To chyba pożegnanie.
Portal Pisarski » Z innej beczki » Archiwum
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
Autor
To chyba pożegnanie.
Krzysztof Konrad Użytkownik
  • Postów: 38
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 12:41
Witajcie. Nie spałem wczoraj całą noc. Myślałem o własnym życiu i doszedłem do pewnych wniosków. Jeden z nich tyczy się mojego bycie tutaj. Otóż nie czuję, bym robił dobrze to, co tutaj tworzę. I nie zakładam tego tematu po to, aby zwrócić na siebie uwagę. Po prostu znam tu kilka osób, które może chciałyby wiedzieć.

Za bardzo rani mnie to, że po długich misiacach nie rozwinąłem się w ogóle w kwestii literatury, czego dopiero niedawno się dowiedziałem. Nie potrafię pogodzić się z tym, że przez ten cały czas, tworzylem coś złego, gdy sądziłem, że jest to dobre.

Sądziłem, że wiem sporo - okazało się inaczej. Czuję jakis rodzaj wstydu, że wymadrzalem się niektórym pod tekstami, a sam nie potrafię napisać sensownych zdań.

Nie mówię, że nigdy nie wrócę. Może muszę zwyczajnie odpocząć, pomyśleć czy ma to wszystko sens. Poświęciłem pisaniu rok czasu. Wiem, że w porównaniu do niektórych nie jest to wiele, ale jednak nie powinienem być aż tak do tyłu i dowiadywać się po takim czasie, że wszystko co piszę jest bez sensu. Dziękuję szamance, Joli, Mike owi, Faith, Maru i Tobie - Jacku Londyn - bo przekazaś mi coś ważnego.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Silvus Użytkownik
  • Postów: 1661
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 13:53
Krzysztof Konrad napisał:
Nie spałem wczoraj całą noc.

Czy takie bezsenne chwile nie ćmią ostrości umysłu? Może bycie wyspanym pozwoli zmienić poglądy?

Krzysztof Konrad napisał:
Nie potrafię pogodzić się z tym, że przez ten cały czas, tworzylem coś złego, gdy sądziłem, że jest to dobre.

Bywa i tak. Mnie się ostatnio zmieniły poglądy. Nie na temat pisarstwa (swojego lub cudzego). Trochę Cię rozumiem.

Krzysztof Konrad napisał:
Nie mówię, że nigdy nie wrócę. Może muszę zwyczajnie odpocząć, pomyśleć czy ma to wszystko sens.

Ja wchodziłem tutaj bardzo rzadko przez pewien czas jakiś czas temu, może był rok, może więcej. Też myślałem o wyjściu, no, prośbie o usunięcie konta (bo mnie tutaj wtedy nic nie ciągnęło).
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Miladora Użytkownik
  • Postów: 7387
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 30-09-2017 14:10
Krzysztofie - gdyby każdy potencjalny autor po roku ćwiczeń i jednej nieprzespanej nocy dochodził do takich wniosków, nie byłoby literatury. :)
Warsztat pisarski szlifuje się całe życie.
Proust, leżąc na łożu śmierci, do ostatniej chwili poprawiał i uzupełniał ostatni tom W poszukiwaniu straconego czasu.
A Ty chcesz go stracić, rezygnując z pisania i pomocy życzliwych sobie ludzi? :)
Zawsze tkwi we mnie coś, co nie przestaje się uśmiechać (Romain Gary).
Do góry
Numer GG
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Krzysztof Konrad Użytkownik
  • Postów: 38
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 14:25
Silvusie, dlatego własnie napisałem, że może to być dłuższa przerwa. I wcale nie ukrywam, że być może liczyłem, zakładając ten temat, że ktoś napisze, iż miał podobnie. Że nie jestem w tym sam.
Miladoro - sporo się tu nauczyłem, ale kiedy okazało się, że za każdym razem coś wychodzi - najpierw orty, potem skopana stylistyka, potem niewiarygodność czy sztuczność tekstu, to człowiek może się trochę podłamać. A jak się tego uczy i wiąże z tym zbyt wiele głupich nadziei, to popada się z kolei w drobne szaleństwo. Był kiedyś jakiś malarz, który próbował odmalowac zniszczony obraz. Zrobił to, ale oszalał. Nie chcę popadać w obsesję, obłęd czy cokolwiek innego, co jest skutkiem mojego niedowartosciowania. W pisaniu nie chodzi o uznanie, a ja chyba na to liczyłem. Wstydzę się tego i nie zamierzam tworzyć z pychy. Wiele mnie tu nauczyliscie albo chcieliście nauczyć, ale w tym wszystkim to ja nie nauczyłem się pokory i dlatego muszę dogłębnie się przewartosciowac, dojrzeć i jeśli los pozwoli - wrócić.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
mike17 Użytkownik
  • Postów: 1051
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 15:01
Polubiłem Cię, Krzysiek, wiem, że to poczułeś.
Jesteś wrażliwym, młodym i inteligentnym człowiekiem, i pewnie dlatego szarpią Cię takie duchowe burze.
A wiesz, ile ja razy chciałem rzucić pisanie w czorty, jak odrzucało mnie każde wydawnictwo.
Ale jestem bardzo uparty i zawsze stawiam na swoim.

Posłuchaj rady dwa razy starszego kolegi - oddal się na jakiś czas, jeśli musisz uporządkować swoje wnętrze, ale nie zrywaj z portalem i nie kasuj konta - możesz tego potem żałować.

Życzę Ci jak najlepiej, więc trzym się twardo, brachu, i wracaj jak najszybciej :)
Easy Rider from Nowhere a.k.a Sztywny Pyton, rzecznik Klubu WeSZołego Szampona
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Krzysztof Konrad Użytkownik
  • Postów: 38
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 15:22
I z wzajemnością, Michale. Zawsze uważałem Cię za takiego portalowego wujka. Pisanie zawsze będzie bliskie memu sercu. Pewnie masz rację odnośnie mojego konta. Może i nie muszę go usuwać, ale coś muszę w sobie zmienić i potrzeba na to czasu.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Markiz25 Użytkownik
  • Postów: 22
  • Skąd:
Dodane dnia 30-09-2017 21:22
Nie znamy się, ale powiem tak: czasami dobrze jest zrobić sobie przerwę i to nawet długą. U mnie ta przerwa trwała 16 lat. Zapytasz dlaczego? Mnie zniszczyło EGO !!!!!
Wyjaśnienie poniżej.
W 1995 roku po 2 latach skończyłem powieść fantasy. Byłem szczęśliwy jak dziecko, wydawało mi się że teraz świat leży u moich stóp. Tylko wysłać do wydawnictw i czekać na sławę i pieniądze. Miałem takie sny o potędze jak tow. Edward. No i wysłałem do chyba 30 wydawnictw, do niektórych fragmenty, a do największych rękopisy. Wydałem na to sporo kasy. Czekałem miesiąc, dwa, trzy i nic.....................
Po chyba 4 miesiącach dostałem 1 (jedną) negatywna odpowiedź od jakiegoś małego wydawnictwa. Byłem w szoku, wydawało mi się że to nie możliwe, przecież to dobry tekst – tak myślałem.
Postanowiłem jeszcze pójść do jednego z największych wydawnictw w Poznaniu (wysłałem do nich powieść drukiem), chcąc się dowiedzieć dlaczego nic mi nie odpowiedzieli.
Wszedłem przedstawiłem się i pytam o moja powieść.
Pani w sekretariacie skierowała mnie do pana redaktora który czytał mój tekst. Zapukałem, wszedłem i pytam. Pan spojrzał na mnie dość dziwnym wzrokiem, po czym potwierdził że czytał i zaczął mi tłumaczyć co niby jest nie tak w moim tekście. To co mówił było bardzo ogólne i wydało mi się dość podejrzane. Można powiedzieć, że zapaliła mi się w głowie czerwona latarnia. Słuchałem go i nagle wpadł mi do głowy genialny pomysł (sorka ale tak było).
Zapytałem mniej więcej tak: "A co smoki się nie podobały, wygląd, opis,....?
A on na to że nie, smoki są dobrze przedstawione i nawet ciekawie opisane.
Kufa, szlag mnie trafił i wrzasnąłem, że nie mamy o czym rozmawiać bo w mojej powieści nie ma ani jednego smoka. W tym momencie wydawało mi się, że mam gościa w ręce. Nic bardziej mylnego, to on na mnie ruszył krzycząc że takich rękopisów to redakcja dostaje tony i nikt nie ma czasu czytać takich domorosłych pismaków którym się wydaje że coś dobrego napisali, po czym stwierdził, że wszystko idzie na makulaturę itd. Ta tyrada trwała kilka minut.
Kurdę wierz mi pamiętam to jak by się odbyło wczoraj. Kopara mi opadła, nie mogłem nic powiedzieć. Odwróciłem się i wyszedłem. Świat mi się zawalił. Wszedłem do wydawnictwa jak Conan, a wyszedłem jak krasnoludek, nawet nie trzeba było otwierać drzwi, mieściłem się między drzwiami a futryną.
Po tej rozmowie zdałem sobie sprawę jakim byłem naiwniakiem i jak byłem głupi. Nagle zrozumiałem że wydawnictwa maja w dupie takich jak ja i nawet nie czytają tego co do nich się wysyła. Przeglądanie tego co dostają na pocztę trwa 5 sekund, czyli tyle ile wyrzucenie pliku, lub listu do kosza.
Powiedziałem sobie : byłeś głupi jak but, wyszedłeś na kretyna i daj sobie spokój.
Rzuciłem pisanie na 15 lat, ograniczając się tylko do historii (artykuły, ciekawostki itd.).
W zasadzie to już nie chciałem pisać wcale, bo i po co, żeby jakiś kretyn znowu przejechał się po mnie czołgiem. Postanowiłem sobie że już nigdy więcej.
Ta lekcja nauczyła mnie bardzo wiele. Teraz już nie mam snów o potędze, a moje EGO pochowałem 100 metrów pod ziemią.
Pomijam mnóstwo ironicznych tekstów które usłyszałem od żony, czy znajomych typu: I co warto było siedzieć dwa lata po nocach, albo jak tam, kiedy wreszcie wyjdzie to twoje cudo itd.
Do pisania wróciłem dopiero w 2011 roku, ale już z innym podejściem: pisze dla siebie, jak komuś się spodoba to fajnie, jak cudem uda się wydać to super, ale jak nie, to nic się nie stanie.
Teraz po latach nawet nie mam pretensji do tego gościa. On mi pokazał gdzie jestem i jak ten system jest chory. Teraz wiem że pisarz ma tyle do gadania co Żyd na gestapo....... . .
Sorki, nie pisze tego żeby Cię zniechęcać, ale ja przez swoje wielkie EGO dostałem w dupę takiego kopa że czuje go do dzisiaj mimo że upłynęło 21 lat.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
mike17 Użytkownik
  • Postów: 1051
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 22:21
Ja 8 lat szukałem wydawcy, każdy pędził mnie w cholerę, jako pogrobowca Stefana Grabińskiego - wtedy go kopiowałem.
A ja czułem, że mam coś do powiedzenia.
Ze zbyt dobrych źródeł piłem, by pisać chłam.

Zbyt dobrych mistrzów miałem, by iść do kosza.

I parłem.

I udało się- dziś mam na koncie już 7 książek.

Często reklamują mnie na Onecie.pl.

Książki są do zakupienia na większości księgarń internetowych.

Więc nie jest źle :)


Ale przede wszystkim siła woli, upór i nieodpuszczanie.
To Ci da radość zwycięstwa.

I wybór mistrzów, na których zechcesz się wzorować.
Pamiętaj - to zasada.
Bez tego będziesz wiecznym literackim wędrowcem.

I na koniec - pisz dla innych, nigdy dla siebie, bo popadniesz w grzech pychy.
Wyobraź sobie odbiorców i dla nich pisz.
Daj im swoją prozę.
Ale nie wysuwaj się przed szereg.

Rozumiem, że nie cenisz swego pisania.
Ale może nadejdzie taki dzień, kiedy coś się zmieni.
Oby tak było :)
Easy Rider from Nowhere a.k.a Sztywny Pyton, rzecznik Klubu WeSZołego Szampona
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Markiz25 Użytkownik
  • Postów: 22
  • Skąd:
Dodane dnia 30-09-2017 22:43
Mike17 napisałeś : pisz dla innych, nigdy dla siebie. Pozwolę się z tobą nie zgodzić. Pisanie dla innych, czyli tych którzy właśnie odrzucili twój tekst jako kiepski, którzy starają się Ci udowodnić, że powinieneś raczej zbierać znaczki a nie pisać !!!
Być może się mylę, ale mi właśnie pomogło pisanie dla siebie, bez oglądania się na innych. To moim zdaniem jest droga do odtworzenia w sobie chęci do pisania, szczególnie po jakiś wewnętrznych, czy zewnętrznych problemach w pisaniu. Napisz proszę dlaczego uważasz, że powinniśmy pisać dla innych ? Wydałeś 7 książek więc pewnie masz rację, ale jestem ciekawy twojej opinii.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
mike17 Użytkownik
  • Postów: 1051
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 30-09-2017 23:16
Dlatego powinniśmy pisać dla innych, bo to sztuka tworzenia jest dla innych, nie dla Ciebie, ale dla twojego czytelnika.
Piszący dla siebie to smętne narcyzy.
Często nieudacznicy i neurotycy.

Jeśli ktoś skrytykuje twój tekst to kup to i nie marszcz się, bo to może być dobra rada.

Pisząc dla innych, wczuwamy się w ich ducha, staramy się wyobrazić, jak dany człowiek by się zachował.
A to ciekawe...

Mnie moje postrzeganie mało obchodzi - wolę posłuchać opinii innych.
Wtedy wiem, co moje pisanie jest warte.

"Tam gdzie dwóch, trzech jest wśród was, tam ja jestem"
Easy Rider from Nowhere a.k.a Sztywny Pyton, rzecznik Klubu WeSZołego Szampona
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
KatarzynaKonopkaChludzinska Użytkownik
  • Postów: 246
  • Skąd:
Dodane dnia 01-10-2017 01:02
Właśnie. Jeżeli pisze się tylko do szuflady, to nie spotykasz się z opiniami innych dotyczących twojego pisania. A gdy decydujesz się na publikację(nawet jeśli tylko w Internecie), to stykasz się z opiniami- mniej lub bardziej krytycznymi.
Stąd dzisiaj nie jestem zadowolona ze wszystkiego, co napisałam dotychczas. Widzę na przykład brak metafor w wielu swoich wierszach.
A jednak nadal piszę, próbuję swoich sił w literackiej materii i choć mam teraz chwilowy okres niemocy twórczej, jednak takie kryzysy zdarzają się nawet najlepszym i najpłodniejszym twórcom.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Markiz25 Użytkownik
  • Postów: 22
  • Skąd:
Dodane dnia 01-10-2017 14:59
Mike 17 widzę, że się nie rozumiemy. Oczywiście piszemy dla innych. To dogmat z którym nie ma sensu walczyć, choć ja osobiście się z nim nie zgadzam. Ale w moim poście chodziło mi o coś innego. Kiedy tracisz chęć do pisania, nie masz pomysłów, veny (i to bez znaczenia czy zostałeś znokautowany w recenzjach, czy sam z siebie straciłeś chęć do pisania) moim zdaniem musisz odpocząć od pisania dla siebie, tak długo, aż nie odzyskasz wiary w siebie. Chodzi mi o ten pierwszy okres po załamaniu (znam to z życia). Wtedy tylko pisanie dla siebie ma sens. Zresztą nie widzę w tym nic złego.
Miałem kiedyś znajomą starsza Panią, która pisała bardzo ciekawe opowiadania. Kiedy proponowałem jej wielokrotnie, żeby gdzieś opublikowała swoje teksty, ona zawsze odpowiadała że czuje potrzebę pisania dla siebie tu cytat: "Staram się samej sobie opowiadać o życiu". I gdzie tu narcyzm ??????
Zresztą co to oznacza pisanie dla innych ?
Napisałeś: „Piszący dla siebie to smętne narcyzy. Często nieudacznicy i neurotycy".
Z tym absolutnie się nie zgadzam, bo wrzucasz do jednego worka rzeczywistych narcyzów i nieudaczników, ale także osoby które nie chcą swoich tekstów pokazać innym.
Co w tym złego !!!!!!!!!!!!!!!!
Czy pisanie do siebie jest z natury czymś gorszym !!!!
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
mike17 Użytkownik
  • Postów: 1051
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 01-10-2017 15:07
Swoje poglądy przedstawiłem myślę w miarę czytelnie, więc nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji, bo ja zdania nie zmienię.
Easy Rider from Nowhere a.k.a Sztywny Pyton, rzecznik Klubu WeSZołego Szampona
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 01-10-2017 15:18
Bez pisania dla siebie (w praktyce: dla takich jak ja), nie ma mowy o uczciwości literackiej, która jest probierzem jej wartości. Dla kogoś pisze się poradniki, podręczniki itp...
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Esy Floresy Redaktor
  • Postów: 5983
  • Skąd:
Dodane dnia 01-10-2017 15:33
Krzysztofie, tak naprawdę nie chcesz się żegnać, o czym świadczy choćby ten wątek, który założyłeś. Wydaje mi się, że raczej pojawiło się u Ciebie zwątpienie, co jest naturalne w procesach twórczych. W takich sytuacjach człowiek sam wie, co dla niego najlepsze. Jeden ucieka do samotni i tam duma nad sobą i swoją twórczością, inny szuka kontaktu z ludźmi i dyskutuje, dzieli włos na czworo, szukając siebie. To czy będziesz pisał będzie zależało tylko od Ciebie i Twojej wewnętrznej motywacji. Ja wychodzę z założenia, że człowiek pisze przede wszystkim dla siebie, a jeśli to się spodoba jeszcze komuś, to drugie dobrze. Jeśli chce się natomiast pisać pod publiczkę, to podobnie jak Markiz, można zdrowo się na tym przejechać. ;) A sława nie jest wykluczona ani w jednym, ani w drugim przypadku; jest zwyczajnie rzadka.
Możemy być tylko tym kim jesteśmy, nikim więcej i nikim mniej.
Do góry
Numer GG
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Maru Użytkownik
  • Postów: 3
  • Skąd:
Dodane dnia 01-10-2017 17:40
Krzysztof Konrad napisał:
po długich misiacach nie rozwinąłem się w ogóle w kwestii literatury

Krzysztof Konrad napisał:
przez ten cały czas, tworzylem coś złego, gdy sądziłem, że jest to dobre.

Krzysztof Konrad napisał:
wymadrzalem się niektórym pod tekstami, a sam nie potrafię napisać sensownych zdań.


Wybaczcie Państwo (a zwłaszcza Ty, Krzysztofie) mój jak zwykle prostacki język, ale... Gówno prawda.
Ale jeśli potrzebujesz przerwy, cóż... Nie możemy Cię zatrzymywać.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
trawa1965 Użytkownik
  • Postów: 155
  • Skąd: Mogilno k. Nowy Sącz
Dodane dnia 05-10-2017 11:07
Zauważyłem, że mam wiele nieprzeczytanych postów, lecz nie mogę ich znaleźć. Czy nie byłoby lepiej, gdybyście powiedzieli mi wprost przy jakimkolwiek moim tekście, co wam leży na wątrobie? Nie bójcie się dyskutować ze mną! Ja też mogę się od Was czegoś nauczyć...
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
wioskowy52 Użytkownik
  • Postów: 3
  • Skąd: wieś na Mazurach
Dodane dnia 05-10-2017 11:58
Krzysztofie!
Pojedź do lasu, pospaceruj, odetchnij świeżym powietrzem. Zrzuć z siebie warszawski smrodek. Spokojnie przemyśl, co masz ludziom do powiedzenia i z czego to wynika. Jak już odpowiesz sobie, zapewne miną Ci chwile zwątpienia, czego Ci z całego serca życzę.
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Markiz25 Użytkownik
  • Postów: 22
  • Skąd:
Dodane dnia 14-10-2017 14:27
Konrad. Krótko. Twoje teksty to twój świat. Nie przejmuj się ocenami innych (ja już nie raz zostałem "przejechany czołgiem";). Nie rezygnuj... Zawsze możesz zrobić sobie przerwę... ( Ja po zmiażdżeniu mnie przez jednego z redaktorów miałem 15 lat przerwy). Pisz i nie martw się co myślą inni... Może Ty masz rację a nie oni... . Wiele obecnych bestselerów zostało odrzuconych przez durnych redaktorów i gdyby nie zawzięcie autora nigdy by nie zostały wydane np. "Alicja w krainie czarów" odrzucona przez 20 wydawnictw................
Do góry
Autor
RE: To chyba pożegnanie.
Jaga Użytkownik
  • Postów: 70
  • Skąd:
Dodane dnia 14-10-2017 22:15
Krzysztof Konrad napisał:
Witajcie. Nie spałem wczoraj całą noc. Myślałem o własnym życiu i doszedłem do pewnych wniosków. Jeden z nich tyczy się mojego bycie tutaj. Otóż nie czuję, bym robił dobrze to, co tutaj tworzę.

Krzysiek, zrobisz, co będziesz uważał za stosowne. Chciałam Ci tylko napisać, że ja Cię czytałam i żałuję, że odchodzisz.
Mam nadzieję, że wrócisz z jakimś nowym tekstem.

Krzysztof Konrad napisał:
Nie potrafię pogodzić się z tym, że przez ten cały czas, tworzylem coś złego, gdy sądziłem, że jest to dobre.

Kto tak powiedział? Kilka komentarzy pod tekstem nie oznacza, że tekst jest zły! To tylko opinia kilku osób.

Krzysztof Konrad napisał:
Sądziłem, że wiem sporo - okazało się inaczej. Czuję jakis rodzaj wstydu, że wymadrzalem się niektórym pod tekstami, a sam nie potrafię napisać sensownych zdań

Myślę, że to pewien rodzaj dojrzałości ;) Nie oceniaj jednak się zbyt surowo :) Moim zdaniem masz ogromny potencjał.

Krzysztof Konrad napisał:
Nie mówię, że nigdy nie wrócę. Może muszę zwyczajnie odpocząć, pomyśleć czy ma to wszystko sens. Poświęciłem pisaniu rok czasu.

Odpocznij. Ja też tak miałam. Potem wracałam do pisania i znowu je rzucałam. Teraz podchodzę na luzie, w formie zabawy, choć wierzę, że sukces w tej materii osiągają ludzie, którzy poświęcili pisaniu swoje życie. To trudna decyzja, bo dużo inwestujesz, a szanse jak w LOTTO;) Podumaj i wróć do nas:)

Pozdrawiam ciepło,
Jaga
"Być wolnym, to móc nie kłamać" [A.Camus]


Jaga N.
Do góry
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
  • Yaro
  • 15/05/2022 18:40
  • Michał odezwij się. Pozdrawiam:)
  • Galernik
  • 10/05/2022 12:27
  • Dobra Cobro, ale to tak dobrze brzmi "Żywot bałwana". Myślę, że tytuł jest trafny, ale jak mi coś fajnego podrzucisz, to czemu nie, można zmienić. Dzięki za przeczytanie.
  • Dobra Cobra
  • 09/05/2022 15:30
  • Piękne zaproszenie. Zmieniłbym tytuł, żeby było bez słowa "balwan" , bo odzierasz punkt kuliminacyjny z zaskoczenia. I od początku wiadomo, co będzie.
  • Galernik
  • 09/05/2022 15:00
  • Witajcie. Melduję się po roku nieobecności. Żywot bałwana, jedna z moich najnowszych humoresek / opowiadań oczekuje Waszych opinii i ocen.
  • Darcon
  • 08/05/2022 09:57
  • Cały czas trwa nabór na konkurs "Malowanie słowem". Liczę, że wypoczęliście podczas majówki i teraz ruszycie z pisaniem. :)
  • Darcon
  • 04/05/2022 21:52
  • majka100, Strona główna, na dole, archiwum newsów. Marzec i kwiecień 2021. :) Pozdrawiam.
  • majka100
  • 04/05/2022 18:57
  • Dzień dobry, jest gdzieś zapis pierwszej edycji 'Malowanie słowem'?, bo jakoś nie mogę znaleźć. 'Muzoweny' też nie do odkopania.
Wspierają nas