Ostatnie komentarze Berenika
to mi się podoba:
Cytat:
cokolwiek
kruszyna szarego snu
można to odczytawać na dwa sposoby, tzn. "kruszyna" jako przykład tego "cokolwiek", albo że są one tożsame (tak jakby był tam myślnik)
natomiast "załzawione ptaki" nieco tak groteskowo wyszły, wywołują raczej efekt komiczny, msz niezbyt trafiona metafora
pierwsza strofa nieco banalna, trochę więcej poezji można w to tchnąć - oczywiście nie idąc w przesadę, bo skończy się jak z "załzawionymi ptakami"
Do mnie to nie trafia, a taka paskudna będę i powiem, a co

to może kwestia gustu z jednej strony, a z drugiej zbytnie stosowanie eksperymentu zaciera dla mnie właściwą poezję, której w wierszach szukam. Jakkolwiek pomysły nie byłyby wtedy ciekawe to same w sobie jeszcze poezji dla mnie nie stanowią. Trochę tu tego za dużo jak na moją biedną głowę

Mam wrażenie jakbym czytała dwa wiersze ze względu na inną stylistykę tych dwóch fragmentów. Podoba mi się to nawiązanie do Kennedych, w porównaniu z tym Johnnym Walkerem takie niedosłowne, lżejsze na zasadzie symbolu. Dlatego może lepiej mi przypadło. No i ta "czuła riposta", świetna przewrotność.
Cytat:
Każdy samotny miewa
Samobójcze myśli
naprawdę? taki ogólnik w dodatku nieprawdziwy, zaczyna się bardzo tragicznie, a kończy jak komedia romantyczna happy endem, mnie nie przekonuje, literacko też nic ciekawego w tym nie znajduję
Cytat:
dzisiaj lustro
jest takie niczyje synu
to jest super, ciekawie wprowadza w wiersz, ale później się to gdzieś rozmywa, rozchodzi, ginie, jakby brakło Ci podobnie interesujących środków
Coś jakby anegdota, a na pół próba wiersza. Mnie nie przekonało, bo nie jest ani w jedną stronę, ani w drugą. Brakuje jakiegoś błysku.
dzięki gwiazdo za odwiedziny, cieszę się, że coś się podoba; ja już zaczynam myśleć nad drobnymi zmianami, ale to jeszcze trochu musi odleżeć
Świetna pointa, choć jeśli chodzi o całość to byłabym za usunięciem rymów, w tym przypadku przeszkadzają mi bardziej w odbiorze treści niż pomagają jej. Ten wiersz jest mocno zaangażowany, nie potrzebne mu są msz ozdobniki.
Dużo metafor i obrazów podoba mi się tutaj: chociażby szorstki język bryzy, który może nie jest objawieniem, ale do tego wiersza pasuje jak ulał, czy to "korzenie się", które można na dwa sposoby interpretować. Momentami jednak czuję przesyt, jak ze "ślizgocią" i gdzieś to co najcenniejsze w tym wierszu przez to mi ginie. Ale tak czy siak wiersz interesujący, intryguje.
Opis wydaje mi się o wiele ciekawszy niż tytuł

nie podoba mi się natomiast ta pretensja peela na końcu, jakoś nie współodczuwam z peelem jego stanu
podoba mi się mocne wejście, pierwsza linijka od razu "stawia do pionu" i każe się mieć na baczności - o, to może być coś ciekawego! ale to "twojej" mi ten efekt popsuło, źle mi się czyta "śmierci/ twojej" - czy to miała być przerzutnia? rozumiem, że pierwszy wers jest dobry i nie należy w nim już nic zmieniać, ale jednak tworzenie takiego szyku z zaimkiem po rzeczowniku brzmi mi trochę sztucznie. ciekawe jest natomiast porównanie myślników do przewodów, ale później pointa jakby już bez takiego pomysłu. dla mnie tak fifty-fifty

czegoś mi tu zabrakło, jakiegoś oryginalnego punktu widzenia, słowa, które by mnie zainteresowało czy to ze względu na nietypowe użycie, czy piękno metafory, tak jakoś szaro i nijako, ciężko mi znaleźć powód do zapamiętania tego wiersza, w tym przypadku albo poszłabym w liryzm, albo w eksperyment, albo w miniaturę
Cytat:
by, budząc się tracić odurzone sny
- tutaj chyba przecinek nie jest konieczny?
Cytat:
wykład z szaleństwa
siwobrody mężczyzna w połatanym garniturze
rozmawia ze zwidami
przekleństwa wyżłobione na podłodze
- te dwa słowa wprowadzają mi tutaj taką groteskową grozę, nieprawdziwą

dlatego im dalej tym bardziej mi się podoba, bo to konstruowanie klimatu nie do końca mnie przekonało
natomiast pointa sprytna, prosta i trafna

Też zwróciłam szczególną uwagę na wers zacytowany przez creepa. Naprawdę odczuwalny, przekonujący. Czytam właśnie w komentarzach, że tekst nie miał (zupełnie?) tytułu. Ten wydaje mi się trafiony, skoro go dodałaś. Co prawda żeby go docenić trzeba albo wiedzieć, albo doszukać, ale wniósł on do wiersza drugie dno. A poza tym jest tu dużo mięsa, surowego mięsa i to mi się podoba.
dzięki miodus za uwagę, na pewno przemyślę
Whole - tak mi się napisało, w sumie chyba jakiś mini cykl mi wychodzi... zobaczę co dalej, długie cykle nigdy mi nie wychodziły
tycenak - tytuł celowo przewrotny i wiem, że łatwiej nie będzie, ale cóż. pożyjem, obaczym