Profil użytkownika
Kazjuno

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Wałbrzych
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 11.10.2011 13:10
  • 19.04.2024 11:03
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 89
  • 1
  • 1,150
  • 256 razy
  • 8
  • 0
  • 0
  • 190
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Kazjuno
Ponownie dziękuję za Twoją wizytę. Co do użycia słowa "fabuła" pewnie masz rację.
Na usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że częstym gościem w willi Koryckich bywała kuzynka Terenia (o czym zapomniałem wspomnieć). Terenia była żoną słynnego aktora Tadeusza Łomnickiego i jednocześnie dziennikarką poczytnych w tamtych czasach tygodników"Ekran" i "Film". Chłopcy mogli z rozdziawionymi gębami słuchać jej przechwałek o bliskiej znajomości z takimi tuzami polskiego filmu jak Zbyszek Cybulski, czy Bogumił Kobiela. Wszak siostra matki skarżyła się, że po odwiedzinach aktorów w jej mieszkaniu można było zawiesić siekierę od papierosowego dymu. Słowo "fabuła" mogło padać niejednokrotnie.
Dzięki za pochwałę "tekst OK"

Pozdrawiam serdecznie
Dzięki, Marianie za pojawienie się!
No tak, subtelnością przy konsumpcji kolacji się nie wykazałem. Temat na rozmowę przy posiłku mało stosowny. Ktoś z komentujących słusznie zauważył, że paniom "znawczyniom" medycyny chciałem dopiec.
Myślę, że Tobie też ich "fachowa literatura" na temat kuracyjnego lecznictwa nie poprawiałaby nastroju.
Jak widać z jazgotu licznych komentarzy w kwestii: czy był zamach, czy nie, mamy kraj podzielony.
Smutna konstatacja.

Pozdrawiam serdecznie z nieśmiałą nadzieją, że może inny kawałek nie wywoła Twoich negatywnych skojarzeń.
Kuracyjny prowokator · 16.04.2024 21:56 · Czytaj całość
Toż to proste! Najeżdżasz kursorem na chcianego autora i jak na dłoni masz cale dossier jego wypocin. Potem piszesz, co ślina na język przyniesie.
Każdy komentarz dla autorów ro frajda.

Pozdrawiam.
Sen o stołku · 16.04.2024 11:04 · Czytaj całość
Też podobała mi się twoja opowieść, zresztą nie pierwsza. Kameleonów zmieniających barwy polityczne w zależności od wiatru zmian historycznych bywało i bywa po dzisiejszy dzień wielu. Hipokryzję i obłudę pana Stasia przedstawiłeś, jak należy. Z humorem oraz potępieniem, na jakie zasługują tego typu ludzie.
Język bez zarzutu, prosty i bez udziwnień, taki właśnie lubię.

Mam jednak Marianie do Ciebie skryty żal. Chyba odwiedzałem Cię jako komentator dziesiątki razy, więc mam pytanie: czy nie sądzisz, że w ramach najprościej rozumianego dobrego wychowania (albo kindersztuby) wypadałoby przynajmniej raz na jakiś czas wybrać się do kolesia z PP na rewizytę?
Wszak przez takie jak twoja postawy obumiera Portal Pisarski. Coraz mniej się tu dzieje! Jeszcze kilkoro z nas: M.A. Grabowski, Pliszka, Mike 17, Zbyszek Szczypek, czasem i Darkon, Gitesik - walczymy, żeby PP ożywić (przepraszam jeśli pominąłem kogoś aktywnego w komentowaniu). Chcemy utrzymać portal przy życiu.
Dalej zamierzasz tkwić w samolubnej postawie? Jako wiele publikujący powinieneś się do nas dołączyć.

Pozdrawiam
Sen o stołku · 16.04.2024 06:50 · Czytaj całość
Ogólnie mówiąc, nie zgadzam się z komentującymi "Marionetki" Darkonem i Jackiem Londynem. Fragment większej całości, bynajmniej nie wydał mi się naiwny ani nieprawdopodobny. Wprawdzie Autorka przedstawia parę scenek z 1952 roku, jednak nie straciły one wiarygodności, bowiem takie dzieją się i mogą się dziać współcześnie. W kulisach polityki nie brakuje skrytobójczych zamachów, polegających na likwidowaniu przeciwników władzy i niewygodnych świadków.
Nie będę przytaczał listy dziwnych zgonów, jakie miały miejsce w Polsce. Wystarczy przypomnieć parę z wielu morderstw popełnianych przez służby kremlowskiego satrapy: niewygodna dziennikarka Politkowska, wykończony polonem Litwinienko, wysadzone materiałami wybuchowymi bloki mieszkalne, by stworzyć pretekst do inwazji na Czeczenię. Wystarczyłoby poczytać Fryderyka Forsytha, który napisał wiele sensacyjnych powieści o udokumentowanych zamachach w Europie Zachodniej.
Apolonia pokazuje taki spisek z perspektywy zapewne atrakcyjnej młodej kobiety. Jej unurzany w brudach świata polityki kochanek pokazany jest wiarygodnie, jako typ wpływowy, bezwzględny i pewny siebie.
Przytrafiła Ci się Apolonio drobna literówka,
Cytat:
Ko­bie­ta do­strze­ga kilka zna­nych po­li­ty­ków, a w od­le­głym rogu sali roz­po­zna­je twarz fran­cu­skiej ak­tor­ki fil­mo­wej.

Powinno być "kilku znanych polityków. Ale drobne usterki zdarzają się wszystkim autorom. Sam popełniam ich na pęczki, starając się je prostować po opublikowaniu tekstu.
Twój pomysł, żeby bohaterkę opisać jako piękną i wrażliwą kobietę trafiony w dziesiątkę. Takie mają wyostrzoną intuicję. Wprawdzie przez przypadek, ale odkryła prawdziwe oblicze zleceniodawcy morderstwa.

Gratuluję świetnego fragmentu i pozdrawiam
Tekst się czyta z zainteresowaniem. Jest mocny i rzeczywiście zasługuje na miano "Koszmaru". Zastanawiam się, czy piwniczny horror przeżyty przez narratora, musiał doprowadzić go do psychozy i nie tylko jego, ale i kolegów. Wszak spotkałem gdzieś powiedzenie: "mordercy śpią spokojnie". Chłopcy działali w obronie koniecznej. Sytuacja ich przerosła, wyżyli się na kimś, kto zagrażał ich życiu. Tak, przesadzili, ale przeważyły emocje.
Byłem Gabrielu kiedyś bokserem, potem stałem jako ochroniarz na dyskotekach. Też zdarzyło mi się, między innymi interwencjami, ciężko uszkodzić agresywnego pijanego murzyna. Chciał mnie uszkodzić mocnym ciosem, lecz mu się nie udało i sam znokautowany uderzył głową niefortunnie w betonowy występ muru. Padł i z uszu lała się mu krew. Owszem bałem się, że złamał podstawę czaszki. Pobył w szpitalu i wydobrzał. Chciałem z nim porozmawiać, ale złożył na mnie zażalenie do Związku Studentów Afrykańskich. Zarzucili mi rasizm i straciłem pracę na bramce. Uwierz, ani przez chwilę nie czułem wyrzutów sumienia. Podobnych sytuacji, choć nie tak dramatycznych, przeżyłem kilka i choć nigdy pierwszy nie bylem agresorem, krwi oponentom trochę upuściłem. Nie cierpiałem psychicznie z powodu tych przeżyć. Wprawdzie nie wyżywałem się na pokonanych ofiarach, ale też nie przeżyłem, jak chłopcy z twojego opowiadania, zagrożenia własnego życia.
Było w twoim tekście parę drobnych usterek, znalazłem też orta.
Dzięki jednak za lekturę, poza wspomnianymi wątpliwościami, tekst uważam za obiecujący.

Pozdrawiam
Koszmar · 14.04.2024 23:51 · Czytaj całość
Czuję się, Gabrielu, zaszczycony Twoją wizytą.
Poprawiłeś mi samopoczucie, dzięki, serdeczne.

Pozdrawiam.
Tym razem, Marku, nie trafiłem w twoje upodobania. Trudno, nie zawsze jest się w topie formy. Przynajmniej zaakceptowałeś część drugą, którą określiłeś felietonem.
Ponadto "felieton" stanowi wstępniak do akcji, która przeniesie się do sopockiego Grand Hotelu i liczę na pobudzenie twojego zainteresowania. Wszak jesteś miłośnikiem opowieści z dreszczykiem

Dzięki za wpis.

Pozdrawiam
Tekst ciekawy, choćby przez egzotyczną dla nas portugalską scenerię. Wizyta starego nieszczęśnika i dialog z narratorem też mogły zainteresować, aczkolwiek brakuje mi jakiegoś intrygującego zwrotu akcji, która w tekście jest zbyt statyczna.
Po pozytywnej ocenie Korektorki liczyłem na więcej. Chociaż w tle opowieści starca, wyobraźnia mogła czytelnikowi podpowiadać, jak bogata w dramaturgię mogła być dla niego utrata żony.
Sam odniosłem wrażenie, że opisałeś Autorze spotkanie wypalonego wewnętrznie pisarza z nieszczęśnikiem. Więc zadałem sobie pytanie, co mogło być dla głównego bohatera tak ciekawe, że zafascynowała go rozmowa z życiowym rozbitkiem.
Cytat:
Nie zna­łem tego czło­wie­ka, a tak do­brze mi się z nim roz­ma­wia­ło.

Wszak bohater pisarz stwierdził:
Cytat:
Po­lu­bi­łem tego czło­wie­ka. Roz­ma­wia­li­śmy przez pra­wie trzy go­dzi­ny, a potem od­pro­wa­dzi­łem go ka­wa­łek. Bied­ny, skrom­ny czło­wiek, my­śla­łem, wra­ca­jąc do miesz­ka­nia.


Przykra konstatacja.

Pozdrawiam Autora
Saudade - fragment · 05.04.2024 12:56 · Czytaj całość
Chyba się nie mylę, że Srul to zawoalowana postać prezesa PiS-u w efekcie elekcyjnej rewolty postawionego przed komisją śledczą w sprawie Pegazusa.
Tekst pomysłowy i powinien być zauważony przez nową władzę rozprawiającą się dość drastycznie z tymi zepchniętymi do obecnej opozycji. Ba! Powinny na Ciebie Autorze spłynąć granty i przywileje przynależne propagatorom "prawdziwej demokracji".
Choć sam jako zwolennik "ciemnogrodu" i zarazem obserwator sceny politycznej, nie jestem miłośnikiem Zielonego Ładu w tej formie, jaką proponuje UE - a w istocie Bundestag. Zezwala na rozwój kopalń węgla brunatnego u siebie, ale domaga się likwidowania naszej kopalni w Turowie. Gdzie tu symetria?
Ale psu wolno szczekać - pewnie pomyślisz o autorze tego komentarza.
Cóż, mamy kraj podzielony na lepszych i gorszych, teraz przynależę do tych drugich. Ponadto przedtem nie byłem pieszczoszkiem zwolenników "Króla Srula". Minister Gliński chełpił się zakupami cennych narodowych artefaktów, ale olał takich jak ja sympatyków patriotów, jakimi byli prześladowani przez NKWD i ubecję Żołnierze Wyklęci.

Jakoś nie potrafię Ci życzyć powodzenia na niwie propagandowej.

Ale w związku z rocznicą Zmartwychwstania Chrystusa - pozdrawiam.
Bajka o królu Srulu · 31.03.2024 11:11 · Czytaj całość
Dzięki Ci Marku za komentarz. Do tego zdecydowanie korzystny, więc cieszy mnie, że wyraziłeś uznanie.
Do tego jedna z najwyższych ocen, trudno mi nie czuć satysfakcji.

Serdecznie pozdrawiam oraz Ci życzę smacznych i wesołych świąt Zmartwychwstania Chrystusa.

Tego samego życzę Koleżankom i Kolegom z naszego Portalu Pisarskiego.
Serdeczne dzięki, Pliszko!
Czasem pisząc, nie musiałem sięgać do wyobraźni. W paru dialogowych kwestiach po prostu przypominałem sobie, co mówił (kolega z dzieciństwa, któremu nadałem powieściowe imię i nazwisko Jarek Menowski). Kiedyś wieczorem przez okno knajpy Turystycznej zobaczyłem go siedzącego z podejrzanym typem. Zapytałem "Jarka" z kim pił gorzałę, a on opowiedział mi o otrzymanej propozycji zakupu pistoletu. Podobnie od niego usłyszałem o sposobie na obrzęk dłoni, by dostać zwolnienie z pracy w hucie. On rzeczywiście ganiał za osą i wymusił użądlenie.
Znałem lepszy sposób i mniej bolesny, który raz zastosowałem. Opukiwanie zewnętrznej strony dłoni stołową łyżką. Opisałem ten fortel w "Zabójcy w bezpiece".
O używaniu w pisaniu pamięci wspomniałem tytułem anegdotki.
Jednak ucieszyłem się, że Ciebie sobaczyłem jako pierwszą komentatorkę, a jeszcze bardziej z komplementów. No i najlepszej oceny!
Ściskam i pozdrawiam, Kaz
Tu masz Zdzisław świętą rację.
Zdzislaw napisał:
Część zależy od sprawności pisarskiej, najwięcej od promocji i reklamy.

Szczególnie zgadzam się z drugą częścią cytatu.

Najbardziej przykrą konstatacją jest konieczność wlezienie w takie układy, żeby zdobyć wsparcie kogoś, kto zapewni Ci taką promocję. Trzeba uprawiać dupolizusostwo skierowane do władz kulturalnych, i to tych, które dysponują dużymi mediami.
Sam się do tego nie nadaję i chyba zostanę szarakiem. Nie znoszę smrodu fekaliów.

Pozdrawiam Was koledzy.
Tylko raz miałem do czynienia z duchem. Opisałem tę przygodę w "Buntowniku, Jak oszukiwałem specjalne służby PRL", książce, którą w recenzjach PP opisał Marek Adam Grabowski.
Pocisnąłeś Roninie temat duchowości w zaświatach z rozmachem. Widocznie, jak ja jesteś przekonany o jej istnieniu.
Zresztą skąd wzięłyby się wszystkie religie, gdyby jej nie było? Duchy nierzadko pojawiają się w naszych snach.
Przygodę o Mosze opisałeś barwnie i z pomysłem. Narracja świetna, chociaż przynajmniej ze 2 razy się gubiłem. Musiało coś zgrzytnąć. (Albo może traciłem koncentrację)?
Uwiodła mnie też twoja szczerość w relacji głównego bohatera, a może bardziej odwaga – bo jeśli zawarłeś wątki autobiograficzne – nie każdy autor ma odwagę się przyznać do przyprawionych mu rogów.

Nie lubię Cię za butną pyszałkowatość. Raziło mnie, jak z buta traktujesz Pulsara. Nie jesteś jeszcze Hemingwayem, by tak brutalnie krytykować kogokolwiek.
Czy osiągniesz sławę? Nie wiem. Pisać potrafisz.

Nie pozdrawiam.
Żydek · 24.03.2024 08:46 · Czytaj całość
Przeczytałem trzy części "Dyksiarzy" i były interesujące. Klarowny przekaz, narracja komunikatywna bez udziwnień, dobrze uchwycona ilustracja pejzażu z przeszłości.
Kmentaż Darkona skłonił mnie do obrony Zdzisława.
Sam pisząc o minionych czasach, też nie narzekam na deficyt poczytności swoich wypocin. Wielu wybitnych autorów, też tych piszących bestsellery, w tematyce swoich wybitnych dzieł sięgało do odległych czasów.
Choćby Lew Tołstoj pisał o wojnie napoleońskiej 100 lat po wydarzeniach opisanych w "Wojnie i Pokoju". (Co nie oznacza, że się z nim porównuję)!!! Fryderyk Forsyth bestseller "Akta Odessy" napisał 20 lat po pełnych dramatycznych wydarzeń sytuacjach sięgających tematycznie do czasów wojny. Bratny o Kolumbach pisał kilkanaście lat po okupacyjnych przejściach. Nie, mówiąc o sienkiewiczowskiej Trylogii, Krzyżakach i nagrodzonej noblem powieści "Quo vadis" Przykładów można, by mnożyć bez liku.
Rzecz jasna, wspomniane dzieła są pisane dłońmi mistrzów. Więc teza o ich zdezaktualizowaniu broni się mizernie.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ks-hp
18/04/2024 20:57
I taki autor miał zamysł... dziękuję i pozdrawiam... ;) »
valeria
18/04/2024 19:26
Cieszę się, że przypadł do gustu. Bardzo lubię ten wiersz,… »
mike17
18/04/2024 16:50
Masz niesamowitą wyobraźnię, Violu, Twoje teksty łykam jak… »
Kazjuno
18/04/2024 13:09
Ponownie dziękuję za Twoją wizytę. Co do użycia słowa… »
Marian
18/04/2024 08:01
"wymyślimy jakąś prostą fabułę i zaczynamy" - czy… »
Kazjuno
16/04/2024 21:56
Dzięki, Marianie za pojawienie się! No tak, subtelnością… »
Marian
16/04/2024 16:34
Wcale się nie dziwię, że Twoje towarzyszki przy stole były… »
Kazjuno
16/04/2024 11:04
Toż to proste! Najeżdżasz kursorem na chcianego autora i jak… »
Marian
16/04/2024 07:51
Marku, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Kazjuno, także… »
Kazjuno
16/04/2024 06:50
Też podobała mi się twoja opowieść, zresztą nie pierwsza.… »
Kazjuno
16/04/2024 06:11
Ogólnie mówiąc, nie zgadzam się z komentującymi… »
d.urbanska
15/04/2024 19:06
Poruszający tekst, świetnie napisany. Skrzący się perełkami… »
Marek Adam Grabowski
15/04/2024 16:24
Kopiuje mój cytat z opowi: "Pod płaszczykiem… »
Kazjuno
14/04/2024 23:51
Tekst się czyta z zainteresowaniem. Jest mocny i… »
Kazjuno
14/04/2024 14:46
Czuję się, Gabrielu, zaszczycony Twoją wizytą. Poprawiłeś… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 01/04/2024 10:37
  • Z okazji Św. Wielkiej Nocy - Dużo zdrówka, wszelkiej pomyślności dla wszystkich na PP, a dzisiaj mokrego poniedziałku - jak najbardziej, także na zdrowie ;-}
  • Darcon
  • 30/03/2024 22:22
  • Życzę spokojnych i zdrowych Świąt Wielkiej Nocy. :) Wszystkiego co dla Was najlepsze. :)
  • mike17
  • 30/03/2024 15:48
  • Ode mnie dla Was wszystko, co najlepsze w nadchodzącą Wielkanoc - oby była spędzona w ciepłej, rodzinnej atmosferze :)
  • Yaro
  • 30/03/2024 11:12
  • Wesołych Świąt życzę wszystkim portalowiczom i szanownej redakcji.
  • Kazjuno
  • 28/03/2024 08:33
  • Mike 17, zobacz, po twoim wpisie pojawił się tekst! Dysponujesz magiczną mocą. Grtuluję.
  • mike17
  • 26/03/2024 22:20
  • Kaziu, ja kiedyś czekałem 2 tygodnie, ale się udało. Zachowaj zimną krew, bo na pewno Ci się uda. A jak się poczeka na coś dłużej, to bardziej cieszy, czyż nie?
  • Kazjuno
  • 26/03/2024 12:12
  • Czemu długo czekam na publikację ostatniego tekstu, Już minęło 8 dni. Wszak w poczekalni mało nowych utworów(?) Redakcjo! Czyżby ogarnął Was letarg?
  • Redakcja
  • 26/03/2024 11:04
  • Nazwa zdjęcia powinna odpowiadać temu, co jest na zdjęciu ;) A kategorie, do których zalecamy zgłosić, to --> [link]
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty