Twórcy walczą z AI. Czy głos jest częścią wizerunku?

Lektor Jarosław Łukomski złożył pierwszy w kraju pozew o kradzież głosu wygenerowanego przy użyciu sztucznej inteligencji. Pozwaną jest firma z branży wodno-kanalizacyjnej, która wykorzystała cyfrową imitację jego głosu w internetowych reklamach bez zgody autora.

Sprawa, która trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, może mieć charakter precedensowy i znacząco wpłynąć na prawne uregulowania dotyczące wykorzystania wizerunku cyfrowego, w tym głosów twórców, w erze AI. Jarosław Łukomski, który dowiedział się o wykorzystaniu swojego głosu od znajomego, poczuł się pokrzywdzony, zwłaszcza że od lat współpracuje z firmą Mikrofonika, powierzając jej wyłączną opiekę nad swoim cyfrowym wizerunkiem głosowym. Lektor podkreśla, że sztucznie wygenerowany głos, choć podrobiony, brzmiał nienaturalnie.

Łukomski relacjonuje, że gdy jego przedstawiciele skontaktowali się z firmą, spotkali się z "arogancją". Firma miała argumentować, że "głos nie jest częścią wizerunku i mogą z nim robić, co chcą". Po konsultacjach z prawnikami, lektor zdecydował się skierować sprawę do sądu, wskazując zarówno na szkody materialne, wynikające z nieautoryzowanego użycia głosu, jak i naruszenie dóbr osobistych.

W środowisku twórców – lektorów, pisarzy, a także autorów audiobooków – orzeczenie sądu w tej sprawie będzie kluczowe dla ustalenia granic legalnego wykorzystania technologii AI w kontekście praw twórców.

Redakcja, dodano 24.11.2025 12:24
Strona została wygenerowana przez www.portal-pisarski.pl.