Starość - dyskusja.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
Autor
Starość - dyskusja.
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 20-02-2011 10:29
Jak wiecie w związku z III Publiczymi Czytaniami, które odbędą się w Domu Seniora w Pniewach, zorganizowaliśmy konkurs pod hasłem Jesień życia. Dostaliśmy sporo prac i one a także tematyka Czytań, zmusiły mnie do założenia tego tematu. Temat bowiem dotyka nas wszystkich, bezpośrednio lub pośrednio, a dotkanie niemal każdego (część może umrze młodo). Więc nie ma co uciekać, warto pogadać.
Jak się czują ludzie starsi w naszym kraju?
Kim dla nas są?
Czy istnieje kult młodości?
Czy młodzież nie rozumie starszych ludzi?
I wiele innych aspektów, można tu poruszyć.



Można też pogadać o temacie starości w literaturze i kinie. Moim zdaniem trzyma się całkiem nieźle, inaczej niż w innych dziedzinach kultury.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 20-02-2011 10:32
Ja na pewno wiem jedno - człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. I nic nie denerwuje mnie tak, jak powiedzenie: w twoim wieku to już nie wypada...
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 20-02-2011 10:40
Cytat:
Oke_Mani napisał/a:
Ja na pewno wiem jedno - człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. I nic nie denerwuje mnie tak, jak powiedzenie: w twoim wieku to już nie wypada...

Zgadzam się z Oke. Znam starszych ludzi, którzy mają duszę nastolatka i aż miło popatrzeć. ;)
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
niewidoczna Użytkownik
  • Postów: 1492
  • Skąd: Łódź
Dodane dnia 20-02-2011 10:56
Ja także zgadzam się z Oke :). I dodaję od siebie, na dobrą starość trzeba sobie zasłużyć.... Jeżeli za młodu nie będziemy dbać o swój stan ciała i ducha, to nie mamy co liczyć, że w wieku 70 lat będziemy tryskającymi energią ludźmi.
"Jeśli kochać, to niebanalnie
Marzyć o tym, co nierealne
Jeśli kochać, to całkowicie
W nawias co dzień brać życie (swe)."
/Plateau/

Oświecenie przychodzi z nieba...
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 20-02-2011 11:06
A to jest ciekawe. Kiedyś przecież warunki życia były dużo trudniejsze, np. moja prababcia przeżyła dwie wojny światowe, a jeszcze do 92 roku życia mieszkała sama, sama się sobą opiekowała, przynosiła wodę ze studni i takie tam. Dopiero ostatnie dwa lata życia, w wyniku choroby, przeleżała w łóżku. Ciekawe, ile z nas dożyje takiego wieku w tak dobrym stanie.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
wyrrostek Użytkownik
  • Postów: 60
  • Skąd: Bawaria
Dodane dnia 20-02-2011 12:06
Drogi Tomku, poruszyłeś temat bardzo kontrowersyjny. Aby go uczciwie naświetlić powinniśmy mieć jasność odnośnie czasów, w których ludzie starsi spędzili młodość i dojrzałe życie. A młode pokolenie, takiej jasności, według mojej oceny, nie ma (pomijam wyjątki, do których najprawdopodobniej się zaliczasz).
Życie ludzi niezadowolonych z rzeczywistości, w której spędzają starość, jest ułomne. Niezadowolenie owo nie bierze się jedynie ze zdrowotnych dolegliwości. Najogólniej ujmując i odwracając przysłowie: chory duch w …

Twoje pierwsze pytanie: Jak się czują ludzie starsi w naszym kraju?, sprowokowało mnie do powyższego komentarza, bo faktycznie „w naszym kraju” ten problem wygląda zdecydowanie inaczej.

Pozdrawiam
"Udawać, że jest inaczej, to nie tylko oszukiwać samego siebie."
Ernest GELLNER
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
TomaszObluda Użytkownik
  • Postów: 6879
  • Skąd: Szczecin
Dodane dnia 08-07-2012 13:48
Powracam do tematu z powodów osobistych. Moja babcia powoli umiera, co znaczy, że jakieś dwa tygodnie temu nastąpiła totalna zapaść, przy okazji odkryto, że nie ma jendego płuca, rak je zjadł. Mhm moja druga babcia, z rakiem (jedna już, dawno temu umarła), trzeba by zacząć dbać o siebie.

Piszę o tym dość chłodno i spokojnie, jak zauważyliście. To mnie zaciekawia. Wygląda na to, że jestem pozbawiony głębszych uczuć lub śmierć jest dla mnie czymś naturalnym. Jest mi smutno z tego co się dzieję od jakiegoś czasu, ale prawdę mówiąc czuję ulgę, że choroba rozwinęła się już tak mocno, że babcia jest cały czas na przeciwbólach i ledwo kontaktuje. Okrutne? No cóż, przez ostatnie półtora roku widziałem jej męczarnie, zawsze była bardzo aktywna, a teraz ledwo wychodziła z łóżka, że wg mnie śmierć będzie dla niej raczej czymś dobrym. Życie dla samego życia, jest bezsensowne wg mnie. Poza tym, sama już chciała odejść i to nie z powodu bólu, jeszcze jakiś czas temu nie było takiej tragedii, ale z powodu niedołężności. Dla kogoś kto żył pełnią, nawet siedziała swego czasu w pierdlu, za aferę mleczną w Koszalinie (zwolnili ją bo była zamknięta tylko dlatego, że śmiała się z partii wprost) leżenie jest tragedią niezwykłą. Dużo czytała, ale ostatnio ledwo dawała rady, literki już były zbyt małe. Więc co pozostaje? Czekanie na śmierć. Zresztą zdążyła pochować najstarszego syna i jedyną córkę (dość niedawno), więc też jej życie było tym bardziej męczące. Oczywiście dała radę. Jak zawsze.
Teraz tylko na moment łapie kontak i powoli umiera. Cóż musi się męczyć i umierać jeszcze kilka, kilkanaście dni, bo w Polsce jest prawo, jakie jest.

A wy co sądzicie o śmierci i o moim podejściu? Dla mnie umieranie jest czymś naturalnym, jest odpoczynkiem, zwłaszcza dla kogoś kto już tyle przeżył.

No i dzięki babci Halince jestem tu z wami, to ona zaszczepiła we mnie miłość do książek.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
WholeTruth Użytkownik
  • Postów: 1993
  • Skąd: Katowice
Dodane dnia 08-07-2012 17:38
jak najbardziej podpinam się pod stwierdzenie, że śmierć jest czymś naturalnym. przeciwieństwa tworzą świat. walka o życie jest ważna. chęć do życia jest podstawą działania, jest nośnikiem energii.
zastanawia mnie tylko temat eutanazji, który subtelnie poruszyłeś. nie będę się wykłócać - dobrze, że obowiązuje czy nie. dla mnie sytuacja umierających w cierpieniu ludzi jest abstrakcją. jednak myślę, że ból może uszlachetnić człowieka - w ostatnich chwilach życia może dać olśnienie w wielu sprawach trudnych. cierpliwość tutaj ma pierwszeństwo.
a bliscy i opiekunowie mają tutaj pole do popisu, by pomóc godnie odejść. w atmosferze ciepła i spokoju. z poczuciem swojej wartości i miłości. tak jest bezpieczniej; chociaż ciało jest umęczone, psychika może się uspokoić i wyciszyć.

nie znam przypadków z autopsji, ale to moje odczucia. sama nie wiem, co bym zrobiła w podobnej sytuacji.


i oczywiście współczuję Ci bardzo...
Nie byłem poetą.
Ta świadomość nie przyniosła ulgi, tylko wściekłość, że prawa ewolucji mogły wyposażyć jeden i ten sam umysł w taką wrażliwość i taką nieudolność.
J. Fowles
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Jaga Użytkownik
  • Postów: 70
  • Skąd:
Dodane dnia 11-07-2012 23:10
Dla mnie śmierć jest naturalną, kolejną fazą życia. Czasami jednak trudno się na nią zgodzić i trudno ją sobie wytłumaczyć, gdy nagle umiera ktoś, kto według nas powinien jeszcze żyć np. dziecko przed matką ect.

Jeśli ktoś przeżył śmierć ( powolne odchodzenie, w mękach) bliskiej osoby będzie rozważał eutanazję. Rozważał, bo zgodzić się na nią nie jest łatwo.

Ból nie uszlachetnia, a "atmosfera ciepła i spokoju" o jakiej pisze WholeTruth to jakaś literacka fikcja. Człowiek, który odchodzi w bólach i mękach- modli się o śmierć, nawet- jeśli jest niewierzący, a cała rodzina ( mimo ogromnej miłości do umierającego) czeka na to, aż skończą się jego cierpienia.

To brutalna prawda.

P.S. Proszę nie brać mojego zdania jako opowiedzenie się za eutanazją, bo tak nie jest. Uważam, że wszystko w życiu ma sens. Muszę tak uważać, bo inaczej nie umiałabym żyć.

Pozdrawiam Cię Tomaszu:).Myślę, że Cię rozumiem. Nie jesteś pozbawiony uczuć. Po prostu ciężko jest patrzeć bezradnie na ból bliskich.
"Być wolnym, to móc nie kłamać" [A.Camus]


Jaga N.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
WholeTruth Użytkownik
  • Postów: 1993
  • Skąd: Katowice
Dodane dnia 11-07-2012 23:44
Cytat:
Ból nie uszlachetnia, a "atmosfera ciepła i spokoju" o jakiej pisze WholeTruth to jakaś literacka fikcja. Człowiek, który odchodzi w bólach i mękach- modli się o śmierć, nawet- jeśli jest niewierzący, a cała rodzina ( mimo ogromnej miłości do umierającego) czeka na to, aż skończą się jego cierpienia.
może faktycznie. rzeczywiście wydaje się to ideałem umierania. ale nie wydaje się to nierealne. człowiek chce, więc może tego dokonać - czy nie tak sobie powtarzamy realizując trudne plany?
śmierć jest różna. szybka, nagła, spokojna, w cierpieniu... jednak zawsze jest ona zakończeniem ważnego etapu. przydatna jest refleksja i głęboka myśl. jesteśmy zdolni sobie na nią pozwolić.
uszlachetnienie dostępne jest na różnym postoju życia. przy śmierci również.
Nie byłem poetą.
Ta świadomość nie przyniosła ulgi, tylko wściekłość, że prawa ewolucji mogły wyposażyć jeden i ten sam umysł w taką wrażliwość i taką nieudolność.
J. Fowles
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 12-07-2012 23:25
Nie mam już babeć i dziadków, a ze starymi ciotkami (bo wujów też już nie mam) się nie zadaję. Rodzice, to coś innego, przynajmniej u mnie.

Kontakt ze starością jestem zmuszony utrzymywać ze względu na sąsiedztwo. Siedzą tacy państwo przed blokiem na ławce i knują. Relacje z nimi są takie, jak aktora (ja) z publicznością (oni). Staruchy zdaje się rządzą dworem (podwórzem). Przechodzi taka koło mnie, siedzącego w samochodzie na parkingu wewnątrzosiedlowym i patrzy prosto w oczy, jakbym był przedmiotem, figurą woskową, jakbym był oskarżony i wymaga się ode mnie usprawiedliwienia na każdym kroku.

Fatalne babodziady, nie zasługują na swój wiek. Znudzone tłuściochy, mędrce, bawikoty, grzyby maślaki spóźnione. ble.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Ares Użytkownik
  • Postów: 332
  • Skąd:
Dodane dnia 13-07-2012 00:10
Leszek Kołakowski powiedział, że trzeba wyzwolić się z kultu młodości. Zgodzę się z tym, żyjemy w cywilizacji życia, która zupełnie nie dopuszcza do swojej świadomości istnienia czegoś takiego jak nędza, dogorywanie, etc. Cywilizacja życia to cywilizacja kiczu.
Konieczność istnienia trudna jest do zniesienia...
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
shinobi Użytkownik
  • Postów: 389
  • Skąd: Szczecinek
Dodane dnia 13-07-2012 09:26
Lubię starych ludzi, łatwo i przyjemnie mi się z nimi rozmawia, nie bardzo tylko bawi mnie, gdy starowinki omszałe macają, wte i we wte, pomidory w osiedlowym mini-markecie, a potem i tak wracają do tegoż, co w łapsku umościł się pierwszy.

Zgadzam się z Jagą, że cierpienie zupełnie nie uszlachetnia, w nadmiarze zdaje się działaś wręcz odwrotnie.

Babć i dziadków nie posiadam.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Elatha Użytkownik
  • Postów: 141
  • Skąd: Jaworzno
Dodane dnia 13-07-2012 10:20
Najpierw patrzyłam na umieranie wujka, który od zawsze z nami mieszkał. Pal licho, że był alkoholikiem. W tamtej chwili wszystko przestało mieć znaczenie... Miał wyjątkowo wrednego raka, otwarte rany, guzy, bóle. Robiłam mu opatrunki i wtedy najważniejsze dla mnie było to, żeby go nie bolało. Nie te straszne widoki mnie przerażały, ale ból, który mogłam mu sprawić. To on jest wtedy największym wrogiem. Śmierć to przyjaciółka. W końcu przyszła do naszego domu i zabrała osobę, której nie znałam. Tak choroba zmieniła ciało i duszę tego człowieka. I to już był koniec. Nie da się wcisnąć ctrl+z, żeby cofnąć czas! To ostateczność, definitywny koniec!
Dzień przed moim ślubem dziadek był reanimowany. Okazało się, że to rak... Już wiedziałam, jak się to skończy, co nas czeka. Mój dziadek zawsze był niezwykle aktywny. Choroba odebrała mu wolność. Uważam, że to okrutne działanie, które dodatkowo zabija człowieka. Rak postępował, dziadek był trudnym domownikiem w tym czasie, miał omamy wzrokowe, nie jadł, fizjologia nie działała prawidłowo. Ale byłam do końca... Pamiętam dobrze ten moment. Śmierć dała mu wytchnienie i paradoksalnie nam też przyniosła ulgę. Skończyło się to potworne cierpienie człowieka! Dopiero po pół roku zaczęłam przeżywać żałobę. Wcześniej było ok. Potem pojawiła się ogromna tęsknota, ale nie da się cofnąć czasu! Zostały zdjęcia, jakieś wierszowe próby dziadka, które przechowuję i nikomu nie oddam. Odnalazłam się w ogrodzie, tam, gdzie on był królem. Były chwile, gdy chciałam go o coś zapytać...Do tej pory śni mi się żywy, ale ja wiem, że to iluzja, bo jego już nie ma.
Nie wiem, czy dokładnie trafiłam w temat, ale śmierć nie równa się starość. A podeszły wiek to po prostu kolejny etap życia. Dobrze się czuję wśród wiekowych ludzi. Lubię z nimi rozmawiać. Nawet staram się zrozumieć te wszystkie nawiedzone staruszki i szalonych dziadków :). Taki ich urok. Kto wie, co przeżyli i dlaczego są tacy, a nie inni? Uważam, że dzieci od najmłodszych lat powinny być oswajane ze starością i śmiercią. Młodsze poprzez wyjazdy do domów opieki, a starsze, jeśli zechcą do hospicjów. Takie doświadczenia z pewnością u niejednego zmienią myślenie.
Cierpienie nie uszlachetnia, a śmierć nie jest wrogiem. Eutanazja to złożony problem, ale nie mówię jej stanowczego "nie". Natomiast jestem przeciwniczką samotnej śmierci w różnych instytucjach. Jeśli można umrzeć we własnym domu, łóżku, wśród bliskich to jest to wielkie szczęście. Teraz myślę, że to naprawdę ważny aspekt odchodzenia.

Wybaczcie chaotyczność, nadal wspomnienia są pełne emocji. I nie wstydzę się mówić, pisać o swoich przeżyciach. Może ktoś inaczej spojrzy na pewne kwestie. Ja już zaczęłam oswajać swoją śmierć...
... Widzicie różne rzeczy i pytacie: dlaczego takie są? Natomiast ja marzę o rzeczach, których nie ma i pytam: dlaczego by nie miały zaistnieć? ... - George Bernard Shaw
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Dagil Użytkownik
  • Postów: 119
  • Skąd:
Dodane dnia 14-07-2012 12:04
Czytam i aż się prosi, żebym coś napisała. Z dwoch powodów. Pierwszy. Korzystam z mieszkania, w którym opiekowałam się pięcioma starymi, chorymi, najbliższymi. Odeszli. Drugi - chyba na portalu jestem jedną z najstarszych osób.
Co mogę napisać ludziom, którzy zapominają, że życie to proces. Czas trwania, gdy jesteśmy zdolni przemodelować świat na własną modłę, jest wyjątkowo krótki, ale skutki niepoddawania się świata naszej woli rodzą zgryźliwych staruszków.
Do tej piątki powinnam dołożyć bratanka. Zmarl w wieku 36 lat po długiej chorobie, która objawiła się nagle. Piękny, wysportowany (pływanie i koszykówka z osiągnieciami) chłopak.
Wszyscy chcieli żyć. Gdy ból łagodniał, cieszył ich każdy drobiazg, każda informacja o świecie.
Tomasz, z tego co zauwazyłam, jesteś wrażliwym i mądrym człowiekiem, więc zapomnij o eutanazji, a przypomnij o Puszce Pandory.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
bozka Użytkownik
  • Postów: 17
  • Skąd: Sosnowiec
Dodane dnia 14-07-2012 23:14
Natomiast jestem przeciwniczką samotnej śmierci w różnych instytucjach. Jeśli można umrzeć we własnym domu, łóżku, wśród bliskich to jest to wielkie szczęście. Teraz myślę, że to naprawdę ważny aspekt odchodzenia.- a ja sądzę że bez względu gdzie się umiera i kto przy tym jest lub nie- i tak umiera się samotnie- nie można nikogo zabrać ze sobą- nikt w tej podróży nie pomoże- pomijając aspekt podawania leków- przeciwbólowych- umieranie to proces- powolny zazwyczaj- proces ktory zaczyna się ? od urodzin?
oczywiscie koncowy etap- jest róży u różnych osób- ale niezależnie kto umiera i w jakim wieku- zawsze mi żal- pewnie że cierpienie czy kalectwo- usprawiedliwia myslenie typu- juz nie cierpi- a przecież może mógłby stać się cud - ale i tak kiedyś trzeba odejść- byle nie za szybko i byle to odchodzenie nie było długie

dla mnie śmierć jest czymś strasznym- końcem- a nie początkiem-
Milczenie, przyjaciel który nigdy nie zdradzi.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 15-07-2012 16:35
Niestety z przykrością stwierdzę śmierć jest jedynie początkiem. Ludziom zostaje kasowana pamięć różnych żyć. Ziemia ciekawym miejscem nie jest a istnieją gorsze niż mityczne piekło. Każdy pracuje sobie swoim postępowaniem na to gdzie trafi. Sam siebie później osądzi i pójdzie tam na co się dorobił. Najlepiej tybetańska Księga zmarłych to przedstawia. Polecam jej lekturę. Śmierć daje wolność.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
shinobi Użytkownik
  • Postów: 389
  • Skąd: Szczecinek
Dodane dnia 15-07-2012 20:56
Cytat:
Niestety z przykrością stwierdzę śmierć jest jedynie początkiem. Ludziom zostaje kasowana pamięć różnych żyć. Ziemia ciekawym miejscem nie jest a istnieją gorsze niż mityczne piekło. Każdy pracuje sobie swoim postępowaniem na to gdzie trafi. Sam siebie później osądzi i pójdzie tam na co się dorobił. Najlepiej tybetańska Księga zmarłych to przedstawia. Polecam jej lekturę. Śmierć daje wolność.


Takie wydumane odchylenia da się leczyć farmakologicznie.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 16-07-2012 19:02
Na twoją wiedzę i farmakologia nie pomoże. To już trzecie forum gdzie mnie obrażasz. Stonuj bo uśmiech z petem tobie zniknie.
Do góry
Autor
RE: Starość - dyskusja.
shinobi Użytkownik
  • Postów: 389
  • Skąd: Szczecinek
Dodane dnia 16-07-2012 21:54
Nie zwykłem obrażać ludzi na forach. I nie groź mi. Jawnie gadałeś głupoty - w moim odczuciu - więc się do tego ustosunkowałem.

P.S. Chyba drugie forum. ;)
Do góry
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • akacjowa agnes
  • 25/01/2023 22:34
  • Droga Redakcjo. Przez przypadek dodałam dwa razy ten sam tekst. Nie wątpię, że wiecie, co zrobić z tym faktem ;)
  • Dark
  • 22/01/2023 14:36
  • Rada dla tworzących horror lub jakąkolwiek grozę - nie tutaj. Szukajcie grup na fb, wysyłajcie prawdziwym autorom swoje teksty na priv, udzielajcie się w postach.
  • Dark
  • 22/01/2023 14:35
  • Usunąłem teksty i się żegnam. Odezwała się do mnie Anna Dzięgielewska, która ma kontaktować się z Wojciechem Gunią. W przyszłym roku redakcja Planeta czytelnika ma ogłosić mnie swoim autorem, promować
  • Berele
  • 14/01/2023 01:47
  • Bo ja się wycofałem ;)
  • Arkady
  • 12/01/2023 20:30
  • Jakoś tu cicho się zrobiło ... i pusto...
  • wolnyduch
  • 06/01/2023 21:02
  • Dołączam do życzeń,
  • Gramofon
  • 05/01/2023 20:11
  • Dark, o jakim tekście mówisz?
  • Dark
  • 05/01/2023 07:41
  • Zgadzam się.
Wspierają nas