Opuszczona fabryka – dziciniad
Zabrałeś mnie nocą.
Ściany patrzą, farba odpryskuje pod palcami, pachnie rdzą i starym olejem.
Kanapa stoi pośrodku jak świadek naszych ruchów.
W głowie fantazja pali jak benzyna na podłodze.
Deszcz wali przez dach.
Kałuże drżą pod stopami, wchodzą w buty, chłodzą skórę.
Patrzę w wodę — sprzed dwóch lat.
Nie wiem, czy to ja, czy ktoś, kto kiedyś próbował uciec od samego siebie.
A może ja nadal uciekam.
Twoje ręce szukają mnie po mokrej tkaninie, po plecach, po szyi.
Ciało pamięta każdy ruch, każdy ślad w mojej skórze.
Fantazja wchodzi w mięśnie, pod paznokcie, pod skórę.
Nie ma wstydu.
Nie ma myśli.
Nie ma nic poza tym, co drży we mnie i chce więcej.
Świat rozpuszcza się wokół.
Deszcz bije po murach, echo dudni w pustej fabryce, metal wibruje jak nasze ciała.
Noc nas wessała.
I dobrze.
Bo rano wszystko będzie śmierdzieć tak samo.
A my wciąż będziemy tu, mokrzy, brudni i cholernie żywi.

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.





Pozdrawiam.
może jeszcze do 7.02 ktoś się zmobilizuje?Ważne: Regulamin | Polityka Prywatności | FAQ
Polecane: Przeglądaj promocje na książki i komiksy | montaż anten Warszawa | Komercyjne Sesje Rpg - Zielonka k/Warszawy - Mistrz z Gralnią | montaż anten Sulejówek | montaż anten Marki | montaż anten Wołomin | montaż anten Warszawa Wawer | montaż anten Radzymin | Hodowla kotów Ragdoll | ragdoll kocięta | ragdoll hodowla kontakt