Przemijam, czyli nie chcę być zapomnianą (Część 1) - zar mar
Proza » Długie Opowiadania » Przemijam, czyli nie chcę być zapomnianą (Część 1)
A A A
Współczesność

Ptaszki śpiewają tak pięknie. Nawet szaraki (wróble) nie wypadają w całym tym towarzystwie najgorzej. Źle to chyba jest tylko ze srokami, które zaskrzeczą od czasu do czasu, wywołując istny rwetes. Tam którego uszczypną, tego zepchną z gałęzi. Nie lubię srok. Paskudne stworzenia zawsze coś zwędzą gdy się nie patrzy. Tylko czekają na chwilę nieuwagi by zabrać ci kawałek chleba czy plasterek szynki.

Ulica jest ruchliwa, jak zwykle zresztą o tej porze dnia. Pan Tadek trochę zaspany idzie niemrawym krokiem w kierunku fabryki. Ubrany w stary przetarty mundur kierownika produkcji dumny niczym paw spogląda po mijających go ludziach. Nikogo nie obdarza ciepłym uśmiechem, taki już jest. Pamiętam go jeszcze jako małego szkraba, gdy trzymał się sukienki swojej matki. Bojaźliwy był i nieśmiały, a i przyjaciół to za wielu nie miał. Macham mu, ale on i tak zbywa mnie krótkim spojrzeniem. Kiedyś to uwagę mu nawet zwróciłam, ale on co tam, odrzekł, że do fabryki się spóźni i nie ma czasu gadać. Taki to już z niego Filipek.

Naprzeciw mojego domu, jest wysoki ceglany mur. Tak. Czerwona cegła, ukruszona w niektórych miejscach, pnie się ku niebu, wyżej aniżeli niektóre nawet domy w okolicy. Za nią jest park i chyba szkoła, o ile znowu nie przemianowali tych budynków na coś innego. Kiedyś była tam gminna komenda policji, później straż pożarna, a potem, potem to ja już nie wiem co było.

O, teraz idzie chwiejnym krokiem pan Lucjan. Zatacza się z jednej strony ulicy na drugą. Dobrze, że samochody tu z rzadka tylko jeżdżą. Jeszcze by go który potrącił i dopiero byłby harmider na całe miasto. Mówi mi dzień dobry, to i odpowiadam. Potem gada coś sam jeszcze do siebie i znika za zakrętem. Wróci pewnie bliżej wieczora.

Stary tranzystor rzęzi jakąś melodię, ale wyłączam go, bo nie mam ochoty słuchać. A bo i po co. Jeszcze bym usnęła i pomyśleliby żem odeszła na tamten świat. Leżałabym tak wieki pewnie zanim kto by mnie nie zauważył. Zresztą, muzyka jakoś taka mało nastrojowa jest.

Zaraz powinni pojawić się pierwszoklasiści zmierzający na lekcje. Chyba, że jest niedziela, sama już nie wiem. Nie, raczej poniedziałek. Wczoraj wszakże, dzwony kościelne biły jak te głupie. A gdy wreszcie zamilkły na koniec dnia, to znowu te starsze dzieciaki zgromadziły się pod czerwonym murem i gadały o czymś głośno. Poprosiłam ich by uszanowali spokój tych którzy udają się już na spoczynek, a oni na to, żebym poszła sobie gdzieś. Nie dosłyszałam tylko gdzie.

Pan Edzio z monopolowego idzie, a w zasadzie biegnie jak ogłupiały. Pewno jak zwykle Pan Lucjan nie zapłacił. Przebiega koło mnie i patrzy.
„Miszczak to tedy szedł”? pyta zasapany.

Macham tylko w kierunku fabryki, bo jak mnie pamięć nie myli, tam chyba poszedł Pan Lucjan. Siadam wygodnie w fotelu i odprowadzam Pana Edzia wzrokiem. Szarlatan pierdaczony, chciałoby się rzec.

No tak, są i pierwszaki. Rozwrzeszczane bachory, jeszcze gorsze od starszaków, które choć łobuzują, to przynajmniej nie wchodzą nikomu w drogę. A te szczyle to nawet kamieniami kiedyś w Pana Lucjana rzucali. Biegają po całej ulicy i kopiąc tę szmacianą piłkę, się przekrzykują nawzajem.

Wracam do środka, i tak nic tu teraz po mnie. Mało już ludzi znajomych zostało w okolicy. Nie ma z kim porozmawiać, nie ma do kogo się uśmiechnąć. Młodzi powyjeżdżali, starzy poumierali. W radiu mówili, że to unia jakaś teraz jest co to kusi do siebie. To i jadą, zostawiając wszystko za sobą. Tymi no, latawcami (samolotami) czy samochodami. A zresztą, co mi tam. Płakać za nimi nie będę.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zar mar · dnia 18.03.2009 15:05 · Czytań: 968 · Średnia ocena: 3,1 · Komentarzy: 22
Komentarze
Usunięty dnia 18.03.2009 15:10
jest puenta. To dobrze.
Lorelay dnia 18.03.2009 15:38 Ocena: Dobre
"-Miszczak to tedy szedł? - pyta zasapany." - spacja po myślniku.

"Tymi no, latawcami (samolotami) czy samochodami. A zresztą, co mi tam. Płakać za nimi nie będę. " - te samoloty w nawiasie mi nie pasują, tekst traci na autentyczności. Jeśli piszesz takim stylem, prostej, starej kobity, to niech tak zostanie do końca.

Fajna, prawie konsekwentna stylizacja języka. Prawie nienaganne wykonanie. Czegoś mi tu jednak brakuje. Tekst nie porywa. Udaerzył mnie też brak konsekwencji. Najpierw opisani są sami ludzie, których zna bohaterka, ani słowa o tej znacznej większości obcych, a pointa polega na tym, że znajomych twarzy już nie ma. Klimat jaki wprowadzasz, sugeruje, że ta babcia zna wszystkich tak dobrze, że jest znudzona obserwowaniem ich, a tu okazuje się, że chodziło o zupełnie co innego.
Mimo wszystko dobry u mnie masz, bo choć nie porywa, ukazany tu jest w przyzwoitym wykonaniu, dość ważny problem na który mało kto zwraca uwagę: smutna i nudna starość prostego człowieka, który nie umie znaleźć sobie do roboty nic innego, jak bezproduktywne obserwowanie ludzi za oknem.
Anaris dnia 18.03.2009 15:57 Ocena: Dobre
Cytat:
Kiedyś to uwagę mu nawet zwróciłam, ale on co tam, odrzekł, że do fabryki się spóźni i nie ma czasu gadać.

Sugeruję tak:
- 'Kiedyś to nawet uwagę mu zwróciłem'
A co do drugiej części zdania: 'ale on co tam, odrzekł'. Myślę, że gdzieś tu powinien być cudzysłów. Najlepiej: 'ale on odrzekł: 'Co tam...''

Cytat:
potem, potem to ja już

potem? Potem to ja już
albo: potem... Potem to ja już

Cytat:
samochody tu z rzadka tylko jeżdżą

bez 'tylko'

Cytat:
tych którzy

tych, którzy

Cytat:
szczyle [...] rzucali

szczyle ---> rzucały

Cytat:
się przekrzykują nawzajem

przekrzykują się

Co do całości - zgadzam się z Lorelay.
Anaris dnia 18.03.2009 16:01 Ocena: Dobre
A właśnie, jeszcze się chciałam zapytać, czemu opowiadanie dodane jest w kategorii 'Długie opowiadania'?
Czyżby były kolejne części? :)
Lorelay dnia 18.03.2009 16:25 Ocena: Dobre
Anaris, w tytule jak wół stoi "Rozdział I" :p
Usunięty dnia 18.03.2009 17:26 Ocena: Bardzo dobre
Mi się podobało :) fajny opis, fajny styl, fajny klimat. Bdb
Anaris dnia 18.03.2009 17:49 Ocena: Dobre
Ojj... Faktycznie xD

Moje niedopatrzenie :p
magnat dnia 18.03.2009 19:33 Ocena: Przeciętne
"Ubrany w stary przetarty mundur kierownika produkcji" tutaj powinien pojawić się przecinek. W dzisiejszych czasach próżno by szukać zakładów, w których pracownicy nosiliby mundury kierownika produkcji, wystarczy mała plakietka przypięta do marynarki.
magnat dnia 18.03.2009 19:42 Ocena: Przeciętne
szczyle [...] rzucali
myślę, że w tej stylistyce mieści się takie sformuowanie,ba nawet pasuje. Narratorka jest prostą kobietą i nie wypowiada się językiem literackim, obca jest jej znajomość gramatyki, przez co jest ta wypowieź bardziej autentyczna
lina_91 dnia 19.03.2009 00:56 Ocena: Dobre
Puenta jest fajna, ale w stosunku do całego tekstu jakby... zbyt nikła, mała? znika gdzieś w tłumie, takie mam przynajmniej wrażenie. Całość dość klimatyczna, ładnie skonstruowana.
zar mar dnia 19.03.2009 05:30
Dziękuję za komentarze.
Lorelay: Co do braku konsekwencji. Jako, że jest to dopiero początek, nie tłumaczyłem zbytnio o co chodzi z tym brakiem znajomych ludzi. Mianowicie, ci o których mówi, to tylko tacy, którzy przewineli się przez jej życie. Ani z nich przyjaciele, ani jacyś bliscy.
Anaris: Ten język jest, jak to magnat już powiedział, z zamiaru taki niegramatyczny. Starsza prosta kobiecina - żadna z niej polonistka.
Magnat: sprawa munduru się kiedyś wyjaśni. Tak niestety musi zostać :)
Lina_91: Bo ta puenta, była niezamierzona. Nawet jej nie zauważyłem :)
Poke Kieszonka dnia 19.03.2009 06:08 Ocena: Bardzo dobre
Tak z pewnością mogę zapewnić ,że kolejne przeczytam i może wtedy się nawet wypowiem:)
zar mar dnia 19.03.2009 06:59
Dodam jeszcze, że rozdział pierwszy w tytule o niczym tak naprawdę nie świadczy. Opowiadanie powstaje bez żadnego z góry obranego schematu. To jest po prostu jakiś początek.
Poke Kieszonka dnia 19.03.2009 07:02 Ocena: Bardzo dobre
Początek czegoś to już dobrze:)
Lorelay dnia 19.03.2009 09:18 Ocena: Dobre
Oj, ja bym jednak szczerze i z dobrego serca doradzała, żeby decydując się na napisanie czegoś dłuższego, mieć przygotowany choćby zarys, szkic całości. Tak na żywioł łatwo się samemu zgubić, stąd się potem pojawiają nawet u profesjonalnych pisarzy niekonsekwencje, niewyjaśnione wątki, przypadkiem strzelone gafy fabularne itp.
Madzia dnia 19.03.2009 17:04 Ocena: Dobre
Zar Mar - fajnie jest czasami pisać coś bez ustalonego schematu, trudno jednak wtedy nie popełnić gafy. Życzę Ci jednak żebyś jej nie popełniła. :) Ładny utwór.
Nathien dnia 19.03.2009 19:03 Ocena: Dobre
Cytat:
zwędzą gdy się nie patrzy

przed "gdy" powinien być przecinek
Cytat:
na chwilę nieuwagi by zabrać ci kawałek chleba

przed "by" postaw przecinek
Cytat:
Ubrany w stary przetarty mundur kierownika produkcji dumny niczym paw spogląda po mijających go ludziach

tu chyba brakuje przecinków
Cytat:
Naprzeciw mojego domu, jest wysoki ceglany mur

przecinek jest zbędny
Cytat:
ja już nie wiem co było

przed "co" przecinek
Cytat:
Potem gada coś sam jeszcze do siebie

a nie lepiej: "potem gada coś do siebie"?
Cytat:
pomyśleliby żem odeszła

przed "żem" przecinek
Cytat:
Poprosiłam ich by uszanowali spokój tych którzy udają się już na spoczynek

przecinki powinny znaleźć się przed "by" i "którzy"
Cytat:
kopiąc tę szmacianą piłkę, się przekrzykują nawzajem

"przekrzykują się nawzajem"
Cytat:
unia jakaś teraz jest co to kusi do siebie

przed "co" przecinek
Uważaj na interpunkcję, bo często gubisz przecinki.
Co do treści mam jedno pytanie. Kobieta jest na ulicy, tak? Wyłącza tranzystor, siada w fotelu, a potem wraca do domu. - I właśnie tutaj coś mi się nie zgadza. Fotel i radio znajdują się na ulicy, czy jak? Bo przyznam, że w tym momencie zwątpiłam. Nie wiedziałam, gdzie osoba mówiąca się w końcu znajduje.
zar mar dnia 19.03.2009 22:56
ulica jest przed jej domem a ona stoi na werandzie. dzięki, że to przytoczyłaś. spróbuję to jakoś wyjaśnić w tekscie.
no tak, przecinki zawsze były moją zmorą :)
Nathien dnia 20.03.2009 19:30 Ocena: Dobre
Zawsze do usług ;)
Usunięty dnia 20.03.2009 22:18 Ocena: Dobre
Ładny tekst o starej babci. Ostatnio oglądałam taki polski film pt "Pora umierać" też bardzo ładny. O samotności nierozłącznej ze starością. Pokazujesz, jak to jest być samotnym starym. Ale ja czuję niedosyt! Może to za krótkie, może za młoda jestem? Cieszy mnie, że ta Twoja babcia z opowidania tak dobrze o ludziach myśli. Że to u niej wszytsko takie proste.
DB.
zar mar dnia 23.03.2009 08:32
do Lorelay:
z tym samolotem w nawiasie. Tutaj chodzi o to, że ja nie piszę stylem starej kobity. Ja po prostu przepisuję, to co ona mówi. A żeby to wszystko było zrozumiałe, czasem trzeba coś dopisać od siebie :)
ginger dnia 30.03.2009 11:44 Ocena: Dobre
Też podobałoby mi się bardziej bez tego "(samolotu)". Każdy będzie wiedział, o co chodzi ;)

Skoro to początek, to nie będę się bardzo czepiać. Stylizacja jest pomysłowa, brakuje jednak konsekwencji. Skoro piszesz wszystko z punktu widzenia staruszki, to tak zostaw, nie tłumacz, nie wyjaśniaj, bo tekst na tym traci, przestaje być wiarygodny. Na razie dobry, ale z przyjemnością przeczytam ciąg dalszy :yes:
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Londyn
01/07/2022 08:08
Wolnyduchu, Mareczku, dziękuję za znak na… »
Abi-syn
30/06/2022 22:57
Atutem tego wiersza jest autentyczność, wiersz pisany… »
Abi-syn
30/06/2022 22:46
Dzięki: No i trafiały się u mnie też i gorsze teksty,… »
Abi-syn
30/06/2022 22:06
Wolna Duchem, "wyciągłaś" B) B) z niebytu tekst,… »
Madawydar
30/06/2022 20:55
Taka chwila przed pierwszym aktem, oczekiwanie, kondensacja… »
Yaro
30/06/2022 19:52
Dziękuję Duszku jesteś bardzo potrzebna i niesiesz dobre… »
wolnyduch
30/06/2022 19:47
Specyficzne poczucie humoru, jak dla mnie jest to wiersz… »
wolnyduch
30/06/2022 19:44
Jak dla mnie świetny, rytmiczny 13 zgłoskowiec, a z takimi… »
wolnyduch
30/06/2022 19:29
Dobry wiersz do zatrzymania, pozdrawiam. »
wolnyduch
30/06/2022 19:18
Witaj Abi - syn No cóż, może i nie musiałam, ale na ogół… »
Mareczek
30/06/2022 17:03
Delikatnie płynie Twój wiersz,bije z niego autentyzm.Pełne… »
Mareczek
30/06/2022 16:37
Inaczej niż zwykle,zaskoczyłeś mnie,Jacku.Świetny wiersz,… »
Abi-syn
30/06/2022 13:21
jest klimat, czuję ten wieczór pełny napięcia w szuwarach… »
Abi-syn
30/06/2022 13:16
hejka Wolna Duchem I nie musiałaś dopisywać, że to Munch,… »
Abi-syn
30/06/2022 13:03
No i czasami trzeba "łopatologią" wytłumaczyś co… »
ShoutBox
  • Materazzone
  • 28/06/2022 17:24
  • Dawno mnie tu nie było. Strasznie mało tu życia jest :(
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas