Bajeczka cz. I - Azazella
Proza » Inne » Bajeczka cz. I
A A A
Wbrew pozorom, nie było to tak dawno temu. Nawet najbardziej stetryczali i zgrzybiali mieszkańcy miasta pamiętają, co się zdarzyło. Nie było to też za siedmioma górami, ani za siedmioma lasami, a tym bardziej nie za siedmioma rzekami tudzież morzami (niepotrzebne skreślić). Po prostu znajdowało się to niedaleko, chociaż nikt nie wie, gdzie dokładnie...
Było sobie królestwo, w którym żył sobie Jego Niska Wysokość Król i Jej Wysoka Wysokość Królowa, ale nigdy ich tak nie nazywajcie. To dobrzy ludzie, szkoda żeby było im przykro. Lud kochał swych Władców, Władcy kochali lud. Państwo prężnie się rozwijało, panował dobrobyt. Niestety, pewnego dnia, nikt nie wie, dlaczego, Król i Królowa popadli w kompleksy. Zaczęli myśleć, że są brzydcy, głupi, a co gorsza niewarci drugiego! Zaczęli unikać siebie wzajemnie, aż w końcu zamknęli się w osobnych skrzydłach zamku. Było źle. Władcy skupieni na swych wadach zaniedbali państwo, które zaczęło podupadać. Lud, mimo szczerych chęci, nie umiał przywrócić królestwu dawnej świetności. Jedynym wyjściem było nakłonić Władców do powrotu. W tym celu poddani śpiewali pod oknami zamku pieśni pochwalne, recytowali wiersze i mowy opiewające zalety władców. Niestety Monarchowie uznali, że lud nabija się z nich i zamknęli się w sobie jeszcze bardziej.
Biedni poddani, nie wiedzieli, co robić. I tu z pomocą przyszła wszechwiedząca prasa. Lokalny "Tygodnik" zamieścił ogłoszenie o mądrym Magu z Zachodu (dziwny zbieg okoliczności, wszyscy magowie są mądrzy). Wydelegowano, więc pięcioro najmądrzejszych ludzi z miasta: Buchaltera, Księgowego, Kucharkę, Gosposię i Błazna Nadwornego. Dzielna piątka wyruszyła w podróż nudną i długą. Nie będę, więc, drogi czytelniku, dodatkowo zanudzać Cię opisywaniem jej.
Delegacja dotarła pod domek Maga. Był... Dziwny. Ni to wieża, ni to dom. Chwiał się na dwóch indyczych nogach (są praktyczniejsze od kurzych, a co najważniejsze-modne). W małych drzwiach domku ukazał się niziutki człowieczek w kwiecistym szlafroku.
- Witam serdecznie was! Wejdźcie, z czym przychodzicie wiem! Magiem jestem, wszystko wiem!
Nie wiadomo, co bardziej denerwowało w magach - dziwny sposób mówienia czy ciągłe wywyższanie się...
- Znam kogoś, kto pomóc może wam!
Mag wziął ze stolika dużą muszlę i zaczął szybko do niej mówić, po czym przyłożył ją do ucha.
- Do domów wróćcie swych - zwrócił się do delegacji - człowiek mój w drodze jest, jutro przybędzie do was.
Nasza ekipa powróciła do królestwa następnego dnia. Rzeczywiście siedział przed pałacem jakiś człowiek. Mag jednak zabronił im z nim rozmawiać, więc na samym patrzeniu się skończyło. Przez wiele dni tajemniczy on siedział na kamieniu przed zamkiem. Król i Królowa także interesowali się przybyszem. Nie mogąc dokładnie go obejrzeć z wysokich okien, schodzili coraz niżej. Na najniższych piętrach zamku ciekawość sięgnęła zenitu. Zapragnęli porozmawiać z tym człowiekiem. Musieli jednak wyjść z zamku...Bali się, że lud znowu będzie się z nich śmiał. Ciekawość była jednak zbyt dużą - wyszli. Spotkali się od razu przy wrotach. Król długo patrzył na Królową. W końcu padli sobie w objęcia. Przytuleni podeszli do człowieka siedzącego na kamieniu.
- W - witaj K - królu i wit - t - aj Kr - rólowo - pokłonił się z szacunkiem mężczyzna. Władcy od razu zauważyli, że człowiek jąka się lekko i że ma bardzo długie ręce i nogi. Jego szeroki uśmiech obejmowałby dookoła głowę, gdyby nie duże i odstające uszy. Król i Królowa ładnie przywitali się z nieznajomym jąkałą. Byli w końcu mądrymi i, przede wszystkim, dobrze wychowanymi ludźmi. Mimo wszystko, postanowili zignorować wszelkie ostrzeżenia opiekunów o "nie- rozmawianiu z obcymi" i zagadali do tajemniczego gościa.
- Witamy wielmożnego Pana w naszym Kólestwie. Skąd przybywacie?
- Z - z Za - achodu K - królu i - i K - k - królowo - wyjąkał w odpowiedzi tajemniczy gość.
- A możecie... Hmmm... Tajemniczy Gościu podać nam swe imię, by nadworna Księgowa mogła wypisać wam czek, wyrażający naszą wdzięczność?
Tajemniczy Gość w odpowiedzi tylko pokręcił głową. Zrobił to jednak tak gwałtownie, że jego wielkie uszy zatrzepotały jak żagle.
- Gdyby wiatr był mocniejszy, ten człowiek uniósłby się w powietrze - pomyśleli władcy jednocześnie, jednak nie powiedzieli tego na głos, gdyż byli zbyt dobrze wychowani by robić takie uwagi. A poza tym pierwsze wrażenie robi się tylko raz, a Królowi i Królowej zależałoby było ono jak najlepsze.
- Ch - chcę Wam powie - wie - dzieć, że nie wa - a - ażne, jak ktoś wygląd - a - a, ale co ma w du - u - szy i w sercu - u, co sobą re - re - preze - entuje! Za - za - zapa - mię - ta - tajcie to so - so - sobie! - Przemowa Tajemniczego Przybysza bardzo wzruszyła Władców. Kazali umieścić ją we wszystkich podręcznikach i elementarzach w Królestwie i tak oto, moi drodzy czytelnicy, prawda ta przetrwała po dziś dzień!

Dalsza część Bajeczki przeznaczona jest dla widzów dorosłych:)

Podczas gdy władcy zastanawiali się jak, wynagrodzić Tajemniczego Gościa, ów malowniczo dłubał w swym długim nosie. Robił przy tym tak zabawne miny, że zgromadzony wokoło lud pokładał się ze śmiechu, a jakieś dziecko krzyknęło odkrywczo
- Patrzcie on dłubie sobie w nosie!
I wtedy zapadła cisza. Tajemniczy Przybysz powoli wyjął palec z nosa i powiódł po zgromadzonych wzrokiem, który warzył ciasto w makutrach i odwracał proces fermentacji w kadziach z winem. Tłum niespokojnie zafalował gotów do ucieczki, a struny głosowe w tysiącach gardeł nastrajały się do opętańczego wrzasku. Wtedy Dziwny, a teraz i Przerażający Gość przemówił, głosem mocnym, tubalnym, niepodobnym do śmiesznego skrzeku, którym posługiwał się, na co dzień.
- Bezmyślność zabija... Innych!
I nagle wszystko znowu powróciło do normy... No prawie wszystko. Nieznajomy znowu z zacięciem dłubał sobie w nosie tyle, że tłum w ogóle się już z tego nie śmiał. Narastająca nerwowa atmosfera, spowodowała drobne wyładowania elektryczne. Nikt jednak nie zwrócił na nie uwagi, wszyscy byli zbyt zainteresowani tym, co stanie się za chwilę. Niepokojącą ciszę przerwał okrzyk monarchy
- Wiem! Nieznajomy zamieszka w naszym małym pałacyku w górach, na Południu!
Należy Ci widzieć, Drogi Czytelniku, że gdy Nasi Kochani Władcy, myśleli nad czymś usilnie, wyłączali się, by być skupionymi jedynie na tej jednej rzeczy, tak, więc poprzednia sytuacja całkowicie uszła ich uwadze. Ponownie zapadła cisza. Król rozejrzał się wyczekująco po zgromadzonych.
- A może by tak jakieś oklaski, albo coś? - Zaproponował rozczarowany.
Tłum przyjął propozycję władcy z entuzjazmem. Powietrze zrobiło się gęste od braw, okrzyków, dziurawych butów, śmierdzących skarpetek i małych dzieci. Uwierz kochany czytelniku, dla samego widoku latających osesków warto było tam być. Tego wieczoru hektolitry nie do końca sfermentowanego wina, a także zawartość pieluch fruwających maluchów, zaskakująco trafiająca do celu, powodując liczne urazy głowy, powaliły nawet najmężniejszych z wojowników. Huczna zabawa trwała do białego rana, przez okrągły tydzień. Pewnie lud bawiliby się dłużej, ale nawet największe kadzie zostały już osuszone, dzieciom zabrakło pieluszek, a poszkodowanych było wielu. Tak znaki na niebie i ziemi wyraźnie nakazywały, iż trzeba powrócić do chat.
C.D.N
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Azazella · dnia 18.03.2009 08:58 · Czytań: 1155 · Średnia ocena: 2,75 · Komentarzy: 13
Komentarze
Azazel dnia 18.03.2009 09:38 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
W królestwie tym żył sobie Jego Niska Wysokość Król i Jej Wysoka Wysokość Królowa.


Czyżby seksizm przez ciebie przemawiał;)?

Cytat:

To dobrzy ludzie szkoda, żeby było im przykro.


to zdanie mi strasznie zgrzyta

Cytat:
Ni to wieża ni to dom.


przecinek ( troszkę ich zjadłaś w swoim utworze)

Cytat:
-Witam serdecznie was! Wejdźcie, z czym przychodzicie wiem! Magiem jestem - wszystko wiem!


Hehe, Master Joda?

Cytat:
Mag wziął ze stolika dużą muszlęi zaczął szybko do niej mówić, po czym przyłożył ją do ucha.


Cytat:
-Z-z-z- Z-a-a-c-h-o-d-u K-k-r-ó-l-u i i K-k-k-r-ó-l-o-w-o -wyjąkał w odpowiedzi ta-jemniczy gość.


Jak się człowiek jąka, to raczej nie przy każdej literze.

Cytat:
-Gdyby wiatr był mocniejszy ten człowiek uniósłby się w powietrze-pomyśleli oboje władcy jednocześnie,


1.Zamiast myślników użyłbym cudzysłowu, by wyróżnić jakoś myśli od dialogów
2. Potrzebny przecinek
3. Niepotrzebny zaimek

Cytat:
A poza tym pierwsze wrażenie robi się tylko raz, a Królowi i Królowej zależałoby było ono jak najlepsze.


Powiem tak: Strasznie sympatyczna bajeczka z humorem i polotem. Trochę przecinków pogubiłaś, no ale jak by nie było na piąteczkę( no, może z minusem) zasłużyłaś. Czekam na kolejne porcję

Pozdrawiam
Lorelay dnia 18.03.2009 10:07 Ocena: Dobre
"Mag wziął ze stolika dużą muszlęi " - muszlę [spacja] i

"na samym patrzeniu się obeszło." - nie można obejść się na patrzeniu. Można obejść się patrzeniem lub na patrzeniu może się skończyć.

"Zrobił jednak to tak gwałtownie," - zrobił to jednak...

"w powietrze-pomyśleli oboje" - między powietrze i pomyśleli powinny być odstępu przed i po myślniku.

"zależałoby było ono jak najlepsze" - zależało by

"niepo-dobnym " - ten myślnik był celowy?

"którym posługiwał się, na co dzień" - tu powinna być kropka

"-Bezmyślność zabija...Innych!
I nagle wszystko znowu powróciło do normy...No prawie wszystko. " - po wielokropkach stawia się odstęp

"co stanie się za chwile." - chwilę

"Niepokojącą ciszę przerwał okrzyk monarchy" - kropka na końcu zdania

"Należy Ci widzieć," - Trzeba Ci wiedzieć,

"Król rozejrzał się wyczekująco po zgromadzonych" - na końcu zdania stawiamy kropkę.

"-A może by tak jakieś oklaski, albo coś? - Zaproponował rozczarowany" - jw

"Te-go" - nie rozumiem tego myślnika.

Z początku czytałam chętnie, z zainteresowaniem. Pomyślałam, że to fajna, abstrakcyjna bajeczka, pisana ciekawym, celowo lekko niedorzecznym stylem. Z czasem okazało się jednak, że autor postawił jedynie na ten styl i abstrakcję, a zapomniał o konkretnym przesłaniu.
Dobry, za to początkowe wrażenie, ale z minusem. Gdyby przesłanie się tu pojawiło i tekst poza zabawną, irracjonalną formą miałby coś konkretnego do przekazania, byłby mocny bardzo dobry.
waikhru dnia 18.03.2009 12:01 Ocena: Dobre
Za Lorelay - zabrakło przesłania, puenty. Jednak spodobał mi się styl - było lekko, przyjemnie i z humorem;) Dopracuj ten tekst, a będzie jeszcze lepiej.

Ode mnie póki co db+
Anaris dnia 18.03.2009 12:20 Ocena: Dobre
Cytat:
nie wie gdzie dokładnie.

nie wie, gdzie

Cytat:
Ale nigdy nie nazywajcie ich tak

Zmieniłabym szyk zdania na: 'Ale nigdy ich tak nie nazywajcie'

Cytat:
dobrzy ludzie szkoda

to dobrzy ludzie, szkoda [wydaje mi się, że tu powinien być przecinek. Albo od wyrazu 'szkoda' rozpocznij nowe zdanie]

Cytat:
nikt nie wie, dlaczego

bez przecinka
Albo może lepiej: 'Nie wiadomo dlaczego'

Cytat:
Lud mimo szczerych chęci sam nie umiał

Lud, mimo szczerych chęci, nie umiał

Cytat:
mądrym Magu (dziwny zbieg okoliczności, wszyscy magowie są mądrzy) z Zachodu.

'z Zachodu' chyba lepiej by było przenieść przed nawias. Wtedy byłby cały zwrot: o mądrym magu z Zachodu ([...])

Cytat:
Wydelegowano, więc pięcioro

bez przecinka

Cytat:
będę, więc

znowu: bez przecinka

Cytat:
szlafroku

Zabrakło Ci kropeczki :)

Cytat:
więc na samym patrzeniu się obeszło

Chyba lepiej: 'więc obeszło się na samym patrzeniu'. Bo szyk zdania jest podobny do wypowiedzi tego maga...

Cytat:
niżej. Na najniższych

niżej, najniższych.
Powtórzenie...

Cytat:
człowiek jąka się lekko

Lekko? Raczej bardzo się jąka :D

Cytat:
Mimo wszystko jednak

Albo 'mimo wszystko', albo 'jednak' ^^

Cytat:
mocniejszy ten człowiek

mocniejszy, ten

Cytat:
wychowani by

wychowani, by

Cytat:
pierwsze wrażenie robi się

wrażenia chyba się nie 'robi'. Może lepiej jakiś inny czasownik...?

Cytat:
Podczas, gdy

bez przecinka

Cytat:
zastanawiali się jak

zastanawiali się, jak

Cytat:
odkrywczo

odkrywczo:

Cytat:
wzrokiem, który warzył ciasto w makutrach i odwracał proces fermentacji w kadziach z winem

:uhoh:

Cytat:
tłum nie śmiał się z tego, tak jak przedtem, w ogóle się już nie śmiał.

Wystarczy napisać, że 'tłum już w ogóle się nie śmiał'

Cytat:
atmosfera, spowodowała

bez przecinka

Cytat:
okrzyk monarchy

monarchy:

Cytat:
tak, więc

bez przecinka

Cytat:
gęste, od braw,

bez przecinka

Cytat:
zgromadzonych

kropeczka :)

Cytat:
rozczarowany

Kropeczka :yes:

Cytat:
głowy powaliły

głowy, powaliły

Całość trochę dziwna, niemożliwa, ale w końcu taki jest urok bajek :D Pomysł nienajgorszy, a wykonanie...
No cóż, musisz popracować nad interpunkcją. Każdemu może się zdarzyć, że nie zauważy braku przecinka albo, że postawił go tam, gdzie nie powinien. Ale u Ciebie było tego za dużo.
Co do myślników poprzedzających dialogi: na lekcji informatyki uczyli mnie, że trzeba stawiać spację przed i po myślniku. Chyba, że jest to rozpoczęcie wypowiedzi - wtedy tylko po :)

Pilnuj też kropek i dwukropków, bo strasznie je gubisz.

Pozdrawiam ;)
Usunięty dnia 18.03.2009 15:18 Ocena: Dobre
nieudolnie, ale z polotem. dużym.
Jack the Nipper dnia 18.03.2009 16:52 Ocena: Przeciętne
W zasadzie to można było urwać na tym, że Król i Królowa wrócili do siebie na podstawie ciekawości - co to za osobnik siedzi przed pałacem. To wersja "light" dla dzieci - jak prosto rozwiązac konflikt.

W wersji "hard" - po zagadaniu do osbnika, mimo ostrzeżeń żeby tego nie robić, powinna zacząć się diabelska rzeź i wyjaśnienie - ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Wersja którą tu widzę - od momentu spotkania się Króla i Królowej - jest wersją "WtF".

A, to co piszę, to nie są zadne sugestie, bo to Twój tekst i Twoja koncepcja.
Azazella dnia 18.03.2009 21:12
Nipperku rzeź dopiero bedzie...powstaje już nastepna część Bajeczki. Przesłanie miało być, niestety przekombinowałam chyba, zgubiłam je...:(. Co do przecinkow... Jestem interpunkcyjnym zerem, wiem nie usprawiedliwia mnie to, ale staram się jak mogę, żeby były na miejscu. Dziekuję za sugestie i rady;)
Lorelay dnia 19.03.2009 09:11 Ocena: Dobre
Właśnie, a'propos wersji dla dzieci. Przeczytałam bajeczkę w wersji light moim dzieciom i były bardzo zadowolone, podobała im się. A to plus ode mnie dla autorki. Także powinnaś zdecydować, czy piszesz tu dla dzieci, czy pseudo-dla dzieci, a w rzeczywistości dla dorosłych, bo na razie ja tego nie wiem.
Azazella dnia 19.03.2009 11:26
W pierwotnym zamierzeniu, opowiadanie mialo być dla dzieci. Pierwotna wersja, niosla przeslanie, potem ją trochę zmienilam i oto efekt... Dalsze części będą pisane raczej dla doroslych, chociaż pojawił sie pomysł, na pisanie, zarowno dla doroslych(a) i dla dzieci(B). Jeżeli mi sie uda napisać coś sensownego, wstawię część a i b razem
Nathien dnia 19.03.2009 18:37 Ocena: Przeciętne
Hm.. Błędy wytknęli Ci już wcześniej. The Nipper powiedział coś od siebie.. Tak więc pozostaje mi tylko dodać, że do mnie to NIE przemawia. Ani to bajka dla dzieci, ani dla dorosłych.
ginger dnia 30.03.2009 11:10 Ocena: Przeciętne
Dla mnie też przeciętnie. Zgubiłaś morał, a tego w bajce zabraknąć nie może. Napisane humorystycznie, ale odniosłam wrażenie, że jakby na siłę... Nie czytało się lekko, gładko, mimo, że kilka razy się uśmiechnęłam. Moim zdaniem powinno to być dużo lżejsze. Poczytam kolejne części ;)
Azazella dnia 06.04.2009 08:11
kolejna część już powstaje, niestety wydaje mi się, że także odbiegam w niej już od morału:/
Elatha dnia 24.09.2011 10:13
Azazello, początek tej bajki bardzo mnie wciągnął :). Zaintrygowałaś mnie. Potem troszkę napięcie opadło i zrobiło się jakoś zwyczajnie. Przez to umknął przekaz Twojego tekstu. Kilka błędów znalazłam, ale już Ci je wskazano. Z ciekawością zajrzę do drugiej części :).

Pozdrawiam ciepło :).
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yaro
28/06/2022 21:41
Świetny film i bardzo dobry wiersz. Pozdrawiam… »
Yaro
28/06/2022 21:39
GUZIKI /Pamięci kapitana Edwarda Herberta/ Tylko guziki… »
Brytka
28/06/2022 21:06
Z podobaniem, pozdrawiam »
Gramofon
28/06/2022 14:39
Dziękuję, cieszę się, że się podobało. Pozdrawiam. »
wolnyduch
27/06/2022 20:48
Msz sens życia, to coś więcej poza przetrwaniem, ale… »
Yaro
27/06/2022 19:09
Jezus chce byśmy się cieszyli, radowali miłość jest radością… »
Materazzone
27/06/2022 17:27
Jak dla mnie zbyt...proste? Może nie, raczej zbyt łatwe w… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:37
Nie lubię żartów z religii (nie twierdzę, że taki był… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:35
Dobrze napisane i fabuła fajna. W obydwu przypadkach sukces… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 09:14
Dzięki! Zawsze miło cię widzieć. Pozdrawiam »
Marian
27/06/2022 07:25
Ciekawie napisane. Zgadzam się z tulipanowką, przeżyła, bo… »
Yaro
26/06/2022 13:42
Dziękuję Kasiu:)Pozdrawiam:) Duszku akurat Jezus pokazał… »
Marek Adam Grabowski
26/06/2022 09:32
Spoko. Przy okazji polecam moje ostatnie opowiadanie.… »
Marian
26/06/2022 07:44
Marku, dzięki za odwiedziny i komentarz. Akapit zaraz usunę. »
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
ShoutBox
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas