Profil użytkownika
Marta

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • -
  • 22.08.1979
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 13.02.2008 11:44
  • 29.10.2009 00:06
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 0
  • 0
  • 6
  • 0 razy
  • 4
  • 0
  • 0
  • 0
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Marta
No to jazda:

1.
Od kilku dni wiał porwisty, lodowaty wiatr, ale on nic sobie z tego nie robił. Stał prosty, smukły jak brzoza, wystawiając się na podmuchy wiatru, w samej tylko koszuli.

Ach, jakie romantyczne. Smukły młody bóg, w samej tylko koszuli, czyli, że prócz tego wdzianka nie ma na sobie nic więcej? A może jest to koszula nocna, taka w komplecie ze szlafmycą? I słusznie, 10 procent ciepłoty ciała ucieka przez głowę!

2.
Dialog:

- Jak sobie radzisz z dziewczynami w szkole?

Nie wiadomo kto to mówi? On, czy ona? A na początku dialogu wypadałoby zaznaczyć. Potem to se już można wyliczyć.

3.
Poklepał ją po ramieniu. Mocno, chociaż przez grubą warstwę ubrania i tak prawie tego nie czuła. Ale spod jego palców popłynęło ciepło.

Jak mogła poczuć ciepło spod jego palców, skoro była ubrana tak grubo, że nawet poklepania po ramieniu nie czuła. Chyba że było to ciepło metaforyczne. Takie, od którego się blednie.

4.
Jego ciemne oczy przypalały jej mózg. Już nie czuła wszechobecnego zimna.

Nic dziwnego, że nie czuła. W końcu z przepalonym mózgiem trudno wyczuć cokolwiek.

5.
Ale świadomość, która gwałtownie na nią spłynęła, sprawiła, że zbladła.

Czytelnik też chciałby, żeby spłynęła na niego jakakolwiek świadomość co do treści tej rozmowy.

6.
Nie uśmiechnął się. Złapał ją za łokieć i ścisnął. Za mocno.

-To też jest jakiś wybór.

Jaki wybór? Czego? Łokcia, który należy ścisnąć? Natężenia uścisku? Tego, co należało ścisnąć?

7. Podsumowanie
O co tu w ogóle chodzi?
Czy o to, że:
Dziewczyna źle ulokowała uczucia, bo spodobał jej się facet sadomasochista, który w samej tylko koszuli stoi na lodowatym wietrze, nie uśmiecha się, parzy dotykiem, szarpie za łokieć, przepala mózg a jedyne co można się od niego nauczyć to, to że uderzenie w głowę energy drinkiem boli bardziej niż jakimkolwiek innym napojem. (No tak, przecież kofeina daje w łeB)

Bo jak nie o to, to niech mnie ktoś oświeci.
Wybór · 20.04.2008 14:27 · Czytaj całość
A dla mnie to brzmi jak gadanina zwariowanego dziadka z autobusu. Wiecie, w każdym mieście się taki znajdzie, wsiądzie, złapie jakąś ofiarę i nadaje, nadaje, nadaje ....
Babcia Lidera · 24.02.2008 12:56 · Czytaj całość
A dla mnie to brzmi jak gadanina zwariowanego dziadka z autobusu. Wiecie, w każdym mieście się taki znajdzie, wsiądzie, złapie jakąś ofiarę i nadaje, nadaje, nadaje ....
Babcia Lidera · 24.02.2008 12:55 · Czytaj całość
Mnie się podobało ale zabrakło puenty. Chyba że puentą było to, że Zbyszek miał klucze, co odkryłam dopiero przy drugim czytaniu. Przy pierwszym czytaniu oczekiwałam jakiegoś zwrotu akcji, czy chociażby wyjaśnienia sytuacji z kobetami, np. dlaczego zgłosiły się tylko dwie, przecież miało być sześć.

Jeśli chodzi o opisy to przy takim temacie nie są one istotne, chyba każdy możę sobie wyobrazić reatuaurację MCDonald's, tramwaj, czy zwykłe mieszkanie.
OK, ciąg dalszy moich wrednych komentarzy

Marian machnął tylko odznaką i nawet się nie bawił w tłumaczenia

Jaką odznaką? Chyba raczej legitymacją.

Chodził po pokojach, szukając jednego śladu, jednego znaku, którego nie mógł znaleźć.

Coś mi tu nie gra w tym zdaniu. O jaki ślad chodzi? Pozostawiony przez siostrę? Dlaczego miałaby zostawiać tylko jeden ślad? Jeden znak? Którego w dodatku nie mógł znależć. Hmm. Może lepiej: jakichkolwiek śladów.

Penetrując jadalnię, usłyszał wołanie Kamila

Jakiego Kamila? Czy ominęła mnie jakaś część utworu?. Rozumiem że po pierwszej części na ogół następuje druga, więc skąd tu się wziął jakiś Kamil, którego wcześniej nigdzie nie było? Czyżby kolejny partner? Mam nadzieję że służbowy.

Słuchaj, wszędzie czysto, ale znalazłem coś dziwnego - mruknął szatyn, pochylając się nad biurkiem. –Spójrz

No i wszystko już wiadomo. Kamil jest szatynem. Ma taką rolę w opowiadaniu, że hej.

Marian odczytał na głos nabazgrane w pośpiechu słowa:

Na czym nabazgrane? Na biurku? Na kartce? I czym nabazgrane? Długopisem, ołówkiem, krwią? Brak wskazówki tak ważnej w kryminałach. Szkoda.

Kamil stwierdził, że mówi sam do siebie, bo Marian już wybiegł z biura

Z biura? Przed chwilą byli w gabinecie Chrzanowskiego. Biuro jest w pracy, w domu jest gabinet. No chyba że pan Chrzanowski ma zarejestrowana działalność gospodarczą. Poza tym, Marian przeszukiwał willę, więc jak mógł wybiec z biura?



Kamil obserwował przez okno, jak odjeżdża, po czym wzruszył ramionami i zajął się swoją robotą.

Jaką robotą? Zostawili jednego policjanta (bo to chyba też policjant, nie tylko szatyn) w willi gangstera? No, chyba że nie jest on policjantem tyko ta ukraińska sprzątaczką z początku opowiadania.

Marian już wyskakiwał z wozu, jeszcze zanim Adam zaciągnął hamulec.

Coż za niecierpliowść. Wiadomo, że wysiada się z wozu tylko i wyłącznie, kiedy kierowca zaciągnie ręczny. Inaczej grozi to poważnym wypadkiem.

Pod ścianą - ciemnozielona torba, którą sam kupił jej na urodziny. W miejscu, gdzie złuszczona farba odeszła od muru - kilka rdzawych plam.
Poczuł, że wiruje mu przed oczami


Co mu wiruje? Torba? Farba? Strasznie wrażliwy ten stróż prawa. Od byle plamki wiruje mu przed oczami? A co zrobi, kiedy ujrzy całe zwłoki?

Ponadto: gdzie jest zakończenie? Gdzie jest ciągłość fabularna z częścią pierwszą? Dlaczego bohater jest taki nadwrażliwy? Jeśli cała akcja dzieje się w kraju nad Wisłą, to gdzie się znajduje realizm? Polecam serial 07 zgłoś się. Tam co prawda realia peerelowskie, ale bliższe naszej rzeczywistości.
Nad Wisłą cz.2 · 13.02.2008 19:58 · Czytaj całość
A ja będę wredna i poznęcam się nad stylem i realiami znad Wisły

Marian wsłuchiwał się w dzwonek swojej komórki, zanim w końcu leniwie odebrał (…;)Potem, wcale o tym nie myśląc, wykręcił numer biura.
Na komórce?

Ania Mazur, jego partnerka, zawsze była straszną służbistką i wiedział, że niemal na pewno ślęczy już w komendzie.

Ślęczy, ale nad czym? Jak się ślęczy w komendzie? Może lepiej: przebywa, pracuje, znajduje się itp. Poza tym, jeśli była jego partnerką, rozumiem, że służbową, to wg schematu policyjnych opowieści powinni razem odbyć całonocna służbę i iść spać a nie slęczeć na komendzie. Co więcej w polskiej policji nie istnieje instytucja partnera. Ale cóż, licentia poetica

Coś się stało? - odważył się w końcu zapytać Bartek

Dlaczego się odważył? W końcu jest policjantem i nie takie rzeczy powinny go przerażać.

Dzieciakom różne myśli chodzą po głowie. Ale oczywiście musimy to sprawdzić tak czy inaczej.

E tam, wcale nie muszą. Kumoterstwo i nepotyzm, ot co.

Ulica Nad Wisłą dwadzieścia siedem. Dom Chrzanowskich, małżeństwo, dwoje dzieci. Stary uznany adwokat, matka obecnie nie pracuje. Córka, siedemnaście lat, uczennica liceum. Syn, lat dwadzieścia, niby coś tam studiuje, ale na uczelni nie są z niego zadowoleni.
Kurczę, świetne kartoteki ma nasza policja. Tylko namierzyli nr telefonu i już wszystko wiedzą.

Od Kaśki weź nakaz przeszukania...
I znowu kumoterstwo i nepotyzm...

Marian wyleciał z gabinetu jak z procy

Trochę nieporadne to porównanie, jak w opowiadaniach dla dzieci z podstawówki.

Anka wyszła za nim cicho jak duch, nie patrząc wcale na partnera.

To gdzie się patrzyła? W ścianę, sufit, podłogę, stare krzesełka na korytarzu? Może lepiej: unikała jego wzroku? Odezwała się później do niego też na niego nie patrząc? OK., to było twardzielskie zagranie. Idzie korytarzem, coś rzuca w przestrzeń, spoko, ale czy ona posiada wrodzoną zdolność echolokacji? Nie patrzy na niego i omija go łukiem? No nie wiem.

Ale zaraz przeczytam drugą część.
Nad Wisłą · 13.02.2008 19:16 · Czytaj całość
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ivonna
24/05/2024 22:11
Hej Owsianko :) Lepiej bym nie ujęła tych odczuć w reakcji… »
valeria
24/05/2024 18:45
Gdybyś miał wszystko, to byś fikał:) »
Jacek Londyn
24/05/2024 16:39
Krótko i mocno: Dziękuję. :) Sprawdziłem odstępy.… »
Korektorka
24/05/2024 15:52
Dzień dobry, Krótko, a mocno; dziękuję. Jedna uwaga: za… »
Kazjuno
23/05/2024 22:35
Podobało mi się. Szczególnie ta reklma: Pozdrawiam »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:32
Dzień dobry. Twój tekst jest skierowany do nielicznej… »
Jacek Londyn
23/05/2024 14:03
Zbyszku, trzymam Cię za słowo. :) »
Janusz Rosek
23/05/2024 10:23
Gabriel G. Serdecznie dziękuję za ten komentarz.… »
Kazjuno
22/05/2024 20:27
Cieszę się Gabrielu z Twoich odwiedzin i komplementów.… »
Gabriel G.
22/05/2024 17:56
Dobry tekst. Dobrze się czyta. Gdybym miał na cokolwiek… »
Gabriel G.
22/05/2024 16:03
Dzięki za komentarz Kazjuno. No właśnie muszę się… »
Gabriel G.
22/05/2024 15:46
Bardzo dobra historia. Uwielbiam klimat tamtych lat.… »
Kazjuno
22/05/2024 10:12
Sprawdziłem Januszu. W Languege Tool jest możliwość zamiany… »
Janusz Rosek
22/05/2024 09:24
Kazjuno Bardzo dziękuję za konkretny komentarz i porady.… »
Kazjuno
21/05/2024 22:07
Jacku Londyn, przesadzasz. Januszu, ten program, wprawdzie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 13:58
  • Aż chce się pisać i publikować w PP. Toż to przedsionek do książkowych wydawnictw!
  • Zbigniew Szczypek
  • 14/05/2024 17:56
  • No nie może być, gwar jak dawniej! Warto było, tylko niech już tak zostanie!
  • Wiktor Orzel
  • 08/05/2024 15:19
  • To tylko przechowalnia dawno nieużywanych piór, nie jest tak źle ;)
  • Zbigniew Szczypek
  • 08/05/2024 10:00
  • Ufff! Kamień z serca... Myślałem, że znów w kostnicy leżę
  • Zbigniew Szczypek
  • 07/05/2024 20:47
  • Hallo! Czy są tu jeszcze jacyś żywi piszący? Czy tylko spadkobiercy umieszczają tu teksty, znalezione w szufladach (bo szkoda wyrzucić)? Niczym nadbagaż, zalega teraz w "przechowalni"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 06/05/2024 18:38
  • Dla przykładu, że tylko krowa nie zmienia poglądów, chciałbym polecić do przeczytania "Stołówkę", autorstwa Owsianki. A kiedyś go krytykowałem
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty