Profil użytkownika
alea

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • alea
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 02.07.2014 20:29
  • 21.01.2023 02:14
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 31
  • 0
  • 187
  • 20 razy
  • 11
  • 0
  • 0
  • 139
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze alea
Na początek uwaga: myśli bohatera nie są myślami autora. Ja zupełnie inaczej odbieram Warszawę, chociaż jej minusy dostrzegam na równi z fikcyjną postacią tekstu.

Bohater opowieści to człowiek uprzedzony do Warszawy, ale zarazem inteligentny, został wychowany w Krakowie, w duchu obcowania z kulturą, uczulony na pospolitość, bylejakość, jednorazowość (i dlatego tak właśnie odbiera stolicę). Ma wysokie mniemanie o sobie, miejscu pochodzenia i szybko osądza to co widzi. Potrafi się zachwycić widokiem, bo widok jest wspaniały, ale traktuje go dosyć powierzchownie lub przesadnie. Nadrabia wyobraźnią, ja oczywiście podpowiadam mu sporo. I od tego się nie odżegnuję.

Ujmę to tak: pobudki są bohatera, "oczy" moje własne.

Jeśli bohater budzi Twoją niechęć (nieważne czy ekstrapolujesz go na mnie) to plus dla mnie, bo w jakiś sposób ożył w Twojej wyobraźni.

Rady odnośnie opisów ciekawe, daję "Pomógł". Czy celne? Muszę pomyśleć, na gorąco nie wiem, nie mam jeszcze przekonania.

Co do Pascala - podobno nieźle płacą, przynajmniej patrząc na ceny przewodników ;)
Pewnie masz na myśli widok z Plaży Miejskiej. Zacny, to prawda.

Pomęczę wieczornie: To o co chodzi z tym brakiem klimatu?
Heisenberg,
Bardzo ciekawi mnie Twoja opinia, po przeczytaniu całości. Takie ogólne wrażenia :) A na razie się cieszę, że czytasz i komentujesz poszczególne części.

Ołowiany Żołnierzyku, dzięki za wizytę.
To nie była stylizacja na romantyczne słowa szeptane do ucha ukochanej z nadzieją, że uchyli więcej dekoltu. Nie miały mieć walorów "praktycznych" w tym sensie, o którym wspominasz. Bardziej chodziło o pejzaż, tak jak w tytule stoi. Próbę namalowania, tego co jest w pamięci, w głowie, w wyobraźni (cóż, widok z mojego warszawskiego okna nie jest zbyt imponujący...).

W sumie zastanawia mnie, że pomyślałeś o tym, by opisać Wisłę/Warszawę, jakby mówić do ukochanej. To fajny pomysł literacki. Może to wykorzystam kiedyś :)

Olowiany Zolnierzyk napisał:
Puenta: ZERO KLIMATU!

O jaki klimat Ci chodzi? Mógłbyś rozwinąć myśl, bo jest dla mnie zbyt zdawkowa, by się do niej odnieść.
A może z puentą wstrzymaj się do czasu przeczytania całości? (jeszcze dwie części pozostały)

Co do Orzeszkowej - jest w planach "Nad Niemnem". Najpierw jednak "Lalka", "Chłopi", "Faraon", "Ziemia obiecana" :). Może nie uwierzysz, ale nie żartuję. Właśnie czytam "Chłopów" i "Lalkę", tak na zmianę, po kilka stron od czasu do czasu. Coś jakby powieści w odcinkach. Bardzo polecam taki styl czytania!

P.S. Idiotka, która zna Mickiewicza? Ach, koniecznie muszę taką poznać! Nawet, by tylko pójść z nią na zakupy do centrum handlowego.
Odwiedzimy księgarnię i wykupimy cały asortyment poezji romantycznej. Tak, tak!
Tekst jest ciekawy. Skłania do zadumy...
Ja wstaję do pracy po szóstej, w domu jestem około osiemnastej, śpię ostatnio po cztery godziny plus drzemka wieczorem (bo padam ze zmęczenia).
I chyba zazdroszczę, ponieważ moja doba trwa znacznie krócej...

Na szczęście jutro zaczyna się weekend.
Tranquila, mañana · 05.02.2015 21:16 · Czytaj całość
Tekst powstał w dobrym momencie, bo ja też widzę nasilającą się beztroskę autorów, gdy w komentarzach pojawiają się krytyczne głosy dotyczące błędów gramatycznych czy interpunkcji.

Od siebie mogę dodać, że mam straszne wyrzuty sumienia, gdy ktoś zwraca uwagę na moje błędy, ja poprawiam, a następny tekst puszczam z podobnymi "babolami".

To bardzo zawstydzające :(
Cytat:
Ciężko było przedzierać się przez niektóre fragmenty tekstu, szczególnie początkowe. Opisy są obrazowe, ale mało płynne. Aczkolwiek to tylko moje osobiste zdanie.


Płynność (a raczej jej brak) być może wynika z wielokrotnego poprawiania, wymyślania na nowo fragmentów. Nie wiem czy to również wynika z tego, że na przykład sam pomysł na dany opis był nietrafiony, na siłę, czy też, nie oszukujmy się, to ewidentnie problem materii czyli mnie.
W każdym razie Twoja uwaga jest bardzo przydatna, bo potwierdza miejsca, gdzie autor "stękał tworząc".

Ogólnie uważam, że opisy są niedoceniane, stawia się za dużo na dialogi, dowcipne zwroty, a opisy zwyczajnie wtrąca się z musu.
W tym tekście nie będzie opisów rodem z powieści dziewiętnastowiecznych, ale raczej luźne myśli dotyczące obrazów w głowie. Czytający ocenią, czy taki zamysł ma w ogóle sens i czy dociera w ten sposób przekaz.

Heisenberg napisał:
Alea, jest lepiej, niż myślisz, że jest ;) I nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ma prawo i w pewnym stopniu się udał.

Dziękuję za słowa otuchy ;)
Heisenbergu,
Przepraszam za wkręcenie Cię w moje meandry grafomaństwa.
Ten tekst jest specyficzny, inny, dziwny niż coś co normalnie wymyślam. Jest pewnego rodzaju eksperymentem, który nie ma prawa się udać, bo nie taki jego cel.
To poligon doświadczalny, takie malowanie pisarskie, zawieszone w czymś, co trudno mi jeszcze określić, najbliżej mu do typowego grafomaństwa.
Wiem, że brzmi to jeszcze bardziej nonsensownie niż sam tekst, ale potrzebuję pisać, od czasu do czasu, coś takiego - można rzec w ramach ćwiczeń.
W ramach słusznie należnej kary poproszę o przeniesienie na dolną półkę, bo tam jest miejsce tego tekstu.

Dziękuję za uwagi, zaraz poprawiam błędy. Niestety wciąż te same co zwykle, jasny gwint!

Ach, zaraz dodam odpowiednią notkę, żeby kolejna osoba nie wpadła w niecnie zastawioną pułapkę.
Podobało mi się bardzo. Jest późno, dawno po godzinie duchów, by jakieś uwagi sensowne pisać, a spać do tego idę...
Ale, cholera, naprawdę fajny kawałek. Zabawny, życiowy, i lekki i z napięciem zarazem.
Może później napiszę więcej, może nie, ale pierwsze wrażenie bardzo dobre!
Niestosowni · 31.01.2015 02:34 · Czytaj całość
Heisenberg, Alicja225 - kolejne pochwały, nie wiem co myśleć. Powiem w stylu Osiołka fatalisty z bajki "Kubuś Puchatek":
- Kurcze, wychodzi, że najlepiej wychodzą mi jedynie humoreski. To było do przewidzenia, że do niczego innego się nie nadaję :(

A tak poważniej, chwalcie, chwalcie. Jak pojawi się mój kolejny tekst i zamiast pochwał będą krytyczne głosy to poczuję cudowne działanie kuracji wstrząsowej. Podobno jest ona bardzo skuteczna. Niestety może nie wyleczyć definitywnie z pisania. Przypadek beznadziejny, tak sądzę.

No, dobra już tak zupełnie poważnie... Myślę, że tekst wyszedł dobrze, bo sporo w nim było zaobserwowanego (fakt, że przerysowanego) życia.
Pozdrawiam komentujących, endorfiny wyprodukowane na zapas. Powinno wystarczyć na poniedziałkową, poranną chandrę.
Heisenberg, uwagi uwzględnione. Jeszcze raz dzięki!
Co do samego pisania... Właśnie kolejny tydzień poprawiam nowy tekst i od ciągłego poprawiania wariuję i ogarnia mnie frustracja. Chyba szukanie idealności w pisaniu nie ma sensu, bo tak można w nieskończoność :(

LukaszPeee - temat rzeka z tą służbą zdrowia, aż dziw, że tak mało jest skeczy kabaretowych z tym związanych, bo to przecież samograj. Wystarczy opisać rzeczywistość i wychodzi absurdalna scena tragikomiczna z kontekstem egzystencjalnym, poruszającym odwieczne sprawy życia i śmierci ;)

Ekstra, że tekst Wam się podoba. Miłe słowa, łechcą ego :)
Heisenberg, dzięki za fajny komentarz. Lubię jak ktoś dostrzega proste błędy, bo takie najłatwiej poprawić i widać później czy się powtarzają w kolejnych tekstach. Z bardziej skomplikowanymi sprawami takimi jak budowanie nastroju, praca na puentą, bohaterami, dobrymi dialogami jest gorzej. Jak ktoś zwróciłby mi uwagę to może się zawieść. Poprawa takich rzeczy to kwestia miesięcy lub lat w moim przypadku. No, ale odbiegam od Twojego komentarza...
Nad interpunkcją wciąż pracuję, niestety błędy będą się pojawiać, bo to dla mnie wciąż droga przez mękę. Twoje uwagi uwzględnię, są słuszne, ale pewnie zrobię to dopiero w weekend, gdy siądę nad różnymi tekstami do poprawy.
Co do bloga...Hmm, lubię go, to taki moje miejsce, by nie pisać wyłącznie do szuflady. Kiedyś był bardziej , jakby tu powiedzieć... Zresztą nieważne, teraz zrobił się bardziej literacki i tego się trzymajmy, chociaż nadal jest to fajne miejsce, gdzie można się poużalać, wypłakać i odreagować.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoją nominację :)
Jeżeli człowiek zaczyna reagować agresywnie na naśmiewanie się, wtedy to oznaka, że coś jest nie tak z nim samym. Powinien brać odpowiedzialność za czyny, nieważne czy jest obrażany jako Murzyn, Polak, katolik, muzułmanin, kobieta czy policjant. Nie ma czegoś takiego jak uwarunkowania społeczne, narodowe, rasowe do agresji. Nie może w ten sposób usprawiedliwiać krzywdzenia innych ludzi.

Z drugiej strony bezrefleksyjne wyśmiewanie się z innych też jest złe. Dworowanie sobie z kogoś, bo chodzi inaczej ubrany, modli się o określonych porach i nie umie zachować się przy stole to bardzo niski poziom kultury. Dno, że tak powiem.

Trudno się rozmawia nam, bo Ty koncentrujesz się na skutkach, a ja na przyczynach, ale przynajmniej w jednym się zgadzamy, chociaż z innej strony.
Obie strony powinny szanować się wzajemnie. Szanować w sensie ludzkim.
Ci co żartują - szanować obiekt żartów (Twoja strona medalu)
Ci, którzy usłyszą żart - szanować dowcipnisiów (moja).

Napisałeś bardzo słusznie - bez wzajemnego zrozumienia nie ma szans na nic. Z wieloma twoimi tezami się nie zgadzam, ale widzę, że akcentujesz wartości, które i ja uznaję.
Jak się nad tym wszystkim zastanawiam to dochodzę do wniosku, że to byłoby dziwne, gdybyśmy tak samo myśleli i tak samo odbierali świat.
Wymiana argumentów, dyskusja jest trudna dla nas, ludzi wychowanych w tym samym społeczeństwie, kraju, w duchu podobnych wartości. Co dopiero mówić o zrozumieniu i akceptacji ludzi z różnych krańców świata... Nie napawa mnie ta konkluzja zbytnim optymizmem :(
Nie jestem Charlie · 21.01.2015 23:13 · Czytaj całość
bulec napisał/a:
I wciąz aktualny jest problem, na który tak uparcie nie chciała odpowiedzieć Alea- czemu w imie wolności słowa i prawa do satyry nie smiejemy się z własnego szefa? Pomyślcie nad tym wszyscy ci, którzy tak ogniście bronicie bezwzględnej wolności i prawa do wysmiewania się z wszystkiego.


Nie śmiejemy się z naszego szefa w dziale pinezek Marka Pietrzaka, tak samo jak nie śmiejemy się z Abdula im Buzalharta, z którym gramy w golfa, tak samo jak nie śmiejemy się z księdza Janusza Kowalskiego z którym chodzimy na wycieczki z parafii, tak samo jak nie śmiejemy się z naszej teściowej Marii Nowak do której jeździmy na święta, tak samo jak nie śmiejemy się z Leona Kurki, policjanta z którym chodzimy na piwo.

Czy to równocześnie zakazuje dowcipów o policjantach, teściowych, wydawania pism satyrycznych drwiących z kościoła katolickiego, muzułmańskiego fanatyzmu, śmiania się na filmie "Szefowie Wrogowie"?
Nie jestem Charlie · 21.01.2015 11:12 · Czytaj całość
mike17,
Twój komentarz daje dużo do myślenia. Bardzo ciekawy opis techniczny. Myślę, że mam skłonności do prowadzenia w taki sposób tekstów jak wspomniałeś. Można to dostrzec np. w innych moich tekstach: "Pechu", "Stadzie"...
Dzięki Tobie dostrzegam, że należy bardziej rozwinąć warsztat i powoli wiem jaką jego część.
Zobaczymy, czy się uda. Chyba kluczem tu będzie nie pisanie, ale czytanie. Poznawanie warsztatu pisarzy może pomóc, tak sądzę...

Jeśli chodzi o nastrój w opowiadaniu... Powolne tkanie historii bez elementów grozy, które są mi obce. Trafna uwaga.

I oczywiście dziękuję za punkty w konkursie! :)
Dzisiaj jest rocznica urodzin Poe, dobry moment by zacząć :) Tym lepszy, że dzisiaj też jest podobno najbardziej depresyjny poniedziałek (Blue Monday) w roku.
Ach, cudowne zestawienie!

P.S. Zostań i pisz, pisz, pisz! :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ajw
03/02/2023 13:06
Bardzo ciekawy wiersz, choć w pewnych miejscach ujęłabym… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:53
Ciekawy obraz liryczno-oniryczny. Trochę mnie zaskakuje… »
Semlus Sertus
03/02/2023 12:38
Bez wersu 3 i 4 od końca byłby moim zdaniem zgrabniejszy »
Bishop LML
01/02/2023 20:44
No jestem Twoim fanem :) »
Leszek Sobeczko
31/01/2023 21:09
Opheliac - dziękuję, mało tutaj bywam i bardzo mnie ucieszył… »
akacjowa agnes
31/01/2023 20:18
Dobrze czytasz, Ekslibrisie :p To jest wiersz o drodze do… »
ekslibris
31/01/2023 20:09
Wiele przekonań przemija, uczucia, jedność itd. Odbieram ten… »
Yaro
31/01/2023 20:02
Jesień jest bisko ale ja czuję lato i późną wiosnę zawsze… »
Yaro
31/01/2023 20:00
Dziękuję Dachu64. Bestie są dookoła należy uważać.… »
Yaro
31/01/2023 19:58
Dziękuję bardzo za odwiedziny Burak to burak i nikt go nie… »
retro
31/01/2023 19:15
Wolnyduchu, dziękuję:) »
Piotrusss
31/01/2023 10:56
Dziękuje »
Miladora
30/01/2023 19:52
Całkiem nieźle, Żołnierzyku, chociaż... :) Niby jest… »
Kasia Koziorowska
30/01/2023 17:57
Dzięki serdeczne dla Was! Pozdrawiam słonecznie. :) »
dach64
30/01/2023 13:03
Bestie tak niestety mają - mieszają we łbie i robią się… »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 03/02/2023 12:41
  • Chyba muszę wymienić okulary ;) (to żart oczywiście). Pozdrawiam
  • Wiktor Orzel
  • 03/02/2023 11:45
  • Jak miło widzieć dobrze znane twarze!
  • zawsze
  • 02/02/2023 18:34
  • Tak, też się do tego uśmiecham, choć ostatnio mnie tu mało i bardzo mało :)
  • Tjereszkowa
  • 30/01/2023 18:28
  • Super znajome nicki znaleźć!
  • Szymon K
  • 30/01/2023 13:19
  • Polecam ksiązkę,
  • zawsze
  • 29/01/2023 22:51
  • Tjereszkowa! jak miło Cię tak po latach :)))
  • TakaJedna
  • 27/01/2023 15:43
  • To tylko wrażenie takie.
  • Tjereszkowa
  • 27/01/2023 14:24
  • A może to tylko wrażenie takie! A userzy za fotelami i regałami kryjąc się, czekają by przestraszyć gości znienacka!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas