znajdzie swojej drugiej połówki. 

   Miała kilkoro przyjaciół i była towarzyska, ale nie dało się ukryć, że odczuwała przykrość widząc, jak jej znajomi mają kogoś blisko swego serca,  a ona nigdy nie będzie miała szansy tego odczuć. Bolało ją to chodź sprytnie ukrywała uczucia pod uśmiechem i żartami. Po jakimś czasie ból nie zniknął, lecz pojawiło się przyzwyczajenie i chęć szukania przyczyny tego, jak wygląda jej rzeczywistość. 

  Ostatni raz zerknęła na papier, uśmiechając się delikatnie. Widząc dane osoby tłumaczącej tekst. Była to jej ciocia, która specjalnie na prośbę dyrekcji tylko w jednym z egzemplarzy sięgnęła po słowa, które bardziej przemówią do młodzieży, dlatego niektóre zdania mogą wydawać się zbyt nowoczesne jak na pradawne historie. Była ona zawodową tłumaczką, która wraz ze swoim mężem posiadali własne  wydawnictwo szczycące się popularnością w mieście. Szkoła posiadała z nim współpracę dzięki czemu, biblioteka zawsze była uzupełniana nowościami na czasie. 

  Pozbierała swoje rzeczy pamiętając, aby odłożyć księgę na miejsce, nie zabierała jej do domu, bo zwyczajnie nie odczuwała aż tak wielkiej potrzeby. Zwłaszcza, że miała jej kopie w domu, którą dostała od wujka. Różniły się jednak tym, że tamta w domu była w oryginalnym języku i chodź dla Elodie nie był to problem, bo doskonale go rozumiała. To wolała trzymać ją z dala od innych, aby jej nie zniszczyć. Księga była wiekowa i nie chciała jej narażać na żadne niebezpieczeństwo. Oryginał jest napisany po łacinie, rosyjsku oraz hiszpańsku żaden z języków nie robi na niej wrażenia oprócz tego ostatniego, ponieważ jego uczyła się najmniej. 

 

  Zanim wyszła ostatni raz rzuciła okiem na pomieszczenie, które było dla niej tak wyjątkowe, że spędzała w nim praktycznie każdą przerwę. Biblioteka w tej szkole posiadała chyba najwięcej duszy niż cała szkoła. Półki zrobione na zamówienie z brązowego drewna oraz biurka, które miały w sobie to coś, co niemal wołało, aby przy nich usiąść. Sprawiały, że uczniowie z chęcią przebywali tutaj na długich przerwach do tego miękkie pufy, internet, komputery i słuchawki wyciszające, które posiadało każde z dwunastu biurek.

  Elodie cicho zamknęła drzwi i zaczęła kierować się do wyjścia z budynku, było już lekko po piętnastej, więc dziewczyna musiała wracać do domu. Gdy jej twarz zetknęła się z wrześniowym powietrzem westchnęła, uwielbiała klimat jesieni, a zwłaszcza obserwować jak zmienia się kolor otoczenia poprzez porę roku. Wyjęła z torby kluczyki do samochodu i zaczęła kierować się do swojego samochodu. 

Uwielbiała swoją Blue i nawet jeśli autko wydawało się nie duże to jednak kochała je całym sercem.  

 

   Nie czekając na deszcz, dziewczyna wsiadła do pojazdu i odjechała. Gdy dotarła do domu od razu przywitała ją mała, biała kulka. Jej kotka Kora była persem, nie należała to najodważniejszych zwierząt na świecie, a wręcz przeciwnie. Bała się nawet własnego cienia, była kompletnym przeciwieństwem swojej siostry Furii, która była odważna, nienormalna, pokręcona i nieustraszona. Warto wspomnieć, że była sfinksem. Dosłownie, listonosz jak przyjeżdża to pierwsze na co patrzy, to czy Furia jest zamknięta. Ta kotka kiedyś była ostrą wariatką za ludzkiego życia. Owe zwierzę nawet nie patrzy na swoją właścicielkę tylko przewraca się drugi bok, mlaska i ponownie zamyka oczy. Po chwili rozciąga się i chcąc wstać przypadkowo strąca ogonem figurkę, która spada na jej grzbiet. Furia odskakuję zaczyna syczeć, robi trzy kołowrotki wokół siebie po czym jak nienormalna zaczyna biegać po kanapie, jakby goniło ją stado dzikich węży. Chociaż z jej charakterem to te węże dałby jej łapówkę, aby dała im spokój.

 

  Elodie chichoczę po czym ściąga kurtkę i zakłada ciepłe kapcie, kierując się do kuchni sięga po pilota i włącza jakiś program telewizyjny. Wsłuchując się w wiadomości przyrządza sobie jedzenie i w międzyczasie, daję kotką jedzenie. Pamiętając również o jej dwóch myszoskoczkach, które Furia na samym początku chciała zjeść. Uśmiechnęła się na to wspomnienie, ponieważ kotka nie miała sierści, więc jak myszoskoczki Fix i Nix ją zobaczyły niemal padły na zawał. Potem ich relacja koś się unormowała, ponieważ kotka nie mogła zrozumieć jak te zwierzaki dziwnie skaczą aż w pewnym momencie tak się zaprzyjaźniły, że Furia czasem jak się nudzi to skaczę razem z nimi. 

  W czasie jedzenia posiłku sięgnęła po telefon, jej przyjaciółka właśnie w tym momencie powinna być u swojej siostry, która bierze ślub za kilka dni. Elodie dostała zaproszenie, ale odmówiła z wiadomej przyczyny. Może jakby żyła w normalnym świecie to by poszła, ale w tym, gdzie każdy będzie z ukochaną osobą, nie zamierzała tam iść. Już teraz czuję się jak odrzutek, a co dopiero tam, gdzie dosłownie każdy będzie zakochany.

  Miała prawie dwadzieścia lat, w tym roku kończyła szkołę, a jej przyszłość nadal stała pod znakiem zapytania. Łatwiejby było jakby zwyczajnie miała czarne włosy, samotność, białe znajdzie miłość, ale niespodziewanie. I ten nieszczęsny czerwony, którego za cholerę nie rozumiała. Odłożyła talerz po jedzeniu i podeszła do dużego lustra. Oprócz włosów, jej wygląd nie był jakoś wyróżniający się. Duże brązowe oczy, mały, piegowaty nos i duże usta. Nie miała figury modelki, ale nie była też gruba. Chodziła na siłownie, więc miała umięśnione uda i pośladki. Nie była wysoka, bo sięgała ledwo do metra sześćdziesięciu, ale to nie  była przeszkoda dla jej charakteru. Uwielbiała się kłócić, a gdy ktoś nawiązywał do jej wyglądu dodając przy tym, argument o wzroście. Niemal rozpętywać ją furia i czasem leciały groźby bądź rękoczyny. Była porywcza, ale nie zawsze. Zwyczajnie wtedy, gdy wymagała tego sytuacja.

 Chwyciła w dłoń telefon i zrobiła zdjęcie siebie swoich zwierzęcych przyjaciół. Kliknęła ikonkę wyślij po czym uśmiechnęła się na widok zdjęcia przyjaciółki. Sidney była od niej młodsza o miesiąc i ona ich dwójki jako pierwsza znalazła swojego ukochanego. Złotowłosa miała to szczęście, że jej miłość była tuż za rogiem, ponieważ okazał się być nią jej nowy sąsiad. Dziewczyna przyciągała innych swoim charakterem oraz wyglądem. Była wysoka, około metr siedemdziesiąt wzrostu, niebieskie oczy, piegi i średniej wielkości usta. Jej włosy były blond, ona należała do tych, którzy mieli   czerwone pasemko. Jej figura była filigranowa i Elodie nie wspomni ile razy, czuła się przy niej gorsza. Chociaż jej myśli nie miały podstaw, ponieważ Sidney była jedną z najbardziej uroczych i słodkich istot na tej ziemi. Obydwie bardzo się lubiły choć kontrast między ich charakterem i wyglądem był ogromny.

  Elodie uśmiechnęła się szeroko widząc na ekranie twarz Sidney, usadowiła się wygodnie po czym odebrała połączenie. Jej oczom ukazała się dziewczyna w bodajże chwilowej sypialni, która należała do niej. Nie widziała jej w całości, lecz w oczy rzuciło jej się ogromne łóżko małżeńskie oraz granatowe ściany, pokryte złotymi akcentami.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Veniween · dnia 02.09.2025 12:38 · Czytań: 219 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Madawydar
21/01/2026 15:53
Początek opowiadania dla mnie zbyt infantylny. Wychowany na… »
Madawydar
19/01/2026 15:48
Psychodeliczny tekst. Wyrafinowany język narracji. Dobrze,… »
pociengiel
18/01/2026 11:28
Nie zajmuję się kwestiami wynikającymi z niedouczenia… »
pociengiel
18/01/2026 10:34
Wycisz się, skocz do biblioteki, poczytaj Awantury i wybryki… »
Pulsar
18/01/2026 09:01
Dziadek był zwiadowcą w armii czerwonej? Piękne geny. To są… »
Pulsar
18/01/2026 08:50
"WRON (Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego) to… »
Miladora
18/01/2026 01:53
Bardzo ładnie wyszło Ci to dopracowanie, Gert. :) Tekst, nie… »
pociengiel
17/01/2026 22:12
Dzięki Madawydar, ale PZPR WALCZY! - pozostaje aktualne.… »
Pulsar
17/01/2026 20:58
No właśnie! Były inne napisy. wrona orła nie pokona.… »
Madawydar
17/01/2026 20:50
Lato 2082 roku. Jestem studentem na urlopie dziekańskim… »
Pulsar
17/01/2026 20:48
To ciebie też chyba wyłapano jako działacza Solidarności. Z… »
Madawydar
17/01/2026 20:34
- chyba ...chwilę odwrotu w stronę... . - rzeczy nie mają… »
valeria
17/01/2026 10:57
Dziękuję serdecznie:) »
JOLA S.
17/01/2026 10:32
Lubię bajki, o smokach też. Co za emocje i to o poranku.… »
gertruda burgund
16/01/2026 22:22
Dziękuję! Pozdrawiam (: »
ShoutBox
  • Darcon
  • 09/01/2026 08:00
  • Mamy to. :) Pierwszy utwór konkursu "Malowania słowem" dostępny na stronie głównej. EDIT. Mamy już dwa utwory :)
  • Redakcja
  • 07/01/2026 13:49
  • Wszystkiego dobrego Wszystkim Portalowiczom!
  • Kushi
  • 04/01/2026 21:22
  • Wszystkiego najlepszego w Nowym 2026 roku dla całego Portalu Pisarskiego <3 :)
  • JOLA S.
  • 01/01/2026 21:17
  • Dobry wieczór w Nowym 2026 Roku. Dawno mnie tu nie było. Piękne wspomnienia były silniejsze. Do siego dla wszystkich i do usłyszenia.
  • Janusz Rosek
  • 01/01/2026 11:11
  • Szczęśliwego Nowego Roku 2026 i spełniania marzeń.
  • Redakcja
  • 04/12/2025 11:42
  • Powodzenia wszystkim, kategoria konkursowa została już utworzona, można zgłaszać do niej teksty!
  • Darcon
  • 04/12/2025 11:25
  • Stało się, skład uczestników konkursu Malowanie Słowem zamknięty. Teraz czekamy na pierwsze konkursowe opowiadania. :)
  • Darcon
  • 29/11/2025 14:37
  • Uwaga! Zostało ostatnie miejsce w konkursie Malowanie Słowem! Nie zwlekaj, żeby nie żałować. :)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty