Niedokończona Opowieść cz.1 (KiwiKid) - AnonimowyGrzybiarz
Proza » Długie Opowiadania » Niedokończona Opowieść cz.1 (KiwiKid)
A A A
1

-To on! Hej ty! - krzyknął jakiś wieśniak
-Ja?? - zapytałem zdziwiony
-Tak ty!
-Nie... - niepewnie zapewniłem.
Znalazłem się w chorej wyobraźni tego dzieciaka...
-NIE KŁAM!!! - opluł mnie facet z widłami
-Chwytać go! - podsunęła myśl kobieta o wyglądzie serka pleśniowego.
-Dobranoc... - powiedziałem gniewnemu tłumowi i uciekłem. A raczej zacząłem uciekać. Najważniejsze w ucieczce jest to, żeby jak najszybciej ruszać nogami.
Wybiegłem po schodach na dach jakiejś chałupy. Pusto... Bez drogi ucieczki. Na dół jakieś dziesięć metrów. Mógłbym przeskoczyć na drugi budynek, ale czy doskoczę?
Nabrałem szybkości.. Odbijając się od barierki, pomyślałem, że cel mojego skoku, budynek po drugiej stronie, jest o wiele za daleko...
2

I pomyśleć, że to wszystko przez jednego głupiego dzieciaka, który czyta za dużo komiksów...
*
Podszedłem do drzwi. Nowiutkie, z ciemnego dębu, solidne drzwi. Otworzyłem. Przed drzwiami zobaczyłem chłopca. Niewysoki, na oko - piętnastoletni. Z ciemnymi, średniej długości włosami. Niebiesko - zielone oczy patrzyły przenikliwie, zapewne oceniając. Ubrany był w czarny podkoszulek ze Spider-manem, zieloną bluzę Reportera i niebieskie dżinsy. Trochę za duże, i za szerokie jak na jego wzrost - oceniłem. Na stopach miał brązowe obuwie, zwane teraz sportowym. I jeszcze jedno. Na jego twarzy wykwitł wielki, morderczy uśmiech...
-Łoj! - prawie krzyknął.
- Gites - odparłem i popatrzyłem na niego, jak na genetycznie sklonowanego mutasa z X-Menów. Uśmiechnął się jeszcze szerzej, wbrew wszystkim zasadom anatomii człowieka. Pewnie uczył się od Jokera - przemknęło mi przez myśl.
Czułem, że chłopiec nie przez przypadek pojawił się, akurat przed moimi drzwiami w tę mroźną, grudniową noc...

3

Na gniewny tłum musi składać się przynajmniej 11 osób ( co prawda na tłum wystarczą 4, ale pozostałe 7 tworzą gniewny). Najlepiej gatunku wieśniak. Mile widziane - protest przeciw nowemu władcy etc. Wcześniej należy przygotować sobie gniewne okrzyki w stylu:
" !" lub
" !!" oraz
" @#$%!&*!!!" a także:
"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"(ocenzurowano)
Obowiązkowo widły, kosy, pochodnie (koniecznie zapalone), oraz kamienie, którymi wygodnie cisnąć (w okno, lub inny obiekt zainteresowań). W nowych czasach przewidywany również bejsbol i tulipanek. Dobrym pomysłem jest zrobienie wkurzonej miny i obłędu w oczach. Polecane wcześniejsze poćwiczenie przed lustrem.

4

Słomiany dach nie wytrzymał mojego ciężaru... Z odgłosem łamanych desek zacząłem spadać. Podłoga, niestety, okazała się dużo wytrzymalsza od dachu. Walnąłem o kamienną posadzkę.
- Unngh...! - zachłysnąłem się.
-HA! MAMY CIE GŁUPI FRAJERZE!!! - zakrzyknął wchodzący przez drzwi wieśniak.
- Zostawcie go! - powiedział ktoś o wiele gorszy, niż gniewny tłum i wszyscy kibole świata razem wzięci. Na dźwięk jego głosu skóra zjeżyła mi się na karku, po plecach przebiegł roztańczony dreszcz, a środek mnie zlodowaciał. Wypełzłszy z najciemniejszego kąta prymitywnego pokoju mężczyzna powiedział:
-On jest mój...





5

A ten czego tu? - pomyślał wieśmen i powiedział:
- Nu czego tu? - po czym krzyknął wskazując mnie - To nasz obied!
- Nie dość, że niemiły, to jeszcze kanibal... - pomyślałem.
- WON! Nie jarzycie? On - jest - mój ! Przeliterować?!
- Patrzcie, nu jaki frajer...
- Ale oni frajerować strasznie lubią - pomyślałem, nadal leżą na ziemi i próbując złapać oddech.
- Nos jest... zaraz... - Wieśniak Numer Trzy począł liczyć kolegów na palcach - no dużo, a jego... no tylko on... Nu frajer!
- Ciekawe, czy tych wideł używają jako widelców? - zastanowiłem się.
- Hy! Nu i co nam zrobisz frajerze t... - urwał powalony ciosem. To był dobry cios. Z łokcia.
- O jednego frajera za dużo- oceniłem.
Tajemniczy człowiek rzucił się na gniewny tłum.
Aha. I krzyczał. ARRghHzabije!! Czy coś...

6

Działał błyskawicznie i wyjątkowo skutecznie. Drugiego nieszczęśnika trafił czołem w brzuch. Poprawił przykładając mu pięścią w prawą skroń. Kolejnego podciął, a następnie kopnął drugą nogą. Kiedy rzuciło się na niego dwóch, po prostu wystawił dwa zgięte palce, i pozbawił jednego tchu. Skoczył i wylądował na następnym. Kiedy na jego szyi zacisnęły się ciasno palce, przerzucił wieśniaka przez ramie.
Prawy, lewy, prosty.
Niespodziewanie został przygwożdżony do podłogi. Gruby wieśniak najzwyklej w świecie usiadł na nim. Myślałem, że to już koniec, ale nie. Nie z nim. Chwycił jakiegoś biedaka czołgającego się przed nim (najprawdopodobniej szukającego własnych zębów) i cisnął nim w grubasa. Podniósł się i przyładował mu kolanem w brzuch. Ze zgrozą spostrzegł że kolano odbiło się od masy tłuszczowej. To go jeszcze bardziej rozwścieczyło. Z furią chwycił grubasa za głowę. Kiedy nos został skruszony na kawałki za pomocą kolana, wreszcie się uśmiechnął. Ludzie uciekali drzwiami i oknami, nie zaprzątając sobie w ogóle głowy tym, by je wcześniej otworzyć. Mój brat to jedno osobowe komando.



7

Koleś, którego w wieku czterech miesięcy, opiekunka wyniosła na śmieci, za bezczelność, nie może być normalny. Wychowany na śmietniku, mający obsesję na punkcie ziemniaków i zgniłych jaj, bez poczucia humoru. Największy fan Darta Vadera, jakiego w życiu spotkałem. Nawet oddychał jak on. No wiecie - Fhhuuu... hruuu...
Nerwowy, cierpiący na schizofrenię i niebezpieczny. Bardzo niebezpieczny.
Na śmietniku żyło mu się dobrze. Potem ześwirował.

8

- Skończone - powiedział Ten-Który-Wychował-Się-Na-Śmietniku, wyrzucając ostatniego wieśniaka przez okno.
Lekko dysząc, otrzepując się z kurzu spojrzał na mnie.
Wstając z podłogi spojrzałem na niego.
Byliśmy takiego samego wzrostu, więc patrzenie sobie w oczy nie było trudne.
-Bracie... - zacząłem
-Nie dziękuj bratku. Fruu... hruuu... W innych okolicznościach nie kiwnął bym małym palcem, by ci pomóc. Może zapytałbym czy przynieść wino.
Staliśmy chwilę w milczeniu.
-Dzięki - szepnąłem po chwili.
- Teraz luknij tu, i powiedz czy mnie czasem coś w głowę nie uwaliło...
Rozgarnąłem włosy, po lewej stornie jego czaszki.
- O Boże...

9

Co to do cholery jest?!
C o ś zjadało mu mózg.
- Fuj - krzyknąłem.
- CO!? CO TAM JEST!? Nie widzę!
- O Boże! To się wydostaje! Nie! Odsuń się!
Walnął mną o ścianę. Lustro spadło na podłogę, rozpryskując się na drobne kawałeczki.
- Gadaj! Co ja mam w głowie ! GADAJ!!
Odepchnąłem go i zacząłem uciekać. Brat miał w głowie C o ś. C o ś z mackami, głową podobną do Aliena, i z niezidentyfikowanym obiektem chlupoczącym. C o ś strasznego.
Dopadł mnie i boleśnie przygniótł do ziemi.
- Co to jest!? MÓW! - krzyczał wypluwając na mnie rzekę śliny. Był obłąkany.
- Uspokój się. Przecież żartowałem.
- Żartowałeś? - zapytał podejrzliwie unosząc jedną brew do góry.
- Ciebie to najwyżej komar ugryzł.
- Komar... - szepną zapatrzony nieobecnym wzrokiem w nicość. - Żart... Śmieszny.
- Naprawdę?
- Nie! - ryknął i pociągnął mnie z dyńki.
Zdecydowanie to był typ, bez poczucia humoru.

10

Czas zwalnia. Lecę. Z nosa wytryskuje strumień krwi. Moje ciało wygina się pod dziwnym kątem. Podłoga zbliża się. Zaraz uderzę o twardą, kamienną posadzkę. To się chyba Bulettime nazywa - myślę. Chwila, która dzieli mnie od podłogi, ciągnie się okropnie. Tak, Bulettime, na pewno - przypominam sobie - ale chyba przez dwa "ly".
Czas wraca do swojego normalnego tępa.
- Ungh! - drugi raz tego dnia uderzyłem w posadzkę całą powierzchnią ciała.
Rozbłysło oślepiające światło, a potem nastały ciemności. Urwał mi się film.

11

Były dwa powody dla których wpuściłem go do mieszkania.
Po pierwsze na zewnątrz było około minus dwudziestu stopni, a on miał na sobie tylko bluzkę z krótkim rękawem i bluzę.
Poza tym, stwierdziłem, że 15-latek nie może mi nic zrobić. Gdybym wiedział, jak bardzo się mylę... Ale nie wiedziałem.
*
Usłyszawszy dzwonek poderwał się z fotela. Przeszedłszy obok starego zegara, akwarium bez rybek i stolika do brydża, który nie wiadomo skąd się wziął, ale był po kimś odziedziczony, otworzył drzwi. Na klatce schodowej stała dziewczyna. Kochanie.
- Cześć Kochanie!
- Cześć - uśmiechnęła się.
- Ładnie dziś wyglądasz - ocenił.
- Dziękuję. Mówisz mi to codziennie.
- Bo codziennie ładnie wyglądasz. - wzruszył ramionami i usiadł w fotelu. Dziewczyna zdjęła płaszcz, i po krótkim zastanowieniu, zdjęła również buty.
Chłopak nazywał ją "kochanie", bo naprawdę nazywała się Kochanie.
- Wiesz, że on ma lodówkę pełną coli ? - zapytała z kuchni.
- Wiem.
- Przyniosę dwie.- krzyknęła.
- Weź trzy! - odkrzyknął.
- Dlaczego?
- Co trzy cole to nie dwie- odparł filozoficznie.
- Racja. Który to super bohater na liście? - zapytała. Oczywiście chodziło jej o mnie.
- 23. Kiwi Kid.
- Aha. I jak mu idzie?
- Piekielnie dobrze. Za dobrze. Zaczynam się troszkę niepokoić. On może być D R U G I M.
- Och...
- Co tak długa tam robisz?
- Słomek do coli szukam.
- Obejdzie się bez.
- Już znalazłam.
Stanęła jak sparaliżowana. Upuszczone butelki potoczyły się we wszystkie strony po miękkim dywanie.
Zakrywając drżącą dłonią usta, spytała:
- Coś ty mu zrobił?!

12

Nos mnie swędział. Było to dość dziwne, zważywszy na to, że przed chwilą (właściwie nie wiedziałem, jak długa ta chwila była. Zresztą, chwila to pojęcie względne. Może trwać kilka sekund, lub parę godzin. Zależy od punktu widzenia) był złamany i dosłownie sikał krwią. Przynajmniej moja twarz nie straciła na atrakcyjności - pomyślałem.
Rozejrzałem się wokół. Chociaż nie wiem, jak można się rozejrzeć inaczej?
No tak. Na boki.
Czerwone słońce stało wysoko na niebie.
- To księżyc - poprawił mnie głos w mojej głowie. To mnie najbardziej denerwowało. Chłopak mógł czytać w moich myślach i nie wiadomo, co jeszcze.
Ej - pomyślałem - coś mi tu śmierdzi.
- To pewnie złoża azotanu węgla i siarki.
Na początku, pomyślałem, że mnie porąbało. Ile psychicznych ludzi słyszy głosy, które nakłaniają ich do robienia rzeczy, których nigdy by nie zrobili? Niektóre po prostu z nimi gadają...
- Nie... - szepnąłem - Chodziło mi o to, że coś mi nie pasuje. Metafora, znaczy.
Zaczął padać śnieg, którego w ostatnich miesiącach miałem naprawdę dość.
- No tak! - palnąłem się w czoło, z siłą, która prawie ścięła mnie z nóg. Już wiedziałem co jest nie tak! Księżyc! CZERWONY księżyc, BIAŁE niebo i śnieg... Z nieba padał CZARNY śnieg!
Zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem Chłopak nie jest daltonistą, gdy podszedł do mnie brat.

13

- Pięćdziesiąt par luf przyglądało się na dość jednoznacznie.
Wielcy i przypakowani faceci, niewątpliwie, sądząc z wyrazu twarzy, posiadacze psa rasy Pitbull, nie wyglądali przyjaźnie.
- No cześć - powiedziałem. Nie nastąpiła żadna zmiana. Po nadrukach na lewej stronie kurtek i na rękawach, faceci należeli do jakiejś tajnej (lub nie) organizacji posługującej się skrótem P4E.
- Jesteście na naszym terenie... - zaczął przywódca, sądząc po wielkości brzucha gość żył w myśl zasady "Piwo to moje paliwo". - ...musicie opuścić nasz teren dobrowolnie, lub...
- Goń swój ogon pingwinie! Twoja stara pierze w rzece! - powiedziałem mu. Nie było to dobrym posunięciem, zważywszy na to, że ty nadal leżałeś z rozwalonym nosem, w kałuży krwi. Nieprzytomny. Zabawne ile taki mały nos może pomieścić krwi. Powinieneś zgłosić się do Guinessa.
- Przykro mi ale niestety... - ciągnął nudziarz.
- Wiem, że wcale nie jest ci przykro żabi pomiocie...
- ... musicie zginąć. - dokończył facet, jednocześnie kiwnął głową.
Sto palców jak jeden mąż pociągnęło za spusty nowego modelu PNMG...

14

- I potem za pomocą mojego potężnego umysłu przeniosłem nas tutaj - skończył opowieść mój brat.
- Aha! - krzyknąłem unosząc palec do góry. Jeden znak zapytania rozwiał się w powietrzu niczym pyłek na wietrze.
Zaraz pojawiły się następne.
- Ale gdzie my właściwie jesteśmy?
- To proste. Jesteśmy w piekle.

Ciąg dalszy nastąpi.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
AnonimowyGrzybiarz · dnia 15.04.2009 10:32 · Czytań: 1031 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 5
Komentarze
AnonimowyGrzybiarz dnia 15.04.2009 16:19
Pierwsze opowiadanie z KiwiKidem. I chronologicznie i pierwsze napisane. Więc będzie dużo błędów. Ale nie o błędy chodzi, bo o nich wiem i nie chce mi się poprawiać. A jak wypada jeśli chodzi o treść? :)
Usunięty dnia 16.04.2009 15:01 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
-Tak ty!


przecinek

Cytat:
-NIE KŁAM!!! - opluł mnie facet z widłami


kropka

Cytat:
-Chwytać go! - podsunęła myśl kobieta o wyglądzie serka pleśniowego.


serka pleśniowego? jakoś sobie tego nie wyobrażam

Cytat:
Nabrałem szybkości..


brak jednej kropki albo o jedną za dużo

Cytat:
I pomyśleć, że to wszystko przez jednego(,) głupiego dzieciaka, który czyta za dużo komiksów...


Cytat:
Podszedłem do drzwi . Nowiutkie, z ciemnego dębu, solidne drzwi . Otworzyłem. Przed drzwiami zobaczyłem chłopca.


powtórzenia, drugie i trzecie możesz spokojnie wyrzucić

Cytat:
Niebiesko - zielone oczy patrzyły przenikliwie, zapewne oceniając. Ubrany był w czarny podkoszulek ze Spider-manem, zieloną bluzę Reportera i niebieskie dżinsy. Trochę za duże, i za szerokie jak na jego wzrost - oceniłem.


powtórzenia, pokombinuj z nimi trochę, a po "duże" niepotrzebny przecinek

Cytat:
- Gites - odparłem i popatrzyłem na niego, jak na genetycznie sklonowanego mutasa z X-Menów.


niepotrzebny przecinek + zastanawia mnie wyraz "mutas"... nie powinno być "mutant"?

Cytat:
Czułem, że chłopiec nie przez przypadek pojawił się, akurat przed moimi drzwiami w tę mroźną, grudniową noc...


niepotrzebny przecinek

Cytat:
Obowiązkowo widły, kosy, pochodnie (koniecznie zapalone), oraz kamienie, którymi wygodnie cisnąć (w okno, lub inny obiekt zainteresowań).


niepotrzebny przecinek

Cytat:
Z odgłosem łamanych desek zacząłem spadać.


odgłos też spadał?

Cytat:
Podłoga, niestety, okazała się dużo (bardziej) wytrzymalsza od dachu.


Cytat:
- Zostawcie go! - powiedział ktoś o wiele gorszy, niż gniewny tłum i wszyscy kibole świata razem wzięci.


niepotrzebny przecinek

Cytat:
a środek mnie zlodowaciał.


źle to brzmi, albo to usuń, albo zastąp czymś

Cytat:
Wypełzłszy z najciemniejszego kąta prymitywnego pokoju(,) mężczyzna powiedział:



Cytat:
- Nu czego tu? - po czym krzyknął(,) wskazując mnie - To nasz obied!


Cytat:
- Patrzcie, nu jaki frajer...


przecinek po "nu", nie po "patrzcie"

Cytat:
- Ale oni frajerować strasznie lubią - pomyślałem, nadal leżą na ziemi i próbując złapać oddech.


leżąc

Cytat:
Poprawił(,) przykładając mu pięścią w prawą skroń.


Cytat:
Kolejnego podciął, a następnie kopnął drugą nogą. Kiedy rzuciło się na niego dwóch, po prostu wystawił dwa zgięte palce, i pozbawił jednego tchu. Skoczył i wylądował na następnym. Kiedy na jego szyi zacisnęły się ciasno palce, przerzucił wieśniaka przez ramie.


dwa powtórzenia, po pierwszych "palcach" niepotrzebny przecinek, na końcu literówka

Cytat:
Ze zgrozą spostrzegł(,) że kolano odbiło się od masy tłuszczowej.


Cytat:
Koleś, którego w wieku czterech miesięcy, opiekunka wyniosła na śmieci, za bezczelność, nie może być normalny.


po "miesięcy" i "śmieci" niepotrzebny przecinek

Cytat:
Lekko dysząc, otrzepując się z kurzu(,) spojrzał na mnie.


lekko dysząc i otrzepując się z kurzu

Cytat:
W innych okolicznościach nie kiwnął bym małym palcem, by ci pomóc.


kiwnąłbym razem

Cytat:
Może zapytałbym(,) czy przynieść wino.


Cytat:
- Teraz luknij tu, i powiedz(,) czy mnie czasem coś w głowę nie uwaliło...


po "tu" niepotrzebny przecinek

Cytat:
Rozgarnąłem włosy, po lewej stornie jego czaszki.


niepotrzebny przecinek


Cytat:
- Co to jest!? MÓW! - krzyczał(,) wypluwając na mnie rzekę śliny.


Cytat:
- Żartowałeś? - zapytał podejrzliwie unosząc jedną brew do góry.


albo akcent na "podejrzliwie unosząc jedną brew...", więc przecinek powinien być po "zapytał"
albo akcent na "podejrzliwie unosząc jedną brew", więc przecinek powinien być po "podejrzliwie"

Cytat:
- Komar... - szepną(,) zapatrzony nieobecnym wzrokiem w nicość.


literówka + przecinek

Cytat:
Zdecydowanie to był typ, bez poczucia humoru.


niepotrzebny przecinek

Cytat:
Były dwa powody(,) dla których wpuściłem go do mieszkania.


Cytat:
Poza tym, stwierdziłem, że 15-latek nie może mi nic zrobić.


po "poza tym" niepotrzebny przecinek

Cytat:
Usłyszawszy dzwonek(,) poderwał się z fotela. Przeszedłszy obok


zamień którąś formę, bo to trochę nużąco brzmi to ciągłe "szy"

Cytat:
Dziewczyna zdjęła płaszcz, i po krótkim zastanowieniu, zdjęła również buty.


po "płaszcz" niepotrzebny przecinek

Cytat:
- Co tak długa tam robisz?


długo

Cytat:
Na początku, pomyślałem, że mnie porąbało.


po "początku" niepotrzebny przecinek

Cytat:
ile psychicznych ludzi słyszy głosy,


ilu

Cytat:
- No tak! - palnąłem się w czoło, z siłą, która prawie ścięła mnie z nóg.


po "czoło" niepotrzebny przecinek

Cytat:
Już wiedziałem(,) co jest nie tak!


Cytat:
- Pięćdziesiąt par luf przyglądało się na dość jednoznacznie.


nam i dlaczego od myślnika?


Cytat:
Po nadrukach na lewej stronie kurtek i na rękawach (widać było, że) faceci należeli do jakiejś tajnej (lub nie) organizacji posługującej się skrótem P4E.


Cytat:
- Jesteście na naszym terenie... - zaczął przywódca, sądząc po wielkości brzucha(,) gość żył w myśl zasady "Piwo to moje paliwo".


po "przywódca" postaw kropkę

Cytat:
Zabawne(,) ile taki mały nos może pomieścić krwi.


Opowiadanie zabawne, ale trudno mi się było połapać w tych przeskokach w przestrzeni i czasie... raz akcja dzieje się tu, raz tam, raz w przeszłości, raz w teraźniejszości...

A więc mogłoby być bardziej przejrzyście. Bdb. ;)
AnonimowyGrzybiarz dnia 16.04.2009 15:10
Łał. Dzięki :D
Cytat:
dlaczego od myślnika?

ponieważ to opowiada Brat:
Cytat:
- Pięćdziesiąt par luf przyglądało się na dość jednoznacznie.

Cytat:
Nie było to dobrym posunięciem, zważywszy na to, że ty nadal leżałeś z rozwalonym nosem, w kałuży krwi. Nieprzytomny.
(wcześniej to KiwiKid miał złamany nos, a nie brat. :) )
i na zakończenie:
Cytat:
- I potem za pomocą mojego potężnego umysłu przeniosłem nas tutaj - skończył opowieść mój brat.
ginger dnia 18.06.2009 14:04 Ocena: Bardzo dobre
Nieźle :D
Trochę ciężko się momentami połapać, ale generalnie jest tu wszystko, co w KiwiKidzie uwielbiam - humor, absurd, i jeszcze trochę absurdu ;)
Błędów masa, ale to wszystko jest do poprawienia przecież.
Zostawię bdb, bo się szczerze uśmiałam. A co ;)
Usunięty dnia 30.11.2009 21:01
e2e71f8e08d83cc207fc3d8eb927607d Hi Guys, I am newbie in the internet stuff and I dont know if I am writing on correct board on this website. I
have got problem with activating my account. I received email but when I click on the link it was not working, is this link is correct? keyword,
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
27/06/2022 20:48
Msz sens życia, to coś więcej poza przetrwaniem, ale… »
Yaro
27/06/2022 19:09
Jezus chce byśmy się cieszyli, radowali miłość jest radością… »
Materazzone
27/06/2022 17:27
Jak dla mnie zbyt...proste? Może nie, raczej zbyt łatwe w… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:37
Nie lubię żartów z religii (nie twierdzę, że taki był… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 15:35
Dobrze napisane i fabuła fajna. W obydwu przypadkach sukces… »
Marek Adam Grabowski
27/06/2022 09:14
Dzięki! Zawsze miło cię widzieć. Pozdrawiam »
Marian
27/06/2022 07:25
Ciekawie napisane. Zgadzam się z tulipanowką, przeżyła, bo… »
Yaro
26/06/2022 13:42
Dziękuję Kasiu:)Pozdrawiam:) Duszku akurat Jezus pokazał… »
Marek Adam Grabowski
26/06/2022 09:32
Spoko. Przy okazji polecam moje ostatnie opowiadanie.… »
Marian
26/06/2022 07:44
Marku, dzięki za odwiedziny i komentarz. Akapit zaraz usunę. »
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas