Zaglądam w taflę, srebro lekko rdzawe,
Na twarzy bruzdy, siwy włos splątany.
Lecz widzę tamto "ja", choć ledwie żywe –
To chłopiec z chaty, już zapomniany.
On wiadrem ciężkim, zimną niósł wodę,
Przez mokrą trawę, do drzwi skrzypiących z trudem,
By matka w garnku z kuchenną metodą
Zaparzyła herbatę nad kaflowym cudem.
Dziś błysk indukcji, szklana, gładka płyta,
W sekundę wrzątek, sygnał daje czajnik;
Lecz esencja w sercu wciąż nieodkryta –
Czy tożsamość zmieniła się w tym biegu?
Nie! Został w oczach ten sam błysk nieśmiały,
Wspomnienie wiader niesionych do brzegu.

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.





Pierwszy utwór konkursu "Malowania słowem" dostępny na stronie głównej. EDIT. Mamy już dwa utwory 




Ważne: Regulamin | Polityka Prywatności | FAQ
Polecane: Przeglądaj promocje na książki i komiksy | montaż anten Warszawa | Komercyjne Sesje Rpg - Zielonka k/Warszawy - Mistrz z Gralnią | montaż anten Sulejówek | montaż anten Marki | montaż anten Wołomin | montaż anten Warszawa Wawer | montaż anten Radzymin | Hodowla kotów Ragdoll | ragdoll kocięta | ragdoll hodowla kontakt