Profil użytkownika
faith

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Szprotawa/Zielona Góra
  • 15.11.1990
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 05.05.2008 15:16
  • 01.04.2020 21:14
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 108
  • 4
  • 2,191
  • 428 razy
  • 771
  • 3
  • 2
  • 278
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze faith
Zygo, dziękuję. :)
słona baśń · 27.03.2019 15:28 · Czytaj całość
Nurio, Zolu, bardzo Wam dziękuję za czytanie i dobre słowo pod tym wierszem.


Kłaniam się. :)
słona baśń · 05.03.2019 14:05 · Czytaj całość
Kushi, teraz kiedy napisałaś o tym skojarzeniu i mnie ono dotknęło. Być może była to jakaś nieświadoma inspiracja. Bardzo lubię tę baśń. Cieszę się, że zajrzałaś.

Pociengiel, nie lewituje, więc pewnie masz rację. Zmienię to. :) Dziękuję za komentarz.

Kłaniam się.
słona baśń · 18.02.2019 10:23 · Czytaj całość
Jak miło Cię znowu widzieć u siebie, Skroplami. :)
Dziękuję Ci, że tak wnikliwie wchodzisz w wiersz. To najlepsze, co może spotkać autora. Masz rację, że jest tu dużo erotyki. Może to jest nawet autoerotyka, może ta druga osoba wcale nie istnieje, a peelka rozstrzyga pewne sprawy pomiędzy samą sobą? A może to międzypokoleniowy dialog kobiecy? Różnymi drogami idą myśli, w zależności od dnia.

Dziękuję Ci, że przypomniałeś ten wiersz i znów go ożywiłeś.

Pozdrawiam słonecznie.
Marek Adam Grabowski napisał:
Zaczynamy zdana małymi literami. Nie lubię tego typu artystycznych prowokacji.

Wiem, co masz na myśli, Marku, i rozumiem, że niektórych może to drażnić. Jednak nie jest to żadna artystyczna prowokacja z mojej strony, czy próba nadania utworowi bardziej "poetyckiego" wydźwięku. Czasami po prostu dochodzę do wniosku, że w niektórych wierszach wielkie litery wybijają mnie z rytmu. Chcę by było po cichu, a przez nie jest na odwrót. Cieszę się jednak bardzo, że wiersz Ci się spodobał. :)

Ale mi miło, Hubercie, że poczułeś tę aurę. Zawsze się boję, że nie uda mi się oddać tego, co chcę. Dlatego takie komentarze to miód na serce. Dziękuję Ci za dodanie do ulubionych. Kłaniam się wdzięcznie. :)
słona baśń · 15.02.2019 19:30 · Czytaj całość
Janie, bardzo Ci dziękuję za komentarz. Absolutnie nikomu nie bronię własnych, nawet zupełnie różnych od moich, interpretacji wiersza. Więcej, zawsze jestem ich ciekawa i chętnie konfrontuję z nimi treść. Ciągle mnie to zadziwia, jak wiele obrazów można wyłuskać w zależności od punktu widzenia. Ogromnie dziękuję Ci za Twój i za to, że się nim podzieliłeś. :)

Kubo, miło, że zatrzymałeś się nad wierszem i dałeś wskazówki. Teraz z nich nie skorzystam, bo nie czuję takiej potrzeby. Dla mnie wiersz jest właśnie tak ułożony, jak być powinien i nie chcę nic w nim zmieniać. Niemniej, nigdy nie twierdzę, że kiedyś nie dojdę do innych wniosków. Zdarza mi się wprowadzać zmiany nawet w tekstach, które mają już parę lat i wtedy często sięgam po wskazówki innych. Serdecznie dziękuję, że podzieliłeś się swoimi.

Wszystkiego dobrego dla was w zaczynającym się roku! :)
skóra · 03.01.2019 16:51 · Czytaj całość
Ajw, dziękuję Ci bardzo, że zostawiłaś tak miły ślad.

Pozdrawiam. :)
skóra · 19.12.2018 16:17 · Czytaj całość
Cytat:
Jest to mój pierwszy tekst jaki napisałem sam dla siebie.

Jeśli napisałbyś go sam dla siebie i nie wyciągał z tzw. szuflady, to nikt nie miałby okazji, ani prawa przyczepić się do jakichkolwiek błędów.

Ale jeśli już decydujesz się na publikację tekstu, to nawet jeśli miałby być to tylko zarys fabuły, jakaś wersja robocza, czy cokolwiek w tym rodzaju, to jednak dobrze byłoby się pochylić nad tekstem i wyeliminować chociaż te największe błędy. Z szacunku dla odbiorcy, ale i dla własnego doskonalenia warsztatu. Ten tekst roi się od byków. Nie da się oddzielić fabuły od jakości narracji. Jedno ma wpływ na drugie. Możesz mieć arcychwytliwy temat, którego jednak nikt nie będzie w stanie przeczytać do końca, bo po prostu zmęczy go ciągłe potykanie się o błędy.

W tym opowiadaniu zniechęcają już niestety pierwsze dwa zdania.
Cytat:
Ni­czym szczur[,] który bez[ ]sku­tecz­nie węszy pod nosem ludzi,[]szu­ka­jąc choć naj­mniej­szych okru­chów[.]Tak ja[,] uma­za­ny aż po pas w bło­cie[,] z za­krwa­wio­ną nogą i okrop­ny­mi wspo­mnie­nia­mi,[]czoł­gam się tuż pod nosem "wroga" i z myślą[,] że każdy od­dech może być moim ostat­nim,[]wy­pa­tru­je na­dziei[] jed­no­cze­śnie po­grąn­ża­jąc się w my­ślach o tym[,] jak bez­na­dziej­ne i ko­micz­ne było moje do­tych­cza­so­we życie.

Brak przecinków, brak spacji i zbyt rozbudowane zdania, w których gubi się sens. Proponuje budować krótsze zdania, łatwiej będzie wtedy zapanować nad interpunkcją i okiełznać to, co mamy do powiedzenia. Aha, i "bezskutecznie" zapisujemy łącznie.

Nie będę pochylać się nad pojedynczymi błędami. Jest ich tutaj zbyt wiele. Proponuję po prostu jeszcze raz prześledzić tekst pod kątem ich wyłapania i pozbyć się tych niedociągnięć. Jeśli poważnie myślisz nad wydaniem tego w jakiejś formie, poczytaj też o zasadach dotyczących zapisu dialogów i pomyśl nad podziałem tekstu na akapity.

Jeśli chodzi o fabułę na tym etapie trudno jeszcze cokolwiek powiedzieć. We wstępie, jak i w tytule piszesz, że jest to jej zarys. Ale szczerze powiedziawszy po pierwszej części niewiele z tego zarysu jest nam przedstawione.
Cytat:
A za­czę­ło się to ja­kieś sześć mie­się­cy temu pięć lat po Wiel­kim Ka­ta­kliź­mię. Dni mi­ja­ły czas le­ciał a spo­łe­czeń­stwo po­wo­li przy­zwy­cza­iło się do obec­ne­go stanu rze­czy. W zglisz­czach miast znów po­wo­li za­czę­ło tęt­nić życie, ba nawet na przed­mie­ściach za­czę­ły się two­rzyć małe obo­zo­wi­ska.

Nie wiadomo, o jaki Wielki Kataklizm chodzi, co się w ogóle stało, jaką miało skalę. Domyślam się, że chodzi o jakieś postapokalipyczne wizje, ale dobrze byłoby to czytelnikowi jakoś przybliżyć, by nabrało charakteru i autentyczności. Tutaj wszystko zaczyna się tak, jakby było kontynuacją, nie początkiem.

Uważam, że ten pomysł może zainteresować i zyskać sobie czytelników, ale tylko pod warunkiem, jeśli popracujesz nad stylem narracji, dialogami i wyeliminowaniem licznych błędów. By "po prostu dobrze czytało" te rzeczy są niezbędne.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
Zarys fabuły · 18.12.2018 11:54 · Czytaj całość
Kamyczku, miło mi bardzo, że do mnie zaglądasz.

Dziękuję.

Pociengiel, rozśmieszył mnie nieco Twój komentarz i odbiór wiersza. Może więc zacznę od tego, że nie inspirowałam się żadnym z poniższych źródeł. Jeśli interesują Cię moje inspiracje, poczytaj odpowiedzi na komentarze powyżej.
Za skojarzenia i wyobrażenia innych osób na szczęście nie odpowiadam. ;)
A wiersz nie powstał z myślą o tym, by tłumaczyć, że są takie momenty w Kościele Katolickim, kiedy wierni jednak przy ołtarzu klękają. Nie powie Ci też tego, pod jakim kątem były ustawione ławki i z jakiego materiału zrobione były rajstopy.
pociengiel napisała:
A dziewczyńskie były raczej solidne

Ja nie napisałam, że to był sierpień '33. Więcej, nie wspomniałam nic na temat czasu, w którym to się rozgrywa. Widzę więc, że miałeś własną, konkretną wizję na opisane wydarzenia i być może dlatego treść wiersza się z nimi nie pokrywa, ale to jeszcze nie znaczy, że jest przerysowany.

W każdym razie dziękuję Ci za opinię. Pozostawiam ją sobie na przyszłość.

Kłaniam się.
skóra · 17.12.2018 09:39 · Czytaj całość
Arkady, Ananke, dziękuję za te słowa pod adresem wiersza. To zawsze dla mnie motywacja do dalszego pisania.

Pozdrawiam zimowo i dobrej nocy. :)
skóra · 16.12.2018 22:02 · Czytaj całość
Bardzo Wam dziękuję za zostawione pod wierszem komentarze. Każdy z nich wnosi do mojego postrzegania tekstu coś nowego. Wasze skojarzenia, wspomnienia, interpretacje i to dzięki nim ma on sen.

Allasko, to może nieco przybliżę Ci mój zamysł wiersza i postaram się go troszkę rozszyfrować.
allaska napisała:
kto ważniejszy córka czy matka, która zaceruje.

Zdecydowanie najważniejszą postacią w wierszu jest córka, a właściwie to, co dzieje się w niej samej. Konflikt między byciem konformistką, a ciekawością doświadczania świata na własną rękę. Przez zmysły, uczucia i pozbycie się konwenansów.

allaska napisała:
Mamusia to tak na pokaz religijna osóbka

Nie do końca o tak radykalny pogląd na jej temat mi tutaj chodziło. Zresztą matka jest tutaj tylko symbolem. Nie żadną dosłowną dewotą, raczej czymś w rodzaju prawa opartego na twardych zasadach, które kiedyś (choć myślę, że i dzisiaj niestety jeszcze w dużej mierze) rządzą światem kobiet i tego, jak są wychowywane i na kogo mają być wychowane.

allaska napisała:
skąd tam wzięły się włosy?

Proste pytanie, prosta odpowiedź - na nogach człowieka, także u dzieci, rosną włosy. :)

allaska napisała:
a może matka wcale nie jest taka zła, dba o córkę, żeby jakoś wyglądała wśród ludzi, i to ona zaceruje, przyłoży opatrunek.

Jak już pisałam, nie chciałam ukazać matki jako złej istoty, ani nad wyraz troskliwej. Jest ona tutaj raczej bezosobowa. Nie krzyczy z powodu dziury, ale cierpliwie zaceruje tę małą oznakę buntu i ciekawości, bo tak powinna postąpić. Bo to nie wypada chodzić z dziurą.

Mam nadzieję, że trochę wyjaśniłam to, co chciałam tu oddać. Resztę interpretacji zostawiam czytającym.

Dziękuję bardzo jeszcze raz. :)
skóra · 16.12.2018 13:59 · Czytaj całość
Prat, nie wiem, kto bardziej żałuje tego skasowanego komentarza. Ty czy ja, bo jestem ciekawa, co w nim było.

Dziękuję Ci jednak, że mimo wszystko napisałeś od nowa i bardzo dobrze ująłeś to, o czym chciałam napisać w wierszu. M.in.
Prat Bart Pao napisał:
Bo przecież to tylko dziurka w rajstopach. Może i tak, ale to jednocześnie wrota za którymi rozpoczyna się odpowiedzialność.


Serdecznie Ci gratuluję zdanego egzaminu i mam nadzieję, że praktyka też pójdzie podobnie.
Tymczasem udanego odpoczynku i jeszcze raz dziękuję za oba komentarze.

Pozdrawiam.
skóra · 15.12.2018 13:26 · Czytaj całość
Wiktorze, dziękuję przede wszystkim za wyróżnienie wiersza. Miło jest powracać ze swoją poezją po półrocznej przerwie i wiedzieć, że ona wciąż się komuś podoba, że ma klimat, który chciałam uchwycić. :)
Podmiotem tu wciąż jest dziewczynka, która nieco ożywia nieożywione. Chciałam tym zaznaczyć jej oderwanie od całej tej sceny, w której jednak sama uczestniczy. Dlatego właśnie:
Cytat:
sąsiadki chwalą (je/rajstopy) że ładnie klęczą przy ołtarzu


Hubercie, serdecznie dziękuję za wczucie się w klimat wiersza. Jak mówię, dobre słowa są dla mnie tym ważniejsze, że pisząc ten wiersz po tak długiej przerwie, ciągle zastanawiałam się, czy umiem to jeszcze robić. ;)

Jolu, od wyrafinowanego języka odeszłam już dawno. Teraz staram się szukać poezji w prostocie i mam nadzieję, że jakoś mi się udaje. Cieszę się, że wciąż odwiedzasz moje wiersze i zostawiasz po sobie dobre słowo. To motywujące.

Dziękuję Wam za każdy ślad. :)
skóra · 14.12.2018 13:26 · Czytaj całość
Podoba mi się tutaj pomysł, ale uważam, że nie do końca wykorzystałeś jego potencjał. Wszystko opisane jest bardzo pobieżnie, warto pomyśleć nad rozwinięciem, wprowadzeniem szczegółów. Tak żeby ten świat stał się bardziej wiarygodny i rzeczywisty dla czytelnika.
Porozglądałabym się też za brakującymi w paru miejscach przecinkami i zastanowiła, czy faktycznie potrzebne jest cięcie tekstu na tyle akapitów.

Pozdrawiam!
Dobrałam się do tego tekstu, bo jest sporo niedociągnięć, które powinieneś poprawić. Nie wiem, czy pochylałeś się nad nim już po wyjęciu z szuflady, ale uważam, że na pewno powinieneś. Takie nasze stare dzieła są dobrym powodem do tego, by sprawdzić, jak bardzo (i czy w ogóle) poprawił nam się warsztat.

Niestety tutaj jest nad czym pracować.

Sama treść, mimo że do najoryginalniejszych nie należy, mogłaby jeszcze jakoś się obronić, ale w zestawieniu z kulawą narracją i błędami niestety nadaje się raczej do ponownego poważnego przemyślenia.

Przejdę do konkretów. Nie wymienię tutaj wszystkiego, wytknę tylko te najpoważniejsze błędy, które powtarzasz w tekście najczęściej.

Cytat:
Z starych, zakurzonych głośników cicho grali Chłopcy z placu broni, którzy tak pięknie śpiewali o potrzebie wolności.

- powinieneś użyć tutaj przyimka ze, ponieważ stoi on przed wyrazem zaczynającym się spółgłoską s. Łatwiej to wtedy wypowiedzieć, dlatego ktoś właśnie tak to wymyślił. ;)

Cytat:
Na podłodze[,] wsparty o ścianę[,] leżał obraz nieznanego mi autora, o wątpliwej wartości ekonomicznej i artystycznej.

- bardzo często zapominasz o przecinkach, ale o tym jeszcze później.

Cytat:
Dopalałem ostatniego papierosa i zamierzałem kłaść się spać, kiedy usłyszałem delikatne pukanie do drzwi. Normalnie nie raczyłbym ruszyć tyłka z drewnianego taboretu, który służył za krzesło biurowe[,] ale sposób pukania wydawał się niepokojąco znajomy. Pomyślałem, że to ktoś z znajomych, kto akurat za dużo wypił i chce gdzieś się przespać lub wypić jeszcze więcej. Miałem cichą nadzieję, że załapie się jeszcze na kilka kieliszków albo butelek zimnego piwa przed snem. Wstałem i mozolnie ruszyłem do drzwi. Otworzyłem je bez zastanowienia, a moim oczom ukazał się całkiem przystojny i elegancko ubrany starszy pan.

Od czego by tu zacząć? Mam nadzieję, że spostrzegłeś już chociaż jedną rzecz, która niezbyt gra w tym fragmencie. Otóż roi się w nim od czasowników w pierwszej osobie. A to sprawia wrażenie bardzo topornej narracji. Jakby czytało się protokół z przesłuchania. Druga sprawa, że w jednym ze zdań czas Ci się pomieszał i użyłeś przeszłego, podczas gdy cała reszta pisana jest w teraźniejszym (chodzi o podkreślony przeze mnie "wydawał";). No i ostania mała uwaga, brak ogonka przy "załapię".

Cytat:
Wyglądał raczej na poważnego biznesmena niż nocnego alkoholika, który ma ochotę nakarmić mój własny osobisty nałóg alkoholowy.

- trochę tu tego za dużo, jeśli "mój" to już nie musisz dodawać, że osobisty, a tym bardziej własny.

Cytat:
- Dobry wieczór. Czy wszystko z panem w porządku? [—] Głos miał spokojny, cichy jednak bardzo męski, pewny, niski jednak niepozbawiony lekkiego skrzeczenia. Brzmiał znajomo. Jednak w tamtej chwili nie mogłem sobie uświadomić[,] skąd mogę go znać.

- masz problem z zapisem dialogów. W internecie jest sporo wiadomości na temat tego, jak je poprawnie zapisywać. Przede wszystkim zawsze je zamykaj, tak żeby czytelnik nie miał wątpliwości, kiedy kończy się kwestia bohatera, a zaczyna opowieść narratora. No i oczywiście za dużo "jednak".

Cytat:
- Dobry wieczór. Co pana sprowadza do mnie o tak późnej porze? Potrzebuje pan pomocy? Jeżeli tak, to niestety nie mogę żadnej udzielić. Nie posiadam nawet telefonu. Odpowiedziałem, wyrwany z oszołomienia i zgodnie z prawdą.

Znów błędny zapis dialogu.

Cytat:
Czuje, że całkiem niedawno parzył pan jakąś owocową. Wydaje się pyszna i kusząca. Tym bardziej, że drog[/b]ą[/b] za mną była dość długa i ciężka.

A tu pomieszały Ci się ogonki. ;)

Cytat:
Może, ale tylko może i przez wzgląd na fundamentalne zasady kultury[,] byłby pan tak łaskaw i się przedstawił? Zapytałem trochę od niechcenia.

Kolejny dialog zapisany bez zamknięcia.
Może się zdarzyć, że w wypowiedzi bohatera występuje pytajnik, wykrzyknik lub wielokropek. Jeżeli narracja po niej następująca dotyczy tej wypowiedzi, to znak taki nie jest traktowany jak kropka, a zatem nie wymusza wielkiej litery w narracji.
źródło: http://www.jezykowedylematy.pl/2011/.../jak-pisac-dialogi-praktyczne-porady/

Cytat:
- Moja godność w tym momencie nie jest istotna. Nie odmówi pan przecież spragnionemu starcowi odrobiny ciepłej herbaty? Z jego oczu biła pewność, że nie odmówię, choćbym chciał.

Tu podobnie, jednak narracja po myślniku będzie już zaczęta wielką literą.

Cytat:
- Proszę zatem. Zapraszam do kuchni.

A tu przyczepię się nie tyle zapisu, co samej treści. Otóż jakieś dziwne wydaje mi się nagłe przyzwolenie bohatera na wpuszczenie obcego staruszka do domu. Z początku opisujesz niepewność i podejrzliwość bohatera, a potem ni z tego, ni z owego, on tak po prostu zaprasza nieznajomego do kuchni. No nie, to nie jest ani wiarygodne, ani realne. Ja rozumiem, że popycha fabułę naprzód, ale w zbyt uproszczony sposób niestety.

Cytat:
Butów nie ściągnął[,] ale nie przeszkadzało mi to w ogóle[,] bo sam nigdy ich nie ściągałem, a podłoga w mieszkaniu bardziej przypominała leśną ścieżkę bez utwardzenia[,] niż kafelki, które jak domniemam[,] gdzieś tam się znajdywały.

Jeśli masz problemy z przecinkami, radzę dzielić zdania na krótsze. Łatwiej będzie się w nich odnaleźć.

Cytat:
Przynajmniej nie przypominałem sobie abym je kiedykolwiek sprzedawał. Nim zdążyłem zrobić cokolwiek, dziarski staruszek siedział już w kuchni przy stole, a na kuchence w czajniku gotowała się woda.

Te formy są już nieco archaiczne i jeśli styl narracji tego nie wymaga, lepiej ich nie używać, bo wprowadzają zbędny patos, który w tym tekście jest akurat niepotrzebny. Przypomnij sobie, kiedy sam, w codziennej rozmowie używałeś słowa "abym"... No właśnie.

Cytat:
- Poproszę tym razem owocową. Zapach tej poprzedniej mnie bardzo przekonuje. Odpowiedział jakby już kiedyś pił moją ulubioną owocową herbatę z kawałkami owoców tropikalnych.

Kolejny dialog do poprawy.

Cytat:
Zaparzyłem w imbryku brunatny trunek i usiadłem obok mojego[,] nieco przypominającego gangstera ze starych, dobrych filmów[,] niespodziewanego gościa.

Przecinki do wstawienia i jeden do usunięcia.

Cytat:
- Tak więc, mój cel z początku może Ci się wydać dość absurdalny[,] ale chciałbym abyś spełnił wszystko to, co teraz ci powiem.

ci, twój, twego, etc. piszemy z małej litery, no chyba, że jest to tekst pisany w formie epistolarnej na przykład. Ale ten nie jest.

Cytat:
Po pierwsze[,] powinieneś sprzedać ten cholerny obraz, który leży w pokoju.

Przecinek.

Cytat:
Tania wódka nigdy nie nikomu nie pomogła.

Jedno nie do wywalenia.

Cytat:
Zaproponujesz jej drinka i kolację, a potem zapytasz się[,] czy czuje się samotna.

Pierwsze "się" możesz spokojnie pominąć. No i znów przecinek.

Cytat:
Następnie, sprzedasz mieszkanie, a potem kupisz mały domek gdzieś pod lublinem, w którym będziesz czuł się szczęśliwy i zaczniesz pisać swoją pierwszą, prawdziwą powieść, którą z odrobiną szczęścia uda ci się sprzedać.

Lublin z wielkiej litery.

Cytat:
Jeżeli się zastanawiasz, skąd we mnie pewność, że zrobisz dokładnie to[,] co mówię. To musisz jedynie wiedzieć, że zrobisz.


Cytat:
Przyklęk i zawołał mojego kota po imieniu,

Przyklękł

Cytat:
Z zamyślenia wyrwała mnie moja żona i matka moich dwóch uroczych synów, która woła ma obiad.

Znów pomieszały się czasy, jeśli w pierwszej części zdania masz czasownik w czasie przeszłym, drugi też powinien być zapisany w takiej formie. No i "na obiad", zamiast "ma obiad". Ale wiem, że to tylko literówka.

Jak sam, mam nadzieję, widzisz, tekst wymaga sporej korekty. I jeśli decydujemy się na wyciągnięcie z szuflady jakiegoś naszego zamierzchłego opowiadania, to albo pracujemy nad nim ponownie, eliminujemy ew. błędy, z których wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, albo stwierdzamy, że nie ma to sensu i chowamy dzieło z powrotem do szuflady, żeby tam dokonało żywota, bez ujrzenia światła dziennego. Decyzja należy do nas.

Ten tekst z pewnością wymaga sporej korekty. Historia jest prosta i mało oryginalna, ale i takie mogą być interesujące. Pod warunkiem, że będą napisane w interesujący sposób i bez większych błędów.

Ty masz przede wszystkim problem z dialogami i interpunkcją i nad tym szczególnie radziłabym się pochylić.

Tymczasem żegnam się i mam nadzieję, że weźmiesz moje rady za dobra monetę.

Ukłony!
Morfeusz · 27.11.2018 12:24 · Czytaj całość
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty