Żołnierze przeznaczenia 1/5 - Yoras
Proza » Długie Opowiadania » Żołnierze przeznaczenia 1/5
A A A
[Proszę o szczerą krytykę, a także pokazanie wszystkich błędów. W związku ze źle postawionymi przecinkami, nie będę się tłumaczył, jeszcze się tego uczę, co nie znaczy, że nie chcę byście mi pokazali, co, gdzie i jak.
Dziękuję, za komentarze!]

"Przeznaczenie to nie wyroki opatrzności, to nie zwoje zapisane ręką demiurga, to nie fatalizm. Przeznaczenie to nadzieja."
- Andrzej Sapkowski Pani Jeziora


Aleksander stał w wąskiej i ciemnej uliczce. Brud zwisający ze zniszczonych ścian znajdujących się w około, pogłębiał wrażenie przerażającego osamotnienia, które odczuwał od kilku minut. Stare gazety, skórki od bananów oraz inne śmieci leżały na każdej kostce brukowej bez wyjątku. A okna mieszkań, nieużywanych od lat, zabite były deskami. Jedynie muchy, pływające wśród sterty pozostałości, zdawały się nie odczuwać smrodu resztek gnijącego człowieczeństwa.

Na końcu podłużnej uliczki wrzał szum zdenerwowanych szeptów. Policjanci podchwytywali przypadkowych przechodniów, w pobliżu miejsca zbrodni, atakując całym multum pytań. Obywatelko mieszkacie tutaj? Czy słyszała pani coś niepokojącego? Może jakieś krzyki? A może widziała obywatelka kogoś podejrzanego?

Zadając powyższe pytania funkcjonariusze, nie świadomi, mogli liczyć jedynie na nieszczere odpowiedzi. Nikt nie chciał się niepotrzebnie w nic mieszać, nikt nie chciał nic widzieć ani tym bardziej słyszeć.

*****


Minęło trzynaście lat od wielkiej wojny. Bóg, honor i ojczyzna już dawno opuściły państwa Europy, a także wszystkie inne miejsca oraz kontynenty. Ostatni praworządni obywatele wciąż jeszcze liżą rany po spektakularnej przegranej pod Częstochową. A cała reszta mieszkańców, którzy zachowali nadzieję, schroniła się w Alpach. Wzniesiono tam potężny, podziemny schron o nazwie Faller. Dzięki pomocy Międzynarodowej Agencji Systemu Stabilizującego wybudowano równie potężną sieć rurociągów dostarczających wodę, jedzenie i tlen. Ustanowiono nową konstytucję, postawiono kwatery mieszkalne, szpitale, urzędy i przede wszystkim światową centralę Instytutu Bezpieczeństwa Ziemskiego. Jednym słowem nastały czasy, w których rasa ludzka musiała ukryć się we wnętrzu własnej planety. Była to jedyna szansa na przeżycie jaką mieli. W przeciągu -nastu lat zniesiono podział na państwa. Nastała całkowita integracja istot żyjących na ziemi... nastała era bezwzględności tolerancyjnej.

Konstytucja regulowała -w dosłownym tego słowa znaczeniu - wolność obywateli. Zakazywała jakichkolwiek przejawów rasizmu czy nietolerancji . Wszelka konfliktowość była natychmiast unicestwiana. Nie zadawano zbędnych pytań, nie przeprowadzano procesów sądowych. Wszystko po to, by zmniejszyć prawdopodobieństwo dezercji szkolonych wojskowych.

Żołnierze stali się nadzieją na nowe, lepsze jutro. Szkoleni od najmłodszych lat, poddawani przeróżnym testom, z czasem nabywali umiejętności ukrywania własnych emocji. Byli przede wszystkim obrońcami, dopiero później małżonkami, kochankami, albo po prostu ludźmi. W ich umysłach przejawiała się tylko jedna myśl, żeby dobrze służyć ojczyźnie... ojczyźnie, o której dawno zapomniano. Nie było już teraz ważne kto skąd pochodzi i to czy jest chrześcijaninem, czy muzułmaninem.

Wszyscy stali się psami gończymi. Wargami pragnącymi krwi tych, przez których teraz muszą wieść wygnańcze życie. Choć dalej ze swymi rodzinami to cały czas w strachu. Przecież nikt nie mógł przewidzieć, jak długo zajmie najeźdźcom odkrycie tajnych wejść do Falleru oraz obejście wszystkich jego systemów zabezpieczeń.

Cybernetycy, informatycy oraz bio-inżynierowie pracowali dniami i nocami nad najnowszymi programami wczesnego powiadamiania o nadchodzącym zagrożeniu. Jednak niepewność nie znikała z dusz cywilów. Przyklejona zacierała ślady radosnych chwil, gasiła nadzieję. Z czasem zaczęła wymazywać obrazy pięknych wschodów i zachodów słońca, piasku sypiącego w oczy albo deszczu wsiąkającego delikatnie w wełniane płaszcze. Ów momenty stawały się coraz bardziej nierzeczywiste, odległe, jakby nie realne.

Dzisiejsza rzeczywistość była dużo bardziej szara, niźli mogło się wydawać. Sztucznie hodowane rośliny, komputerowo generowane zmiany stanu atmosfery, klonowane zwierzęta... Choć architekci, opierając się na mapach, z całą dokładnością starali się odwzorować wszelakie domy, zabytki, a nawet osiedla nikt nie chciał dalej żyć w podziemnym bunkrze. Morale ludności były na naprawdę miernym poziomie. Ta sprawa nurtowała członków rady Instytutu Bezpieczeństwa Ziemskiego oraz Międzynarodowej Agencji Systemu Stabilizującego.

*****


Dochodziła osiemnasta. W jednej z sal, znajdującej się w głównej siedzibie IBZ, pomalowanej na blado-szaro, nerwowym krokiem przechadzał się wysoki, łysiejący mężczyzna. Ubrany w garnitur i beżową koszulę, raz za razem zaciągał się papierosem trzymanym w ręce. Rozmyślał o zbliżającej się konferencji, w której udział mieli wziąć wszyscy najważniejsi oficerowie, senatorzy, a także przywódcy religijni. Ci ostatni po integracji społecznej nie zrezygnowali z pełnionych funkcji, dlatego też Rada musiała zaakceptować ich obecność.

W końcu po paru chwilach do wielkiego pomieszczenia zaczęli schodzić się mężczyźni i kobiety, mundurowi i cywile. Równo o osiemnastej cała sala była już zapełniona. Wszyscy milczeli. Wspomniany wcześniej mężczyzna przystąpił do ostatniego, wolnego miejsca.

- Jestem ogromnie wdzięczny, że Panowie i Panie tak szybko odpowiedzieli na moją wiadomość. Aby nie przedłużać chciałbym przejść od razu do konkretów.
- Więc niech pan zaczyna, generale Sorwina. - Rzucił ktoś z ponad stołu, przy którym obradowali.
- Oczywiście.- Szepnął zirytowany nagłym przerwaniem jego przemowy. - Jak państwo wiecie już z otrzymanych ode mnie wiadomości, ostatnimi czasy zajmowałem się rozwiązywaniem zagadki śmierci prezydenta polski, pana Szarkońskiego. Udało mi się ustalić, że za jego zabójstwem najprawdopodobniej stoją Zjednoczone Siły Państw Azjatyckich. Dzięki informacjom dostarczonym nam przez naszych najlepszych łowców, mamy podstawy przypuszczać, iż głównym zleceniodawcą tego karygodnego przestępstwa jest Kai Tashimo, ambasador Japonii.
Wszyscy wiemy, że to właśnie on zapoczątkował i rozpoczął konflikt Azja kontra reszta świata. Niestety pierwsze bitwy przegraliśmy, czego skutkiem jest nasza obecna sytuacja. Poziom technologiczny krajów wchodzących w skład Państw Azjatyckich wyprzedza nasz aktualny stan, o co najmniej sześćdziesiąt lat. - Kontynuował. Na jego twarzy zaczęły pojawiać się oznaki starości. Zmarszczki rozlokowane na większości twarzy dodawały mu charyzmy. Z nad stołu wstał inny mężczyzna. Około pięćdziesiątki, w czerwonym swetrze, łysiejący.
- Jak wspomniałem wcześniej, prosiłbym, aby przeszedł pan do konkretów. Naprawdę, mam ważniejsze sprawy na głowie, niż słuchanie pańskich... - z drugiego końca stołu wstała również mundurowa kobieta.
- Wątpię oficerze. Zebranie na pewno nie odbyło się przez przypadek, i dam sobie głowę uciąć, że nie ma ważniejszych spraw niż obradowanie w sprawie uwolnienia naszej planety spod rąk Azjatów. - Zakończyła dając odczuć wszystkim w około swe wzburzenie. Obydwoje usiedli. Wywód zaczął kontynuować generał Sorwina.
- Dziękuję pani senator. A więc, jak już powiedziałem, uzyskaliśmy bardzo interesujące nas informacje. Dzięki nim uda nam się odbić profesora Krzysztofa Salka, osobę która jako jedyna zdecydowała się wejść na tereny wroga. Znamy miejsce jego pobytu. Teraz chciałbym szanownej radzie przedstawić Marka Soce, oficera, inżyniera, łowcę. - Powiedział.
W głowach uczestników zawrzało: Jak mogliśmy się nie zorientować - myśleli- przecież przez cały czas on stał w tym ciemnym kącie przy ścianie.
- Z polecenia, myślę, nas wszystkich, pan Soce dobierze sobie swój oddział. Przy jego pomocy odbije profesora i bezpiecznie sprowadzi go do domu. - Zamilkł, rozejrzał się i rzekł ponownie:
- Komisarzu Jaworska. Czy mogę liczyć, że udostępni pani akta wszystkich naszych najlepszych żołnierzy oficerowi?
- Tak... oczywiście. - Odpowiedziała kobieta siedząca tuż obok miejsca, przy którym maszerował generał Jerzy.
- Dziękuję. Czy są jakieś pytania? - Zapytał.
- Tak. - Odpowiedział przywódca religijny chrześcijan. Był to starszy człowiek w wieku około dziewięćdziesięciu lat. Ubrany dokładnie tak jak na papieża przystało
- Proszę, Ojcze Święty.
- Dlaczego tylko profesor Salko? Czy nie powinniśmy wywieźć stamtąd wszystkich naszych uczonych? Nie mamy prawa zostawiać ich tam na pastwę tych ludzi, tego zwierzęcego aktu przemocy. - Rzucił ze stoickim spokojem.
- Na razie wiemy tylko tyle, że profesor Salko zawiadomił naszego informatora, iż wynalazł coś, co pomoże nam w walce. Osobiście zawsze darzyłem zaufaniem Marka.
- Ja jednak uważam, że powinniśmy spróbować uwolnić tyle osób ile będzie to tylko możliwe.- Widać było, że papież nie ustąpi. W takiej sytuacji generał Sorwina skinął głową do opartego o ścianę oficera. Natomiast ten sięgnął do kieszeni po butelkę Cherry, z której natychmiast wylał do swojego gardła trochę płynu. Sorwina wiedział, że nie należy ryzykować misji, ale nie można też odmówić jednemu z najważniejszych przywódców religijnych.

Kiedy był jeszcze dzieckiem, i dane było mu mieszkać wraz z rodzicami na powierzchni, nie jednokrotnie witał kolejnych papieży w swoim piaskowym kraju nad Nilem. Nie byli oni tam częstymi gośćmi. Z tego powodu rodzina Sorwinów starannie przygotowywała się do każdej wizyty. Chodzili wspólnie na msze, świętowali. A on przeżywał to wszystko bardzo emocjonalnie. W wieku kilkunastu lat postanowił zostać duchownym, nie wiedział jeszcze wtedy, że życie tak bardzo zmieni to, co zaplanował.

Gdy był już młodzieńcem, dla świata nastały ciężkie czasy. Cesarz Japonii, Ameki Housin, zbuntował kraje Azjatyckie do wspólnej walki o przejęcie wpływów w Rosji. Chcieli położyć swoje ręce na ogromnych złożach ropy. Była to prawdziwa kopalnia dolarów. Z czasem dopięli swego. Poziom technologiczny pozwalał im budować oraz wysyłać do walki zmechanizowane androidy. Niezawodne, doskonałe, niewidoczne, agresywne. Jako cyborgi nie znały one uczucia lęku, troski, współczucia, albo też litości. Jednym zdaniem, stali się, mordercami doskonałymi.

Po przegranej rosyjskich wojsk do akcji postanowiły wkroczyć państwa Unii Europejskiej. Przez kilka lat trwały rozmowy, mające na celu powstrzymanie ekspansji krajów z nad Pacyfiku. W tym czasie Japońscy naukowcy wynaleźli bariery statyczne. Emitujące bardzo silne pole elektromagnetyczne wytwarzane przy pomocy specjalistycznych urządzeń oraz polifluorenu. Nic nie było wstanie się przez nie przebić. To osiągnięcie znacznie podniosło pewność siebie oraz przekonanie o dobroci swych czynów Ameki Housina. Po niedługim czasie ogłosił unię realną: Japonii, Chin, Korei południowej oraz północnej. Wszelkie sprzeciwy możnych tych państw były natychmiast utylizowane wraz z ich autorami.

Jerzy nie chciał rozpamiętywać tamtego okresu, powiedziawszy o wszystkim co miał do zakomunikowania, podziękował przybyłym i wraz z Markiem opuścił salę. Skierowali się poprzez metalowe korytarze do pokoju oficera. Gdy byli już w środku Marek podszedł do biurka, wziął z niego wodę, nalał do szklanki i podał generałowi. Ten opróżnił ją w ciągu chwili, odkaszlnął.

- Pamiętaj, nie wykonuj nic poza tym to, co zleciłem. - Powiedział stanowczo.
- Tak jest, panie generale..
- Naszym przeznaczeniem i obowiązkiem jest pomoc światu... Nadzieja na n-a-s-z-e jutro.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Yoras · dnia 28.03.2009 13:39 · Czytań: 769 · Średnia ocena: 2 · Komentarzy: 3
Komentarze
Miladora dnia 28.03.2009 21:58
- Brud zwisający ze zniszczonych ścian znajdujących się w około, - wokoło, wokół - poza tym sformułowanie "brud zwisający ze ścian" jest niezręczne, gdyż brud raczej przylega do ścian.
- Jedynie muchy, pływające wśród sterty pozostałości, zdawały się nie odczuwać smrodu... - muchy pływające? spróbuj chyba inaczej to ująć.
- Policjanci podchwytywali przypadkowych przechodniów, w pobliżu miejsca zbrodni, atakując całym multum pytań. - "podchwytywali" to nieadekwatne do sytuacji określenie, zlikwiduj przecinek po "przechodniów", "multum pytań" też sugeruję zmienić na chociażby "atakując całą lawiną pytań".
- Zadając powyższe pytania funkcjonariusze, nie świadomi, mogli liczyć jedynie... - nieświadomi (czego?), popraw stylistycznie
- Nikt nie chciał się niepotrzebnie w nic mieszać, nikt nie chciał nic widzieć ani tym bardziej słyszeć. - nielogiczne - raczej do niczego mieszać i czy chodziło Ci o to, że nikt nic nie widział i nie słyszał?
To przerób stylistycznie.
- Była to jedyna szansa na przeżycie jaką mieli. - skoro mowa o rasie ludzkiej to powinno być "jaką miała", ale sugeruję trochę zmienić to zdanie.
- W przeciągu -nastu lat - tych kilkunastu lat?
- na ziemi... - w tym przypadku na Ziemi
-w dosłownym - spacja przed "w"
- Wszelka konfliktowość - wszystkie, wszelkie konflikty?
- prawdopodobieństwo dezercji szkolonych wojskowych. - niejasne, czy chodzi o specjalnie szkolonych wojskowych?
- Choć dalej ze swymi rodzinami to cały czas w strachu. - niezręczne
- Wargami pragnącymi krwi... - a nie za górnolotnie?
- Przyklejona zacierała ślady radosnych chwil, gasiła nadzieję. - niepewność przyklejona brzmi dość niezręcznie
- Ów momenty stawały się - Owe momenty, te momenty
- jakby nie realne. - nierealne
- Morale ludności były - Morale... było
- pomalowanej na blado-szaro, - pomalowanej na blado-szary kolor
- Ci ostatni po integracji społecznej nie zrezygnowali z pełnionych funkcji, dlatego... - zmień szyk zdania - Ci ostatni nie zrezygnowali po integracji społecznej z pełnionych przez siebie funkcji, dlatego...
- W końcu, po paru chwilach, do wielkiego... - dodaj przecinki
- przystąpił do ostatniego, wolnego miejsca. - może "podszedł"
- że Panowie i Panie tak szybko odpowiedzieli - że państwo tak szybko odpowiedzieliście na moją wiadomość.
- generale Sorwina - rzucił ktoś... (popraw)
- Oczywiście - szepnął zirytowany... (popraw)
- prezydenta polski, - Polski, a także gdy używasz słowa Ojczyzna
- zapoczątkował i rozpoczął konflikt - to to samo, usuń jedno słowo
- sześćdziesiąt lat - kontynuował.
- Na jego twarzy zaczęły pojawiać się oznaki starości. Zmarszczki rozlokowane na większości twarzy dodawały mu charyzmy. Z nad stołu wstał inny mężczyzna. - zaczęły pojawiać się oznaki starości w trakcie jego przemowy? i na większości twarzy? Przerób te zdania. Z nad stołu wstał? Przerób
- wstała również mundurowa kobieta. - umundurowana
- Wątpię, oficerze. - dodaj przecinek
- uwolnienia naszej planety spod rąk Azjatów. - Zakończyła - popraw - "... naszej planety z rąk Azjatów - zakończyła...
- Dziękuję, pani senator.
- osobę, która jako jedyna... - przecinek, ale sugerowałabym "człowieka, który jako jedyny..." bo mowa o mężczyźnie
- inżyniera, łowcę. - Powiedział. - skasuj "Powiedział", bo wiadomo, kto mówi.
- zawrzało. - Jak mogliśmy się nie zorientować? - myśleli. - Przecież...
- rzekł ponownie. - może "dodał"
- - Tak... oczywiście - odpowiedziała (popraw) kobieta siedząca tuż obok miejsca, przy którym maszerował generał Jerzy. - dlaczego maszerował i po co?
- Czy są jakieś pytania? - Zapytał. - zapytał (ale pytania i zapytał to za dużo)
- Tak - odpowiedział przywódca (popraw)
- Ubrany dokładnie tak, jak na papieża przystało. (kropka)
- Nie mamy prawa zostawiać ich tam na pastwę tych ludzi, tego zwierzęcego aktu przemocy. - rzucił (z małej) ze stoickim spokojem. - zlikwiduj tam, tych, tego, a zwierzęcy akt przemocy nie brzmi dobrze zwłaszcza w kontekście stoickiego spokoju
- Natomiast ten/natychmiast wylał - powtórzenia i dlaczego "wylał"?
- nie jednokrotnie - niejednokrotnie
- współczucia, albo też litości. - czy też litości chyba brzmi lepiej.
- Jednym zdaniem, stały się mordercami doskonałymi. (androidy)
- Po przegranej rosyjskich wojsk, do akcji... - dodaj przecinek
- bariery statyczne, emitujące bardzo... - połącz te zdania
- Wszelkie sprzeciwy możnych tych państw były natychmiast utylizowane wraz z ich autorami. - utylizowane???
- wraz z Markiem opuścił - i wraz z Markiem opuścili salę
- Marek podszedł do biurka, wziął z niego wodę, nalał do szklanki - jak wziął wodę z biurka? nie stosuj skrótów myślowych
- Ten opróżnił ją w ciągu chwili, odkaszlnął. - dlaczego w ciągu chwili? Ujmij to inaczej...
- Pamiętaj, nie wykonuj nic poza tym to, co zleciłem.(bez kropki) - Powiedział stanowczo. - po co to "to"? I - powiedział (z małej)
- Tak jest, panie generale.. - dlaczego dwie kropki?
Yorasku, to jest pierwsza część, prawda? Tylko, niestety, z tego na razie jeszcze mało wiadomo, chociaż można zacząć domyślać się, co będzie w kontynuacji. Według mnie jest to trochę jeszcze za sztywne, za mało naturalne w sensie swobody pisania, czyli lekkości pióra i dlatego trochę nuży. Postaraj się poprawić i doszlifować stylistycznie, usuń nawet trochę zbędnych słów, żeby przyspieszyć akcję i żeby nie sprawiało to wrażenia uczestnictwa w nudnej "nasiadówce" propagandowej... ;)
Bez oceny na razie ;)
Miladora dnia 28.03.2009 22:27
Yorasku, prawdę mówiąc, kiedy zobaczyłam długość swojego komentarza, to się załamałam... :shy:
Mam nadzieję, że Ty jesteś odporniejszy. ;)
Na pocieszenie możesz porównać sobie mój komentarz pod jednym z opowiadań Zadysty, kiedy też tak ładnie poprosił o wypunktowanie wszystkich błędów... :D
Ale to nie złośliwość - cenię u ludzi szczerość i chęć doskonalenia swojego warsztatu, a taka prośba świadczy, że zdają sobie sprawę z własnej niedoskonałości i traktują pisarstwo na serio.
Pozdrawiam ;)
SzalonaJulka dnia 30.03.2009 18:42 Ocena: Przeciętne
Przeczytałam, ale nie wiem, co o tym myśleć.
Podoba mi się określenie: "era bezwzględności tolerancyjnej" (coś, jak "demokracja totalitarna" w Chille) - daje pole do rozwinięcia ciekawej wizji.
Co do stosunków międzynarodowych - gdzieś już spotkałam taką przepowiednię o granicy Chińskiej na Wiśle - zobaczymy, jak to rozwiniesz.
hmm... chyba nie oprę się zacytowaniu mojego skojarzenia:
"Za Uralem będą Chiny, Was nie będzie s***" :shy:
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
skroplami
28/05/2022 17:50
Treść rozmów naprawdę rzeczywista, idealnie rzeczywista :).… »
skroplami
28/05/2022 17:04
Dobre, całkiem dobre. Ale do połowy lepsze jak dalej.… »
Florian Konrad
28/05/2022 16:21
Oj tam, dwie pierwsze powieści poszły z dymem, przyznaję.… »
wolnyduch
28/05/2022 16:20
No to zmienię na brzeg, choć na ogół nie jestem taka… »
wolnyduch
28/05/2022 16:18
Rozumiem, no ale jest ta telepatyczna i duchowa więź, bo… »
wolnyduch
28/05/2022 16:14
Re: D.U Ok, rozumiem, pozdrawiam serdecznie i życzę… »
Kobra
28/05/2022 16:11
...brzeg może być. Jest super. Ja myślałam po potoku, rzece… »
wolnyduch
28/05/2022 16:06
Zmieniłam na wers po wyjściu na brzeg, ale skoro piszesz, że… »
Kobra
28/05/2022 15:59
Coś mi się widzi, że zmiana "wody" na coś innego… »
wolnyduch
28/05/2022 15:46
Witaj Koberko No co ja zrobię, że ja kocham rym...:) No… »
Kobra
28/05/2022 14:48
Wody/tetrapody - zamierzony rym? I może trochę pozmieniać te… »
d.urbanska
28/05/2022 14:42
WD - to nie przejęzyczenie, lecz ludowa forma: udałaś mi się… »
czarnanna
28/05/2022 13:50
Wolny duchu, serdecznie dziękuję za podzielenie się odbiorem… »
wolnyduch
28/05/2022 12:12
Rozumiem, no cóż metafory zawsze są cenne, ale co do układów… »
wolnyduch
28/05/2022 12:08
Czegóż się nie robi w imię przyjaźni/miłości, nawet picie… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:28
Najnowszy:Urok osobisty
Wspierają nas