Konik na biegunach - Lorelay
Proza » Bajka » Konik na biegunach
A A A
Krzyś dostał na urodziny wspaniały prezent od dziadków. To był najpiękniejszy podarunek, jaki kiedykolwiek otrzymał chłopiec. Zapewne ciekawi cię, co takiego mógł dostać. Otóż, konika na biegunach! Każde dziecko marzy przecież o takim bujanym wierzchowcu, prawda? Ty na pewno też masz podobnego.
Konik Krzysia był jasno-brązowy, miał puszystą, białą grzywę i ogon, którym potrafił machać. Kiedy nacisnęło się czerwony guziczek na jego uchu ruszał też pyszczkiem i wydawał takie same odgłosy jak prawdziwe zwierzę.
Chłopiec pokochał swojego konika od pierwszego wejrzenia.Całymi godzinami siedział na jego grzbiecie i bujał się w tył i w przód. Zastanawiał się wtedy, jakby to było pojechać na prawdziwym koniu, takim, jakie widział kiedyś w stadninie, po drodze do cioci.
Krzyś zaczął marzyć o żywym koniku. Oglądał w telewizji filmy o koniach i przeglądał albumy. Wypytywał nawet starszego kuzyna - Kamila, który uczył się jeździć konno. W końcu opowiedział o swoim pragnieniu mamie. Poprosił, by pojechała z nim do stadniny i pozwoliła się przejechać na żywym koniku. Niestety, nie zgodziła się. Powiedziała, że Krzyś jest jeszcze za malutki, żeby jeździć na prawdziwym koniu.
Mama jak zwykle miała rację. Chłopczyk miał dopiero cztery lata, a prawdziwe koniki są bardzo dużymi zwierzątkami. W dodatku potrafią się czasem zdenerwować i zrzucić z grzbietu nieporadnego jeźdźca. Mama bała się o swojego synka i dlatego uznała, że powinien poczekać jeszcze kilka lat zanim usiądzie na prawdziwego konia. Krzysiowi było smutno, ale zrozumiał. Nadal marzył i czekał cierpliwie, aż będzie na tyle duży, by mama wreszcie się zgodziła.
***
Pewnej nocy chłopca obudziły dziwne odgłosy. Brzmiały jak rżenie prawdziwego konia. Po chwili usłyszał też zbliżający się stukot kopyt. Coś polizało go po twarzy szerokim, wilgotnym jęzorem. Język różnił się znacznie od psiego, a tym bardziej kociego. Był o wiele większy. Krzyś otworzył oczy i zobaczył swojego konika na biegunach. Nie wyglądał już jednak jak zabawka i nie miał bujanych płóz. Sprawiał wrażenie prawdziwego, żywego zwierzęcia, z tym, że był tak samo mały jak wcześniej. Krzyś wiedział mimo wszystko, że to jego konik od dziadków, bo na siodle miał małą plamkę od czekolady. Chłopczyk poznał by go zawsze przez tą właśnie pamiątkę po zabawie z koleżanką, kiedy to jedli czekoladę i niechcący poplamili jego ukochanemu konikowi siodło.
Zwierzątko-zabawka pochyliło łebek nad uchem chłopca.
- Krzysiu, to ja, twój konik na biegunach. Poznajesz mnie?
Chłopiec skinął głową.
- Czy to prawda, że żałujesz, że nie jestem prawdziwy?
Krzyś trochę się zawstydził, ale znów kiwnął potakująco.
- A nie słyszałeś o tym, że każda zabawka taką magiczną moc, dzięki której może na jedną noc ożyć, by spełnić marzenie dziecka do którego należy?
Malec aż pisnął z radości.
- No, na co czekasz? Wsiadaj! - Ponaglił go koń.
Gdy tylko Krzyś wdrapał się na koński grzbiet, wszystko wokół zmieniło się nie do poznania. Znaleźli się nagle na pięknej łące pełnej kwiatów i zielonej trawy. Słońce świeciło mocno, chociaż przed chwilą, w domu, była przecież noc.
Cudownie było oglądać świat jadąc konno. Wierzchowiec z początku szedł spokojnie stępa, potem coraz szybciej - kłusem i cwałem, aż wreszcie szepnął chłopcu, by mocno się trzymał jego grzywy i zaczął szybko biec galopem. Krzyś śmiał się radośnie. Jego największe marzenie się spełniło.
W pewnej chwili koń się zatrzymał.
Musisz zsiąść, Krzysiu, czas się skończył i moja moc zaraz przestanie działać - powiedział.
Krzyś ze smutkiem opuścił głowę.
Szkoda...
Mówiłem ci, każda zabawka ma tylko jedną noc na spełnienie marzenia. Czy twoje się spełniło?
Tak! - krzyknął chłopczyk i przytulił się mocno do swojego przyjaciela. - Do widzenia, koniku.
Nie żegnaj się ze mną - koń potrząsnął głową - przecież ja nadal będę z tobą jako bujana zabawka.
Krzyś pocieszony tą myślą uśmiechnął się i zsunął z końskiego grzbietu. Gdy tylko jego stopy dotknęły podłogi, znów znalazł się w swoim pokoju, a obok jego łóżka stał ulubiony konik na biegunach. Słońce wschodziło już za oknem.
- Krzysiu, wstawaj - rozległ się głos mamy z sąsiedniego pokoju.
Chłopiec otworzył oczy.
- Ja spałem? - Zapytał sam siebie. - Więc to był tylko sen?
Wstał i spojrzał w lustro. Aż krzyknął ze zdziwienia. Na piżamie miał pełno końskich włosów.
- Nie... - pokręcił głową. - To jednak nie był sen. Zabawki naprawdę potrafią spełniać marzenia.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Lorelay · dnia 09.04.2009 11:31 · Czytań: 1339 · Średnia ocena: 3,5 · Komentarzy: 5
Komentarze
Anaris dnia 09.04.2009 16:47 Ocena: Dobre
Cytat:
wejrzenia.Całymi

spacja po kropce :)

Cytat:
szybciej - kłusem i cwałem, aż wreszcie szepnął chłopcu, by mocno się trzymał jego grzywy i zaczął szybko

moim zdaniem bez drugiego 'szybko'

Cytat:
Musisz zsiąść

zabrakło na początku myślnika oznaczającego dialog. I w kilku kolejnych zdaniach też.


Ciekawa i przyjemna historyjka, niemniej jednak inne Twoje bajki były chyba trochę lepsze...
ginger dnia 10.04.2009 12:52 Ocena: Bardzo dobre
Mi się podoba. Jest w niej czar i specyficzny urok, który mnie też zabrał do świata bajek. Jest nieco niedopracowana, ale to możesz szybko poprawić. Ode mnie bdb :)
Jack the Nipper dnia 11.04.2009 19:38 Ocena: Dobre
Cytat:
jaki kiedykolwiek otrzymał chłopiec


Brzmi tak, jakby dotyczylo nie Krzysia, ale ogólnie wszystkich chłopców na świecie.

Cytat:
wydawał takie same odgłosy


takie same - zbędne

Cytat:
poplamili jego ukochanemu


jego - zbędne

Cytat:
się trzymał jego grzywy i zaczął szybko biec galopem. Krzyś śmiał się radośnie. Jego największe marzenie się spełniło.
W pewnej chwili koń się zatrzymał.
Musisz zsiąść, Krzysiu, czas się


Przesadziłaś, 5 x się

Cytat:
ego stopy dotknęły podłogi, znów znalazł się w swoim pokoju, a obok jego


2 x jego

Można, a nawet trzeba dopieścić. Ładna bajka, z tym, że teraz wyraźnie typowo dla dzieci. W przeciwnieństwie do Twoich poprzednich historii ja się w tej nie odnalazłem.
Lorelay dnia 12.04.2009 14:39
Dlatego napisałam, że przeznaczona dla dzieci :) Pisałam ją, jak i wiele innych, dla moich dzieci ( 2 i 5 lat), więc nie dziwię się, że dorosłych może średnio interesować :)
Dopieścić owszem trzeba, teraz to widzę. Przysiądę nad tym jak tylko czas pozwoli.
Abigail dnia 15.04.2009 21:26 Ocena: Bardzo dobre
Ta bajka bardziej mi się podobała, jest lepsza od zębowej. Osobiście nakłaniałabym Ciebie, abyś odeszła od zwrotów bezpośrednio do dzieci typu "Zapewne ciekawi cię, co takiego mógł dostać." Omiń to, spraw, aby bajka popłynęła swoim własnym nurtem.
Błędy pokazali już moi poprzednicy i nic chyba więcej nie wymyślę. Dodam tylko, że zbyt wiele razy powtarzasz słowo "koń" oraz imię Krzysia.
Bajka jest barwna, ale ja bym ją jeszcze bardziej uplastyczniła. Dodaj trochę więcej opisów, aby poruszyć wyobraźnię dzieci, niech barwy kolorowej tęczy przeplatają się w opisach.
Osobiście pozostawiam bdb, ponieważ pisanie dla dzieci jest czymś o wiele trudniejszym, niż pisanie dla dorosłych. Ta bajka jest warta tej oceny.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Aleksandra Kaczmarek
22/05/2022 18:09
Dziękuję za rady. Pozdrawiam »
Florian Konrad
22/05/2022 17:58
Dziękuję i również pozdrawiam serdecznie. »
Florian Konrad
22/05/2022 17:58
Dziękuję i również pozdrawiam. »
Lilah
22/05/2022 17:53
???? »
wolnyduch
22/05/2022 17:46
Re: Lilka Wybacz, mea culpa :) Tak, masz rację, to nie… »
annakoch
22/05/2022 17:20
Dziękuję za odwiedziny i zatrzymanie Lilu. Rozwieszam-… »
valeria
22/05/2022 16:34
rudzik jest słodki. »
Lilah
22/05/2022 15:28
Podoba mi się, Aniu /tak mogę?/. Jednak dni bym rozciągnęła… »
FrancodeBies
22/05/2022 15:19
Jestem pod wrażeniem! Pozdrawiam serdecznie »
Lilah
22/05/2022 15:09
Aleksandro, taki zapis - "szaliczek" nie wygląda… »
Lilah
22/05/2022 14:53
"Zaś" nie jest tu wypełniaczem, zastępuje słowo… »
annakoch
22/05/2022 14:35
Przyroda zawsze miała wpływ na życie człowieka. "Po… »
Aleksandra Kaczmarek
22/05/2022 13:38
Dziękuję za cenne uwagi. Pozdrawiam »
wolnyduch
22/05/2022 13:36
Bardzo ciekawa, nietuzinkowa i obrazowa proza. Swoją drogą… »
wolnyduch
22/05/2022 13:15
Człowiek jest przywiązany do miejsca zamieszkania i… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:28
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas