Ateizm
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 14-01-2012 08:41
Cytat:
Sam w dużo bardziej bezpośredni sposób wypowiadasz się na temat osób niewiernych. Nie widzę powodu by katolicy mieli być wyjęci spod krytyki. W końcu wiara w absurdy o czymś świadczy.
Chodzi o to, aby nie tworzyć niepotrzebnych kłótni, ja jestem za tym, aby można było mówić wszystko co się myśli, ale portal ma jakieś zasady, więc koniec tematu. Resztę będę kasował.

Cytat:
Tomaszu, a w co wierzysz? Bo ateizisz podobno, więc odrzucasz Boga Pana
Nie odrzucam Pana Boga. Najzwyczajniej w świecie jego prawdopodobieństwo wydaje mi się tak nikłe, że nie widzę, powodu aby się nim zajmować. Śmieszą mnie trochę ludzie, niewierzący, którzy dyskutują na temat istnienia boga. Widać, nie mają ciekawszych zajęć. Bogów są setki, a ja miałbym się interesować każdym? Bo nie widzę powodów, dla których miałbym lepiej traktować Jahwe, niż Allaha (chodziaż podobno to ten sam bóg) albo Wisznu.
Wierzę, a to, że Juventus będzie mistrzem Włoch w tym sezonie, że Euro 2012 nie będzie klapą. Wierzę, że po następnych wyborach do sejmu, Tusk już nie będzie premierem. Wierzę w Lewandowskiego, to perspektywiczny piłkarz. Jeszcze wiele rzeczy bym wymienił.

Cytat:
W sumie zaprzeczasz sobie, kiedy mówisz że ateizm jest mądrzejszy od chrześcijaństwa, ale powinien siedzieć cicho.
Serio mówiłem, że ateizm jest mądry? To możecie nazwać mnie idiotą. Jeśli chodzi o ateizm jako światopogląd XVIII wiecznych filozofów, to można to tak rozpatrywać, ale mnie osobiście to kompletnie nie interesuje. Ja natomiast używam pojęcia ateizm, jedynie jako określenie, braku wiary w Boga, bogów, boginie i podobne istoty. Wg mnie ateista, może wierzyć w kosmitów, sterujących rządami na Ziemi. Wydaje mi sie to równie absurdalne jak wiara w bogów, ale skoro ktoś to lubi, jego sprawa. A w tych marszach wiecej jak połowa uczestników, ma lewicowe poglądy, tak sądzę, więc nie mogą mi się podobać podobne marsze, bo ludzie typu Szczuka, przy okazji się promują.

Cytat:
Śmieszne te wszystkie dyskusje na temat religii, ateizmu i innych orientacji. Tym bardziej, że nie wszyscy potrafią dyskutować z jakąkolwiek kulturą. Po co sie komuś wpieprzać do tego w co wierzy? I obrażac na dodatek? A niech sobie wierzy nawet w chińskiego boga, jego sprawa.
Mnie też śmieszy, ale jak ktoś pyta, to czasem odpowiadam. Mnie raczej interesuje aspekt społeczny tych zjawisk, a nie aspekt ontologiczny.

Cytat:
Tak tutaj kwestia wiary, to kwestia wyboru,
I tu nie mogę się zgodzić. To kwestia wychowania, oraz szerszej socjalizacji. Wiara to nie, jest coś jak ulubiony aktor. Często ulubiona drużyna piłkarska nie jest kwestią wyboru. Rodząc się w okolicach Łazienkowskiej w Warszawie, automatycznie zostajesz kibicem Legii, a w przypadku religii to jeszcze bardziej skomplikowane. Miliony Polaków, nie wybrały chrześcijaństwa, ich rodzice, dziadkowie i otaczające społeczństwo wybrało za nich. Oczywiście jeśli zmienisz religię, lub przestaniesz wierzyć w Boga, to jest jakiegoś rodzaju wybór. Jednak to nie jest zakup, napojów gazowanych. Wybieram, fantę, zamiast miryndy, bo to i tamto. To bardziej skomplikowany i nie do końca świadomy wybór, chyba, że ktoś potrafi powiedzieć, islam jest fajny, od jutra będę zostawał muzułmaninem.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
Ares Użytkownik
  • Postów: 332
  • Skąd:
Dodane dnia 14-01-2012 22:10
Cytat:
TomaszObluda napisał/a:
Wg mnie ateista, może wierzyć w kosmitów, sterujących rządami na Ziemi. Wydaje mi sie to równie absurdalne jak wiara w bogów, ale skoro ktoś to lubi, jego sprawa.


Zaciekawiło mnie to. Dlaczego to jest absurdalne? Pytam z ciekawości. Ja żadnego absurdu w tym nie widzę.
Konieczność istnienia trudna jest do zniesienia...
Do góry
Autor
RE: Ateizm
gabstone Użytkownik
  • Postów: 1101
  • Skąd: Chorzów
Dodane dnia 15-01-2012 20:18
Tomasz, majac swiadomy wybór, możemy decydować o swojej wierze. Wiem, kwestia nacisku srodowiska, wychowanie, decyduje większość itd. jeśli wychowałeś się jako katolik, to musisz w tym trwac. Nieprawda. Kiedyś trzeba dorosnąć do własnych wyborów. I nie jest to jakis wybór. To zazwyczaj bardzo trudna i bolesna decyzja, bo często bywa tak, że zostaje się "wyklętym", za to , że ośmieliłeś się mysleć po swojemu. Nikomu nie można zabronić zyć tak, jak chce. Bez względu na wiarę i przekonania. I negowanie takiego wyboru swiadczy tylko o poziomie intelektualnym osoby, która próbuje nawracać, w jaką stronę to nawracanie by nie szło. Normalni ludzie szanują wybory innych, i nie próbują na siłe ingerować w czyjś świat, na dodatek nie mając argumentów na swoja obronę, potrafią tylko obrażać, i pokazywać , jak marnym jesteś człowiekiem, jesli nie wierzysz w to, co oni. Wiem, że jesteś ponad to, więc szanuję wybór, i gratuluję otwartości umysłu. Partner do rozmowy na takim poziomie to rzecz rzadko spotykana. Pozdrawiam
Polacy są zbyt inteligentni jak na swoje położenie geograficzne. Jarosław Iwaszkiewicz
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Ateizm
weronikulus Użytkownik
  • Postów: 177
  • Skąd:
Dodane dnia 30-01-2012 11:11
Tomaszu,
w zasadzie nie widzisz powodu dla którego miałbyś się zajmować w jakikolwiek sposób tematem Boga- bo to nikłe (i niewygodne bardzościami)
. Tak to chyba miało być. Nikłe w życiu. Zgadzam się, tak często jest. Zanika.

Albo nie. W zasadzie samemu się tworzy swojego Boga z czegokolwiek.
A pytam o wiarę niecodzienną- o coś głębszego, co przybija, co katharsisy sprawia- masz coś takiego? (to odnośnie światopoglądu).
"Poza Rzeczy-Wistością
nie szukaj już niczego
bo Wistość tych Rzeczy
jest nie z świata tego!"
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 30-01-2012 19:36
Mhm, staram się w życiu nie myśleć o pierdołach. Jak się upiję, zjaram (ale palę raz na 1,5 lub rzadziej) czy obejrzę jakiś specyficzny film, przeczytam książkę, wiersz, obejrzę dokument, to czasem mnie przemyślenia egzystencjalne napadają, aczkolwiek później się z tego śmieję. Zasadniczo mam podobny światopogląd co inne zwierzęta (człowiek to wszak tylko zwierzę, nic więcej) na naszej planecie. Czyli czuję ogromny pęd do przetrwania i umilania sobie życia, inne dodatki, czyli podobne przemyślenia, traktuję jako właśnie umilanie sobie tego życia, ale przecież to tylko zabawy myślowe.

Zresztą cały ten wywód właśnie wydaje mi się bezsensowny. Filozofia jest dla dziadków, geniuszy i zniewieściałych facetów, którzy jarają się jak mogą przeklnąć, tak mnie się wydaję. :smilewinkgrin:



Ares, napisałem wydaje mi się to absurdalne, to, że coś mi się takie wydaje, nie znaczy, że takie musi być. Może absurdalne nie jest. Mi jednak podobne teorie się w głowie nie mieszczą i zajmowanie się nimi jest fajne na domóce, po trzech browarach, nie na serio. Tak mi się właśnie wydaje. Cóż poradzić, prosty chłop jestem.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 30-01-2012 20:05
No zaimponowałeś mi Tomasz, ja bym się do takiego czegoś nie przyznał.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 30-01-2012 21:27
Cytat:
ja bym się do takiego czegoś nie przyznał.
Domyślam się, że byś się nie przyznał.

I to wbrew pozorom nie jest offtop, bo łączy się to z ateizmem. Ludzie nie potrafią się przyznać, przed samymi sobą, do tego, że idea Boga w niebie, nie ma dla nich sensu. Wystarczy jednak zrobić krok do uświadomienia sobie tej rzeczy, ale ten krok jest trudny dla większości. Zrestą wiara wielu ludzi się opiera na tchórzostwie, na strachu przed świadomością swojej nikłości. Bo skoro nie ma Boga, to kim jesteśmy? Myślącymi zwierzakami? Straszne. :uhoh: Nie widzę w tym nic złego, strach jest zdrowym uczuciem. Ale ludzie odważni robią na mnie lepsze wrażenie, np ktoś kto potrafi się przyznać się przed sobą, że jest gejem. To jest coś, w naszej kulturze. Prawda? Przyznać się przed sobą, że się jest zwykłym facetem, a nie wmawiać sobie, że jest się Bóg wie kim (Bóg wie :smilewinkgrin:) No i wreszcie przyznać, że wiara w jakiegoś nieziemskiego megatwórcę, jest dla nas czymś śmiesznym. To niewygodne prawda? O ile łatwiej żyć w swoim ciepłym kur..dołku i nie dopuszczać do siebie brutalnej rzeczywistości. :) Prawda?
Do góry
Autor
RE: Ateizm
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 30-01-2012 21:54
Cytat:
Prawda?


Jakaś, a raczej czyjaś prawda to jest, na ten przykład Twoja.

Są też tacy, dla których odwagą jest podjęcie ryzyka. Dajmy na to zaufanie Słowu Bożemu. Wiara w coś niesprawdzalnego, zdaje mi się bardziej ryzykowna i wymagająca, od pewności bycia tym, czym się jest samemu dla siebie.

A ten przykład z gejami. Dlaczego uważasz, że odwagą jest się przyznać do bycia gejem. Homoseksualizm to coś gorszego? Ja tak nie uważam. Żadnej odwagi nie widzę w przyznawaniu się do tego, czym się jest, bo to oczywiste. Powiedzieć na kota "kot" mnie nie kręci.

Pochwaliłem Cię, bo zaimponowałeś mi odwagą. Przyznałeś się na portalu pisarskim, do szczerej ignoracji intelektualnej i duchowej. Dla mnie to nowość. To jakby wejść do siłowni i powiedzieć "dźwiganie to głupota" i zacząć turlać hantle.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 30-01-2012 22:19
Cytat:
Żadnej odwagi nie widzę w przyznawaniu się do tego, czym się jest, bo to oczywiste.
Serio? Ja znam wielu ludzi, którym wydaje się, że są bardzo mądrzy, że są świetnymi poetami, pisarzami, że potrafią śpiewać (tych znam mniej), że są ładni, że ich partnerzy życiowi są kimś wspaniałym i jakoś nie potrafią sobie powiedzieć, że jest inaczej. Nikt ich też nie wyprowadza z błędu, bo było by im przykro. To jak powiedzieć dziecku, że święty Mikołaj nie żyje od wielu wieków, a rodzice przynoszą prezenty, albo że Boga nie ma w niebie, a mamusia po śmierci zgnije w ziemi. Aby do oczywistości się przyznać, trzeba sie przestać okłamywać. Nie polecam wszystkim, bo to nie takie proste.

Cytat:
Dlaczego uważasz, że odwagą jest się przyznać do bycia gejem. Homoseksualizm to coś gorszego? Ja tak nie uważam.
Kogo obchodzi co ty w tym wypadku uważasz? Ja też tak nie uważam, i też nikogo to w tym wypadku nie powinno obchodzić. Mam dwóch bardzo dobrych kumpli gejów i między innymi dlatego wiem, jak to wygląda w tym kraju. Pewnie część ludzi żyje sobie w swoich światach, złożonych z ludzi tolerancyjnych, palących fajki z ustników i noszących marynarki z kapturami (co to za moda - :rol: ), ale większość żyje w tym innym świecie. Gdzie nielubienie księży jest czymś ok, ale bycie ateistą jest co najniej dziwne. A słowo pedał, jest największą obelgą jaką można dać facetowi. Ktoś kto żyje w Polsce i jest otaczony takimi ludźmi, a jest gejem i się sam przed sobą do tego przyznaje, ma jaja.

Cytat:
To jakby wejść do siłowni i powiedzieć "dźwiganie to głupota" i zacząć turlać hantle.
Byłeś kiedyś na siłowni?

To, że przyznaję się, że puste ględzenie o filozofii jest dla mnie rozrywką podobnąo do oglądania filmów, nie znaczy, że uważam, że ludzie, którzy mają coś w głowie, powinni tego zaprzestać. Nie uwaażam, że to głupie, ale dla mnie to strata czasu. Analogia z siłownią byłaby taka - jeśli zobaczyłbym chudego kolesia, który nie ma predyspozycji fizycznych do osiągnięcia muskulatury Brada Pitta z Troji, który siłuje się z ciężarami, które mu moga zrobić krzywdę, a przy okazji opowiada, co wyczytał na temat diet w Flexie i planuje za trzy lata wystartować na profesjonalnych zawodach kulturystycznych, pomyślałbym, że jest niezbyt rozgarnięty.

A co do portalu literackiego, to jest portal własnie literacki, nie erotyczny. Ludzie raczej zajmują się tu pisaniem, a nie "pieprzeniem". Dlatego nie widzę nic dziwnego w tym, że staram się unikać takich rozrywek.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 31-01-2012 01:06
Cytat:
Byłeś kiedyś na siłowni?


byłem.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 31-01-2012 16:29
O widzisz, teraz to ty mnie zaskoczyłeś, pozytywnie.
I myślę, że możemy zakończyć tę dyskusję, bo żaden z nas z niej nic wartościoweg nie wyniesie.

Znacie kogoś, kto zerwał kontakty z rodziną dlatego, że zadeklarował, że jest ateistą? Ja znam dziewczynę, która miała poważne problemy, w sumie przestano ją zapraszać na święta, bo powiedziała, że nie będzie się dzielić opłatkiem bo nie wierzy w Boga. Z tym, że to specyficzna sytuacja, bo ona jest z rodziny zastępczej. Moi rodzice np nie wiedzą, że nie wierzę w Boga. A wy się już przyznaliście i co oni na to? Co na to dalsza rodzina?
Do góry
Autor
RE: Ateizm
Ares Użytkownik
  • Postów: 332
  • Skąd:
Dodane dnia 31-01-2012 19:21
To, że jej nie zapraszali na święta jest czymś normalnym. Śmieję się zawsze z ateistów obchodzących te wszystkie boże narodzenia, jakby nie mieli za grosz cywilnej odwagi i jednocześnie uważali swój ateizm za rzecz wstydliwą.

A z ateizmem jest problem tej natury, że tak naprawdę nie ma w Polsce chrześcijan (prawie wcale) ale są za to umoralniacze, którzy "nie mają czasu" na mszę św. ale krzywią się na myśl o odrzuceniu tych wszystkich brodatych dziadków z Królestwa Niebieskiego. Moja rodzina oczywiście była niezadowolona, że jam jest ateistą, babci serce pękło ale w sumie mam to gdzieś. Religia robi cnotę z ignorancji.

Zresztą czy ważne jest to co myśli o nas rodzina? To nie jest ważne. Liczy się tylko i wyłącznie wygodne życie.
Konieczność istnienia trudna jest do zniesienia...
Do góry
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 31-01-2012 19:40
Cytat:
Śmieję się zawsze z ateistów obchodzących te wszystkie boże narodzenia, jakby nie mieli za grosz cywilnej odwagi i jednocześnie uważali swój ateizm za rzecz wstydliwą.
Masz sporo racji. Ja w początkach mojej niewiary lżyłem święta i je wyśmiewałem, ale jako tchórz i zależny od rodziców człowiek, je obchodziłem. Teraz nadal je obchodzę, mimo, że nie jestem zależny od rodziców. Lubię święta, lubię te wszystkie rytuały, nawet dzielenie opłatkiem, to taki teatrzyk :) No i jakie zaj... jedzenie. Jeszcze za życia JPII, starał się wytłumaczyć Polakom, że post w wigilię BN, to tylko tradycja nie nakaz religijny. Mimo to, ja osobiście nie jem mięsa, nawet po kryjomu. To też jest fajne.

Cytat:
Moja rodzina oczywiście była niezadowolona, że jam jest ateistą, babci serce pękło ale w sumie mam to gdzieś.
Widzisz ja nie miałbym tego gdzieś, nie chcę aby mojej rodzinie pękało serce, a mi osobiście udawanie na czas spotkań rodzinnych, że wierzę w Boga, czy co tam innego jakoś nie przeszkadza. Nie mam oporów natury moralnej bo niby dlaczego miałbym mieć? Rozumiem, że jeśli bym wyznawał inną religię, która by się wykluczała z katolicyzmem, mógłbym się czuć źle. Jednak w moim przypadku, mogę udawać Żyda, muzułmanina czy neopoganina, nie wyznaję żadnej filozofii wolnomyślicielskiej, po prostu nie wierzę w żadnych Bogów.

Cytat:
Zresztą czy ważne jest to co myśli o nas rodzina? To nie jest ważne. Liczy się tylko i wyłącznie wygodne życie.
Zgadzam się :smilewinkgrin: Z tym, że moje życie jest wygodniejsze gdy moja rodzina jest zadowolona ze mnie. Mama robi mi pyszne pierogi, kotlety, i inne domowe specjały. Nie mam zamiaru odwiedzać rodziny, jeśli atmosfera miałaby być gęsta jak krochmal, bo to byłoby co najmniej niewygodne dla mnie.
Uważam, że kłamstwo i hipokryzja jeśli nie robią komuś krzywdy, a służą dobru ogólnemu oraz pozytywnej atmosferze, jest nie tylko dopuszczalne ale nawet wskazane :) wszak nazywam się Obłuda - nazwisko zobowiązuje.

Ale bardzo szanuję twoje zdanie Aresie, kiedyś byłem zakochany w kobiecie, która myślała tak samo i bardzo ją wkurzało, jak mówiłem, że chodzę w niedzielę do kościoła. :lol:
Do góry
Autor
RE: Ateizm
weronikulus Użytkownik
  • Postów: 177
  • Skąd:
Dodane dnia 01-02-2012 19:07
[quote]TomaszObluda napisał/a:
Mhm, staram się w życiu nie myśleć o pierdołach. Jak się upiję, zjaram (ale palę raz na 1,5 lub rzadziej) czy obejrzę jakiś specyficzny film, przeczytam książkę, wiersz, obejrzę dokument, to czasem mnie przemyślenia egzystencjalne napadają, aczkolwiek później się z tego śmieję. Zasadniczo mam podobny światopogląd co inne zwierzęta (człowiek to wszak tylko zwierzę, nic więcej) na naszej planecie. Czyli czuję ogromny pęd do przetrwania i umilania sobie życia, inne dodatki, czyli podobne przemyślenia, traktuję jako właśnie umilanie sobie tego życia, ale przecież to tylko zabawy myślowe.

Zresztą cały ten wywód właśnie wydaje mi się bezsensowny. Filozofia jest dla dziadków, geniuszy i zniewieściałych facetów, którzy jarają się jak mogą przeklnąć, tak mnie się wydaję. :smilewinkgrin:

Terebumbum feletambam,
jestem, jestem.
Na samym początku powiem tak:

"Program zasady rozkoszy określa cel życia, rządzi działaniem aparatu psychicznego" (i to sprawdza się oczywiście)
Podzielam zdaniem Freuda mówiące o tym, że źródłami cierpień są
-potęga natury
-kruchość ciała
-niedoskonałość struktur organizacyjnych (a one przecież regulują wzajemne stosunki ludzi w rodzinie, państwie , społeczeństwie). To jednocześnie forma ochrony przed cierpieniem.

Nasza nędza wynika z kultury, która jest także tym co staramy się obronić pod groźbą cierpienia. To bardzo ciekawe. Bo to właśnie ona służy obronie człowieka przed naturą i regulowaniu stosunków międzyludzkich.

To naturalne że człowiek czuje ogromny pęd przetrwania i pragnie rozkoszy. Ale to nie wszystko.
Sam pęd , fizyczność (Eros i Tanatos) wynikają z pierwotnych i agresywnych ładunków-a jest to tereferekumkum sfera ID. Głębia.
EGO to rozum.
A SUPEREGO - to warstwa w której możemy pohamować popęd (stłumić go). I

uwaga uwaga uwaga
superego może łączyć się z czysto duchowymi sprawami.
Cały problem polega na tym by dokonać sublimacji. Czyli żeby tak sferę idową, dziką i niepohamowaną spożytkować w dzieło na przykład. Abo w myśl.

Niewątpliwie Tomaszu- kultura to źródło cierpień. Szkoda tylko, że Ty uważasz swoją wrażliwość za coś bezsensownego. Do tego lubisz ją przydymić. A potem wyśmiać. Sfera sacrum to niezmiernie ważna rzecz. Bez tego gubimy się.
Na temat Twojej teorii o filozofii niema co gadać. Zaszufladkowanie zbiedacza Cię.
Ateizm rodzący się z niepohamowanych fizycznych mechanizmów może brać się jeszcze z zagubienia sfery metafizycznej (zerknij na teorie Witkacego. Chociaż wiem, że tego nie zrobisz).

No.
"Poza Rzeczy-Wistością
nie szukaj już niczego
bo Wistość tych Rzeczy
jest nie z świata tego!"
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Ateizm
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 01-02-2012 20:04
Wero... wypowiadasz się zazwyczaj w taki sposób, że musze się wysilac, aby coś zrozumieć, a i tak nie jestem pewien, że wiem co napisałaś. Tak, wiem to mój problem. Nie pojmuję twojej składni.
Co do Witkacego, przestałem go lubić w liceum. Mógłbym się wysilić i zacząć czytać jego "teorie", ale facet, który twierdzi, że sport wyczynowy jest czymś głupim i zaleca codzienną gimnastykę, jest dla mnie podejrzany. W liceum na mnie działał. Po przeczytaniu Narkotyków, Pożegnania jesieni i Nienasacenia, byłem najarany strasznie, na szęście nie przeczytałem nic więcej i mi przeszło, nim zdałem maturę (dzięki Bogu).
A jeśli już mamy mówić o mnie, mam nadzieję, że przestaniemy, bo to nudne. Wolę być Pyknikiem niż Schizoidem.

Wero... czy Witkacy był ateistą? Mi się wydaję, że był, ale nie pamiętam, czy się określił. Był? Powiedz, bo zapewne znasz temat.
Do góry
Autor
RE: Ateizm
weronikulus Użytkownik
  • Postów: 177
  • Skąd:
Dodane dnia 01-02-2012 23:00
Wydaje mi się, że Witkacy był światopoglądowo niedomknięty-przez co otwarty, wyszczerzony, patrzący przez szparę wewnętrza= obserwujący, a i wnioskujący (przez co wiele składało mu się na tragediję! ach tragediję! Ale o tym by można dużo z mojej strony). Przez co? Przez czucie przede wszystkim. I dlatego to wszystko takie skomplikowane. Czasem rozważa różne subtelności na przykładach ludzi o wyznaniu katolickim- ale chyba tu zupełnie nie chodzi o wyśmianie założeń w pełni. Bardziej podkreśla on sposób utworzenia i sposób łączenia i działania współczesnego człowieka w kwestii wiary. A jeszcze bardziej chodzi o łączenie tych naleciałości, fałszywego obrazu z przykładowymi malutkimi świństewkami, które wychodzą z człowieka przez kompleks niższości (odsyłam do lektury. W razie pytań poszukam.)
Tomaszu, chyba nie chodzi o to by w pełni przyjmować do serca wzorce postaci- to, że Witkacy nie uznaje sportu wyczynowego i zaleca gimnastykę codzienną (chociaż nie przypominam sobie żebym o tym czytała) nie musi go wcale eliminować.

Wiara chyba nie polega na prostocie zawierzenia w Boga Ojca. To coś o wiele głębszego (i wcale nie dorosłego). To nie takie proste- wydzielone i niezrozumiałe snojsy,bojsy,blejzy, krojsy,lormoksy. Nie da się jednoznacznie nakreślić drogi dojścia- każdy ma inną nakamienianą linię głębowni.
Czy można wierzyć w czucie? W czucie powołane przez niewytłumaczalną siłę? I czy to się nie załamuje?

"Nie ma takiej bzdury, która by nie wyrażała tajemnicy bytu".
A więc wszystko co powołane- wyraża byt (bycior hohoho)- i bierze się z powołania tego bytu.





---
A,
nie wiem czy masz wybór bycia Schizoidem czy Pyknikiem. Tego się nie wybiera.
Ze świadomości jednak można conieco i nieco z czymś zrobić.
"Poza Rzeczy-Wistością
nie szukaj już niczego
bo Wistość tych Rzeczy
jest nie z świata tego!"
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Ateizm
mozets Użytkownik
  • Postów: 71
  • Skąd:
Dodane dnia 24-11-2012 17:05
!
Do góry
Autor
RE: Ateizm
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 24-11-2012 18:51
Skoro temat został wyciągnięty z dna forum, to pozwolę sobie zauważyć pewną rzecz. Ateista* porzucając możliwość istnienia czegoś, czego nie daje mu się do ręki, jednocześnie uzależnia swoje rozumienie od rzeczy pewnych. To normalne. Racjonalizuje siebie w kierunku domniemanego doskonałego pojmowania wszystkiego, odrzucając rzeczy wątpliwe co do ich istnienia. Gdy tylko jakaś taka wątpliwość (np. telepatia) wejdzie za pośrednictwem nauki w obszar możliwości, wówczas ateista-racjonalista zaakceptuje fenomen.

Życie psychiczne takiego kogoś uzależnione jest od nauki, to ona zakreśla granice jego percepcji. Przez to staje się nieczuła na to, co według wierzących najcenniejsze. On - ten ateista-racjonalista - prywatnie jest ślepcem, a nauka służy mu za laskę (ten biały kij, co to nim wymachują ostukując rzeczy, nie że dziewczyna). To ogromne samoograniczenie i w rzeczywistości tragedia człowieka. To również kuszenie nauki, która może kiedyś wyewoluuje dzięki temu w machinę kierującą ludźmi (patrz filmy sci-fi). Człowiekowi wierzącemu nic co rzeczywiste nie zagraża, bo wszystko traktuje z dystansem (prawdę ma w sobie i gdzie nie stanie, ona jest z nim, niezmienna i niezależna).

Racjonalizm mocno ogranicza ludzi z aspiracjami artystycznymi. Zupełnie brak im (ateistom-racjonalistom) elastyczności umysłowej, dystansu do języka, polotu, umiejętności wchodzenia w głowy bohaterów i kreowania odmiennych mentalności. Ateiści przybici są do ziemi, do rzeczywistości, dla której nie widzą innej alternatywy, aniżeli fantastyczne bajki i utopijne fantasmagorie. Akceptują świat szary i zwykły, jedynie niezobowiązująca bajka jest odskocznią. Takie zestrojenie czyni ich impotentami, hamulcami, mokrą podpałką. Sami dla siebie są jedynie myślącymi zwierzętami, białkiem i wodą, kupą takiego samego u wszystkich mięsa. Ich umysły są aerotyczne, brak im uroku i pierwiastka oryginalności. Skoro kształtuje ich nauka, wiedza zewnętrzna, to również nie mają w sobie własnego generatora stylu. Potrafią tylko naśladować.

Tym różni się świat wierzącego od ateisty. Tego ostatniego można również bez straty zastępować katolikiem.


*pospolity ateista
Do góry
Autor
RE: Ateizm
efterlyst Użytkownik
  • Postów: 13
  • Skąd:
Dodane dnia 24-11-2012 21:23
Z napisów na murach.

Boga nie ma!
Nitzsche

Po kilku dniach na innym murze.

Nitzsche umarł.
Bóg.

A teraz z innej beczki.
Wsiadasz do samolotu do klasy biznes, wszystko jest tak jak sobie zaplanowałaś. W fotely popijasz drinki i ŻYCIE jest piękne.
Właśnie wracasz z USA. Jesteś cenionym pracownikiem korporacji i za zasługi zafundowali Ci pobyt w Stanach. Pięć dni beztroski. Zakupy, alkohol i upssss... sporo sexu z innymi, których spotkało to samo.
Życie...
... a potem kapitan poinformował nas, że ma problem z podwoziem samolotu i będziemy lądowali na brzychu.
- Nie wiem czy nam się uda - powiedział - ale spróbujemy.
"Boże - pomyślałam - jestem taka młoda i właśnie teraz miłoby się to wszystko skończyć.
Nie wiem skąd, ale przypomniałam sobie chyba wszystkie modlitwy z czsów, w których jeszcze wierzyłam.
Kiedyś rodzice naciskali abym tak jak inni ...
... i robiłam tak jak inni.
W środy religia, w niedzielę kościół.
Kiedy dorosłam przestałam się zgadzać z tym co narzucali mi rodzice i ksiądz.
Powiedziałam NIE i uwolniłam się.
Było łatwiej, nic nie musiałam, przecież nie ma żadnego Boga - myślałam.
I właśnie w tym samolocie uświadomiłam sobie, że modlę się do kogoś, kto jeszcze przed chwilą dla mnie nie istniał, przed chwilą nie było Go.
Teraz byłam pewna, że tylko On moze mi pomóc.
BÓG...
Drwiałm z Niego. Wydawało mi się, że obowiązki jakie na mnie nakłada są od lat przestarzałe i głupie.
A potem lądowanie, wiedziałam, że mały powiew wiatru może zarzucić maszyną i nie będzie co zbierać.
Udało się.
Teraz mogę powiedzieć wszystkim Ateistom, może nie wierzycie ale pewnosci w istnienie Boga nie będziecie mieli nigdy.
I nawet Ci najbardziej zatwardziali, którzy choć trochę otarli się o religię, zawsze z tyłu gówy zastanawiać się będą, czy obrali właściwą drogę.


Do góry
Autor
RE: Ateizm
mozets Użytkownik
  • Postów: 71
  • Skąd:
Dodane dnia 24-11-2012 22:28
!
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem